Gazprom grozi Danii w związku z prawdopodobnym opóźnieniem budowy Nord Stream 2

18 czerwca 2019, 16:09
21353870284_a9759d201c_z-2
Fot. Matt Kieffer / Flickr

Jeżeli budowa rurociągu Nord Stream 2 zostanie opóźniona z powodu działań Danii, konieczne będzie zrekompensowanie strat - oświadczył członek zarządu Gazpromu, Siergiej Kuzniec.

Przedstawiciel Gazpromu, cytowany przez jedną z rosyjskich agencji prasowych, stwierdził, że opóźnienia w budowie magistrali mogą skutkować stratami finansowymi, które „wcześniej czy później będą musiały zostać zrekompensowane”. Dotyczyć ma to przede wszystkim przesunięć spowodowanych działaniami Danii, która jakiś czas temu poprosiła Gazprom o przedstawienie trzeciej trasy przebiegu rurociągu.

W opinii ekspertów postawa Kopenhagi, znajdująca oparcie w tamtejszym prawie, sprawi, że Rosjanie nie zdążą z wybudowaniem kontrowersyjnego połączenia przed połową przyszłego roku. W praktyce oznacza to m.in. wzmocnienie pozycji negocjacyjnej Ukrainy podczas negocjacji nowej umowy tranzytowej - wygasającej z końcem br. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Komentator
wtorek, 18 czerwca 2019, 19:29

Panie redaktorze, cały foch Danii polega na odwlekaniu wydania zgody na poprowadzenie tej magistrali przez duńskie wody terytorialne. Jeżeli tej zgody nie będzie, Gazprom ułoży te rury w duńskiej wyłącznej strefie ekonomicznej, a w tym przypadku, zgoda Danii na budowę NIE JEST WYMAGANA. Zgodnie z prawem międzynarodowym, wyłączna strefa ekonomiczna oznacza tyle, że jej dysponent ma w niej wyłączne prawa do połowu ryb, wydobycia surowców spod dna morskiego, oraz budowanie infrastruktury nawodnej (np farmy wiatrowe). Jeżeli chodzi o wolność żeglugi, przelotu, budowy rurociągów i podmorskich kabli telekomunikacyjnych, to są OTWARTE WODY MIĘDZYNARODOWE. Gazprom oczywiście stara się o zgodę na inwestycję na duńskich wodach terytorialnych, gdyż zaoszczędzi na tym kilkaset mln dolarów, jeżeli tej zgody nie będzie, jest przygotowana trasa alternatywna. Podobnie zresztą było, gdy toczyła się batalia o objęcie tej rury tzw "trzecim pakietem energetycznym". Na każdym portalu różni eksperci tłumaczyli, że te regulacje będą stanowić gwóźdź do trumny tej inwestycji. Niedawno to się właśnie stało, Rosjanie nawet tego nie zauważyli, za to Pan Buzek, nagle zmienił ton swoich wypowiedzi, już nie twierdzi że że to zatrzyma tą budowę, tylko ja "ucywilizuje". Co to oznacza, wie tylko były premier.

Kiks
środa, 19 czerwca 2019, 13:43

Rzecznik Gazpromu?

Zosiek
środa, 19 czerwca 2019, 01:39

Dania może efektywnie spowalniać prace nad NS2 w swojej wyłącznej strefie ekonomicznej, rządając raportów nad wpływami projektu na środowisko, i tym podobną papierologią. Nie mogą tego robić w nieskończoność, ale Rosji się spieszy.

Komentator
piątek, 21 czerwca 2019, 09:35

W wyłącznej strefie ekonomicznej, w kwestii budowy infrastruktury leżącej na dnie morskim, zgoda nie jest konieczna, w tym przypadku to OTWARTE WODY MIĘDZYNARODOWE.

suawek
środa, 19 czerwca 2019, 00:56

Skoro niema problemu do po co te groźby?

Komentator
piątek, 21 czerwca 2019, 09:35

Właśnie o brak decyzji i ewentualną stratę kilkuset mln dolarów.

Reklama
Tweets Energetyka24