Wind of Change: Zjawiska pokroju "Fryderyki" mogą nękać Polskę regularnie

23 stycznia 2018, 10:37
stacja_enei_operator_czechowo_woj._wielkopolskie_
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Enea

Nie można wykluczyć, że jeśli utrzymają się trendy pogodowe, to w najbliższych latach będziemy obserwować kolejne zjawiska podobne do orkanu Fryderyka, który niedawno spowodował potężne straty w Europie Środkowej - informują eksperci Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w rozmowie z Energetyka24. Wiarygodną wiedzę na ich temat jesteśmy w stanie pozyskać 5-6 dni przed wystąpieniem - dodają przedstawiciele IMGW.

1. Czy istnieje ryzyko, że zjawiska takie jak orkan Fryderyka lub Ksawery będą się nasilać?

Teresa Zawiślak - Szef Meteorologicznej Osłony Kraju IMGW-PIB: Przemieszczanie się nad Europą północną głębokich ośrodków niżowych to cecha typowa ciepłych zim, które mamy w ostatnich latach. Jeśli nadal utrzymywać się będzie cyrkulacja zachodnia, to znad północnego Atlantyku wędrować mogą na wschód, nad Europę, kolejne niże, często rozległe i głębokie. Istnieje zatem ryzyko pojawienia się kolejnego głębokiego, szybko przemieszczającego się na wschód niżu, z którym związany jest wzrost prędkości wiatru.

2. Z jakim maksymalnym wyprzedzeniem jesteśmy w stanie pozyskać informacje o tego typu zjawiskach pogodowych, niosących ryzyko wyrządzania znaczących strat materialnych?

Teresa Zawiślak - Szef Meteorologicznej Osłony Kraju IMGW-PIB: Maksymalne wyprzedzenie takiej prognozy, z założeniem istotnego prawdopodobieństwa wystąpienia zjawiska, wynosi 5-6 dni, kiedy opracowywana jest prognoza średnioterminowa na ten okres. Wtedy mamy pierwsze informacje, że istnieje możliwość wystąpienia groźnego zjawiska, jakim są głębokie niże szybko przemieszczające się znad północnego Atlantyku nad Europę i towarzyszący im silny wiatr. Na 3-4 dni przed prognozowaną sytuacją mamy już na tyle dużą pewność, że zjawisko wystąpi, że przygotowywana jest pierwsza prognoza intensywności zjawiska w formie prognozy niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych. Prognoza niebezpiecznych zjawisk (zwana również prognozą zagrożeń) to orientacyjna prognoza pogody, służąca wczesnemu informowaniu społeczeństwa o możliwości wystąpienia niebezpiecznego zjawiska. Opracowywana jest ona w oparciu o dostępne w danym momencie dane, pochodzące z obliczeń numerycznych modeli prognoz pogody. Jest ona publikowana na stronie internetowej IMGW-PIB, wysyłana do służb zarządzania kryzysowego. Na 2 doby wcześniej podawana jest dokładna prognoza intensywności i lokalizacji zjawiska w codziennych krótkoterminowych prognozach pogody i aktualizowanych codziennie prognozach niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych. Z wyprzedzeniem do 1 doby wydawane są ostrzeżenia meteorologiczne. Ostrzeżenie meteorologiczne to wyjątkowa prognoza pogody, posiadająca najwyższy priorytet, przy opracowaniu, której synoptyk ocenia, że bardzo wysokie jest prawdopodobieństwo wystąpienia niebezpiecznego zjawiska, a jego natężenie będzie zagrażać bezpieczeństwu lub/i życiu ludności oraz powodować straty w mieniu. Decyzja o wydaniu ostrzeżenia jest podejmowana z dużą odpowiedzialnością, bo wydanie ostrzeżenia meteorologicznego o wystąpieniu niebezpiecznego zjawiska jest informacją wiążącą, kluczową dla służb zarządzania kryzysowego i wojewodów - w momencie otrzymania ostrzeżenia podejmują oni dodatkowe działania, służące zabezpieczeniu mienia, zdrowia i życia ludzkiego.

3. A jaką rolę w tym wszystkim odgrywają media?

Michał Kowalewski – klimatolog IMGW-PIB: Silny wiatr jest zjawiskiem medialnym. Ludzie są zainteresowani takimi epizodami, media będą o tym pisać. Ale silny wiatr w naszym ujęciu nie odpowiada temu, czego spodziewają się dziennikarze.

Dla nas istnieją dwa progi prędkości wiatru: 10 i 15 m/s (czyli 36 i 54 km/h). Każda stacja synoptyczna, jeśli wystąpi wiatr o takiej prędkości, raportuje go.

Patrząc na bezwzględne liczby, w ciągu ostatnich 17 lat (XXIw) liczba epizodów wiatru przekraczającego 15 m/s na około połowie stacji nie ulega zmianie, a na pozostałej połowie zmniejsza się. Najsilniejsze spadki są obserwowane w centralnej części kraju (Warszawa: 0,22 dnia/rok), przy średniej w kraju ok. 0.02 dnia na rok. Lokalnie, niektóre stacje wykazują wzrost liczby dni z wiatrem powyżej 15 m/s (np. Wrocław), jednak te ciągi nie są istotne statystycznie, zatem jest wysokie prawdopodobieństwo, że biorąc pod uwagę nieco inny przedział czasowy, uzyskamy inną wartość przyrostu.

