Program dla Śląska : nowe spojrzenie i krok w dobrym kierunku

1 lutego 2018, 14:07
840_472_matched__p0yh6l_c5669d72b119259853c0c92b894f7e9c
FOT. M. M. CZARNECKI / FLICKR.COM

Minął dokładnie miesiąc od przyjęcia przez Radę Ministrów i ogłoszenia przez Premiera Mateusza Morawieckiego „Programu dla Śląska”, będącego w zamierzeniu jednym z najważniejszych elementów Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR) z 14 lutego 2017 roku. Miesiąc od ogłoszenia strategii działania rządu dla tak ważnego dla Polski regionu jakim jest Śląsk, to oczywiście zbyt krótki czas, aby dokonywać jakichkolwiek podsumowań, ale jest to już wystarczający dystans dla chłodnej analizy przynajmniej kilku kluczowych elementów tego Programu, bez zbędnych emocji politycznych jakie towarzyszyły temu dokumentowi bezpośrednio po jego opublikowaniu tuż przed Sylwestrem.

Należy zaznaczyć, że samo opracowanie takiego dokumentu jak „Program dla Śląska”, który w jednym miejscu, w sposób uporządkowany, logiczny i kompleksowy przedstawia długofalowy pomysł rządzących na możliwe ścieżki rozwojowe Śląska, jest krokiem w dobrym kierunku. Pewnie nikt realnie nie oczekiwał, że znajdą się w nim rewolucyjne tezy i projekty, których wdrożenie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki uczyni ze Śląska w ciągu najbliższych kilku lat Dolinę Krzemową. „Program dla Śląska” w sposób inteligentny czerpie doświadczenia z wielu innych regionalnych, samorządowych lub rządowych dokumentów, ogłaszanych na przestrzeni co najmniej ostatnich kilkunastu lat, mających na celu wyznaczenie mapy drogowej nie tylko dla województwa śląskiego, ale i szerzej dla całego regionu zagłębia węglowego. Nie można powiedzieć, że poprzednie strategie działania były dokumentami złymi czy diagnozy w nich postawione były zasadniczo błędne. Prawdziwym ich mankamentem było to, że w dużej mierze – z najróżniejszych powodów – nie były one realizowane. W tym historycznym kontekście rzeczą pierwszej wagi jest to, aby tym razem było inaczej i projekty ujęte w Programie stały się rzeczywistością.

Zgodnie z główną deklaracją dokumentu, działania i projekty ujęte w „Programie dla Śląska” mają na celu, w perspektywie długoterminowej, doprowadzić do przekształcenia profilu gospodarczego regionu, zmieniając jego dotychczasową ciężko industrialną charakterystykę na taką, gdzie dominantą będą sektory bardziej produktywne, innowacyjne i zaawansowane technologicznie. To oczywiście bardzo ambitne wyzwanie a jego realizowalność musi być skorelowana z innym fundamentalnym programem jakim jest – lub raczej będzie… - „Strategia energetyczna Polski do roku 2030/2050”. Opracowywana Strategia energetyczna zakłada, że w wymienionym horyzoncie czasowym produkcja węgla kamiennego będzie nadal podstawą dla sektora energetycznego i nawet w przypadku zejścia do 50% udziału produkcji energii elektrycznej pozyskiwanej ze źródeł węglowych, w liczbach nominalnych wykorzystanie węgla kamiennego i brunatnego nie spadnie, a może wręcz wzrosnąć. Przy takich więc realiach, może być trudno zmienić specyfikę regionu, w którym nie będzie dominacji węgla i przemysłu na nim opartego, w region wyłącznie nowych technologii i czystego powietrza.

I tu przechodzimy do kluczowych, z mojej perspektywy, zagadnień ujętych w „Programie dla Śląska” w Celu 3 : „Poprawa jakości środowiska przyrodniczego” oraz w Celu 5 : „Wykorzystanie potencjału województwa śląskiego w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz rozwój innowacji w energetyce”. Nie oznacza to, że pozostałe cele priorytetowe są mniej ważne, czy nie powinny podlegać rzeczowej i merytorycznej analizie, ale te wskazane przeze mnie od lat są w najbliższym kręgu moich zainteresowań zawodowych, będąc przedmiotem licznych publikacji.

Na wstępie napisałem, że w „Programie dla Śląska” nie ma rewolucyjnych zaskoczeń, ale w tym miejscu należy mocno podkreślić, że widać tam jedną rewolucyjną zmianę w podejściu rządzących do problemu smogu. Nie dalej jak rok temu Minister Zdrowia publicznie powiedział, że zagrożenie smogiem jest „teoretyczne”, starając się nie dostrzegać, że jest to prawdziwy problem społeczny, który sam się nie rozwiąże. Z wielką satysfakcją należy odnotować diametralnie odmienne stanowisko Premiera Mateusza Morawieckiego w tym względzie, które znalazło również swoje odzwierciedlenie w dokumencie. Słusznie skonstatowano, że wysoki poziom degradacji środowiska naturalnego, w tym emisji zanieczyszczeń powietrza na Śląsku, powoduje konieczność podjęcia wyzwania, dotyczącego naprawy stanu środowiska naturalnego, w szczególności poprawy jakości powietrza.

