Spadek wydobycia gazu i ropy w Norwegii

22 października 2018, 13:01
read in 1 min.
20358607923_b1ac512a49_z
Fot.: Pascal Volk; flickr.com

We wrześniu 2018 roku w Norwegii wydobyto o 5,2% mniej gazu niż we wrześniu 2017 roku oraz o 9,6% mniej ropy naftowej. Tym samym poziom wydobycia okazał się być niższy od przewidywanego odpowiednio o 11,9% i 4,4%.

Norwegian Petroleum Directorate (NPD) opublikował dane dotyczące wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego. Wynika z nich, że w stosunku do września ubiegłego roku wydobycie gazu spadło we wrześniu br. o 5,2% a ropy naftowej o 9,6%. Jednocześnie jest to mniej niż prognozowała norweska agencja. 

image
Poziom wydobycia gazu ziemnego w Norwegii w 2018 roku; Źródło: NPD

 

NPD jako przyczynę takiego stanu rzeczy podała nieplanowane zamknięcie kilku złóż w celach konserwacji, co nie była planowane gdy opracowywano prognozę. Mimo to w rosyjskich mediach można przeczytać, że NPD nie podała wyjaśnień, a przyczyną spadków wskaźników jest „zbliżający się kryzys w norweskiej branży wydobywczej”.

Perspektywiczność norweskich złóż jest istotna z punktu widzenia Polski z uwagi na trwające prace nad budową Baltic Pipe. Gazociąg bałtycki ma łączyć norweskie złoża z polskim systemem.

KomentarzeLiczba komentarzy: 8
MacGawer
czwartek, 25 października 2018, 11:54

Dla mefis58: w 2017 wydobycie w Norewegii 123 mld m3, w Rosji 635 mld m3, zużycie odpowiednio 4.5 mld i 424 mld m3. Odległość eksploatowanych złóż norweskich od europejskiego rynku w miarę stała, rosyjskie będą się przesuwały na wchód. Pomyśl także o tym, że każde państwo w celu zapewnienia bezpieczeństwa podpisuje umowy długoterminowe. UK nie zrezygnują z Norwegii można się z nimi dogadać tak by obie strony zyskały, kto jak kto ale oni wiedzą jak robić biznes. Gdy to wszystko zsumujesz wyjdzie: Ten się śmieje kto się śmieje ostatni.

Fun funów USA
czwartek, 25 października 2018, 01:00

@mefis58: "poczytajcie genialny plan imć MacGawera - dobry humor do końca dnia gwarantowany!!!". Przestań mnie rozśmieszać. Tego typu "orły' (a jest ich Tu kilku) mają swoiście pojętą percepcję postrzegania rzeczywistości. W ich mniemaniu fakty musza się dostosować do ich "wizji" a jeżeli tego nie zrobią to ich zwykle "nie zaakceptują". Ale życie w "Matriksie" też ma swoje zalety-nikt ci nie wmówi, że "białe jest białe a czarne jest czarne".

mefis58
środa, 24 października 2018, 16:36

"NPD jako przyczynę takiego stanu rzeczy podała nieplanowane zamknięcie kilku złóż w celach konserwacji, co nie była planowane gdy opracowywano prognozę". No cóż, jeżeli komuś BARDZO zależy może uznać to za "tłumaczenie". Dla mnie wyjaśnieniem było by wskazanie które złoża zostały zamknięte (wielkość , stopień wyeksploatowania, zasoby) oraz podanie dlaczegóż to pomimo tego, że nie było to planowane uznano za konieczne ich czasowe (?) zamkniecie dla "konserwacji". A tak na marginesie... poczytajcie genialny plan imć MacGawera - dobry humor do końca dnia gwarantowany !!!

mc.
środa, 24 października 2018, 00:48

Sami Norwegowie podkreślają, że obecnie eksploatowane złoża wyczerpane są w 50%. Ale oni te złoża eksploatują od początku lat 50-tych XX wieku. Na północ od Norwegii istnieją złoża (zbadane), które jeszcze nie są eksploatowane - ze względu na niskie temperatury zimą. Ale podobno klimat się zmienia.

MacGawer
wtorek, 23 października 2018, 21:01

Naiwny - treść adekwatna do ksywy. Zacznijmy od tego, że zużycie gazu w Norwegii jest bliskie zeru. Nawet gdyby trend sie utrzymał mamy dużo czasu do chwili gdy eksport ustanie. Co innego w umiłowanej matuszce, tam zużycie własne stanowi gros wydobycia i nawet niewielki spadek wydobycia szybko odbije się na eksporcie. Nawet jak założymy najczarniejszy scenariusz z brakiem gazu to źle kombinujesz. Przesyłanie okrężną drogą via NS2 byłoby tak samo racjonalne jak zasilanie Włoch via OPAL. Są inne metody od wirtualnego rewersu zaczynając. Największym odbiorcą norweskiego gazu jest UK która przy okazji ma bardzo rozbudowane gazoporty i krótszą drogę omijającą cieśniny duńskie. Czyli można podpisać umowę, że gaz zakontraktowany przez UK płynie BP do Polski, a LNG kupowany przez PGNiG trafia do UK. Zauważ, że w takiej sytuacji wszyscy oszczędzają na kosztach transportu więc pierwsze tego typu kontrakty mogą być nawet gdy Norwegia będzie wydobywała na maksa. Ale jak chcesz się upierać na zakupach z NS2 to proszę bardzo. Przynajmniej Niemcom będzie się wydawało, że toto sie opłaca bo wcisną gaz Polakom.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24