LNG z USA jednak opłacalne? Sojusznik Gazpromu sięga po amerykański gaz

30 stycznia 2018, 14:18
IMG_0222
Metanowiec Cheniere Energy. Fot. Energetyka24

Austriacki koncern OMV, kluczowy sojusznik Gazpromu m.in. w projekcie Nord Stream 2, sięga po gaz skroplony aż z Kataru i Stanów Zjednoczonych, powielając strategię polskiego PGNiG. To reakcja na rosnącą opłacalność LNG.

W Polsce nie brakuje zwolenników strategicznej współpracy z rosyjskim Gazpromem. Osoby te, często pojawiające się w dyskursie medialnym, ostro krytykują decyzje spółki PGNiG w zakresie zawierania umów średnioterminowych z dostawcami z Kataru i Stanów Zjednoczonych. Wspomniane kontrakty na dostawy LNG do terminalu w Świnoujściu mają być rzekomo nieopłacalne w stosunku do surowca tłoczonego rurociągami z Rosji. W różnych publikacjach pojawiających się na łamach Energetyka24 rozprawiano się za pomocą twardych argumentów z tezami zwolenników oparcia dostaw gazu do Polski o Gazprom i do nich odsyłam czytelników. Tutaj chciałbym pokazać- na bardzo wymownym przykładzie- że ścieżka, którą podąża PGNiG w zakresie rozbudowy portfela dostaw LNG nie jest fanaberią pozbawioną podstaw ekonomicznych, ale regionalnym trendem.

Austriacki koncern OMV to z pewnością jedna z firm najściślej kooperujących z rosyjskim Gazpromem. Spółka prowadzi swoje projekty wydobywcze w Rosji, jest gorącym zwolennikiem projektu Nord Stream 2, w którym partycypuje oraz powstania hubu gazowego w Baumgarten zasilanego surowcem od Gazpromu (jest to kluczowy punkt, za pomocą którego błękitne paliwo z Nord Stream trafia np. do Włoch). Do tej pory swoją strategię ścisłej współpracy z Rosjanami OMV tłumaczyło korzyściami biznesowymi. 

Dynamika zmian na rynkach gazu ziemnego jest bardzo duża. Dlatego austriacki koncern nie pozostaje bierny wobec megatrendu jakim jest światowa rewolucja LNG. Chodzi o popularyzację dostaw gazu skroplonego drogą morską do pojawiających się w różnych miejscach na świecie terminali. LNG jest coraz tańsze dzięki konkurencji i rozwojowi technologii, a jego przewagą nad rurociągami jest elastyczność w doborze dostawcy przez kupującego. Gaz skroplony może być także dostarczany do miejsc zgazyfikowanych wyspowo, które nie są podłączone do głównej sieci – o czym świadczy wykorzystywanie tej metody przez PSG tj. spółkę zależną PGNiG. 

Koncern OMV nie pozostaje obojętny wobec tych zmian, co może w niedalekiej przyszłości poddać próbie jego specjalne relacje z Gazpromem. 

Przemawiając na konferencji European Gas Conference w Wiedniu, dyrektor OMV ds. dostaw LNG, Andy Williamson, powiedział, że spółka podpisała w grudniu 2017 r. dwie umowy na dostawy gazu skroplonego z katarskim Qatargas i amerykańskim Cheniere. Według menadżera ma to pomóc OMV w zdobyciu nowych klientów w kontekście wzrostu zapotrzebowania na gaz w Europie. Zdaniem branżowego serwisu Platts to początek budowy przez OMV portfela dostaw LNG z wykorzystaniem 3 mld m3 przepustowości zarezerwowanej w holenderskim terminalu „Gate”.

Co ciekawe, Williamson podkreślił, że wykorzystywanie terminalu „Gate” było do tej pory niskie (w 2017 r. 12,5%) ponieważ choć jest obiektem nowoczesnym i wydajnym to jednak „dość drogim”. Znajduje to odzwierciedlenie w danych amerykańskiej agencji EIA. Według niej jedna dostawa LNG z USA do terminalu „Gate” w maju 2017 r. wyniosła 6,35 $ za tys. stóp sześciennych, a do polskiego terminalu imienia Lecha Kaczyńskiego 4,26 $ za tys. stóp sześciennych. Mimo tych różnic na niekorzyść dla holenderskiej infrastruktury, OMV zdecydowało się na drastyczną rozbudowę swojego portfela dostaw gazu skroplonego w oparciu o nią. Warto przypomnieć w tym miejscu, że austriacki koncern kieruje się w swoich poczynaniach logiką biznesową, co potwierdza atrakcyjność LNG. W rozmowie z Energetyka24 wiceprezes PGNiG, Maciej Woźniak, stwierdza wprost: „OMV dokonuje zakupów LNG, najwyraźniej powtarzając nasze posunięcia, bo to jest po prostu rozsądne i opłacalne”. 

Faktycznie OMV podąża dziś drogą PGNiG, które w 2017 r. aneksowało kontrakt katarski z Qatargas podwajając wolumen importowy, a także zawarło pierwszy kontrakt średnioterminowy na dostawy amerykańskiego gazu skroplonego z brytyjską firmą Centrica. Na pojawiającą się krytykę największa spółka gazowa w Polsce odpowiadała: „nie jesteśmy instytucją charytatywną – to dobry biznes”. Działania OMV zmierzające do rozbudowywania portfela dostaw LNG uwiarygadniają te słowa i boleśnie obnażają głosy krytykujące opłacalność gazu skroplonego. To on, a nie rurociągi, jest przyszłością branży gazowej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 16
observer48
sobota, 3 lutego 2018, 23:02

Olbrzymi potencjał wydobywczy taniego gazu w Kanadzie i USA zredukuje światowe ceny tego surowca, a koszty jego oczyszczanie i skraplania maleją z kwartału na kwartał. Skroplony gaz (LNG) będzie coraz bardziej konkurencyjny dla przesyłanego długimi i niekoniecznie tanimi w budowie i eksploatacji rosyjskimi rurociągami zasiarczonego i wilgotnego gazu rosyjskiego.

Boczek
wtorek, 6 lutego 2018, 18:56

Już jest konkurencyjny. ### Nie zapominajmy, że skrapianie to jednoczenie oczyszczanie i że gaz musi być w rurociągu tłoczony (tłocznie co 150-250 km z turbokompresorami zużywającymi tłoczony gaz). Uwzględniając wszystkie te procesy, koszty transportu rurociagiem są dużo wyższe niż transpoer LNG wraz ze skropleniem. \"Tutorial gas market 6: Natural gas transportation and storage\", >enter< i na blogu pojawi się wykres (Figure 1: Comparison of costs for energy transport via long distances) kosztów transportu pewnego specjalisty z byłej DDR. Proszę uwzględnić, że wykres powstał w roku 2009 przy €/$~=1,325, oraz proszę obniżyć linię dla LNG o ca. 20-25% - bowiem o tyle staniały w tym czasie skraplanie i transport (transport rurą drożeje ze wzgledu na niedostępność regionów Syberyjskich). Odległość Jamał-Baumgarten to ca 5000 km, odległość Kanada, północne USA to ca. 4000-6000 km. ### Re-gazyfikacja jest pomijalna, a przy dalszym rozwoju może przynosić zyski, ze wzgledu na odzyskiwanie najdroższego ciepła technologicznego jakim jest \"chłód\" (np. woda lodowa dla klimatyzacji biur, mrożenie). Energia zużyta do tłoczenie jest bezpowrotnie stracona. ### Koszty wydobycia nie grają większej roli, bo stanowią 3-15% ceny gazu. Najwyższe koszty wydobycia wynoszą ca. 40$/1000 m dla Północnego i 32-36 $/1000 m dla zachodniej Syberii (Jamał) - tu widać dlaczego gaz Norweski jest konkurencyjny dla rosyjskiego. Dla łupków do 2015 w USA (południe) to 35-70 $/1000 m³ i ciągle spadają. Na północy dla Marcellus są o 40% niższe. ### Co do rosyjskiego gazu, to muszę skorygować. Inaczej niż rosyjska ropa, jest on z reguły najwyższej jakości.

LNG second
piątek, 2 lutego 2018, 11:53

Zimna Wojna w sektorze energetycznymi i nie tylko już się rozpoczyna. USA/ Australia budują terminale skraplające, Rosjanie i Chińczycy próbują omijać $ w rozliczeniach handlowych na rynku surowców. Już w tej chwili kto nie sprzedaje ropy za juany Chińczykom, ten sukcesywnie traci udział w chińskim rynku. Zapewne w LNG też Chińczycy przyjmą podobne rozwiązania.

