Myślisz, że era węgla się skończyła? Nic bardziej mylnego – mamy karborenesans [KOMENTARZ]

5 sierpnia 2019, 13:43
coal-fired-power-plant-3767893_1920-1
Fot. Pixabay

Żyjąc w odchodzącej od węgla Europie łatwo można założyć, że dekarbonizacyjną drogą wyznaczoną przez Stary Kontynent podążają wszystkie państwa świata. Ale prawda wygląda zupełnie inaczej. Na świecie wydobywa się coraz więcej węgla, co rodzi poważne pytania o skuteczność walki ze zmianami klimatu.

Według Global Energy Statistical Yearbook, w 2018 roku światowe wydobycie węgla brunatnego i kamiennego wyniosło prawie 7,7 mld ton. Rok ten był drugim z rzędu rokiem wzrostu produkcji tych surowców.

Jeśli trend zostanie utrzymany, to w najbliższym czasie świat wróci do poziomu wydobycia z roku 2013, które – ocierając się o 8 mld ton – było rekordem XXI wieku.

Wraz ze wzrostem wydobycia paliwa postępują też inwestycje w energetyczne moce wytwórcze. Jak informował The Guardian, w lipcu 2017 roku na świecie budowano 154 nowe elektrownie węglowe i rozbudowywano 113 takich jednostek. Rekordzistą w tym zestawieniu były Chiny – w Państwie Środka znajdowała się prawie połowa (74) wszystkich konstruowanych „węglówek” i prawie połowa (46) rozbudowywanych siłowni. Na drugim miejscu znalazły się Indie – tam stawiano 19 nowych elektrowni i zwiększano moc 26 jednostek. Sporo nowych mocy w węglu pojawi się wkrótce także w Indonezji, Japonii, Wietnamie i na Filipinach.

Nietrudno zauważyć, że rozrost mocy węglowych ma miejsce tam, gdzie rozwijająca się gospodarka wymusza zapotrzebowanie na tanią energię. Węgiel znajduje też użytek w wysoko emisyjnym przemyśle, który „wyemigrował” m.in. do państw azjatyckich z tych krajów, gdzie jego opłacalność została ograniczona przez polityki klimatyczne.

Ale Azja to nie jedyny kontynent, który może spodziewać się „karborenesansu”. Według The Economist, ogromne inwestycje w energetykę węglową wkrótce powstaną także w Afryce. Kontynent ten doświadcza już eksplozji demograficznej, co przełoży się na wzrost potrzeb energetycznych. Według raportu Instytutu Brookings, kraje Afryki mają już teraz najmłodszą populację na świecie. Mediana jej wieku wynosi 20 lat. Jak podaje think-tank, w roku 2050 co trzeci młody człowiek na Ziemi żyć będzie w subsaharyjskiej części tego kontynentu. To właśnie tam powstawać mają nowe moce w węglu. „Państwa subsaharyjskie planują zbudować tuziny nowych elektrowni węglowych (…). Wiele z tych projektów wsparte jest przez chińskie inwestycje” - pisze The Economist. Według tygodnika, w różnych krajach Afryki buduje się obecnie ponad 30 elektrowni zasilanych węglem, a kilka jest w fazie przedkonstrukcyjnej. Co więcej, Afrykańczycy nie przyjmują europejskich argumentów dotyczących ochrony klimatu. „Europa uprzemysłowiła się dzięki węglowi. Czy nie jest nieco zbyt bogata, by mówić o naszym śladzie węglowym?” - pytał retorycznie cytowany przez Ekonomistę kenijski urzędnik.

Jednakże nawet w Europie dekarbonizacja nie idzie tak szybko, jak można byłoby tego oczekiwać. Niemcy, będące największym konsumentem węgla brunatnego na świecie, nie potrafiły skutecznie zredukować ilości energii produkowanej z tego surowca przez praktycznie 30 lat. Pierwsze zauważalne spadki są spodziewane dopiero w roku bieżącym – ale wynikają one nie tyle z racjonalnej polityki dekarbonizacyjnej, co z wyjątkowo niskich cen gazu w Europie oraz z odpowiednich warunków atmosferycznych.

Wszystkie te czynniki sprawiają, że globalne polityki klimatyczne, biorące na cel redukcję światowych emisji dwutlenku węgla, stają pod znakiem zapytania. W 2018 roku produkcja CO2 w ogólnoświatowej energetyce skoczyła w porównaniu do roku poprzedniego o 1,7%.

Według wyliczeń The Guardian, węgiel i gaz (a więc: paliwa kopalne) już teraz odpowiedzialne są za 70% wzrostu zapotrzebowania ludzkości na energię. To zaś rośnie w tempie największym w ostatniej dekadzie (w 2018 roku – o 2,3%). Źródła odnawialne, choć potężnie doinwestowane, zostały daleko w tyle.

