Miliony przesiedleń, miliardowe koszty, zmiana osi Ziemi. 15 lat Zapory Trzech Przełomów [KOMENTARZ]

3 sierpnia 2018, 15:50
1280px-ThreeGorgesDam-China2009
Fot. https://en.wikipedia.org/wiki/Three_Gorges_Dam

Musimy walczyć z negatywnym wpływem człowieka na środowisko oraz ze zmianami klimatycznymi – pod takim stwierdzeniem podpisać się może chyba każdy, kto śledzi doniesienia o kolejnych rekordowych upałach, suszach czy huraganach. Jednakże, koszty tej walki są gigantyczne i nie zawsze mierzalne w walucie. Udowadnia to przykład chińskiej Zapory Trzech Przełomów. Ta otwarta 15 lat temu hydroelektrownia, będąca receptą Chin na emisyjność gospodarki, zmieniła oś obrotu Ziemi, wydłużyła dobę i zmusiła 1,5 miliona osób do opuszczenia swoich domów.

Pierwszy Przełom – rozmiary

Najdroższy pojedynczy obiekt budowlany na świecie. Najpotężniejsza elektrownia w historii. Największe zabezpieczenie przeciwpowodziowe Azji. Tak przedstawić można Zaporę Trzech Przełomów, postawioną na rzece Jangcy w chińskiej prowincji Hubei.

Budowla ta imponuje swym rozmachem. Wysokość tamy wynosi 181 metrów (tylko o 50 metrów mniej niż Pałac Kultury i Nauki w Warszawie), jej długość to prawie 2,5 kilometra. U podstawy Zapora ma grubość 115 metrów.

Zapora stworzyła zbiornik wodny o powierzchni 1084 kilometrów kwadratowych. Jego długość maksymalna to aż 600 kilometrów (dla porównania: w wymiarze północ-południe Polska rozciąga się na długość 649 kilometrów). Pojemność całkowita zbiornika wynosi prawie 40 kilometrów sześciennych.

Plany dotyczące powstania Zapory Trzech Przełomów snuto już na początku XX wieku. Pierwsze projekty architektoniczne przygotowano za rządów Czang Kaj-Szeka. Swoje gorące poparcie dla takiego projektu wyraził też Mao Zedong. Dyktator ten widział w Zaporze receptę na problem tragicznych powodzi, które powodowała rzeka Jangcy. Podczas jej wylewu w 1954 roku życie straciło około 33 tysiące osób.

Klamka zapadła jednak dopiero w roku 1992, gdy Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych zatwierdziło plany inwestycyjne dla Zapory. Budowę rozpoczęto dwa lata później, tamę oddano do użytku w roku 2003, a maksymalne projektowe wypełnienie wodą osiągnięto w roku 2010.

W Trzech Przełomach działają 34 generatory, z czego 32 o mocy 700 MW oraz 2 o mocy 50 MW. Zapora ma tak dużą moc zainstalowaną, że teoretycznie (razem z przyległymi do niej jednostkami wytwórczymi) byłaby ona w stanie samodzielnie pokryć szczytowe letnie zapotrzebowanie Polski na prąd. Jednakże, w praktyce jej sprawność wynosi ok. 45%. Roczna produkcja energii elektrycznej w Zaporze wynosi 87 TWh.

Koszty wzniesienia Zapory i oddania jej do użytku oszacowano na ok. 37 miliardów dolarów. Nigdzie na świecie nie wydano tyle pieniędzy na pojedynczy obiekt budowlany. Dodatkowe 2 miliardy skierowano na usuwanie szkód geologicznych i naprawy.

Drugi przełom – koszty

Jednakże, koszty finansowe nie uwzględniają wszystkich nakładów, jakie trzeba było ponieść, by powstała Zapora.

Prawie dokładnie dziesięć lat temu – w lipcu 2008 roku - ostatni mieszkańcy miasteczka Gaoyang w chińskiej prowincji Hubei opuścili swe domy, by oddać je wodzie. Byli to ostatni z wielkiej rzeszy przesiedleńców, jaką wymusiła budowa tamy. Celem przygotowania terenu pod powstanie Zapory Trzech Przełomów, chińskie władze ewakuowały ponad 1,4 mln osób. Zatopiono 17 dużych miast, 140 miasteczek i ponad 3000 wsi. Wodzie oddano też 1600 fabryk oraz 1300 stanowisk archeologicznych.

