Trump & Xi Sp. z o.o.? Inwestycja energetyczna ChRL może stworzyć globalny duopol [KOMENTARZ]

10 listopada 2017, 11:03
Fot. The White House Flickr/Official White House Photo by Shealah Craighead

83,7 miliarda dolarów – taką sumę zainwestować ma China Energy Investment Corp w przedsięwzięcia sektorów gazu łupkowego, elektroenergetyki i chemii w Zachodniej Wirginii. Czy ta rekordowa kwota to sygnał mający zwiastować reset w relacjach Waszyngton-Pekin?

Jak podała Agencja Reutera, koncern China Energy Investment (ChEI), czyli największa światowa spółka energetyczna (jeśli chodzi o wartość aktywów) podpisała tzw. „Memorandum of Understanding”, w którym zaznaczono, że podmiot z Państwa Środka zainwestuje w Wirginii Zachodniej 83,7 mld dolarów. Środki te mają zostać przeznaczone na projekty z sektorów gazu łupkowego, energii elektrycznej oraz chemii. Jest to jedna z piętnastu umów, które zawarł Donald Trump podczas swej wizyty w Chinach. Łączna wartość wszystkich kontraktów wynosić ma ok. 250 mld dolarów.

Rekordowa inwestycja w Wirginii ma zostać rozłożona w czasie na okres 20 lat. Jak podaje portal lngworldnews.com, przed podpisaniem umowy władze ChEI kilkukrotnie przyjeżdżały do tego amerykańskiego stanu. Został on wybrany pod inwestycję ze względu na położenie oraz zasoby gazu łupkowego.

Dopuszczenie Chin, czyli mocarstwa, które uchodzi za najsilniejszego rywala USA, do amerykańskiego sektora energetycznego rodzi pytanie na temat charakteru relacji łączących Waszyngton i Pekin. Po rekordowej wielkości planowanych inwestycji wnioskować można, że po okresie perturbacji politycznych rozpoczął się właśnie reset między tymi dwoma potęgami.

Zobacz także: „Amerykanie transportują rosyjski gaz do Europy” - dezinformacja w oparciu o „Paradise Papers” [KOMENTARZ]

Pierwsze oznaki resetu w relacjach USA-ChRL objawiły się już przy okazji marcowej wizyty Sekretarza Stanu Rexa Tillersona w Państwie Środka. Wtedy też, Xi Jinping stwierdził, że „jest przekonany, iż amerykańsko-chińska współpraca obierze wspólny dla obu państw kierunek”. Stosunki Waszyngtonu i Pekinu zostały potem poddane próbie ze względu na agresywne działania Korei Północnej. Teraz jednak, wszystko wskazuje na to, że te dwa mocarstwa okres niepokojów mają już za sobą.

Wizyta w ChRL była kluczowym punktem podróży Donalda Trumpa po krajach Azji. Chiny ze swojej strony postarały się, by wizyta miała charakter sprzyjający zawieraniu intratnych i przełomowych umów. Jak doniósł CNN, Donald Trump zjadł z Xi Jinpingiem obiad w Zakazanym Mieście, dawnym pałacu cesarskim. Co więcej, na cześć obecnego prezydenta USA została tam wydana kolacja. Wbrew pozorom, jest to bardzo doniosły szczegół wizyty – w historii ChRL nigdy nie przyjęto żadnego zagranicznego przywódcy bankietem w Zakazanym Mieście. Na wymiar tego wydarzenia zwrócił mediom uwagę ambasador Chin w USA, podkreślając, że amerykański prezydent będzie się cieszył wyjątkowym przyjęciem przez chińskie władze.

Co więcej, chińska inwestycja w Wirginii Zachodniej jest wyjątkowo na rękę Trumpowi, który w swej polityce kładzie duży nacisk na kwestie ekonomiczne. Według Reutersa, PKB tego stanu skurczyło się w 2016 roku 0,9%. Potężny napływ środków jest więc szansą na wsparcie gospodarki i stworzenie nowych miejsc pracy.

Zobacz także: Udany początek porozumienia naftowego OPEC Plus [KOMENTARZ]

Rozwój sektora gazu łupkowego jest też intratny dla Chin, gdzie surowiec ten przeżywa swój boom. Według danych Państwowego Urzędu Statystycznego wydobycie gazu łupkowego w ChRL wzrosło w marcu o 50,4% w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym. Chińczycy podają, że w całym pierwszym kwartale 2017 roku produkcja wzrosła o 17,4 (w ujęciu r/r) i ukształtowała się na poziomie 2,67 mld m3.Znaczący wzrost wydobycia wynikał głównie z rozwoju prac w strefie pilotażowej - Shannin-Weiyuan, należącej do China National Petroleum Corporation. Inwestycja w Wirginii może zatem być okazją dla przetestowania nowych technologii lub nawet wymiany doświadczeń z przedsiębiorstwami sektora amerykańskiego

Biorąc powyższe pod uwagę, można założyć, że dopięcie tak znaczącego „dealu” w newralgicznym sektorze energii jest oznaką ocieplenia w relacjach USA-Chiny. Biorąc pod uwagę istotne związki finansowe między Waszyngtonem a Pekinem (takie, jak chociażby wykup amerykańskich papierów dłużnych przez Chińczyków) to sytuacja ta może zwiastować początek światowego „duopolu”, w którym dwa mocarstwa, nie chcąc wchodzić sobie w drogę, rozpoczną proces współpracy gospodarczej, zajmując się jednocześnie „własnymi” sprawami lokalnymi, takimi jak problemy w Europie, Azji Południowej czy na Półwyspie Koreańskim.

Zobacz także: Amerykańskie dostawy LNG do Polski

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Kiks
wtorek, 14 listopada 2017, 18:21

A Chiny i tak będą kopały dołki pod nimi... Im nie można ufać. Naiwny Dyzio.

Wojciech
poniedziałek, 13 listopada 2017, 10:06

W takiej sytuacji Amerykanie nie potrzebują Rosji jako sojusznika przeciw Chinom ani Niemców jako nadzorców Europy w ich zastępstwie. To jest ogromna szansa dla Polski.

Wojciech
poniedziałek, 13 listopada 2017, 10:02

W takiej sytuacji Amerykanie nie potrzebują Rosji jako sojusznika przeciw Chinom ani Niemców jako nadzorców Europy w ich zastępstwie. To jest ogromna szansa dla Polski.

jang
poniedziałek, 13 listopada 2017, 15:33

milczenie aktywu z Olgino dowodzi,że inwestycje Chin w USA zabolały ...A tyle się rozpisywali o BRIC.likwidacji dolara...i ogromnym dealu gazowym,Ile to miało być nowym gazociągiem dostarczane do Chin 38 MLD m3??I od 201 7r .. Ile już zbudowali tego gazociągu Realnie nie medialnie...

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24
 
Reklama