Hyundai IONIQ Hybrid - kosmiczna taksówka [TEST ENERGETYKA24]

Poniedziałek, 07 Sierpnia 2017, 10:52

Sprzedaż samochodów elektrycznych w Polsce i na świecie z uwagi na ich wysokie wciąż ceny, to nadal margines, choć jednak bez wątpienia perspektywa na przyszłość. W dobie mody na rozwiązania proekologiczne, furorę robią jednak samochody z napędem hybrydowym. Pionierem w produkcji tego typu aut była bez wątpienia Toyota z modelem Prius. Koreańczycy z Hyundaia odrobili jednak lekcję i stworzyli interesujące auto, jakim jest model IONIQ Hybrid.

IONIQ, czyli nazwa modelu, ma ścisły związek z metodą działania napędu auta. ION, czyli jony, to naładowane elektrycznie atomy. Jest to nawiązanie do inteligentnego napędu elektrycznego. Nazwa IONIQ kojarzy się także ze słowem z języka angielskiego „unique”, czyli wyjątkowy, niepowtarzalny. Kosmiczna taksówka dlatego, że na tle wielu starszych aut z lat 90. jakie królują wciąż jeszcze na polskich ulicach, Hyundai IONIQ prezentuje się niczym auto z innej galaktyki. Ponadto kilkadziesiąt takich aut jeździ po Warszawie w barwach jednej ze stołecznych korporacji taksówkowych, dlatego nazwałem auto taksówką.

IONIQ wszedł do oferty Hyundaia jako kompaktowe auto z nadwoziem typu hatchback 5d, jednak z dość specyficznie poprowadzoną linią tylnej części nadwozia z łamaną szybą, co sprawia, że auto przypomina wspomnianą wyżej Toyotę Prius czy inną hybrydę, Hondę Insight. IONIQ to samochód z alternatywnym napędem, oferowany jako: auto z napędem całkowicie elektrycznym, hybryda z możliwością ładowania z gniazdka (PHEV) oraz jako hybryda spalinowo-elektryczna, która jako pierwsza pojawiła się na rynku. I z modelem w tej ostatniej konfiguracji mieliśmy okazję się zapoznać. Wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Auto dobrze trzyma się drogi, dobrze przyśpiesza zarówno w mieście jak i poza miastem, a przy tym zachowuje się niczym sportowy hot-hatch (kompaktowe auto w usportowionej wersji – przyp. red.), a nie nudne ekonomiczne auto, jak mówi stereotyp o tego typu pojazdach. To auto naprawdę ma charakter i jazda nim jest prawdziwą przyjemnością, a nie nudą.

Ta charakterna hybryda napędzana jest czterocylindrowym silnikiem 1.6 GDI Kappa oraz silnikiem elektrycznym o mocy 32 kW (43,5 KM), zasilanym akumulatorami litowo-jonowymi. Zastosowany tu podwójny zespół napędowy, zapewnia autu łączną moc maksymalną 141 KM i maksymalny moment obrotowy 265 Nm, co należy uznać za lepiej niż dobry wynik. Dwusprzęgłowa automatyczna skrzynia biegów z sześcioma przełożeniami 6-DCT, pracuje płynnie i szybko, dzięki czemu jazda tym autem jest dynamiczna i zarazem stosunkowo oszczędna. Należy jednak przyznać, że tak w IONIQu, podobnie jak w autach elektrycznych, dynamiczna i szybsza jazda poza miastem kończy się szybkim wyładowaniem baterii, zaś zużycie paliwa rośnie wprost proporcjonalnie do prędkości, z jakimi się poruszamy. Auto jest przy tym ciche i komfortowe zaś prędkości nie czuć, co może się stać przyczyną bliskiego kontaktu z fotoradarem, z czym spotkał się dziennikarz Energetyka24.com.

Lista zaawansowanych rozwiązań technicznych w modelu IONIQ jest bardzo długa. Auto wyposażone jest w rozbudowane, bierne i czynne systemy bezpieczeństwa kierowcy i pasażerów. Posiada także liczne systemy elektroniczne, takie jak autonomiczny system hamowania awaryjnego (AEB), aktywny asystent utrzymywania pasa ruchu (LKAS), system ostrzegania o niezamierzonym opuszczeniu pasa ruchu (LDWS) oraz system wykrywania martwego pola (BSD) z ostrzeganiem przed pojazdami nadjeżdżającymi z tyłu (RCTA), które pomagają uniknąć kolizji na drodze. Do tego dochodzi siedem poduszek bezpieczeństwa - w tym kolanowa poduszka kierowcy oraz wzmocnienia strukturalne nadwozia.

Na koniec to, co wielu kierowców i fanów czterech kółek interesuje najbardziej, czyli cena. Egzemplarz jaki mieliśmy okazję testować z napędem hybryda benzyna 1.6 GDI 141 KM z automatyczną skrzynią biegów 6-DCT, to wydatek rzędu 162 900 zł. Podstawowy model Hyundaia IONIQ Hybrid kosztuje od 99 900 zł wzwyż. To cena porównywalna z ceną najdroższej, najlepiej wyposażonej wersji elektrycznego Nissana Leaf. Jednak ten ostatni, z uwagi na zasięg na jednym naładowaniu ograniczony do ok.280 km, nie będzie w stanie pokonać takiego dystansu, jak hybrydowy Hyundai IONIQ, którego zasięg przy jeździe w cyklu mieszanym, wyszedł na około 850 km, co należy uznać za bardzo dobry wynik.

Zobacz także: Honda uruchomiła nowatorski system zarządzania energią

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz