Amerykańska interwencja w Chorwacji: Terminal LNG na wyspie Krk bliski realizacji

19 lutego 2018, 11:18
dwnld21_sit_1374
Prezydent USA Donald Trump i prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarović. Fot. Krzysztof Sitkowski/KPRP

Terminal LNG na chorwackiej wyspie Krk to ostatni element Korytarza Północ-Południe, który ma służyć dywersyfikacji źródeł energii w Europie Środkowo-Wschodniej. Istotnym problemem w urzeczywistnieniu przedsięwzięcia pozostawała implementacja chorwackiej części projektu. Zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w jego powodzenie może jednak sprawić, że po latach stagnacji zostanie on w końcu zrealizowany.

Amerykańskie LNG dla Europy?

Zgodnie z danymi amerykańskiego Departamentu Energii od chwili uruchomienia pierwszego terminala eksportowego LNG w Stanach Zjednoczonych (luty 2016 r.) niemal połowa wszystkich odprawionych metanowców (124 spośród 270) obrało kierunek do krajów Azji (dostarczając 47,4% amerykańskiego skroplonego gazu z całości wyeksportowanego wolumenu), zaś 92 statki z ładunkiem amerykańskiego LNG trafiły do Ameryki Południowej (33%). Do Europy zawinęło natomiast 37 jednostek transportując 13,1% eksportu amerykańskiego LNG.

Wolumen sprowadzonego do Europy LNG z USA nie jest imponujący (w sumie ok. 3 mld m sześć skroplonego gazu), ale jak prognozują analitycy z ośrodka Wood Mackenzie do 2020 roku do 60% gazu skroplonego z USA będzie trafiać na rynek europejski, gdzie będzie konkurować przede wszystkim z dostawami rosyjskiego gazu przesyłanego rurociągami. Tę tendencję potwierdza duże zainteresowanie administracji Donalda Trumpa regionem Europy Środkowo-Wschodniej, czego wyrazem była obecność amerykańskiego prezydenta na lipcowym szczycie Trójmorza w Warszawie.

Dla znaczącej większości spośród 12 uczestników spotkania import rosyjskiego gazu stanowi ponad 75% ich krajowego zapotrzebowania na błękitne paliwo. Wspólnym mianownikiem krajów biorących udział w trójmorskiej inicjatywie jest wola uniezależnienia się od dostaw ze wschodniego kierunku. Oferta USA trafiła więc tutaj na podatny grunt. „Trójmorze jest rzeczywistym transatlantyckim projektem, który ma ogromne geopolityczne, geostrategiczne i gospodarcze konsekwencje” – przekonuje James L. Jones, ekspert think tanku Atlantic Council. 

Strategiczne znaczenie w zakresie bezpieczeństwa energetycznego krajów Europy Środkowej i Wschodniej ma zagwarantować projekt Korytarza Północ-Południe łączącego infrastrukturę przesyłową błękitnego paliwa krajów regionu. Kluczowymi jego elementami są terminale LNG w Polsce i Chorwacji znajdujące się na obu końcach infrastruktury przesyłowej mającej docelowo biec przez Polskę, Słowację, Czechy, Węgry i Chorwację. Ze tego względu nie może dziwić zainteresowanie amerykańskiej administracji prezydenckiej, ściśle związanej z branżą gazowo-paliwową w USA, tym projektem. Tym bardziej, że bezpośrednio uderza on w energetyczne interesy Federacji Rosyjskiej, z którą Stany Zjednoczone od pewnego czasu weszły na geopolityczny kurs kolizyjny.

Chorwacki brakujący element

Terminal LNG na chorwackiej wyspie Krk zgodnie z założeniami ma stanowić ostatni element Korytarza. Istotnym problemem w realizacji całego przedsięwzięcia pozostawała jednak implementacja chorwackiej części projektu w życie. Chorwaci noszą się z pomysłem budowy terminala od niemal dwudziestu lat, jednak aż do zeszłego roku nie nadali inwestycji żadnych realnych kształtów.

Do tej pory projekt Korytarza padał ofiarą wewnętrznych animozji politycznych w Chorwacji. Pomimo poparcia dla przedsięwzięcia ze strony prezydent i szefów rządowych z ramienia rządzącej Chorwackiej Wspólnoty Demokratycznej, budowa terminala nie była postrzegana przez ówczesnego ministra gospodarki, wywodzącego się z koalicyjnej partii Most, za projekt o znaczeniu priorytetowym. Pod koniec kwietnia br. rozpadła się koalicja rządząca stawiająca znak zapytania nad zdolnością do podejmowania przez władze w Zagrzebiu strategicznych decyzji.  