Jednakże, niektórzy eksperci szacują, że władze Chin będą musiały przesiedlić dodatkowe 4 miliony osób. Wszystko ze względu na trzęsienia ziemi i lawiny błotne, które zaczęły nawiedzać okolicę po oddaniu Zapory do użytku.

Organizacje ekologiczne z całego świata zwróciły też uwagę na potężne zagrożenie dla zwierząt zamieszkujących okoliczne tereny oraz rzekę. Dodatkowo, hydrolodzy ostrzegają, że spiętrzenie wody w tym odcinku Jangcy może zagrozić nawet… zalaniem Szanghaju przez fale Morza Wschodniochińskiego. Wszystko ze względu na osad, który spływał w dół rzeki i tworzył naturalną łachę, na której zbudowane zostało to miasto. Ograniczenie spływu osadu może okazać się niebezpieczne dla fundamentów Szanghaju.

Można też – wcale bez hiperbolizacji – stwierdzić, że pewną cenę budowy Zapory Trzech Przełomów zapłacił cały świat. W 2010 roku eksperci NASA oszacowali, że nagromadzenie wody przy Zaporze zwiększyło długość dnia o 0,06 mikrosekundy poprzez wpłynięcie na oś obrotu Ziemi. Dodatkowo, Chińczykom udało się też przesunąć biegun geograficzny planety o 2 centymetry.

Trzeci przełom – skutki

Skutki budowy Zapory odczuwalne są przede wszystkim w Chinach. Według szacunków Pekinu, działająca na nią hydroelektrownia, działając na maksymalnych obrotach, może przyczynić się do ograniczenia zużycia węgla o 31 milionów ton rocznie. Ma też ograniczać emisję gazów cieplarnianych o 100 milionów ton. Redukuje także wydzielanie dwutlenku siarki do atmosfery o milion ton. Dla Chin, czyli największego producenta zanieczyszczeń, którego emisyjność dwutlenku węgla wynosi 6,59 tony per capita, to istotne wsparcie w walce ze szkodliwością gospodarki.

Jednakże, Zapora pomogła także chińskiej gospodarce. Jej budowa poprawiła warunki żeglugowe na Jangcy. Ilość transportowanych drogą morską towarów wzrosła dziesięciokrotnie. Koszty frachtu spadły o 25%.

Dzięki regulacji przepływu wody, tama na Jangcy przyczyniła się też do ograniczenia rozmiarów powodzi.

Zapora okazała się także istotnym punktem na geopolitycznej mapie Chin. Według raportów Pentagonu, Trzy Przełomy stały się atrakcyjnym celem dla Tajwanu, który uznał, że mogąc zagrozić zniszczeniem budowli (i w konsekwencji niewyobrażalnymi wręcz stratami) powstrzyma ChRL przed zbrojną interwencją. Pekin agresywnie odpowiedział na takie doniesienia, podkreślając przy tym, że architektura Zapory jest na tyle wytrzymała, że wytrzyma nawet taktyczne bombardowanie nuklearne.

Choć dane dotyczące wpływu Zapory Trzech Przełomów na emisję mogą wydawać się imponujące, to jednak emisja gazów cieplarnianych w Chinach nie przestała rosnąć. Od 2003 roku (czyli od momentu oficjalnego oddania tej budowli do użytku) do chwili obecnej, roczna produkcja dwutlenku węgla w Chinach wzrosła dwukrotnie (przy rokrocznej tendencji wzrostowej). ChRL produkuje więcej CO2 niż Stany Zjednoczone i Unia Europejska razem wzięte. A w pierwszym kwartale 2018 roku chińska emisja rosła najszybciej od 7 lat.

Podobnie sprawy mają się w kwestii konsumpcji węgla – ta również rośnie prawie nieprzerwanie (z małymi spadkami w latach 2014-2016), pomimo oddania Zapory do użytku. W 2014 roku w ChRL spalano około 4,5 mld ton węgla rocznie.

Sukces udało się natomiast odnotować w przypadku emisji tlenków siarki. Jednakże, w tej kwestii pomogły z pewnością nacisk Pekinu na kwestię walki ze smogiem, w którego skład wchodzą te składniki.

Chiny potrzebują zatem programów znacznie bardziej kompleksowych, perspektywicznych i… kosztownych niż Zapora, by walczyć ze swoimi emisjami.

