Premier: Gazprom i Niemcy nie będą mogli używać rurociągu OPAL w sposób monopolistyczny

September 10, 2019, 16:50
840_472_matched__p0yhd1_25ca9818a6234faceffaffcc5292f24a-2
Fot. P. Tracz / KPRM / Flickr
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Wyrok sądu UE spowodował, że Gazprom i Niemcy nie będą mogli używać rurociągu Opal w 100 procentach w sposób monopolistyczny - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki komentując wyrok TSUE ws. gazociągu Opal.

Według premiera "poddanie tego rurociągu regułom konkurencyjnym tworzy lepsze warunki do konkurowania z gazem rosyjskim i dużo lepsze warunki do zapewnienia pełnej suwerenności i bezpieczeństwa, ale też niższych kosztów gazu w Polsce za parę lat, jak będzie gazociąg bałtycki (Baltic Pipe - PAP)" - powiedział Morawiecki. 

Dodał, że "już dziś koszty kupowania gazu, znacząco spadły w porównaniu do cen, które musieliśmy płacić +z pistoletem przystawionym do głowy+ przez wiadomo kogo, pod dyktatem cenowym naszego jedynego partnera, niegdyś - kilka lat temu".

Morawiecki wskazał, że "sytuacja się poprawia, a wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE jest dla nas korzystny".

"Wygraliśmy ten spór z Komisją Europejską, to bardzo dobra wiadomość" - powiedział. 

Polska wygrała z Komisją Europejską w sądzie UE w sprawie decyzji dotyczącej umożliwienia Gazpromowi większego wykorzystania gazociągu OPAL. "Decyzja ta została wydana z naruszeniem zasady solidarności energetycznej" - uzasadnili we wtorek sędziowie z Luksemburga. 

Chodzi o wydaną 28 października 2016 roku zgodę KE na większe wykorzystanie lądowej odnogi Nord Streamu, czyli biegnącego wzdłuż niemiecko-polskiej granicy gazociągu Opal. Wcześniej Rosjanie wykorzystywali tylko połowę jego mocy, choć przez lata starali się go zmonopolizować.

Polski rząd, a także spółka zależna PGNiG, złożyły do unijnego sądu pozwy przeciwko KE w sprawie decyzji dotyczącej rurociągu w grudniu 2018 roku. Warszawa argumentowała, że postanowienie KE jest niekorzystne dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Komentując we wtorek wyrok TSUE polskie MSZ podkreśliło, że unijny sąd podzielił stanowisko polskiego rządu i uznał, że zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem zasady solidarności energetycznej. 

"Zdaniem Sądu Komisja nie zbadała, jakie mogą być średnioterminowe skutki – zwłaszcza dla polityki Polski w dziedzinie energetyki – przekierowania na trasę tranzytu Nord Stream 1/Opal części ilości gazu ziemnego przesyłanych uprzednio gazociągami Jamał i Braterstwo” – zaznaczył resort spraw zagranicznych. 

W przekonaniu polskiego rządu – oświadczyło MSZ – "wyrok Sądu będzie miał istotne znaczenie dla konkurencji na rynku gazu i zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego UE”.(PAP)  

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
bania Wania
Tuesday, September 10, 2019, 23:43

Panie Mateuszek: naprawdę Pan myśli, że ten wyrok się ostanie przed Trybunałem w Strasburgu?

prawieanonim
Wednesday, September 11, 2019, 19:32

A co? Zaskarżysz do trybunału wyrok udowadniający łamanie podstawowych praw unijnych przez Gazprom? Skoro tak bardzo chcecie brnąć w kompromitację to proszę bardzo.

dyzio
Thursday, September 12, 2019, 09:57

Pomylenie z poplątaniem. Stroną tego sporu nie jest bynajmniej Gazprom, tylko niemiecki operator OPAL-a. Gazprom wykorzystuje przepustowość tego gazociągu za co płaci. Ten wyrok nie zakazuje Gazpromowi tłoczenia gazu, nakazuje niemieckiemu operatorowi zostawić połowę przepustowości dla innych dostawców gazu. I tutaj się dopiero robi ciekawie. Żaden inny operator nie ma technicznych możliwości aby wykorzystać te pozostałe 50% możliwości OPAL-a. Oznacza to straty straty dla niemieckiego operatora, który będzie otrzymywał o połowę mniej środków. Jest jeszcze jedno pytanie, co ten wyrok naprawdę oznacza. Czy to, że Gazprom będzie mógł stanąć do kolejnego przetargu na pozostałe 50%? Czy może to, że jakiś inny operator będzie płacił za połowę mocy tego gazociągu, chociaż nie ma możliwości technicznych aby ją wykorzystać, czyli tak naprawdę będzie płacił za darmo? Jest też trzecia możliwość, z pogranicza kabaretu, że prawo europejskie stanowi, że przepustowość każdej rury w Europie można ograniczyć o połowę, jeżeli tylko zgłosi się "niezależny operator", który zażąda połowy połowy przepustowości, chociaż nie będzie miał co nią tłoczyć, i nie będzie z tego tytułu ponosił żadnych kosztów. Jeżeli tak, oznacza to po prostu paraliż europejskiego systemu dystrybucji gazu. Kto zabroni wówczas "niezależnym operatorom" zażądania za darmo połowy przepustowości polskich gazociągów (BP, budowanych łączników pomiędzy Polską a Słowacją czy Ukrainą, albo, powiedzmy, instalacji łączących gazoport z resztą kraju), bądź każdego innego gazociągu w Europie? Bo nie sądzę aby TSUE posunął się do stwierdzenia, że III pakiet energetyczny obowiązuje tylko niemieckich operatorów gazociągów transportujących rosyjski gaz.

prawieanonim
Friday, September 13, 2019, 19:49

Gazprom jak najbardziej jest stroną konfliktu ponieważ tłoczy gaz w ilościach większych niż dopuszczone przez prawo antymonopolowe. Koniec tematu.

prawieanonim
Friday, September 13, 2019, 01:41

Jeżeli nie sądzisz że trzeci pakiet energetyczny będzie obowiązywał tylko niemieckich operatorów sprowadzających rosyjski gaz to jesteś w błędzie bo BP nie będzie podlegał pod trzeci pakiet energetyczny dlatego że norweski gaz nie jest objęty tym pakietem. Pakiet ten został stworzony by nie ukrywam powstrzymać monopolowe zapędy Rosji na terenie UE.

prawieanonim
Friday, September 13, 2019, 01:34

Ten wyrok NAKAZUJE Gazpromowi zmniejszyć przepustowość bo obecna przepustowość łamie postanowienia trzeciego pakietu energetycznego którym NS1 i NS2 są objęte. Paniatno?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24