Od końca ubiegłego roku możemy mówić jednak o przełomie w pracach nad urzeczywistnieniem chorwackiej inwestycji. W grudniu 2017 roku Komisja Europejska wyasygnowała 102 mln euro na realizacje pływającej jednostki FSRU (całość kosztów wynosi 384 mln euro), a także 16 mln euro na budowę infrastruktury rurociągowej prowadzącej od gazoportu do miejscowości Slobodnica, gdzie zostanie podłączona do istniejącego już gazociągu biegnącego do Węgier. Terminal ma osiągnąć przepustowość ok. 2,6 mld m sześc. rocznie, z możliwością rozbudowy inwestycji o terminal lądowy o mocy do 7 mld m sześc. gazu rocznie. Budowa ma rozpocząć się jeszcze w tym miesiącu, zaś pierwszy ładunek ze skroplonym gazem ma zostać odebrany na początku 2020 r.

Konsekwencją pozyskania unijnych środków było uchwalenie na początku lutego przez chorwacki rząd specustawy w sprawie realizacji inwestycji. Zgodnie z założeniami regulacje mają uprościć procedury administracyjne związane z budową obiektu i pokonać przeszkody prawne stojące na przeszkodzie realizacji projektu. Jedną z nich jest sprzeciw lokalnych władz miejscowości Omišalj, nieopodal której powstanie terminal, wskazujących na zagrożenia wynikające z prac budowlanych dla przyrody - będącej jednym z najważniejszych walorów wyspy przyciągającej co roku rzesze turystów.

Amerykańskie wsparcie

Władze w Zagrzebiu wydają się zdeterminowane w doprowadzanie inwestycji do końca o czym świadczy wspomniane przyjęcie ustawy, które zostało skomentowane przez chorwackiego szefa rządu jako niezbędny krok dla bezpieczeństwa energetycznego Chorwacji i całej Europy: „Wierzę, że dzięki terminalowi będziemy odgrywać znacznie większą rolę w europejskiej polityce energetycznej” – powiedział premier Chorwacji Andrej Plenkovic.

Determinację chorwackiego rządu pochwaliły i doceniły Stany Zjednoczone bezpośrednio zainteresowane powodzeniem projektu. W trakcie wizyty chorwackiego ministra spraw wewnętrznych w Waszyngtonie (zaledwie kilka dni przed uchwaleniem przez rząd w Zagrzebiu ustawy ws. terminala LNG) amerykański Podsekretarz Stanu i jednocześnie szef Biura ds. Europy i Eurazji Aaron Wess Mitchell zadeklarował, że obiekt “cieszy się pełnym poparciem Stanów Zjednoczonych i jest postrzegany jako jeden ze strategicznych projektów dla USA pod rządami prezydenta Donalda Trumpa”.

Kilka dni temu do Zagrzebia przybyła natomiast Sue Saarnio, specjalna przedstawicielka Departamentu Stanu USA ds. Międzynarodowych Zagadnień Energetycznych. Amerykańska urzędniczka oświadczyła, że przybyła do Chorwacji z zespołem fachowców, którzy mają posłużyć Chorwatom „pomocą techniczną” w sprawie realizacji projektu budowy terminala LNG na wyspie Krk. W oświadczeniu wydanym po spotkaniu Saarnio z chorwacką minister gospodarki Martiną Dalic obie strony podkreśliły determinację w stworzeniu hubu gazowego w Chorwacji, który „szczególnie istotnym miejscem na energetycznej mapie Europy”. Sarnioo podkreśliła również, że budowa chorwackiego gazoportu „w istotny sposób przyczyni się do dywersyfikacji szlaków dostaw i zwiększenia europejskiego bezpieczeństwa energetycznego, a także umożliwi skuteczną integrację kluczowych projektów infrastrukturalnych w tym obszarze”.

Polsko-amerykańskie marzenia

Biorąc pod uwagę zaangażowanie strony amerykańskiej w realizację projektu budowy pływającego terminala na terenie Chorwacji można zakładać, że projekt Korytarza Północ-Południe pozyskał istotnego sojusznika dla powodzenia przedsięwzięcia. To dobra wiadomość dla Polski – interesy polityczno-gospodarcze Stanów Zjednoczonych są w tym względzie tożsame z polskimi aspiracjami zmniejszenia zależności od rosyjskiego błękitnego paliwa. Warto jednak pamiętać o tym, że dla USA i jej obecnego prezydenta polityka energetyczna to przede wszystkim realizacja własnych marzeń o potędze realizowanych za pomocą surowców energetycznych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Ares
poniedziałek, 19 lutego 2018, 16:43

Nie po to budujemy gazoport aby uzależniać się od amerykańskiego, droższego surowca zwłaszcza że USA sprzeda nam w ramach swapu gaz norweski lub nawet rosyjski doliczając prowizję. Nikt nie będzie wiózł LNG przez Atlantyk gdy pola gazonośne lub terminale są obok. Gdy D.Tusk uruchomił rewers na Jamale pojawiły się kontrowersje że kupujemy rosyjski gaz z gazociągu północnego. Dziś mamy gazoport a płacimy ceny porównywalne do gazu konwencjonalnego czyli ok 300 dol za 1000m3 podczas gdy amerykański LNG z Luizjany kosztuje ok 100. Mówienie o bezpieczeństwie energetycznym dzięki USA jest mocno naciągane. Gdy rząd Tuska podpisywał aneks do kontraktu Jamalskiego USA naciskały na poprawę relacji z Rosją. Róbmy swoje. USA nie dołożyło nawet centa do budowy gazpoportu ale chce czerpać zyski z prowizji za handel nieswoim gazem.

