Niemcy w energetycznym szachu. Inwestycje w OZE hamują, a wkrótce braknie atomu

31 lipca 2019, 11:06
nuclear-power-plant-70893_1920
Fot. Pixabay

Inwestycje w niemiecki sektor odnawialnych źródeł energii wyraźnie wyhamowały. Mocy zainstalowanych w tych technologiach przybywa znacznie wolniej niż jeszcze rok temu. Tymczasem, Berlin chce w 2022 roku wyłączyć swoje elektrownie jądrowe. Czy Niemcom zabraknie energii?

Jak pisze Łukasz Grajewski w Dzienniku Gazecie Prawnej, w pierwszym półroczu podłączono w Niemczech zaledwie 300 MW nowych mocy w energetyce wiatrowej. „Dla porównania instalacje dołączone w ubiegłym roku odpowiadały za dodatkowe 2400 MW, a w 2017 r. Nawet za 5300 MW” - dodaje dziennikarz.

Jednym z powodów spowolnienia rozwoju farm wiatrowych jest sprzeciw lokalnych społeczeństw, które w ramach walki z tymi inwestycjami często wchodzą na drogę sądową.

Spowolnienie w przyroście mocy w OZE może podać w wątpliwość niemieckie scenariusze odchodzenia od niektórych paliw kopalnych i energetyki jądrowej. Berlin chce dokonać wyrzucić węgiel kamienny i brunatny ze swojego miksu energetycznego do 2038 roku, a pracujące nad Łabą elektrownie jądrowe mają zostać wyłączone już w roku 2022.

Szczególnym problemem jest bliska perspektywa wyjścia z atomu. Dzięki tej technologii Niemcy mają do dyspozycji duże ilości stabilnej i czystej energii, która podczas ostatniej fali upałów wspomagała istotnie niemiecki system elektroenergetyczny.

Sytuacja ta może spowodować rewizję planów energetycznych Berlina - zwłaszcza, że wyłączenie energetyki jądrowej spowoduje najprawdopodobniej wzrost niemieckich emisji dwutlenku węgla. Jak podaje Grajewski, głosy w obronie atomu pojawiają się już teraz. „Jeśli ochrona klimatu jest dla nas ważna, elektrownie jądrowe powinny działać dłużej" - mówi cytowany przez DGP Herbert Diess, szef Volkswagena.

KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Nikt
czwartek, 1 sierpnia 2019, 09:10

Polska, już nie ma mocy energetycznych a my rozważamy co u Niemców. U nas inwestycje w OZE nieudolnie raczkują

psych
środa, 31 lipca 2019, 21:44

Przy upałach fotowoltaika działa a elektrownie, w tym atomowe są wyłączane.

Stary Grzyb
środa, 31 lipca 2019, 17:31

W uznaniu nadzwyczajnej roli Niemiec we wzmacnianiu europejskiej solidarności energetycznej, uniezależnianiu Europy od rosyjskiego gazu i zmniejszania jej podatności na rosyjski szantaż energetyczny, a także umacnianiu sojuszu Europy z USA nie tylko w wymiarze politycznym i militarnym, ale także gospodarczym i energetycznym, oraz ich wyjątkowego wkładu w jedność UE - serdecznie życzymy "braciom Germanom" kompleksowego, totalnego blackout-u, połączonego z całościowym załamaniem systemu elektroenergetycznego. Oby doprowadziło to do otrzeźwienia Niemiec z oparów lewackiego obłędu, wyrwania się z jarzma bredni globalnego ocipienia, opanowania pochodu schroederyzacji, odejścia od prób rewitalizacji paktu Ribbentrop-Mołotow, i częściowego przynajmniej powrotu zdrowego rozsądku w niemieckiej polityce. Oby.

Boczek
środa, 21 sierpnia 2019, 14:53

Jak długo jeszcze ta bzdura o uzależnienie Niemiec od gazu z Rosji będzie w kolko powtarzana? proszę sobie raz na zawsze wbić do głowy, że Niemcy jedynie 1/3 zapotrzebowania pokrywają z Rosji reszta to NL, N, własny i inne kierunki i aktualnie planowane są 2-3 terminale LNG. Takiej dywersyfikacji i zależności od Rosji życzyłbym Polsce. Jeżeli chodzi o sojusz z USA, to są 2 kraje, które stoją na szerokim fundamencie owego i jego umacniania - GB i waśnie Niemcy, a potem długo długo nikt. Musisz sobie taz zdać sprawę od zależności USA od Niemiec i istniejącej tam infrastruktury, bez której zaangażowanie USA w Europie jest niemożliwe. Niemcy mają po pierwsze nadprodukcję energii elektrycznej i pod drugie "martwe" moce, które w każdej chwili mogą zostać zaktywowane. Co prawda chwilowa nadprodukcja jest bardziej niebezpieczna - w sensie zagrożenia blackoutem - niż niedobór, to my jesteśmy tymi którzy są zagrożeni, bo nie mamy rezerw. Niczego złego braciom Germanom tu nie życzymy, bo ich blackout będzie z prawie 100% prawdopodobieństwem również naszym (a nawet prawie całej EU - już raz był blackout light powstały w Niemczech przy wielotygodniowych przygotowaniach od odcięcia jednego odcinka wysokiego napięcia i światła zgasły nawet w Tunezji), ze względu na naszą niewielką ilość interkonektorów tym samym mało kierunków zastępczych - patrz synchronous grid of Continental Europe. Jeżeli dla Niemiec to oznacza do 3 tygodni odtwarzania sieci, to dla nas 3 na pewno. Jeżeli dla nich to 160-180 tys dodatkowych zgonów to dla nas tyle samo. Globalne ocieplenie jest FAKTEM, nie ma talko konsensusu, czy jest to tzw. AGW. Człowieku, Ty po prostu nie wiesz o czym piszesz, bo brak Ci wiedzy (internetowe ujadanie, z którego korzystasz to nie jest wiedza - to niewiedza) i dlatego wypisujesz tu jakieś niewykwalifikowane opinie. Złap się najpierw za własny nos zanim chwycisz cudzy.

dropik
czwartek, 1 sierpnia 2019, 12:02

Tylko nie zapomnij , że zanim wyłącza sobie ten prąd , wcześniej przestaną go eksportować do Polski ;)

Regina's
czwartek, 1 sierpnia 2019, 10:07

To nie sztuka opowiadać o uzaleznieniu od rosyjskich surowców. Sztuka w przyszłości będzie ułożenie mądre stosunków międzynarodowych aby bardzo poważnie podejść do efektów globalnego ocieplenia. Układanie w oko stron nie doprowadzi do niczego dobrego.

Ktos
czwartek, 1 sierpnia 2019, 09:52

...bredni globalnego ocieplenia. Tak, ty wiesz wszystko o wszystkim a ginące gatunki i podnoszący się poziom oceanów to przecież fikcja...

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24