Prezes PKP Cargo: Polska musi poprawić swoją konkurencyjność na Nowym Jedwabnym Szlaku

14 maja 2019, 12:32
13.05.2019
Fot.: Materiały prasowe

Polska musi poprawić swoją konkurencyjność na Nowym Jedwabnym Szlaku, aby wykorzystać rosnący ruch kolejowy między Chinami a UE – uważa Czesław Warsewicz, prezes PKP CARGO S.A.

Prezes Warsewicz wziął udział w panelu pt. „Logistyka między Europą i Azją” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Uczestnicy dyskusji byli zgodni, że Polska nie może ograniczyć swojej roli tylko do kraju tranzytowego, ale trzeba dążyć do uzyskania jak największej wartości dodanej – chodzi o to, aby Polska stała się także dużym hubem logistycznym, gdyż wtedy będziemy zarabiać na przeładunkach, a ponadto w Polsce pozostanie podatek VAT od takich towarów i część ceł.

Czesław Warsewicz zaznaczył, że Polska ma pewne przewagi na NJS, ale trzeba je teraz poprzeć przygotowaniem dobrej oferty dla klientów i takie działania są podejmowane zarówno przez PKP CARGO, jak i we współpracy z innymi spółkami kolejowymi w ramach Grupy PKP. – Musimy dbać o konkurencyjność Polski na NJS, a elementami tej konkurencyjności są cena, czas i miejsce dowozu. Dlatego Polska musi dbać o rozwój infrastruktury liniowej i punktowej – powiedział Czesław Warsewicz. Prezes PKP CARGO wyjaśnił, że chodzi o to, aby np. czas przewozu ładunków koleją z Chin do Niemiec przez Polskę wynosił 10 dni, a nawet mniej. Dlatego PKP CARGO nawiązało współpracę z portem w Duisburgu i przewoźnikami kolejowymi w innych państwach unijnych, żeby usprawnić przewozy na NJS oraz między północą i południem Europy a zachodem.

Czesław Warsewicz zaznaczył, że dynamicznie w ostatnich latach rośnie ruch kolejowy między UE a Chinami. W 2016 roku takich pociągów było 1700, a w 2018 roku już 6300. Prezes zaznaczył, że maleje dysproporcja między ruchem Chiny-UE a UE-Chiny, gdyż w 2017 roku pociągi jadące do Europy stanowiły 65 proc. wszystkich połączeń, a w 2018 roku ten wskaźnik spadł do 57 proc.

Warsewicz zwrócił także uwagę na to, że mimo tego dynamicznego wzrostu ruchu nie ma problemów z funkcjonowaniem największego „suchego portu” w Małaszewiczach, gdzie obsługa pociągów odbywa się na bieżąco i nie jest to na pewno „wąskie gardło” na NJS. Jeśli występują problemy to bardziej na granicy chińsko-kazachskiej. Ale oczywiście PKP CARGO będzie rozbudowywać terminal w Małaszewiczach, aby zwiększyć w przyszłości jego przepustowość. Jednocześnie PKP CARGO chce poszerzać swoją obecność na NJS. – Chcemy być obecni na rynku chińskim, być blisko klienta. Jeszcze w tym roku chcemy powołać w Chinach swoje przedstawicielstwo lub spółkę – zadeklarował prezes Warsewicz.

Radosław Pyffel, pełnomocnik zarządu PKP CARGO S.A. ds. rynków wschodnich podkreślił, że spółka aktywnie działa na trasie Europa-Azja, a 80 proc. pociągów przejeżdża przez Małaszewicze. Co więcej, PKP CARGO jest obecne na Forum Pasa i Szlaku zorganizowanym przez Chińczyków. – Fakt, że zaistnieliśmy na Forum pokazuje, że jesteśmy dostrzegani na poziomie centralnym w Chinach i to nie jest tylko prestiż, ale też dowód pracy, jaką konsekwentnie wykonujemy – stwierdził Pyffel.

Jego zdaniem nie ma w tej chwili zagrożeń dla rozwoju NJS, gdyż jest to projekt prezydenta Xi Jinpinga. Ponadto rośnie opłacalność tego szlaku, a część spółek chińskich powołanych do obsługi NJS wychodzi na swoje i poradziłaby sobie już bez dotacji rządowych do przewozów kolejowych. Mimo to rząd chiński zamierza te dotacje utrzymać także po 2021 roku. Pyffel dodał, że rozwojowi NJS szlaku sprzyja sytuacja geopolityczna, zwłaszcza amerykańsko-chińska wojna celna, gdyż presja prezydenta Donalda Trumpa na Pekin powoduje, iż w Chinach przychylniej patrzy się na NJS.

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Strabon
środa, 15 maja 2019, 20:31

Aby przewieźć WSZYSTKIE KONTENERY załadowane na JEDEN STATEK klasy TRIPLE-E w Shanghaju z przeznaczeniem do Hamburga, z Chengdu do Europy musiałby wyjeżdżać pociągi o 50 wagonach co godzina przez 16 dni. Potrzeba byłoby do tego 384 lokomotyw i 19 tys. wagonów. Pod warunkiem, że z Szanghaju wypłynąłby tylko JEDEN STATEK NA MIESIĄC. Cały ten Jedwabny szlak to propagandowa broń Pekinu, ale robi wrażenie na maluczkich.

Niuniu
wtorek, 14 maja 2019, 18:40

Jeśli chcemy odegrać jakąkolwiek rolę w tzw. " Jedwabnym Szlaku" to przede wszystkim musimy budować odpowiednie relacje z Chinami. Bez ich aprobat to "Jedwabny Szlak" możemy budować z Warszawy do Łodzi. A jak niby mamy budować te pozytywne relację z Pekinem skoro np. zbojkotowaliśmy wielką konferencję którą Chiny w zeszłym miesiącu zorganizowały w tej sprawie? Uczestniczyło w niej ponad 60 krajów i 40 ich przywódców. W pierwszej "ławce" Orban siedział obok Erdogana a przywódca Chin jak policzyli dziennikarze 27 razy wymienił uściski z Putinem. Przy czym podobno gospodarze obrazili się śmiertelnie na prezydenta Białorusi który skrócił zaplanowany pobyt i dzień wcześniej wrócił do Mińska. Oczywiście Nasz Premier Morawiecki nie znalazł czasu nawet na to aby wysłać tam jakiś rządową delegację nie mówiąc o swojej obecności. Oczywiście Nasze "wolne" i "niezależne" media w ogóle nie zauważyły tej imprezki. I co - nadal uważamy, że możemy w tym chińskim projekcie mieć jaki udział?

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24