Reklama

Gaz

Atrakcyjna oferta Gazpromu dla Polski jest możliwa? [KOMENTARZ]

Prezes Gazpromu Aleksiej Miller i prezydent Rosji Władimir Putin. Fot. kremlin.ru
Prezes Gazpromu Aleksiej Miller i prezydent Rosji Władimir Putin. Fot. kremlin.ru

Dotychczasowe działania Gazpromu wobec polskiego PGNiG  są kontrproduktywne i będą prowadzić do utraty polskiego rynku przez rosyjską spółkę. Czy w związku z tym możliwa jest korekta tej strategii i wystosowanie atrakcyjnej oferty dla Polski? 

Klincz arbitrażowy

Na początku listopada br. PGNiG wystąpiło do Gazpromu i Gazprom Exportu z wnioskiem o renegocjację ceny gazu w ramach kontraktu jamalskiego, który przewiduje taką możliwość trzy lata po wejściu w życie ostatniej korekty cenowej. To kontynuacja działań polskiej spółki, która w 2014 r. próbowała wynegocjować obniżkę, ale nie osiągnęła porozumienia ze stroną rosyjską. W efekcie zgodnie z procedurą sprawa trafiła przed sąd arbitrażowy w Sztokholmie, a jej rozstrzygnięcie ma nastąpić jeszcze w tym roku. PGNiG informowało, że z powodu choroby arbitra rosyjskiego sprawa przeciągnęła się już o kilka miesięcy (miała zakończyć się latem).

Najprawdopodobniej tegoroczny wniosek o obniżkę ceny gazu w ramach kontraktu jamalskiego jest elementem nacisku prawnego na Gazprom w ramach toczącego się arbitrażu. Za taką interpretacją przemawia sytuacja sprzed kilku dni, gdy rosyjski koncern złożył nieco ponad miesiąc od wniosku PGNiG własny dokument ws. rozpoczęcia procedury negocjacji ceny gazu. Dlaczego Rosjanie powielili działania strony polskiej?

Biorąc pod uwagę dużą pewność PGNiG co do wygranej w arbitrażu sztokholmskim należy liczyć się z możliwością, że Gazprom próbuje odsuwać w czasie wejście w życie niekorzystnego dla siebie orzeczenia. Elementem takich działań była zapewne wspomniana powyżej choroba rosyjskiego arbitra. Także potencjalna próba wykazania błędów w listopadowym wniosku PGNiG mogłaby skutkować opóźnieniami. Złożenie w grudniu „poprawnego” z punktu widzenia prawnego wniosku przez Gazprom byłoby w takim wypadku zrozumiałe i stanowiło element szerszych działań.

Specjalne oferty Gazpromu

W wielu przypadkach Gazprom mimo swojej słabej pozycji negocjacyjnej intensyfikuje asertywne działania. Jest to zresztą typowa strategia Rosjan - we wszelkich sytuacjach spornych próbują prowadzić politykę z pozycji siły nawet, jeśli szanse jej powodzenia są znikome (doprowadziło to np. do utraty rynku ukraińskiego). Pytanie czy taki model działań będzie realizowany przez rosyjskich partnerów aż do 2019 r. także w odniesieniu do Polski (wtedy zostanie podjęta decyzja o tym czy kontynuować umowę długoterminową na dostawy gazu z Rosją)? 

Brak systemu zachęt i nieprzyjazne działania Gazpromu może wydawać się strategią kontrproduktywną, która doprowadzi do utraty sporego rynku. Tymczasem przykład odzyskania rynku chorwackiego przez rosyjską spółkę pokazuje, że jest ona w stanie modyfikować swoją ofertę pod kątem walki o klienta. Według dziennika Kommersant nowy kontrakt Gazpromu z Chorwacją (zawarty do 2028 r.) ma być oparty o formułę hybrydową, tj. indeksację ceny błękitnego paliwa do cen ropy naftowej (co jest anachroniczne i niekorzystne dla kupującego), ale także cen z hubu w austriackim Baumgarten. Najwyraźniej udział drugiego z wymienionych czynników w formule cenowej ma być znacznie większy niż w dotychczasowych umowach rosyjskiego potentata zawieranych w Europie Środkowej (to zresztą niejedyne nowości w jego portfelu – niedawno prasa specjalistyczna informowała o umowach zintegrowanych Gazpromu łączących dostawy LNG i rurociągowe). 

Gazeta sugeruje także, że podobna oferta jak złożona przez Rosjan Chorwacji może zostać zaoferowana po 2019 r. władzom w Budapeszcie odnośnie przedłużenia umowy na dostawy błękitnego paliwa na Węgry. W tym samym roku decyzję o kontynuacji kontraktu jamalskiego z Gazpromem musi podjąć również polskie PGNiG. Dotychczasowe działania Rosjan nie wskazują jednak na to, by stronie polskiej zaoferowano równie atrakcyjną ofertę.

 

Reklama

Komentarze (1)

  1. mc

    Na pewno Gazprom złoży Super Atrakcyjną Ofertę ale dopiero w 2019 roku. I jestem pewien że będzie dużo szczegółów (i różnej ich możliwej interpretacji) zapisanych "małym druczkiem". Jeśli odrzucimy "Chojną Propozycję" będzie to argument, że Polacy są ideologiczni, i że nie da się z nimi prowadzić interesów. Jeśli przyjmiemy (nawet po negocjacjach zmieniających szczegóły) to i tak na końcu będziemy "udu....." Jak z tego wybrnąć ? Zaproponować - wcześniej Rosjanom, że Europol Gaz powinien mieć trzech udziałowców w tym jedną firmę niemiecką, ale my i tak rezygnujemy z tego gazu - uwaga musi to być powiązane z przywróceniem opłat za tranzyt gazu i położeniem drugiej nitki Jamału (tak jak było to projektowane na początku. Rosjanie będą mieli kłopot - jeśli się nie zgodzą, Niemcy tracą pieniądze (a oni tego nie lubią). Jeśli się zgodzą - NS2 traci sens, my zarabiamy na tranzycie (wreszcie !!!), a my możemy "spotowo" dokupywać rosyjski gaz.

Reklama