PGNIG: import gazu ze wschodu maleje

9 stycznia 2019, 10:58
IMG_1037
Fot.: PGNIG
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


W 2018 r. PGNiG sprowadziło ze Wschodu 9,04 mld m sześc. gazu, o 0,62 mld mniej niż rok wcześniej - podała w środę spółka. Udział kierunku wschodniego w imporcie spadł do niecałych 67 proc., a udział LNG wzrósł do ponad 20 proc.

Mniejszy o 0,62 mld m sześc. import ze Wschodu oznacza spadek o 6,4 proc. Import LNG z Kataru, Norwegii i USA w 2018 r. wzrósł natomiast o prawie 1 mld m sześc., czyli o 58,2 proc. i osiągnął ponad 2,71 mld m sześc. po regazyfikacji. W 2017 r. tą drogą PGNiG sprowadziło ok.1,72 mld m sześc. LNG (po regazyfikacji).

W całej strukturze importu PGNiG w 2018 r. import z kierunku wschodniego stanowił 66,8 proc., a import LNG wzrósł do ponad 20 proc. Resztę importu pokrywa kierunek zachodni i południowy.

W całym 2018 r. PGNiG sprowadziło do Polski ok. 13,5 mld m sześc. gazu ziemnego. Szacowane krajowe wydobycie wyniosło 3,8 mld m sześc.

"Klauzula +take or pay+ zawarta w kontrakcie jamalskim podpisanym jeszcze w połowie lat 90. XX w. zobowiązuje PGNiG do płacenia Gazpromowi do końca 2022 r. za około 85 proc. ilości kontraktowych gazu, niezależnie od tego czy je do Polski sprowadzimy czy nie" - podkreślił cytowany w komunikacie PGNiG wiceprezes ds. handlowych Maciej Woźniak. "Zakupy takie musimy więc kontynuować jeszcze przez cztery lata, ale staramy się je zmniejszać do wymaganego kontraktem progu" - dodał.

Woźniak zauważył, że gaz w ramach kontraktu jamalskiego sprzedawany jest do Polski na nierynkowych warunkach i przypomniał, że PGNiG od kilku lat toczy w tej sprawie spór przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie. "Dodatkowo ciągle działamy pod ryzykiem niezapowiedzianych przerw w dostawach ze Wschodu, z czym mieliśmy już wielokrotnie do czynienia. Naszym obecnym priorytetem jest więc równoległe budowanie alternatywnego, długoterminowego portfela bezpiecznych dostaw od roku 2023, opartego na rynkowych zasadach i cenach. Portfel ten oparty będzie zarówno o LNG jak i gaz z norweskiego szelfu sprowadzony gazociągiem Baltic Pipe" – dodał wiceprezes Woźniak.

Jak podkreśla PGNiG, wyraźny wzrost importu LNG w 2018 r. to przede wszystkim efekt dodatkowej umowy z 2017 r. z Qatargas. Po 2020 r. coroczny import z Kataru wynosić będzie do 2,7 mld m sześc. po regazyfikacji. W 2019 roku dotrą do Polski pierwsze dostawy LNG od Cheniere w ramach długoterminowych kontraktów z dostawcami z USA. Dzięki kontraktom na zakup amerykańskiego LNG, w latach 2023 - 2042, PGNiG będzie dodatkowo corocznie dysponowało portfelem ponad 7,3 mld m sześc. po regazyfikacji.

ML/PAP

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
MacGawer
środa, 9 stycznia 2019, 22:40

rob ercik - z jakiej racji ceny za gaz mają spadać? Z Rosji kupiono zaledwie 620 mln m3 mniej niż w ubiegłym roku. Nawet gdyby te 620 mln dostali od Kataru za darmo nie zauważyłbyś tego w cenniku, to ok. 3% naszego zużycia. Gaz na całym świecie drożeje, także kontrakty z Gazpromu. Zapytaj raczej dlaczego jeszcze nie podnieśli ceny skoro pół Europy już to zrobiła (ostatnio Słowacja).

rob ercik
środa, 9 stycznia 2019, 13:47

Kiedy spadki cen a gaz?

Stary Grzyb
środa, 9 stycznia 2019, 13:39

Bardzo dobrze, i oby realizowany zamiar wyjścia Polski z kremlowskiej pętli gazowej (a następnie, jak najprędzej, naftowej) udał się w pełni. Cały proces uświadamia jednak, jak trudnym zadaniem - i to nie tylko w energetyce - jest uwolnienie się od skutków sowieckiej okupacji. Po części także w wyniku wewnętrznego sabotażu, inspirowanego z Kremla - wystarczy choćby wspomnieć uwalenie przez moskiewską agenturę pierwszego kontraktu na gazociąg z Norwegii, tym bardziej, że sprawcy nie tylko na sznur, ale nawet do pudła nie trafili.

Reklama
Tweets Energetyka24