Nowoczesna: chcemy uchronić Polskę przed "energetycznym Polexitem"

9 stycznia 2019, 19:07
47117196_1302484719906446_5805417692395470848_o
Fot. Facebook Nowoczesna

Prezentujemy dziś plan transformacji, zmierzającej w kierunku energii czystej, która nie pozostawi nas w skansenie Europy i świata – powiedział Paweł Pudłowski, szef klubu poselskiego Nowoczesnej, prezentując program transformacji energetycznej przygotowany przez to ugrupowanie.

Nowoczesna jest kolejnym ugrupowaniem opozycyjnym (obok powstającego stronnictwa Roberta Biedronia), które kampanie ukierunkowaną na wybory europejskie i krajowe zaczęło od mocnego akcentu energetycznego. Nie sposób nie powiązać tego faktu z dyskusją o cenach prądu, jaka przetoczyła się niedawno przez Polskę.

Program Nowoczesnej zakłada wyraźny zwrot w kierunku odnawialnych źródeł energii, które mają wyprzeć węgiel z polskiego miksu.

Nowoczesna podzieliła swój program na dwie perspektywy czasowe: do 2035 i 2050 roku. W pierwszym okresie partia Katarzyny Lubnauer chce doprowadzić do sytuacji, w której energia elektryczna w Polsce będzie w 50% wytwarzana z odnawialnych źródeł energii. Pozostała część ma pochodzić z węgla (40%) i z gazu (10%). Z kolei w roku 2050 według planu Nowoczesnej polski prąd będzie pochodzić w przeważającej większości z OZE (80%) i z gazu (20%).

Rok 2050 jest zatem dla Nowoczesnej perspektywą dla pełnej dekarbonizacji.

„Organizacje badające wpływ elektrowni węglowych na jakość życia i zdrowie oceniają, że polskie elektrownie węglowe powodują prawie 6 tysięcy przedwczesnych zgonów ze względu na emisje, które produkują” – powiedział Marek Szolc, prawnik klubu poselskiego Nowoczesna.

„Trwanie takiego systemu w Polsce naraża nas na coś, co nazwaliśmy energetycznym Polexitem. Jesteśmy na kursie kolizyjnym z kierunkami wyznaczonymi przez Unię Europejską, z tymi działaniami, jakie Komisja Europejska podejmuje” – dodał.

Co planiści Nowoczesnej widzą w strukturze OZE? Przede wszystkim wiatraki na lądzie i na morzu, fotowoltaikę, biogaz i biomasę.

Co istotne, plan partii Katarzyny Lubnauer odrzuca budowę elektrowni jądrowej, która jest integralnym elementem założeń Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku (PEP), zaprezentowanych kilka tygodni temu przz Ministerstwo Energii. „Dla nas atom jest takim węglem XXI wieku. W obecnej technologii atomowej narażamy się na ogromne koszty budowy takiej elektrowni (…). Rozwój atomu się zatrzymał. Uważamy, że w sytuacji, w której nie mamy własnych ekspertów, nie mamy własnego know-how, koszty budowy elektrowni jądrowej wyniosą 120-160 mld złotych” – stwierdził Szolc.

Nowoczesna oszacowała koszt swojej transformacji na ok. 550 mld złotych. Jest to znacznie więcej niż wynosi koszt PEP, mający wynieść ok. 400 mld zł.

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
artek
środa, 9 stycznia 2019, 21:26

A ile kosztowałby następujący miks: południe kraju zostaje przy węglu, północ przechodzi na gaz i wiatr, a w Bełchatowie, po wygaśnięciu tamtejszej kopalni, zainstalowano by atom? Jaki procent energii pochodziłby wtedy z węgla(dziś 80%)?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24