Tusk reaguje na możliwość wybuchu wojny gazowej. Ostra krytyka Erdogana

26 lutego 2018, 07:08
24455902936_a72b27dda2_k
Fot. Flickr/Parlament Europejski

Przewodniczący Rady Europejskiej, Donald Tusk, w ostrych słowach skrytykował Turcję, która w piątek za pomocą swojej marynarki wojennej skutecznie sparaliżowała prace statku Saipem 12000 na cypryjskich wodach Morza Śródziemnego. Władze Cypru zinterpretowały incydent jako próbę uniemożliwienia im rozwoju perspektywicznych pól gazowych wokół wyspy.

Władze w Nikozji oskarżyły Turcję o blokowanie przez jej okręty wojenne prac związanych z badaniem zasobności złóż gazu na śródziemnomorskich wodach cypryjskiej wyłącznej strefy ekonomicznej. Komunikat wystosowano w piątek. Zdaniem Cypryjczyków turecka flota oficjalnie operująca w pobliżu Cypru od 9 lutego w ramach manewrów uniemożliwiła statkowi Saipem 12000 przeprowadzenie wierceń badawczych. Pięć okrętów tureckiej marynarki weszło -zdaniem władz w Nikozji- na kurs kolizyjny z jednostką włoskiej firmy Saipem i zmusiła ją do zmiany kursu.

Incydent spowodował reperkusje dyplomatyczne. Prezydent Cypru, Nicos Anastasiades, zapewnił, że jego kraj jest zdeterminowany by kontynuować badania na własnych wodach, a w perspektywie prowadzić na nich wydobycie gazu ziemnego. Polityk zaapelował także do Unii Europejskiej o wsparcie. Bruksela ustami Przewodniczącego Rady Europejskiej, Donalda Tuska, skrytykowała Turcję i wezwała ją do rozmów celem unormowania sytuacji. Jednak póki co pozostaje ona napięta.

Władze w Ankarze zapowiedziały przedłużenie manewrów swojej floty we wschodniej części Morza Śródziemnego do 10 marca. Wynajęta przez Cypryjczyków spółka Saipem relokowała swój statek specjalistyczny z wód cypryjskich do Maroko. Poinformowała o tym spółka.

Incydent związany z jednostką Saipem 12000 z jednej strony stanowi kontynuację sporu jaki władze w Ankarze toczą o Cypr. Wyspa jest podzielona na część turecką i grecką od czasu inwazji dokonanej przez Turcję w 1974 r. Wydawało się, że do trwałej integracji obu części może dojść przy okazji akcesji Cypru do Unii Europejskiej. Tak się jednak nie stało, a rozmowy zjednoczeniowe poniosły fiasko w 2017 r. W związku z tym władze w Ankarze poddają w wątpliwość przynależność części wyłącznej strefy ekonomicznej Cypru na Morzu Śródziemnym. Jednak incydent ze statkiem Saipem 12000 ma również dodatkowy kontekst.

We wschodniej części Morza Śródziemnego odkryto olbrzymie złoża gazu ziemnego. Kraje takie jak Grecja, Cypr, Liban, Izrael i Egipt wiążą z nimi wielkie nadzieje. Ich zagospodarowanie może przynieść olbrzymie zmiany geopolityczne. Unia Europejska uzyskałaby ciekawą alternatywę wobec dostaw gazu z Rosji (Gazprom reaguje na to ryzyko próbując partycypować w projektach wydobywczych w regionie) i basenu Morza Kaspijskiego. Jest to więc także spore zagrożenie dla interesów tureckich. Turcja od lat wdraża strategię uczynienia ze swojego terytorium kluczowego obszaru tranzytowego (m.in. pomiędzy krajami kaspijskimi a Europą). Takie projekty jak Korytarz Południowy czy gazociąg Turkish Stream pokazują, że władze w Ankarze są bliskie realizacji swojej wizji. Może jej jednak zagrozić planowany gazociąg łączący nowe złoża izraelskie i cypryjskie z Grecją, a więc obszarem Unii Europejskiej. Przebiegałby on poza terytorium tureckim. Inwestycja jest planowana na 2025 rok.

Incydent związany z blokadą przez turecką flotę działań statku Saipem 12000 pokazuje, że Turcja jest gotowa użyć siły by bronić swoich interesów energetycznych. Dlatego niewykluczone, że dojdzie do eskalacji wydarzeń wokół Cypru. Nie jest to jedyny przykład wykorzystywania tureckich sił zbrojnych dla realizacji własnych aspiracji geoekonomicznych. W pewnych aspektach podobne motywacje przyświecają Turcji w ramach interwencji w Syrii. Terytorium syryjskie może bowiem w przyszłości stanowić fragment szlaku eksportowego dla gazu irańskiego, który mógłby trafiać do Europy.

Wykorzystywanie przez Turcję siły dla realizacji własnych interesów energetycznych należy ocenić jako niepokojące. Być może opieranie dywersyfikacji dostaw gazu do Unii Europejskiej w oparciu o terytorium tureckie jest błędem. Władze w Ankarze, podobnie jak rosyjski Gazprom, mogą bowiem w przyszłości wykorzystywać swoją uprzywilejowaną pozycję tranzytową do stosowania nacisków politycznych. Alternatywą dla krajów unijnych pozostaje rozwój dostaw LNG.

KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Sygnalista
poniedziałek, 26 lutego 2018, 21:40

Jak za bardzo Pan Tusk się zdenerwuje to Pan Erdogan wyśle do UE kolejny milion albo dwa uchodźców. Włosi natomiast zareagowali z prawdziwie włoską wstrzemięźliwością - spieprzyli do Maroka czyli 3000 km.

dim
poniedziałek, 26 lutego 2018, 20:51

Sprawdzam: Chodzi o konkretne wyspy zamieszkałe, obejmujące mniej więcej połowę Morza Egejskiego. Jasne, że wraz z dnem morskim. Cytuję turecką prasę z listopada 2016: Binali Yildirim, the leader of Ataturk’s Republican Party CHP, Kemal Kilicdaroglu said The Greek flag is waving on 18 islands. These islands belong to us. When we hear the rooster crow. There is the Greek flag. They are under occupation. They speak about the Lausanne saying ‘we lost territories.’ We lost 18 islands under our nose. And now I ask Binali Yildirim. Will you take back the 18 islands or not? - natomiast już zupełnie niedawno, szef tureckiej głównej opozycji, przemawiający w parlamencie, ogłosił: w 2019 (nowe wybory) te wyspy wrócą do nas. - Czyli turecki rząd owszem, znajduje się pod naciskiem wyborczym i musi także licytować się takim patriotyzmem.

dim
poniedziałek, 26 lutego 2018, 18:23

Boże ! Ależ to jest napisane tak, by niczego przypadkiem nie napisać, bo nie wypada ! TURCJA ZGŁASZA ROSZCZENIA TERYTORIALNE, na razie do wód Cypru i wysp oraz wód Grecji. Turcja określa te wody już jako swoje wody terytorialne, cytuję incydent ze staranowaniem kilka tygodni temu przy greckich wysepkach Imia (już tam ginęli i dawniej ludzie) greckiego patrolowca Gavdos. Gdyby nie dodał gwałtownie obrotów - a jest to najszybsza grecka jednostka - już by zatonął, jest zresztą video z kamer masztowych jak to było. Teraz cytuję turecką ważną gazetę Hurriet, przytaczającą komunikat ministerstwa: Following the warning, the Greek boat left Turkey’s territorial waters without further incident, the ministry added. - Otóż podobne sformułowania \"Turkey\'s territorial waters\" pojawiają się z ust tureckich ministrów i dowódców nawet w odniesieniu do wód na południe od Krety, a greckie wyspy, podobno 170 sztuk, w tym bodaj 10 zamieszkałych to jest \"illegal Greek occupation\". Z kolei odnośnie wód Republiki Cypru, na których właśnie rozpędzano się do taranowania Włocha, Erdogan informuje, że połowa wpływów z gazu należy się \"Republice Północnego Cypru\". Jeszcze o wyspach Imia, dowódca floty tureckich ocenił ostatnio, że \"Grecy są wściekli, bo utracili już te wyspy tak, jak przedtem Północy Cypr\".

tyle
wtorek, 27 lutego 2018, 00:09

Cisza na temat tureckich wybryków w polskich mediach a podejrzewam , że na terenie całej UE (z wyjątkiem Grecji) jest podobnie, to zwykły skandal. Poza nieustannymi zaczepkami i prowokacjami wobec Grecji , tureckie władze coraz częściej wspominają o odbudowie Imperium Osmańskiego w dawnych granicach. I znowu historia się powtarza, czyli USA przez lata za pieniądze amerykańskich podatników wyhodowały sobie kolejnego wroga . Przy okazji inne państwa też mają olbrzymi problem. Obawiam się , że Grecy mogą w tej sytuacji liczyć tylko na siebie.

leming
wtorek, 27 lutego 2018, 14:34

Pan prezydent Erdogan niedawno w swoim przemówieniu opisał to co jest przedmiotem zainteresowania Turcji.Gruzini Grecy i Bułgarzy mają problem.Do tej pory zaborcze zapędy wobec tych krajów kasowała Rosja. Ciekawe czy UE i NATO będą równie skuteczne.Zaanektowaniu części Cypru przez turków nie zapobiegli.Moim zdaniem oni mają już swoich zielonych ludzików na greckich wyspach, jako \"uchodżców\" a szczególnie zadziwia mnie przypadek Gruzji.

sfgdrrr
poniedziałek, 26 lutego 2018, 16:30

Może do sobie pogadać, politycy europy i Azji mają co za nic

PiotrEl
poniedziałek, 26 lutego 2018, 13:36

Jak to a solidarność z Polską? To po to jeszcze ustami Pana Profesora Geremka wspieraliśmy, Turcję w UE (bo 4 powody z tego 3 na \"R\") by taki drobiazg nam przeszkodził? Potępienie Turcji to prawie drugi NS2....

Reklama
Tweets Energetyka24