MSZ Austrii apeluje o oddzielenie sprawy Nawalnego od budowy Nord Stream 2

4 września 2020, 11:57
49974051297_c9961fd323_c
Fot. IAEA Imagebank / Flickr

Austriacki minister spraw zagranicznych zaapelował o podejmowanie "rozsądnych" decyzji w sprawie Nord Stream 2 i nie łączenie tej sprawy z próbą otrucia Aleksieja Nawalnego.

„Musimy wystrzegać się sklejania wszystkiego w jedną całość. W przeszłości byliśmy w stanie wyznaczyć granicę jeśli chodzi o Krym i wschodnią Ukrainę. Zawsze wykazywaliśmy się trafną reakcją na wszelkie działania Moskwy, które były dla nas nie do przyjęcia (…) Uważam, że należy podejść do tego cum grano salis [łac. z dystansem, przyp. red.]” - mówił Alexander Schallenberg w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Nieco wcześniej w podobnym tonie wypowiadała się kanclerz Angela Merkel, której zdaniem budowa kontrowersyjnego gazociągu powinna zostać ukończona, zaś łączenie jej ze sprawą Nawalnego jest „niewłaściwe”.

Podobnego zdania, choć z większą dozą sceptycyzmu, jest premier bawarii oraz szef koalicyjnego CSU, Markus Söder: „Otrzymaliśmy wczoraj złe wieści [nt. otrucia Aleksieja Nawalnego, przyp. red.]. Popieramy kurs kanclerz i wzywamy Rosję do udzielenia jasnych odpowiedzi (…)” - mówił Söder. Jego zdaniem rząd nie ma wpływu na realizację Nord Stream 2, ponieważ to przedsięwzięcie komercyjne: „Z naszego punktu widzenia jedno z drugim nie jest powiązane". Dodał jednak, że w związku z zaistniałą sytuacją „temu projektowi nie może towarzyszyć pozytywne światło”.

Niemiecki rząd poinformował w środę, że Aleksiej Nawalny padł ofiarą próby otrucia. Rzecznik Kremla zbył sprawę stwierdzeniem, że rosyjski rząd nie otrzymał żadnych oficjalnych informacji z Berlina na ten temat. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 8
w
piątek, 4 września 2020, 19:53

Oddzielić to należy Austrię od Unii Europejskiej.

HeHe
sobota, 5 września 2020, 14:03

Za to że Austria dba o własne interesy a nie o ukraińskie i amerykańskie?

HeHe
sobota, 5 września 2020, 03:34

Nikt nikogo nie oddziela od Unii Europejskiej za to, że się dba o własne interesy a nie o amerykańsko-ukraińskie.

Niuniu
niedziela, 6 września 2020, 16:48

Owo dbanie o swoje interesy doprowadziło do tego że Rosja czuje się bezkarna. Gdzie ta słynna "europejska solidarność"?

HeHe
niedziela, 6 września 2020, 17:14

Po pierwsze to za co Rosja miałaby być "ukarana"? Po drugie to gdzie ta słynna "europejska solidarność" w wykonaniu naszych władz? Dlaczego nie są solidarne z Niemcami które są lokomotywą Unii i największym płatnikiem do unijnego budżetu a więc największej części unijnych pieniędzy które otrzymujemy?

wtorek, 8 września 2020, 00:57

Ta "lokomotywa" daleko by nie zajechała bez siły roboczej z polski, którą sobie zapewnili likwidując przemysł w pasie przygranicznym i nie tylko. Pomruki niezadowolenia dało się słyszeć, kiedy Polakom przestało się opłacać jeździć na "szparagi" po wprowadzeniu 500+...

niedziela, 6 września 2020, 22:50

Po pierwsze: Za morderstwa przeciwników politycznych na dodatek wykonane w sposób tak bezczelny by wszyscy wiedzieli kto jest sprawcą. Bo przecież broń chemiczną i materiały rozszczepialne może kupić w sklepie byle bandzior. Skoro UE tak bardzo zwraca uwagę na praworządność, wolność, prawa człowieka to nie powinno handlować z krajami które te prawa mają gdzieś. Po drugie: Solidarność nie polega na tym że wykonujemy polecenia Niemiec, które zresztą niczego nam nie dają za darmo (niema darmowych obiadów). Niemiecki komisarz Oettinger sam stwierdził, że 80 centów z każdego euro wraca zpowrotem do Niemiec. Co jest oczywiste jak się zastanowi skąd polscy przedsiębiorcy muszą kupić maszyny i półprodukty, skoro polski przemysł został skutecznie spacyfikowany albo sprzedany na etapie przedakcesyjnym.

Mścisław
sobota, 5 września 2020, 16:08

Interesy są własne a uchodźcy są wspólni :-)

Tweets Energetyka24