Pojawia się zatem pytanie, czy zjawiska o których donoszą nam media: wichury, orkany, szkwały są czymś nowym, czymś ważnym? A co z ofiarami tych zjawisk, co ze stratami przez nie spowodowanymi? Na te pytania odpowiedź jest bardziej skomplikowana. Ewidentnie od około 20-30 lat obserwuje się wzrost częstości bardzo gwałtownych zjawisk pogodowych.  Najczęściej doświadczamy tego w okresie letnim, w zimowym rzadziej, ale niestety również jesteśmy na takie zjawiska narażeni. Im cieplejsza zima, tym większa szansa na takie sytuacje, choć nie oznacza to, że zimy bardzo mroźne są dla nas bezpieczniejsze -  patrząc na statystyki w środkowej części Europy z pośród wszystkich zjawisk pogodowych mróz pociąga za sobą najwięcej ofiar. Część zjawisk, o których donoszą nam media to zjawiska lokalne, ale niestety część z nich, związanych z potężnymi ośrodkami barycznymi, kształtuje pogodę na obszarze dużej części Europy. Silny wiatr, nierzadko przekraczający 100 km na godzinę jest jednym z tych bardziej spektakularnych silnych zjawisk pogodowych. I powoduje bardzo wymierne straty: uszkodzone drzewa, które przewracając się powodują dalsze straty oraz ofiary, zerwane linie energetyczne, utrudniony transport, uszkodzone budowle. W dodatku szkody spowodowane przez silny wiatr są medialnie „ładne”, można sfilmować połamane drzewa zwalone na samochody. Inne zjawiska pogodowe i związane z nimi straty czy też zniszczenia nie są tak fotogeniczne.

Dlatego, choć bez wątpienia zwiększa się udział przypadków bardzo silnego wiatru, (pomimo zaznaczonego wcześniej spadku liczby dni z wiatrem przekraczającym 15m/s), nie jest on tak szybki, jak przyrost informacji medialnych na ten temat. Choćby posługiwanie się od kilku lat słowem „orkan”, które dodaje grozy zjawisku. I choć mamy świadomość, że problem jest przez media wyolbrzymiony, cieszyć się należy, że ostrzeżenia o groźnych zjawiskach pogodowych, wydawane przez synoptyków IMGW, jak również przez służby meteorologiczne innych państw docierają do coraz większej części społeczeństwa.

Dziękuję za rozmowę.

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
mobilis in mobili
wtorek, 23 stycznia 2018, 22:54

Trzeba mieć na uwadze że Europa Centralna-Niemcy Wsch.(była NRD),Polska,Litwa,Białoruś i Zach.Ukraina to obszar szczególnie narażony na ekstremalne zjawiska pogodowe takie jak tornada,wichury czy tzw.wały szkwałowe.Jest to spowodowane przez czynniki geograficzne podobnie jak w przypadku amerykańskiej \"alei tornad\".Tak było od dziesiątek tysięcy lat...Z nieco nowszej historii: -1928 rok początek lipca.Potężny wał szkwałowy przetacza się od Berlina do Warszawy i jeszcze kawałek dalej na pd-wschód.Prędkość wiatru dochodziła do 150 km/h.Straty były ogromne.Całkowitemu zniszczeniu uległo ponad 700 budynków w tym wiele o konstrukcji ceglanej.Cała zachodnia część Polski została pozbawiona łączności telefonicznej i telegraficznej.Setki hektarów lasów i pól uprawnych zostało zniszczonych.Zginęło ok.70 osób (!!!).Odnotowano przypadki wywracania wagonów kolejowych. -1931 rok 20 lipca tornado o sile f-5 (najsilniejsze odnotowane w historii Polski) uderza w przedmieścia Lublina.Zniszczonych jest wiele budynków o wzmocnionej konstrukcji w tym 3 hale fabryczne (browar i 2 młyny parowe).Odnotowano powalenie ścian ceglanych grubych na pół metra! Pociąg towarowy z lokomotywą został uniesiony i przewrócony.To samo spotkało autobus i kilka ciężarówek.Poważnie uszkodzona została elektrownia miejska,miasto nie miało prądu ani gazu przez trzy doby.Zginęło 6 osób rannych była prawie setka.Przez całą noc wojsko przeszukuje gruzy w poszukiwaniu ocalałych. To tylko dwa przykłady.Pamiętajmy że przed wojną nie było telewizji a komunikacja radiowa miała duże ograniczenia.Wcześniej nie było nawet tego.Mniejsze,lokalne tornada przechodziły prawie bez echa.Głośno robiło się dopiero wtedy gdy raz na kilka lat zdarzała się większa katastrofa.Dziś gdy tornado o mocy f-2 zmiata stodołę w Kozich Trąbkach cały kraj ogląda to wieczorem w TV... Podstawowe pytanie jest takie-czy w ostatnim czasie owe zjawiska występują częściej i o ile.Na to jednoznacznej odpowiedzi jeszcze nie ma...Ale na pewno warto się ubezpieczyć-zawsze było warto.

Reklama
Tweets Energetyka24