Kwieciński: Polska ma potencjał na produkcję 7-8 mld metrów sześciennych biogazu

31 stycznia 2020, 13:00
photo_2020-01-31 12.59.11
Fot. Energetyka24

Prezes PGNiG Jerzy Kwieciński stwierdził, że widzi w Polsce potencjał na produkcję 7-8 miliardów metrów sześciennych biogazu rocznie. „Jeśli wykorzystalibyśmy tylko połowę tego potencjału, to produkowalibyśmy (…) mniej więcej tyle, ile obecnie wydobywamy” - dodał.

Kwieciński mówił o biogazie podczas konferencji zorganizowanej z okazji podpisania porozumienia między Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem a Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

„Lokalnie możemy produkować biogaz z biomasy. Chcielibyśmy, żeby ten biogaz nie był zwykłą mieszaniną węglowodorów, ale żeby był to biometan, czyli gaz, który możemy wtłoczyć bezpośrednio do sieci gazowej. W tym upatrujemy dużą szansę na terenach wiejskich” - powiedział prezes PGNiG.

„Potencjał dla rozwoju biogazownictwa w Polsce jest potężny, oceniamy, że mamy możliwości produkcji 7-8 mld m3 takiego biogazu w naszym kraju. Jeżeli wykorzystalibyśmy tylko połowę tego potencjału, to produkowalibyśmy ok. 4 mld metrów sześciennych. To jest mniej więcej tyle, ile obecnie wydobywamy” - zaznaczył.

Jak zauważył szef polskiego gazowego giganta, wykorzystanie potencjału biogazu to również nadzieja dla społeczeństw lokalnych. „To nie jest szansa tylko dla naszej firmy, ale także dla małych, lokalnych ojczyzn. Tam najczęściej nie ma żadnego przemysłu, a nie ma co ukrywać, że taka biogazownia byłaby rozwojem lokalnego przemysłu i szansą na miejsca pracy. Uważamy, że to jest świetna możliwość realizacji Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” - powiedział.

KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Olo
niedziela, 2 lutego 2020, 15:35

przecież temat biogazowni istnieje u nas od 20, 30 lat i jest bardzo dobrze znany. Jeden z głównych problemów to pozbywanie się resztek po procesie. Teoretycznie jest to nawóz naturalny ale jest go zbyt dużo jak na możliwość wchłonięcia przez rolników. W efekcie pola są nim skażone.

MacGawer
poniedziałek, 3 lutego 2020, 10:15

Widzę próbę złamania zasady zachowania materii. Do biogazowni trafia wyłącznie materia organiczna która nie zawiera nic poza tym co wyciągnęła z pól. A zatem w jaki sposób można skazić te pola zwracając na nie to co zabraliśmy? W dodatku poferment ma doskonałe proporcje węgla do azotu co sprawia, że działa bardzo szybko podnosząc żyzność gleby. Zostawienie tej samej materii w postaci resztek pożniwnych zmniejsza zawartość azotu nawet na kilka miesięcy. Po prostu pochłaniają go bakterie rozkładajace resztki.

Mateusz
niedziela, 2 lutego 2020, 10:57

W Polsce był już czas kiedy miały powstawać biogazownie. Ale że względu na niestabilna politykę energetyczną kraju przy tak dużej inwestycji oraz na to że nie zaplanowano sytemu gwarancji odkupu energii po ustalonej cenie. Większość projektów upadła bądź nie została dokończona na przykład jak biogazownia w szarleju pod Inowrocławiem. A szkoda bo jest to naprawdę bardzo dobre źródło mikro generacji które pasowało by do mixu energetycznego kraju. Było by źródłem o przewidywalnym koszcie oraz nie wymagało by olbrzymich nakładów w infrastrukturę. Lepiej mieć setki mniejszych źródeł blisko odbiorców.

Mq
sobota, 1 lutego 2020, 16:48

Tak tak a pozniej placzcie ze zywnosc jest droga.

MacGawer
niedziela, 2 lutego 2020, 17:10

Biogaz można wyprodukować z każdej substancji organicznej. Także z odchodów oraz wszelkiego rodzaju odpadów, resztek pożniwnych itp. Jak nie pójdziemy w ślady Niemiec z uprawą kukurydzy na biogaz żywność raczej stanieje bo zutylizujemy odpady. Problem leży w innym miejscu. Najwydajniejszą fermentację zapewniają bakterie termofilne wymagajace ponad 50 stopni w komorze fermentacyjnej. Gdy biogaz jest używany do lokalnej produkcji prądu ogrzewa się je odpadowym ciepłem. Jeżeli biogaz oczyścimy i wtłoczymy do sieci to potrzebne ciepło należy pozyskać spalając jego część. Daje to 20-40% strat, przy czym najwięcej zimą gdy jest najbardziej potrzebny. Czyli pomysł równie trafiony jak zastępowanie gazu ziemnego wodorem - strasznie nieefektywny energetycznie!

niedziela, 2 lutego 2020, 22:39

Termofilny proces jest najszybszy nie znaczy najwydajniejszy, wymaga wysokiej temp i jest najbardziej wrażliwy czyli najtrudniejszy w prowadzeniu.

MacGawer
poniedziałek, 3 lutego 2020, 10:20

Nie zamierzam bronić procesu termofilnego jak niepodległości ale im wolniejszy proces tym większa musi być instalacja. To dodatkowy koszt inwestycyjny który dla biogazu jest kluczowy. To bardzo drogie zabawki, tylko i wyłącznie dlatego nie rosną jak grzyby po deszczu. A szkoda bo biogaz w połączeniu z miejscową kogeneracją miałby olbrzymie zalety z punktu widzenia systemu energetycznego.

Po Trzecie Sankcje
sobota, 1 lutego 2020, 14:50

Odnawialne źródło gazu. Praktycznie same plusy. Oby tylko spięło się ekonomicznie.

Reklama
Tweets Energetyka24