Spadek wydobycia ropy i gazu w Norwegii będzie trwał do 2020 roku

11 stycznia 2019, 13:20
1024px-Fjord_&_flag
Fot.: commons.wikimedia.org

Norweskie wydobycie ropy naftowej w 2018 roku spadło do 30-letniego minimum i w tym roku będzie nadal spadać. Podobnie sytuacja kształtuje się w produkcją gazu. W 2020 roku nastąpić ma jednak znaczące odbicie.

Norweski Dyrektoriat Naftowy (NPD) ogłosił, że w 2018 roku wydobycie ropy naftowej spadło o 6,8% w stosunku do poprzedniego roku osiągając historycznie niski pułap 1,49 mln baryłek na dobę (1,59 mln w 2017 roku). NPD jednocześnie ogłosiło, że przewiduje dalszy spadek wydobycia ropy i gazu ziemnego w roku 2019.

„Oczekujemy, że wydobycie ropy naftowej w Norwegii będzie spadać do 2020 roku, po czym złoże Johan Sverdrup pomoże znów zwiększyć produkcję” – poinformowano w NPD.

Wzrost wydobycia ma trwać od 2020 roku do 2023 roku, gdy NPD spodziewa się osiągnięcia poziomu porównywalnego z rekordowym 2004 rokiem.

„Aktywność na norweskim szelfie jest wysoka. Prognozy wydobycia na kolejnych kilka lat są obiecujące i dają nadzieje na znaczące dochody, tak dla spółek jak i dla norweskiego społeczeństwa” – powiedziała dyrektor generalna NPD Bente Nyland. 

Agencja swe nadzieje wiąże głównie z rekordowo wysoką liczbą pozwoleń na wydobycie na szefie norweskim, jaka została wydana w ubiegłym roku - 87. Rozpoznano również nowe złoża zdatne do eksploatacji o łącznej objętości 82 mln metrów kwadratowych ekwiwalentu ropy naftowej.

Bente Nyland zaznaczyła jednak, że nie należy przedwcześnie pałać optymizmem:

„Wysoki poziom aktywności wydobywczej dowodzi tego, że szelf norweski jest atrakcyjny. To dobre wieści! Jednakże wzrost zasobów na tym poziomie jest niewystarczający aby utrzymać wysoki poziom wydobycia po 2025 roku. W tym celu musimy znaleźć więcej rentownych złóż, a zegar tyka” – zaznaczyła dyrektor NPD.

Uwaga Bente Nyland była skierowana w stronę wydobycia na północnych obszarach oraz przede wszystkim w okolicy Lofotów. Jak dotychczas ten zasobny w ropę naftową obszar jest wyłączony spod eksploatacji z uwagi na ochronę środowiska. NPD i norweski Equinor (były Statoil) coraz mocniej starają się jednak naciskać na rząd norweski, aby ten umożliwił wydobycie na tym terenie z uwagi na wyczerpywanie się pozostałych złóż na szelfie norweskim.

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
anda
niedziela, 13 stycznia 2019, 22:31

Autor zapomniał dodać, że wzrost będzie możliwy tylko po podniesieniu cen ropy i gazu. Bo ja na razie to wszystko stoi.

Niuniu
piątek, 11 stycznia 2019, 20:48

Czyli jednak nie wiadomo skąd weźmiemy gaz do projektowanego BP. Z tekstu jasno wynika, że może się uda przez kilka lat osiągnąć stary poziom wydobycia ale tylko do 2025r. A Nasz BP planowany jest na trochę dłużej. I jest raczej pewne, że jak złoża norweskie będą się wyczerpywać to My będziemy raczej na końcu kolejki chętnych. No ale zawsze wzorem braci Ukraińców będziemy mogli BP pompować ruski gaz z NS2 kupowany od niemców. Bedzie to trochę śmieszne i drogie ale co tam - ważne, że uzyskamy "niezależność" gazową. Najgorszę, że swój domek opalam piecem gazowym. Ale pech.

p-p-p
piątek, 11 stycznia 2019, 17:55

A co z naszym zaangażowaniem? Co z BP? Czy znowu zostaniemy z ręką w noc....u?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24