Piąte wesele Schrödera, swata Europy i Gazpromu [KOMENTARZ]

8 października 2018, 09:42
550_800_crop__p1bvf0_6467f49175f84a04fc175501cc35b8de
Fot. Energetyka24

W piątek 5 października były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder zorganizował swoje piąte przyjęcie weselne. Wraz ze swoją nową żoną, Koreanką Soyeon Kim, polityk ugościł na nim wielu znamienitych gości, w tym wierchuszkę rosyjskiej energetyki. Impreza przypomniała o innym mariażu, który dokonał się w dużej mierze za sprawą Schrödera – chodzi mianowicie o zacieśnienie więzów energetycznych między Europą a Rosją, możliwe ze względu na budowę gazociągu Nord Stream.

Piątkowa uroczystość jest dla Schrödera i jego żony zakończeniem wielomiesięcznego ślubnego maratonu. Jak donosi niemiecki Bild, para stanęła na ślubnym kobiercu w maju w Korei Południowej, gdzie miała miejsce ceremonia wyznaniowa. Ślub cywilny odbył się w sierpniu w Hanowerze.

Przyjęcie weselne zorganizowano w ekskluzywnym berlińskim hotelu Adlon. W latach międzywojennych był on jednym z najznamienitszych przybytków tego rodzaju w Europie. Gościł m.in. Charliego Chaplina, Alberta Einsteina, Thomasa Manna, Marlenę Dietrich czy Franklina Delano Roosevelta. Hotel przetrwał II Wojnę Światową, lecz już po zajęciu Berlina przez Aliantów pijani sowieccy żołnierze urządzili libację w piwniczkach Adlona, skutkującą absolutnie dewastującym pożarem, który pozostawił po sobie tylko ruiny.

Na weselu Schrödera pojawiło się ok. 150 osób. Nie zabrakło oczywiście partyjnych kolegów byłego kanclerza, czyli prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera, ministra Otto Schily’ego oraz wicekanclerza Sigmara Gabriela. Warto też wymienić przedstawicieli niemieckich spółek energetycznych. Na przyjęciu u byłego kanclerza bawił się Werner Müller, były szef górniczej spółki RAG AG, były dyrektor generalny RWE Jürgen Großmann oraz przedsiębiorca Günter Papenburg, który zajmuje się recyklingiem i gospodarką odpadami.

Do Berlina przybyli też „koledzy z pracy” Schrödera, czyli przedstawiciele rosyjskiej energetyki. Niemieckie media donoszą, że na weselu pojawił się prezes Gazpromu Aleksiej Miller oraz szef spółki Nord Stream 2 AG Matthias Warnig.

Na wesele nie przybył prezydent Rosji Władimir Putin. Jeszcze kilka tygodni temu niektóre media spekulowały, że przywódca ten pojawi się na imprezie Schrödera, tak jak pojawił się na weselu austriackiej minister spraw zagranicznych Karin Kneissl w sierpniu tego roku.

Sam Schröder związany jest z rosyjską energetyką od lat. Jeszcze jako kanclerz lobbował skutecznie za interesami Moskwy w Europie. W 2005 roku, na dwa tygodnie przed federalnymi wyborami parlamentarnymi w Niemczech, podpisał on porozumienie dotyczące budowy gazociągu Nord Stream po dnie Bałtyku. 24 grudnia 2005 roku, tuż przed ustąpieniem Schrödera z urzędu, rząd niemiecki zagwarantował pokrycie kosztów projektu Nord Stream do wysokości miliarda euro. Z gwarancji tej Gazprom nigdy nie skorzystał. Natomiast już po wygaśnięciu kadencji kanclerskiej tego polityka, zaakceptował on nominację Gazpromu na stanowisko szefa komitetu akcjonariuszy spółki Nord Stream AG. Spotkało się to z krytyką ze strony niektórych polityków i mediów. Tom Lantos, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych amerykańskiej Izby Reprezentantów nazwał Schrödera ,,polityczną prostytutką”, a Washington Post w artykule pt. ,,Wyprzedaż Gerharda Schrödera” napisał, iż w polityce względem Rosji były kanclerz RFN ,,ignorował rosnące problemy z prawami politycznymi w Rosji”. Gazeta ta wyraziła też nadzieję, że ,,nowy kanclerz, Angela Merkel, pokieruje polityką niemiecką w oparciu o coś innego niż interes prywatny pana Schrödera”.

Międzynarodowa krytyka nie zahamowała jednak kariery tego polityka w rosyjskich spółkach. W październiku 2016 roku Schröder został menedżerem w spółce Nord Stream 2 AG. Zaważyły na tym z pewnością sukcesy lobbingowe byłego kanclerza. W kuluarach szeptało się, że jego rola przy budowie gazociągu Nord Stream była nie do przecenienia - zapewne dlatego, planując rozbudowę podbałtyckiego gazociągu, Rosjanie zdecydowali się postawić na ,,sprawdzoną kartę”. Z kolei w ubiegłym roku Schröder został nominowany na stanowisko niezależnego dyrektora w zarządzie Rosnieftu.

O rosyjskim gazie i ropie Schröder mógł podczas wesela porozmawiać ze wspomnianym już wyżej Matthiasem Warnigiem, innym niezwykle ważnym dla rosyjskiej energetyki Niemcem. Ten były agent Stasi i – jak twierdzi wielu – przyjaciel Władimira Putina, pracował zarówno w spółce Nord Stream AG jak i Nord Stream 2 AG. W swojej karierze związany był także z Rosnieftem, gdzie pełnił funkcję szefa rady dyrektorów.