W tym więc obszarze na szczególną uwagę zasługuje Przedsięwzięcie horyzontalne pt. „Plan Rozwoju Elektromobilności” oraz Przedsięwzięcie kluczowe pt. „Ograniczenie niskiej emisji”. W przypadku pierwszego planu za niezwykle ważne należy uznać upowszechnienie korzystania z pojazdów elektrycznych, głównie w transporcie publicznym, poprzez szerokie wykorzystanie autobusów elektrycznych i innych tego typu środków miejskiej komunikacji, wraz z rozbudową niezbędnej infrastruktury do ładowania. Dla regionu tak silnie zurbanizowanego jak Śląsk, z tak liczną populacją, „Plan Rozwoju Elektromobilności”, czy może w dalszej perspektywie – do czego gorąco namawiam – rozwoju pojazdów opartych na ogniwach wodorowych, ma pierwszorzędne znaczenie w kontekście poprawienia standardu życia i zdrowia mieszkańców. I może mniejsze znaczenie, co nie oznacza, że nie jest to kwestią istotną dla rozwoju gospodarczego regionu, może mieć fakt usytuowania na Śląsku fabryki produkującej pojazdy elektryczne lub baterii elektrycznych.

W przypadku projektu związanego z ograniczeniem niskiej emisji, mającego wspierać efektywność energetyczną w sektorze mieszkaniowym, poprzez kompleksową modernizację energetyczną budynków mieszkaniowych, przebudowę sieci ciepłowniczych, wykorzystanie ciepła i chłodu na cele komunalno-bytowe oraz promowania wysokosprawnej kogeneracji, można mieć zasadniczo jedno zastrzeżenie : przeznaczenie na ten cel nieco ponad 1 mld złotych, jest dalece niewystarczające i nie zapewni radykalnej poprawy komfortu życia mieszkańców. Chyba, że uznamy deklarowany miliard złotych jako dobry początek, który spowoduje aktywność nie tylko samorządów, ale i poszczególnych obywateli w działaniach zmierzających do poprawy zdrowia i życia lokalnych społeczności.

Analizując Cel 5 - „Wykorzystanie potencjału województwa śląskiego w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz rozwój innowacji w energetyce” również chciałbym zwrócić uwagę na dwie istotne nowości związane z podejściem decydentów do kwestii górnictwa w Polsce. Pierwszą z nich, zapisaną jako kluczowy projekt w ramach „Programu dla sektora górnictwa węgla kamiennego” jest naziemne zgazowanie węgla kamiennego, które ma uruchomić procesy inwestycyjne w zakresie zgazowania węgla kamiennego na potrzeby sektora chemicznego. Nie jest tajemnicą, że jestem gorącym zwolennikiem rozwoju technologii czystego węgla, w tym wykorzystania na szeroką skalę zgazowania węgla w technologii przekształcającej odpady węglowe i węgiel o niskiej kaloryczności w syngaz. Z jednej strony proces ten pozwoli na bezpośrednie ograniczenie emisji gazów cieplarnianych i szkodliwych związków do atmosfery, z drugiej strony pozwoli na rozwój nowej, wysokoinnowacyjnej gałęzi przemysłu, związanej z wykorzystaniem syngazu do produkcji paliw ciekłych, metanolu, produktów chemicznych, wytwarzania energii elektrycznej i ciepła. Z wielką satysfakcją odnotowuję, że dotychczasowe apele o to, aby poważnie podejść do kwestii wykorzystania technologii zgazowania odpadów węgla i produkcji syngazu, nie pozostały wołaniem na puszczy… Projektowane nakłady finansowe w tym zakresie w wysokości 1,5 mld złotych w 5-letniej perspektywie wydają się wystarczające. W tym przedsięwzięciu brakuje „jedynie” wskazania lidera po stronie przemysłowej odpowiedzialnego za realizację projektu.

Drugim, istotnym nowym podejściem do sektora węgla kamiennego na Śląsku jest Przedsięwzięcie kluczowe pt. „Budowa – odtworzenie kopalni węgla koksowego”. Nowością nie jest sam zamiar przywrócenia do normalnego funkcjonowania zamkniętej obecnie kopalni, ale fakt że „Program dla Śląska” przewiduje w tym zakresie partycypację podmiotów prywatnych. To nowe podejście może mieć fundamentalne znaczenie dla poprawy konkurencyjności i wydajności zakładów górniczych w zagłębiu węglowym. Prywatne kopalnie mogłyby wygenerować dodatkowe zatrudnienie w sektorze górniczym w wysokości kilkunastu tysięcy pracowników i wydobywać rocznie ponad 22 mln ton. Ten scenariusz wydaje się jak najbardziej realny biorąc między innymi pod uwagę obecne zainteresowanie australijskiego potentata górniczego koncernu Praire Mining Ltd. aktywami górniczymi niefunkcjonującej od lat KWK Dębieńsko. Te wielomiliardowe inwestycje mogą stać faktem, a za pierwszy krok w tym kierunku należy niewątpliwie uznać zapisanie tego działania w „Programie dla Śląska”. Teraz kolejnym krokiem jest podjęcie przez Ministerstwo Energii i Ministerstwo Środowiska działań zmierzających ku temu, aby pierwszy udany projekt w tym obszarze przyciągnął kolejnych poważnych inwestorów, pokazując tym samym, że „Program dla Śląska” jest programem realnym i działającym w praktyce.

Jerzy Kurella

KomentarzeLiczba komentarzy: 0
No results found.
Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24
 
Reklama