Polski atom pod nadzorem wiceministra Skobla

13 kwietnia 2018, 10:27
1200_650_matched__p2rl58_1056214275516b1c35d14k
Fot. Rodrigo Gómez Sanz / Flickr

Wiceminister energii Tadeusz Skobel nadzoruje energetykę jądrową, a wiceminister Grzegorz Tobiszowski - odnawialną po zdymisjonowanym wiceministrze Andrzeju Piotrowskim - wynika z rozporządzenia ministra energii.

Premier Mateusz Morawiecki zdymisjonował Andrzeja Piotrowskiego w ramach ograniczania liczby wiceministrów w rządzie.

W rozporządzeniu napisano, że Tadeusz Skobel realizuje zadania związane z wykorzystaniem energii jądrowej na potrzeby społeczno - gospodarcze kraju, w tym wynikające z wdrażania Programu polskiej energetyki jądrowej i nadzoruje departament energii jądrowej.

Z kolei, Tobiszowski realizuje zadania związane z sektorem odnawialnych źródeł energii, w tym biokomponentów i biopaliw ciekłych oraz absorpcji dwutlenku węgla i nadzoruje departament energii odnawialnej i rozproszonej.

(PAP Biznes/jk)

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Por.Elektryk
środa, 18 kwietnia 2018, 12:07

W Polsce, kraju który niemal w połowie leży na głębinowej geotermii, która pozwala na zasilanie z niej całej Europy tzw. rząd próbuje wytłumaczyć społeczeństwu, że lepiej dla niego jest wybudować przestarzałą elektrownię jądrową o śmiesznej mocy 3 GW za 100 mld zł... No comments.

andys
niedziela, 15 kwietnia 2018, 00:47

Czyli w dziedzinie polskiej energetyki jądrowej dzieje się dużo.

Makaron
sobota, 14 kwietnia 2018, 20:28

Wiceminister nadzoruje Energetykę Jądrową czyli polski ATOM którego faktycznie nie ma i nie będzie - ILUZORIUM. Propaganda ta to przygotowanie społeczeństwa na rozwiązanie siłowe wbrew zdrowemu rozsądkowi. Wystarczy obliczyć koszty inwestycji, eksploatacji oraz utylizacji takiego molocha.

Skoczek224
piątek, 13 kwietnia 2018, 19:43

Miesiąc temu w sporej ilości sprzętu AGD w europie zaczęły się spieszyć zegarki (+6min). Przyczyną było zużycie Kosowo o 113GWh prądu, niż byli w stanie wyprodukować. Zgodnie z umową Serbia powinna wspomóc Kosowo, czego nie zrobiła. Rezultatem tego był spadek natężenia prądu w sieci ogólnoeuropejskiej. Zamiast 50Hz było 49,996Hz na sekundę, (prymitywne zegary bazują na tym) co spowodowało w ciągu kilku tygodni przyspieszenie o sześć minut.

dyjd
piątek, 13 kwietnia 2018, 16:38

Nie chcemy polskiej Fukushimy

Reklama
Tweets Energetyka24