Państwa Unii walczą o cele OZE. Jak radzi sobie Polska?

5 lutego 2018, 12:02
solar-power-862602_1920
Fot.:Pixabay

Aktywność Komisji Europejskiej w promowaniu polityki klimatyczno-energetycznej nabiera szybszego tempa, bo tak należy zinterpretować ostatnie wypowiedzi unijnego Komisarza ds. unii energetycznej Maroša Šefčoviča. Podczas przedstawiania sprawozdania z postępów w zakresie budowy Unii Energetycznej, Komisarz zapowiedział także zmianę dotychczasowej polityki Unii w obszarze realizacji celów produkcji energii z OZE (zatwierdzonych przez Radę Europejską w 2014 roku).

Zmiana ustalonych wcześniej celów na wyższe była sporym zaskoczeniem, ponieważ do tej pory stanowisko Komisji Europejskiej w tym zakresie było stabilne i podtrzymywało kompromis osiągnięcia produkcji z OZE na terenie UE na poziomie 27 % do 2030 roku. Zapowiedź podniesienia tej wartości do poziomu 30 % została uzasadniona przez Komisarza spadkiem kosztów dla technologii odnawialnych (czyli koszty podniesienia progu do 3 % powinny być zrównoważone). Istotnym elementem będzie rozłożenie obciążenia realizacji tego obowiązku na poszczególne kraje, bo, w przeciwieństwie do poprzedniej agendy (do roku 2020), nie określono wiążących celów dla poszczególnych państw UE, a jedynie ogólny cel na poziomie unijnym.

Europejskie stowarzyszenia promujące energetykę odnawialną (jak np. WindEurope) uznały, że nawet ten proponowany wzrost jest mało ambitny i rekomendowały jego podniesienie do 35 %. Organizacjom nie podoba się także to, że to Komisja Europejska w nowej agendzie ma uzgadniać plany krajowe, tak aby spełnić zakładane cele na poziomie całej UE, pomimo że zostały one wpisane do tzw. pakietu zimowego. Dla Polski przyjęty kompromis w postaci realizacji obowiązku do roku 2030 dla terenu całej Unii jest korzystny – mimo analiz i opracowań polskich organizacji promujących OZE, które sugerowałyby, że możemy mieć problemy z realizacją tych celi, polskie władze zapewniają, że będą realizować kolejne elementy strategii bez opóźnień.

Początki funkcjonowania obowiązków w zakresie produkcji energii ze źródeł odnawialnych związane są z uchwaleniem przez Parlament Europejski (w kwietniu 2009 r.) dyrektywy nr 2009/28/WE. Jej zapisy dotyczyły zasad promowania energii ze źródeł odnawialnych, które państwa członkowskie zobowiązane były zaimplementować do prawodawstwa krajowego w terminie do 5 grudnia 2010 r. Regulacje zawarte w dokumencie były konsekwencją przyjęcia słynnego Pakietu Klimatycznego pod hasłem „3x20”. Zakładał on osiągnięcie w krótkim horyzoncie czasowym trzech celów zwymiarowanych procentowo: 20 % w zakresie redukcji emisji dwutlenku węgla, oszczędności energii i udziału energii wyprodukowanej ze źródeł odnawialnych. Przyjęta Dyrektywa 2009/28/WE dotyczyła realizacji tylko trzeciego celu, poprzez określenie obowiązkowych poziomów produkcji energii z OZE, w odniesieniu do całkowitego udziału energii ze źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii brutto oraz w odniesieniu do udziału energii ze źródeł odnawialnych w transporcie.

W przypadku Polski wynosi on 15% (zasady osiągnięcia tego celu określa załącznik 1 do Dyrektywy). Struktura pozyskania energii ze źródeł odnawialnych w Polsce od początku różniła się w stosunku do innych krajów Unii Europejskiej. Wynika przede wszystkim z warunków geograficznych i możliwych do zagospodarowania zasobów, stąd energia pozyskiwana ze źródeł odnawialnych w Polsce pochodziła zarówno z farm wiatrowych, fotowoltaiki, elektrowni wodnych, ale także z biopaliw stałych, biopaliw ciekłych i biogazu. Jest to o tyle istotne, że w przypadku instalacji do spalania wielopaliwowego (czyli współspalania) uwzględnia się energię wytworzoną z odnawialnych źródeł energii na podstawie zawartości energetycznej stosowanych i zaakceptowanych formalnie rodzajów paliw. Natomiast energię elektryczną wytworzoną z energii w farmach wiatrowych, wodnych i słonecznych uwzględnia się zgodnie z opisanymi zasadami normalizacji (określonymi w załączniku 2), co pozwala dostosować ocenę wpływu zmiennych warunków klimatycznych na formalne wypełnienie obowiązków. Polska przyjęła na podstawie art. 4 Dyrektywy delikatnie bardzie ambitny cel, który wynosi 15.85% (zaakceptowany przez Komisję Europejską) w podziale na trzy cele sektorowe:

  • 13% udziału OZE w sektorze elektroenergetycznym
  • 05% udziału OZE w ciepłownictwie i chłodnictwie
  • 14% udziału OZE w transporcie. 

Według danych zawartych w Sprawozdaniu Komisji Europejskiej Dla Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów z 2 lutego 2017 r. (Dokument  nr COM(2017) 57 final) 25 państw członkowskich osiągnęło nawet poziom wyższy niż przewidywano w orientacyjnych ścieżkach na rok 2015/2016, a, co interesujące, odstawały, czyli szacunkowe udziały OZE na 2015 r. były niższe niż orientacyjny kurs na rok 2015/2016 (zgodnie z dyrektywą w sprawie odnawialnych źródeł energii) takie kraje jak: Holandia, Francja i Luksemburg

Wykres: Realizacja orientacyjnych celów zgodnie z dyrektywą w sprawie odnawialnych źródeł energii na lata 2013/2014 i 2015/2016.