Tuman Tumanowicz Tumanow
piątek, 2 lutego 2018, 00:28

Nie oglądać się na nikogo, tylko dywersyfikować na potęgę węglowodory. Ropę również, może nawet zwłaszcza... Wtedy ruSSki gaz, czy ropa będą tanie również dla Polski.

wladek
piątek, 9 lutego 2018, 01:31

super!!!!!!!!!! zgadzam sie z panem

Naiwny
czwartek, 1 lutego 2018, 17:15

Kolego \"Józek\" - obudź się Pan. Rosja z kasą nie ma problemu. Jak My mamy przy naszym zadłużeniu i deficycie budżetowym kasę na BP i Gazoport+infrastruktura to Rosja tym bardziej. Wegrom Rosjanie dali 8 mld $ kredytu na budowę ej, Egiptowi, Bangladeszowi, Turcji i Indiom to samo - to nie będą mieli na kolejny terminal eksportowy LNG? A ten koło Petersburga już budują. Wg prognoz Rosja po 2030r będzie miała ponad 40% w światowym eksporcie LNG. Nie ma się z czego śmiać.

Boczek
wtorek, 6 lutego 2018, 20:43

Nad Bałtykiem na razie nic nie powstaje. W zeszłym roku Gazprom podpisał z Shell\'em jedynie MoU na temat analizy wykonywalności terminala LNG Ust-Luga. ### Jest to paniczna reakcja Gazpromu na rozwój sytuacji światowej, bowiem ten LNG nie będzie mógł w żaden sposób konkurować w naszym regionie z gazem z Norwegii, Kanady, USA czy północnej Afryki - niezależnie czy LNG, czy nie, a w zachodniej Europie z gazem z Karaibów USA, Afryki zachodniej, czy nawet Kataru on top... ### Wszystko niweczy odległość z Jamału nad Bałtyk 3500 km i konieczność bardzo drogiego transportu rurociagiem, a LNG nie opłaca się poniżej 2000-2500 km - czyli na Bałtyku będzie on niekonkurencyjny - z wyjątkiem może small LNG solution, ale przy niewielkich marżach, tak aby móc konkurować np. z naszym LNG. Również, NS i NSII są jedynie reakcją paniczną i rzeczywiście ze strony Rosji projektem politycznym, bowiem transport gazu przez NS/NSII jest ca. 10-15 $/1000 m³ droższy niż przez Polskę czy Ukrainę. Rosja za wszelka cenę próbuje obsadzić nowe rynki lub rozszerzyć istniejące, aby np. wyrównać stratę Ukrainy, która kupowała ca. tyle samo gazu co Niemcy. ### Do tego dochodzą 2 projekty LNG w Niemczech - pikantne przy tym, że przyczyną przynajmniej jednego z nich jest oddolna inicjatywa przemysłu w wyniku niezadowolenia z wysokich cen - i tak taniego dla Niemiec - gazu rosyjskiego (naturalnie mix). Rosja nie może wygrać tej kampanii bo wynika to z jej położenia i tym samym wysokich kosztów transportu gazu rurą. ### Ponadto jest sobie sama winna za swoją politykę cenową, jak np. w przypadku naszego kontraktu z 2006 roku zawartego przez Jasińskiego, po horrendalnej cenie 500 $ przy cenach ropy zbliżonych do dzisiejszych - niezależnie od tego co było przyczyną - nieudolność Jasińskiego, czy inne motywy. ### Czas prosperity gazowej dla Rosji minął bezpowrotnie. ### W przypadku ropy sytuacja Rosji jest jeszcze gorsza. ### Co do \"Wg prognoz Rosja po 2030r będzie miała ponad 40% w światowym eksporcie LNG\". Nie wiem kto takie prognozy wymyśla, ale - Rosja nigdy nie wyjdzie ponad 10-15% udziału w rynku i to ze względów które opisałem, które generują cenę ich LNG- chyba że będzie do tego dopłacać. W aktualnym 10-cioleciu przy niezwykle dynamicznym rynku LNG Rosja leży na poziomie 5% jak ołowiany kloc.

LNG second
poniedziałek, 5 lutego 2018, 09:48

Kolega raczył się pomylić. Nawet rosyjski minister mówi o 15-20% udziału w 2030-2035 roku, co i tak byłoby osiągnięciem, bo dziś to około 4%.

andys
czwartek, 1 lutego 2018, 00:28

Ale Rosjanie moga skraplać gaz w terminalach koło Petersburga. Wtedy bedzie chyba tańszy od amerykańskiego ? Zbudować takie terminale to chyba nie problem.W ten sposób otrzymamy oferte kupna gazu - w rzurze i skrplonego - oba rosyjskie , wybór nalezy od nas.

Józek
czwartek, 1 lutego 2018, 16:10

Za co mają zbudować haha?

Reklama
Tweets Energetyka24