Reklama

Wiadomości

„Trzeba dobrze wykorzystać te 3,5 roku”. Derogacja dla elektrowni węglowych coraz bliżej

Autor. CreativeNature_nl / Envato elements

Po ostatniej decyzji Parlamentu Europejskiego pozostaje tylko zgody Rady UE na to, by przedłużyć możliwość wspierania przez państwa emisyjnych jednostek wytwórczych. Zmiany są niezwykle ważne dla polskiej elektroenergetyki.

Pakiet zmian dla unijnego rynku energii elektrycznej (złożony z rozporządzenia i dyrektywy) został przyjęty przez Parlament Europejski w czwartek. Żeby nowe przepisy i zasady weszły w życie, potrzebna jest jeszcze formalna zgoda Rady Unii Europejskiej.

Derogacje coraz bliżej, skorzysta na tym Polska

Z polskiej perspektywy kluczowe w tej reformie jest uwzględnienie postulatu, by wydłużyć tzw. derogacje dla rynku mocy, które miały obowiązywać do połowy 2025 r. Termin jednak wydłużono do końca 2028 roku i jest to ogromna zmiana o szczególnym znaczeniu dla krajowego sektora energetycznego.

Reklama

Unijne przepisy wykluczają bowiem wsparcie publiczne dla jednostek wytwórczych o emisyjności wynoszącej ponad 550 kg CO2/MWh. Tych norm nie spełniają m.in. elektrownie na węgiel kamienny, a bez wsparcia publicznego (w Polsce finansowanego w ramach rynku mocy), ich praca może nie byłaby zagrożona, ale jeszcze bardziej kosztowna niż obecnie. Jednocześnie – bloki węglowe są niezbędne do zapewnienia ciągłości dostaw energii elektrycznej. Uzyskanie „ulgi” w postaci przedłużenia derogacji to szansa dla polskich producentów energii, by zainwestować w modernizację istniejących oraz nowe źródła wytwórcze.

Jak podkreślał w PE europoseł Jerzy Buzek, Polska nie dostanie ponownie podobnej szansy. – Do końca 2028 r. przedłużyliśmy derogacje na wspieranie elektrowni węglowych z rynku mocy, dla krajów takich jak Polska to kluczowe dla utrzymania bezpieczeństwa zasilania w energię elektryczną. Trzeba dobrze te 3,5 roku wykorzystać. Bo kolejnej derogacji nie będzie, a przyszłość to OZE i zielony wodór – mówił.

Inne zmiany wynikające z reformy rynku energii

Reforma zakłada m.in. dodatkową ochronę odbiorców energii elektrycznej czy popularyzację kontraktów różnicowych (CfD, contract for difference). Taki rodzaj rozliczeń zakłada, że kupujący i sprzedający umawiają się na cenę referencyjną za energię elektryczną. Jeżeli ceny prądu na rynku rosną, to producent energii dopłaca odbiorcy różnicę między ceną rynkową a referencyjną. W sytuacji, gdy ceny spadają poniżej ustalonego wcześniej poziomu, to odbiorca wypłaca różnicę wytwórcy.

Reklama
Reklama

Komentarze

    Reklama