źródło: Öko-Institut, EUROSTAT

Polska znajduje się na półmetku realizacji swojego Krajowego Planu Działań (KPD) i, według danych opublikowanych przez EUROSTAT, osiągnęliśmy za rok 2015 poziom 11,8 %, co eksperci zajmujący się odnawialnymi źródłami energii uważają za niewystarczający. W 2017 r. powstały dwa istotne raporty dotyczące prognoz wywiązania się Polski z przyjętych celów OZE do roku 2020, które wskazują na zagrożenia mogące wpłynąć na wykonanie planu. Pierwszy dokument został sporządzony przez firmę SOLIVAN B. Miszkurka Adwokaci i Radcy Prawni sp. p., przy współpracy z redaktorami portalu wysokienapięcie.pl oraz Instytutem Jagiellońskim pn. „Wykonanie Celu OZE 2020. Analiza Stanu Obecnego i Prognoza”. Z informacji przedstawionych przez autorów raportu wynika, że udział energii z OZE w końcowym zużyciu energii brutto rósł konsekwentnie do roku 2014, w którym nastąpił delikatny spadek (0,16% względem zakładanego w PKD poziomu).

Autorzy zwracają także uwagę, że na tendencje wzrostową miał wpływ także spadek całkowitego zużycia energii po roku 2010. Ponadto autorzy wskazują, że poziom udziału OZE w transporcie wyraźnie odstaje od planów realizacyjnych. Drugi raport został wykonany na zlecenie Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej przez ekspertów z Wiedeńskiego Uniwersytetu Technicznego oraz ekspertów holenderskiej firmy Ecofys pn. „Prognoza realizacji celu OZE 2020 dla Polski”. Wnioski zawarte w tym dokumencie także przedstawiają wariantowe scenariusze dojścia do zakładanego celu produkcji energii z OZE w roku 2020 wraz z oceną możliwości ich zrealizowania. Zdaniem autorów raportu, nawet w scenariuszach optymistycznych Polsce zabraknie czasu na realizację określonego celu, kształtując poziom produkcji energii z OZE na poziomie 13,8 %. Na planowany poziom realizacji celu przede wszystkim wpłynęło odejście od wykorzystywania technologii współspalania w energetyce systemowej, spowodowane uchwaleniem ustawy o odnawialnych źródłach energii w 2015 r., który ustawowo ograniczył wsparcie OZE dla tego rodzaju technologii.

Po ostatnich działaniach Ministerstwa Energii, związanych z promocją źródeł OZE widać, że czynnik czasu jest postrzegany na poważnie i są podejmowane kroki w kierunku ułatwień administracyjnych i systemowych dla wszystkich wytwórców energii z OZE, w tym dalsze zmiany systemowe, zakładające m.in. uatrakcyjnianie mechanizmów wsparcia, aby zaradzić temu problemowi. Dowodem są zmiany w projekcie Rozporządzenia Rady Ministrów z 14 listopada 2017 roku w sprawie maksymalnej ilości i wartości energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii, która może być sprzedana w drodze aukcji w 2018 roku. Istotną zmianą jest wskazanie, że w aukcjach na sprzedaż energii w roku 2018 promowane będą technologie wykorzystujące w szczególności energię promieniowania słonecznego, biogaz rolniczy i biomasę.

Także działaniem w tym kierunku jest decyzja, aby przeprowadzić zaplanowane (a nie wykonane) aukcje z roku 2017 na nowych zasadach w I kwartale 2018 roku. Ostatecznie, w przypadku nie osiągnięcia zadeklarowanego poziomu produkcji energii z OZE jest zostawiona furtka przed nałożeniem kar w postaci transferu statystycznego, czyli przekazanie, na podstawie umowy międzypaństwowej, nadwyżek z jednego kraju UE (ponad jego własny cel z dyrektywy) do drugiego, który bez transferu nie spełniłby swojego zobowiązania. Biorąc pod uwagę, że państw unijnych mających eko-nadwyżkę jest kilka, to nie powinno to stanowić problemu, jednakże potencjalnym ryzykiem nie spełnienia celu są takie kraje jak Holandia, Irlandia, Luksemburg i Francja co może spowodować wyższy koszt takich transakcji

Źródło: Polska Izba Gospodarcza Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
zbigniew
wtorek, 6 lutego 2018, 15:23

Po co budować solarne dachy nad zielonymi polami tylko w imię wzrostu OZE? Jak to wygląda? Nawet jak są to nieużytki. Czy to jest mądre? Idea dla idei, sztuka dla sztuki, bez sensu. To się nie utrzyma i nie wytrzyma próby społecznej. Hektary zielonych pól nakryte solarnymi dachami, zaiste wspaniałe widoki. To jakaś komunistyczna idea. Tyle już pisałem jako energetyk na ten temat. Niech będą na dachach, ścianach domów, bloków, budowli, budynków, na szosach autostrad, i td. Może nad terenami pustynnymi będzie miało korzystny wpływ na środowisko? Budynki gospodarcze mamy pokryte jeszcze masowo papą i może tu dajmy pomoc finansową ze środowiska na zastąpienie tego pokrycia. Zlikwidowano szkodliwe eternity z azbestem. Róbmy solarne dachy i tu jest nasz zysk!

Reklama
Reklama
Tweets Energetyka24
 
Reklama