Wnioski z Trzech Przełomów

Przykład Zapory Trzech Przełomów wskazuje, że walka z ze zmianami klimatu może być najbardziej kosztownym przedsięwzięciem w historii ludzkości. Przestawienie globalnego systemu energetycznego na źródła niskoemisyjne oraz przemodelowanie gospodarki pod kątem ochrony środowiska pochłonie niewyobrażalne wręcz środki, nie tylko finansowe. Chińskie gigaprzedsięwzięcie oraz jego skutki może służyć jako punkt odniesienia przy szacowaniu  przyszłych kosztów klimatycznych zmagań.

KomentarzeLiczba komentarzy: 12
mobilis in mobili
sobota, 4 sierpnia 2018, 10:02

Można jeszcze wspomnieć o potencjalnym zagrożeniu równowagi sejsmicznej przez nacisk gigantycznych mas zgromadzonej wody na litosferę.Centralna część Chin to obszar potencjalnego zagrożenia trzęsieniami ziemi więc... Co do akumulacji osadów rzecznych w zbiorniku to Chińczycy projektując zaporę TGD uważnie przeanalizowali sprawę i wyposażyli ją w 23 przepusty u samej podstawy.Są one okresowo otwierane w celu przepłukania zbiornika z osadów żwirowo-piaskowych.Tym samym nie powtórzy się taki problem jak z tamą im.Nasera na Nilu gdzie spływ rzecznego namułu został praktycznie zatrzymany co powoduje stopniowy zanik delty rzeki i grozi zatopieniem ogromnego miasta Al- Aleksandrija. Z drugiej strony te denne upusty to potencjalny słaby punkt konstrukcji TGD. O ile sam żelbetowy korpus tamy trudno byłoby zniszczyć nawet taktyczną głowicą nuklearną o tyle trafienie konwencjonalną głowicą penetrującą w metalowe zastawy denne mogłoby je zniszczyć,spowodować niekontrolowane opróżnienie zalewu i katastrofalną powódż w dole rzeki.Oczywiście wymagałoby to olbrzymiej prezyzji ale wspólczesne technologie dają taką możliwość.Inny słaby punkt to dwie śluzy dla statków (Jangcy to b.ważny szlak żeglugowy) umieszczone obok zapory.Ich stalowe bramy są potężne ale w porównaniu z samym korpusem tamy dosyć słabe i podatne na zniszczenie.Generalnie wystarczyłoby je tylko oslabić precyzyjnymi trafieniami a ciśnienie wody zrobiłoby szybko resztę. Tajwańska koncepcja obrony odstraszającej przez groźbę precyzyjnego uderzenia konwencjonalnego na obiekty takie jak TGD jest godna naśladowania przez np.Polskę w odniesieniu do Rosji.Tajwan rozwinął produkcję własnych pocisków manewrujących o zas.500-1500 km. i obecnie ma ich ponad 300 wycelowanych w terytorium ChRL.Taką bronią precyzyjnego rażenia powinniśmy dysponować i my przy musiałby to być system AUTONOMICZNY,NIEZALEŻNY I NARODOWY a więc odpadają tu technologie z USA.W swoim czasie łatwo było pozyskać taki know-how z Ukrainy gdzie produkowano sowieckie pociski CH-55.Takie kraje jak Chiny,Iran czy Pakistan skorzystały z okazji my nie...Ale może jeszcze nie jest za późno! (TGD-Three Gorges Dam)

Niuniu
sobota, 4 sierpnia 2018, 08:10

Rozumiem, że teraz Chiny są be i trzeba obrzydzać je na wszelkie sposoby.

ed
sobota, 4 sierpnia 2018, 01:28

Człowiek produkuje 2% całego CO2 na Ziemi. Jeden wybuch wulkanu to tyle co wyprodukujemy przez rok. To ile to jest zmniejszyć produkcję o 10% z 2% i czy to zbawi świat? Ale pohandlować CO2 to najlepszy geszeft.

Hejka
piątek, 3 sierpnia 2018, 21:32

Dziękuję. Świetny artykuł. (Hejka - zdany egzamin chociaż oblany całościowy kurs (nie było czasu w nawale innych obowiązków) - Global Warming Science! - na kursie organizowanym przez The Department of Earth, Atmospheric and Planetary Sciences (EAPS) - MITx - opisującym historyczne zmiany klimatu i jak klimat może zmieniać się w przyszłości oraz dlaczego).

asd
piątek, 3 sierpnia 2018, 18:58

I czym jest ta emisja w porównaniu z kopcącymi teraz wulkanami ? Cała ta gadanina o cieplarnianej działalności człowieka to wynik pychy (że rzekomo jesteśmy panami tej planety), ale przyroda sprowadzi nas do parteru.

Reklama
Tweets Energetyka24