Naimski o atomie: Szukamy partnera, który weźmie na siebie część ryzyka

27 listopada 2020, 12:50
840_472_matched__qa9gx3_840472matchedp0yhd989ac38220c463db039f10667e15cd4ab
Fot. www.naimski.pl

Polska chce do programu jądrowego partnera, który podzieli ryzyko finansowe i ryzyko fazy operacyjnej - poinformował Piotr Naimski, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej. Szacowany koszt całego projektu może wynieść ok. 30 mld USD.

"Określiliśmy w programie jądrowym warunki, które chcemy, by spełniał partner, z którym będziemy się wiązali na długie lata. Chcemy, by to był partner, który dysponuje sprawdzoną technologią, (...) który z nami zainwestuje i będzie z nami nie tylko budował elektrownie, ale będzie w fazie operacyjnej aż do zakończenia ich działalności. Chcemy partnera, który będzie ponosił razem z Polską ryzyko dotyczące fazy operacyjnej i biznesowej przedsięwzięcia" - powiedział Namiski podczas piątkowej debaty Instytutu Sobieskiego.

Partner miałby mieć trochę mniej niż połowę udziałów w przedsięwzięciu.

"Podział ryzyka, na każdym poziomie, także ryzyka finansowego, jest bardzo ważny. (...) Chcemy, by odpowiedzialność i finansowanie były podzielone od początku do końca. Takiego partnera szukamy, takich możliwości nie ma dużo" - dodał Naimski.

Trwają rozmowy z ewentualnymi partnerami w Stanach Zjednoczonych.

"Rzecz jest otwarta. Jeśli okaże się, że pojawią się inne możliwości, inni partnerzy, będziemy rozmawiać" - powiedział minister.

Naimski przypomniał, że ze stroną amerykańską została podpisana umowa międzyrządowa dotycząca przygotowania oferty dla Polski.

"Firmy amerykańskie, przy użyciu amerykańskich funduszy, przygotują w perspektywie końca przyszłego roku ofertę dla Polski, która będzie na poziomie technicznym i na poziomie konstrukcji finansowych do rozpatrzenia przez polski rząd" - powiedział.

Pytany o koszt projektu jądrowego, powiedział, że będzie to przedmiotem negocjacji biznesowych.

"Rząd wielkości znamy. To około 30 mld dolarów, jeśli mówimy o całym projekcie 20-letnim, czyli 6 reaktorów o mocy 6-9 GW" - powiedział minister.

Jak wyjaśnił, to oznacza, że po stronie Polski koszt wynieść może ok. 15 mld USD, czyli ok. 70 mld zł.

Powtórzył, że konieczny będzie udział w projekcie Skarbu Państwa, choć struktura finansowania jest otwarta.

Według Naimskiego przełom 2021 i 2022 roku to będzie ostatni moment na ostateczną rządową decyzję dotyczącą technologii i partnerstwa, tak by zdążyć z budową sektora jądrowego w związku z planowanym wyłączeniem bloków węglowych.

Na początku października 2020 r. Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie aktualizacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Celem programu jest budowa oraz oddanie do eksploatacji elektrowni jądrowych. Zaktualizowany PPEJ zakłada budowę 6 reaktorów jądrowych o łącznej mocy 6-9 GW. Pierwszy blok miałby ruszyć w 2033 r.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
abc 123
środa, 2 grudnia 2020, 23:11

Finansowanie tego przez zachodnie fundusze uważam za nierozsądne. To Polacy powinni sfinansować te elektrownie i na niej zarabiać. Trzeba zbudować dobry fundusz obligacji złotówkowych z gwarancjami rządowymi (100 procent kwoty głównej obligacji) ( sprzedać w pierwszej kolejności klienci detaliczni - osoby prywatne) . Mogą być sprzedawane z 2 procentowym rocznym dyskontem ( stałym bez zwiazania z Wiborem) . Żeby pieniędzy nie przejeść na łapówki i znajomych ministra napisać plan wypłat z funduszu, aby aktualną strukturę sprzedaży obligacji (kolejne transze ) dopasować do realnych kosztów. I żeby nie skończyło się jak z Ambergoldem i Laboratorium Frakcjonowania Osocza. Obligacje dopuścić do handlu na giełdzie, aby wspierać płynność.

abc 123
piątek, 4 grudnia 2020, 19:39

Ps. Finansowanie - Rezerwy i zobowiązania to jedna kwestia, w jaki sposób utworzyć kapitał własny. Czyli krótko mówiąc kto będzie właścicielem tej elektrowni i jak zapewnić jej opłacalność . Bo jeżeli prąd będzie dużo droższy od węglowego to kto będzie kupował droższy prąd. Można to potraktować jako kosztowne bezpieczeństwo energetyczne, jak będą wyłączane kolejne bloki węglowe z powodu zużycia. Kapitał własny może być to - holding polskich elektrowni, oraz 1/3 kapitału akcyjnego - klienci detaliczni i instytucjonalni. Dopuścić tą spółkę do giełdy. I nie będzie narzekania że zysk z narzuconej ceny prądu idzie tylko do swoich . Wymusić na każdej spółce energetycznej ustawą zakup minimum 5% energii jądrowej po cenie sztywnej 1% rocznie wzrostu kosztu ( zgoda Unii Europejskiej - zakup od wszystkich elektrowni nuklearnych w UE nie tylko w Polsce - zasada konkurencyjności) a nadmiar prądu który pozostanie sprzedawać na rynku regulowanym.

Gość
piątek, 27 listopada 2020, 21:04

Panie Naimski, żadnego nowego AP1000 nikt nie chce budować, bo wydaje się, że jest to nieudany projekt. Nawet Chiny nie chcą budować klonów AP1000. Pana upór w sprawie tego kontraktu zmusza do refleksji

123 abc
poniedziałek, 30 listopada 2020, 08:24

...czyli zostają Francuzi (EDF z EPR) i Amerykanie z Japończykami (GE/Hitachi) z ABWR?

Jacek
czwartek, 3 grudnia 2020, 17:53

Jest i KEPCO (APR-1400) oraz konsorcjum Framatome z Japończykami (ATMEA1). To też PWR-y generacji III/III+.

Tweets Energetyka24