Prorosyjskość Schrödera (leżąca u podstaw jego zawrotnej kariery) udzieliła się innym działaczom partii SPD z jego pokolenia. Niektórzy z nich, wzorem byłego kanclerza, znaleźli zatrudnienie w spółkach związanych z rosyjskimi projektami energetycznymi. Przykładem takiej współpracy jest Henning Voscherau, który w 2012 roku został szefem Rady Dyrektorów spółki South Stream Transport AG. Z kolei Heino Wiese, rosyjski konsul honorowy w Dolnej Saksonii i szef kampanii wyborczej kanclerza Schrödera, jest powiązany z firmą OMV, która działa przy projekcie Nord Stream 2. Natomiast w październiku 2016 roku do spółki Nord Stream 2 AG przeszła Marion Scheller, wpływowa urzędniczka niemieckiego ministerstwa gospodarki, którym kierował wtedy Sigmar Gabriel.

Wesele to czas radości z zawarcia małżeństwa. Jednakże, dla wielu państw europejskich wesele Schrödera to reminiscencja niebezpiecznego związku, zawartego rękoma tego polityka. Do mariażu z Gazpromem Europa wniosła bowiem posag w postaci swej niezależności i tylko od niej zależy, czy będzie go potrafiła obronić przed roztrwonieniem.

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
rosjanin
środa, 10 października 2018, 08:56

Niemcy z roSSją zawsze robili interesy.Nawet po wygranej wojnie mają się ku sobie od wieków. Nikomu nie przeszkadzała współpraca z komunistami czy największymi zbrodniarzami stalin hitler. Patrząc z boku to pod pewnymi względami niczym się nie różnią. Polska i europa wschodnia wiedzą o tym doskonale.

podporucznik rezerwy kwatermistrzostwa (logistyki)
wtorek, 9 października 2018, 12:35

Łączny import wszystkiego z Rosji ( w tym gazu i ropy), to ok. 3,2% importu RFN z całego świata -- dla całej UE wygląda to podobnie. Budżety rządów UE nie zależą aż tak bardzo od importu z Rosji. Natomiast budżet rządu Rosji zależy w około 5% od eksportu gazu głównie do UE oraz w ok. 50% od eksportu ropy także do UE. _______ Gdyby Rosja chciała użyć gazu jako środka politycznego nacisku na RFN lub UE, to RFN i UE po prostu zapłacą trochę więcej za gaz z Bliskiego Wschodu oraz zainwestują masowo w alternatywy dla gazu w transporcie i wytwarzaniu energii elektrycznej, co trwale, na zawsze, pozbawi Rosję części jej eksportu gazu do UE. UE może też odpowiedzieć zmniejszając masowo import ropy z Rosji orat wprowdzając cła na rosyjski import maszyn, urządzeń, elektroniki z UE. _______ To Rosja nadal zależy od importu nowoczesnych wyrobów z UE oraz od swego eksportu gazu do UE. ________ Rosja ma największe zasoby gazu na świecie, ale tylko 5% światowych zasobów ropy, a jednocześnie z eksportu ropy finansuje ok. 50% budżetu swego rządu, a więc musi znaleźć odbiorców swego gazu w bardzo długim okresie, aby spadające dochody z ropy wyrównać wzrostem eksportu gazu, którego eksport daje Rosji mniej niż eksport ropy. ----- O tym myśli Rosja, a nie o używaniu gazu/ropy do politycznego szantażu wobec UE. UE może sobie pozwolić na sankcje wobec Rosji i mimo to szybko się rozwijać, podczas gdy gospodarka Rosji cierpi z powodu sankcji UE o wiele, wiele bardziej. _______ Wodór z nadwyżek prądu z wiatraków w drodze elektrolizy byłby bardziej opłacalny, gdyby Rosja szantażowała swoim gazem. UE postawiłaby jeszcze więcej wiatraków, a nadwyżki ich prądu zamieniała w gaz - są tu duże straty prądu, ale to mniejszy problem przy jego nadwyżkach. Podobnie UE może wykorzystywać więcej innych źródeł energii odnawialnych, a w ostateczności ponownie włączyć elektrownie atomowe. ______ Straszenie gazem z Rosji ma UE nakłonić do kupowania o 50% i więcej droższego łupkowego gazu LNG z USA.

Caton
poniedziałek, 8 października 2018, 16:37

Gdyby taki numer chciał zrobić u ruskich to oni by go potraktowali czymś takim przy czym \"nowiczok\" to lukier na pączku... ale żyjemy na szczęście w demokracji, na nieszczęście w liberalnej, bardzo, aż za bardzo... Ceterum censeo Carthaginem esse delendam (cyt. Marcus Porcius Cato)

polak
poniedziałek, 8 października 2018, 15:48

Niemcy dbają o swoje interesy i mimo przegranej wojny z Rosją i zajęciu wschodnich Niemiec potrafią podnieść się ponad to i współpracować. Czemu my tego nie potrafimy i zamiast korzystać ze swego położenia, robimy wszystko by mieć jak najgorsze relacje.

Stary Grzyb
poniedziałek, 8 października 2018, 14:47

I ten klient, od którego nazwiska powstał termin \"schroederyzacja\", wciąż jeszcze nie został osadzony w pierdlu z dożywotnim wyrokiem, po całkowitej konfiskacie majątku, bez kontaktu z otoczeniem i bez prawa przedterminowego zwolnienia... Niestety, jak mówią - sprawiedliwość jest jedna i nie może być wszędzie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24