Warto w tym momencie podkreślić, że nowe inwestycje w elektrownie węglowe „zwiążą” inwestorów z tą wysoce emisyjną technologią na całe dekady. Jak podaje The Guardian, średnia wieku elektrowni węglowych w Azji już teraz wynosi 12 lat, podczas gdy żywotność tych jednostek szacowana jest na 30-50 lat.

Bez szybkiego i rozsądnego rozwiązania „węglowego problemu” trudno będzie tworzyć racjonalne polityki klimatyczne, które uwzględnią warunki gospodarcze i społeczne krajów azjatyckich czy afrykańskich. Niestety, jak na razie, kompleksowego rozwiązania nie widać. Dlatego też „karborenesans” może postępować jeszcze przez lata.

KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Gort
piątek, 9 sierpnia 2019, 09:42

Niby ratujemy naszą branżę górniczą - to także producenci maszyn, ale ilości węgla importowanego z Rosji porażają. Niby ograniczamy import gazu a ładujemy miliardy w rosjski węgiel, który dodatkowo pożerał nasze limity emisji co2.

Andrettoni
czwartek, 8 sierpnia 2019, 11:39

Warto zauważyć, że Chiny produkują dużo CO2, ale również bardzo intensywnie zalesiają. Jest to problematyczne, gdyż monokultury leśne są podatne na zniszczenie. Mimo wszystko w 1949 roku powierzchnia lasów wyniosła 0,83 miliarda hektarów, natomiast w 2005 wyniosła 1,95 miliarda hektarów, do obecnych 4 miliardów hektarów. Skala jest więc olbrzymia. Osobiście mam zastrzeżenia, gdyż ChRL nastawia się na zalesianie monokulturowe gatunkami szybko rosnącymi. Moim zdaniem powinno się to dokonywać różnymi gatunkami z uwzględnieniem dostosowania do odpowiedniego terenu. Warto byłoby też zwrócić uwagę na rekultywację terenów pustynnych - np. zamiast odprowadzać ścieki do morza kierować je na pustynię i obsadzać je wytrzymałymi roślinami. Gleba musi się z czegoś wytworzyć i nie da się tego zrobić w rok-dwa, a w niektórych rejonach lepiej posadzić kaktusy czy palmy niż drzewa. Warto też byłoby poszukać roślin słonolubnych, zabierających sól z gleby. Wiele terenów jest zasolonych przez złe nawadnianie - wydaje mi się, że słonolubne rośliny mogłyby zebrać nadmiar soli z gleby. Nie chodzi mi tutaj tylko o rośliny odporne na zasolenie, ale opracowanie odmian o słonych owocach. Takie rośliny mogłyby rekultywować zasolone gleby i jednocześnie dawać pożytek gdyby wykorzystać ich owoce. Nie ulega wątpliwości, że sama EU nic nie zmieni jeśli reszta świata będzie zwiększać emisję CO2, natomiast równolegle możemy polepszać swoją jakość życia np. zalesiając nieużytki. Zamiast chronić rzadkie gatunki, możemy je sadzić. Dobrze byłoby wprowadzić zasadę pasa drzew wzdłuż każdej drogi - powiedzmy 50 metrów szerokości wzdłuż autostrad. Byłoby to korzystne np. ograniczając wiatr i hałas, nie tylko z powodu ekologii.

pawelpawek
piątek, 9 sierpnia 2019, 11:59

9.597.000 km² to jest powierzchnia Chin / w km 2/ 1 km 2 - 100 hektarow To znaczy CAŁA powierzchnia Chin zajmuje 959,7 mln hektarow czyli mniej niż 1 miliard hektarów.

Masz
czwartek, 8 sierpnia 2019, 04:03

>>średnia wieku elektrowni węglowych w Azji już teraz wynosi 12 lat, podczas gdy żywotność tych jednostek szacowana jest na 30-50 lat.<< Która elektrownia węglowa ma żywotność 30 lat?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 7 sierpnia 2019, 22:04

Węgiel to dobra zasłona dymna dla prawdziwych przyczyn ocieplania klimatu, klimat się zmienia naturale i cyklicznie, największy wpływ człowieka na klimat to nie spalanie węgla tylko wycinka lasów na ogromna skale i to już od setek lat.

Grzegorz Kupis
środa, 7 sierpnia 2019, 20:34

Proszę się zastanowić w czym gorsze jest wytwarzanie energii bezpośrefnio z promieni słonecznych lub pozyskanie jej z energii atomowej od wydobywania i spalania miliardów ton węgla rocznie.

AddA
czwartek, 8 sierpnia 2019, 22:15

Energia z atomu jest nieodnawialna i powoduje ocieplanie klimatu

Reklama
Tweets Energetyka24