Boczek
wtorek, 20 lutego 2018, 12:49

Skąd te propagandowe bzdury, że gaz z USA jest najdroższy? ### Najdroższy jest gaz rosyjski bo cenę gazu kształtuje transport (średnio 80% ceny gazu) - koszty wydobycia są mało istotne, a transport jest poprzez transport na odcinku 5000 km rurą najdroższy. ### Koszty: $/mmBTU; 2015 cost of delivery to Central Europe (Baumgarten): - Norway ~ 1,75 ### - Volga/Ural ~2,25 ### - West Sibiria via Polnad (Jamał) ~ 3,6(!!!), a dla przykładu LNG z Algierii przez Grecję (czyli re-gazyfikacja i dalej rura - u nas jest od razu w sieci!) lub szacunki dla Nabucco to ~ 2,5 ### Źródło; Petroleum Economist, Wood McKenzie, Reuters, McK Global Gas i 3 innych, którzy się na tym lepiej znają niż klasyczni przedstawiciele jednego z 38 mln specjalistów od wszystkiego. ### Dlatego też Niemcy kupują głównie gaz w Norwegi i Holandii (50-60%), a nie w Rosji. No ale nam się nie będzie opłacało prawda? ### Warto dodać, że koszty wydobycia na północnym to ca 40 $/1000 m³, a na Jamale 32-36 $/1000 m³ - opracowanie kilku dużych zachodnich banków z 2012-2014 roku (nie pamiętam dokładnie). Jak widać, koszty wydobycia grają marginalną rolę. ### Dlatego też Niemcy wystartowali już pierwszy projekt LNG! w Brunsbüttel. ### Docelowo nasz gaz nie będzie pochodzić z południa a z północy USA ze złóż Marcellus, gdzie wydobycie jest o 40% tańsze niż w stanach południowych i transportowany z Cove Point gdzie właśnie został odebrany terminal eksportowy LNG i z Kanady (Goldborow - gdzie będziemy współwłaścicielem), czyli średnio na odległości mniejsze niż z Jamału. #### Podsumowując. Rosja ze swoim gazem przestaje być atrakcyjna i będzie miała problemy z utrzymaniem się na rynkach, a przede wszystkim ze zdobyciem rynków. Stad ten cały teatr z NS i NSII aby opanować rynki zanim będzie za drogo. Czasy Rosji i rury się skończyły. Naturalnie nadal gaz będzie transportowany przez rurę, ale będzie spychany przez LNG, bo rura nie możne konkurować cenowo i jest konkurencyjna tylko na krótkich dystansach i tam gdzie nie można dopłynąć gazowcem. Dlatego NS/NSII jest projektem stricte politycznym pchanym przez Rosję aby zając rynki zanim LNG się \"rozpanoszy\". Zachodnie firmy z GB , NL, I, F, A, CH i naturalnie Niemcy walą Rosję między rogi i wpuszczają Rosję w kanał, dobrze wiedząc, że będą im dyktować ceny odbioru tak jak i my dziś to zaczynamy robić. ### De facto bybby to teraz dobry moment aby smy my wsiedli do NS II ale na pewnych warunkach: 1. rura idzie (tak jak to się robi na śródziemnym) idzie przez estońskie wyspy Saaremaa i Hiiumaa,dalej Gotlandię, i Bornholm z tłoczniami i hubami co ekstremalnie potania budowę i transport. Rura jest własnością międzynarodowego konsorcjum. Tym samym nie ma problemów politycznych scysji u UE i ...Rosja się na to nigdy nie zgodzi, czym pokaże, że jest to dla nich projekt polityczny. Pozostałym firmom/państwom - GB, NL, F, I, A, CH, D - jest to kompletnie obojętne (i doszłyby S, DK, EST i PL). Wystarczy ten temat raz wrzucić na arenę międzynarodowej polityki i już mamy niezłe zamieszanie. ### (Gdzie źródło nie podane to IEA)

Boni
poniedziałek, 19 lutego 2018, 20:30

Kolega z Moskwy pomylił adres i priorytety. Cena surowca a nawet pochodzenie jest najmniej ważna. Chodzi o wytrącenie pistoletu energetycznego Putina wymierzonego w kraje Centralnej i Wschodniej Europy.

Polak
poniedziałek, 19 lutego 2018, 20:49

Kolega Boni jest naiwny jak male dziecko. Wiedz, ze amerykanie nikomu niczego za darmo nie dajai jednoczesnie mow za siebie- chcesz placic dwa razy drpzej ,twoja sprawa, ale innych w to nie mieszaj kolego z bialego domu.

Reklama
Tweets Energetyka24