Spółki zaangażowane w Nord Stream 2 chcą ochrony politycznej przed sankcjami USA

3 sierpnia 2020, 11:40
Zrzut ekranu 2020-08-3 o 11.40.14
Fot. Gazprom.ru

Europejskie spółki zaangażowane w projekt Nord Stream 2 domagają się ochrony politycznej przed potencjalnymi sankcjami ze strony Stanów Zjednoczonych. „Oczekujemy od polityków gwarancji, że Europa nie straci na atrakcyjności jako miejsce do inwestycji” - powiedział szef jednej z tych firm.

Jak poinformował serwis Clean Energy Wire, powołując się na doniesienia gazety Frankfurter Allgemeine Zeitung, spółki zaangażowane w projekt Nord Stream 2 domagają się ochrony politycznej przed potencjalnymi sankcjami ze strony Stanów Zjednoczonych.

„Oczekujemy od polityków gwarancji, że Europa nie straci na atrakcyjności jako miejsce do inwestycji” - miał powiedzieć Rainer Seele, szef austriackiej spółki OMV, jednego z partnerów Gazpromu przy Nord Stream 2. „Jeśli inwestujemy miliardy w projekt, który jest budowany zgodnie z europejskim prawem ii regulacjami, to naprawdę musimy postawić pytanie: czy chcemy podważać to przedsięwzięcie ze względu na wpływ państwa trzeciego?” - pytał.

Z kolei według dziennika Die Welt, w lipcu przedstawiciele administracji USA przeprowadzili wideokonferencje z europejskimi firmami zaangażowanymi w projekt Nord Stream 2 ostrzegając przed konsekwencjami prac nad gazociągiem. Oburzyło to rząd w Berlinie.

Kontakt ze spółkami miały nawiązać osoby związane z amerykańskim Departamentem Stanu, Departamentem Skarbu i Departamentem Energii.

Według informacji podawanych przez gazetę, Amerykanie mieli subtelnie dawać do zrozumienia, że nie zamierzają pozwolić, by ten biegnący po dnie Morza Bałtyckiego gazociąg został ukończony. Przedstawiciele spółek mieli stwierdzić, że zagrożenie jest bardzo poważne.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Wowka Kitajec
wtorek, 4 sierpnia 2020, 00:48

Po krachu finansowym NS 2 PGNIGe przejmie kilku europejskich gazowych bankutów . I o to chodzi. Przejąc i zamknąć jak to robiono kiedyś z polskimi zakładami .

Stary Grzyb
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 17:29

W pewnym sensie przedstawiciele tych "europejskich spółek" mają rację: każdy, kto w nadziei chapnięcia jakiejś kasy zaprzęga się do rydwanu rosyjskiej polityki imperialnej, powinien mieć jasność, że spotka go grubsza nieprzyjemność. Płacze o "zainwestowanych miliardach" wyraźnie wskazują, poputczykom Wowy zaczyna się robić gorąco, i to nie z radosnego podniecenia.

ogrodnik
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 15:40

machajcie motyką dalej, powodzenia życzę

123
poniedziałek, 3 sierpnia 2020, 14:47

Oj bedzie bolalo... Mysleli, ze bezkarnie beda sie z Putinem ukladac.

Tweets Energetyka24