Rosja porozumiała się z OPEC w Wiedniu. Początek naftowej międzynarodówki? [KOMENTARZ]

Piątek, 01 Grudnia 2017, 12:07

Na szczycie państw OPEC i krajów spoza organizacji biorących udział w porozumieniu dotyczącym redukcji podaży ropy na rynku uzgodniono przedłużenie umowy do końca 2018 r. Rezultat szczytu do końca pozostawał niewiadomą ze względu na rozbieżności stanowisk w sprawie terminu zakończenia jej obowiązywania. W tej sytuacji sławetne pytanie „Co robić?” zabrzmiało w swoim oryginalnym języku i tradycyjnie przyszło na nie odpowiedzieć Rosjanom. 

Wydobywać czy nie wydobywać, o to jest pytanie

Wyniki spotkania członków Organizacji Eksportujących Ropę Naftową i ich sojuszników (OPEC Plus) dotyczące przedłużenia obowiązywania umowy o redukcji podaży surowca na rynku do samego końca pozostawały niewiadomą. Niepewności nie rozwiewały komunikaty jakie docierały z posiedzeń ekspertów i doradców państw sygnujących porozumienia odbytych tuż przed dzisiejszym spotkaniem ministrów, które sugerowały duże prawdopodobieństwo przedłużenia porozumienia.

Zobacz także: Udany początek porozumienia naftowego OPEC Plus [KOMENTARZ]

Powodem długo utrzymującej się niewiadomej były sprzeczne interesy głównych sygnatariuszy umowy wśród których, oprócz 14 członków OPEC znalazło się także 15 państw niezrzeszonych w organizacji, m.in. Azerbejdżan, Kazachstan, Meksyk oraz Federacja Rosyjska. Zwłaszcza rola ostatniego z wymienionych krajów miała decydujące znaczenie dla podjęcia decyzji o przedłużeniu porozumienia o kolejne 9 miesięcy (czyli do końca 2018 r.). Wcześniej Moskwa proponowała jego wydłużenie zaledwie o pół roku, do końca września 2018 r. mając na uwadze interesy swoich spółek naftowych.

Decydujący głos w sprawie miały dwa państwa: Królestwo Arabii Saudyjskiej i Federacja Rosyjska. Oba kraje łączyło dotychczas dążenie do utrzymania stabilnych i możliwie wysokich cen ropy naftowej na rynku światowym. Drastyczny spadek cen surowca w drugiej połowie 2014 r. za sprawą rewolucji łupkowej w USA i podażą amerykańskiej ropy na rynku doprowadziło do współpracy Saudyjczyków i Rosjan w ramach porozumienia krajów OPEC+ zawartego w grudniu 2016 r. 

Cel podjętej wówczas decyzji o redukcji wydobycia ropy naftowej został osiągnięty: uzgodnione zmniejszenie wydobycia o blisko 1,8 mln b/d (baryłek dziennie) spowodowało podniesienie ceny surowca powyżej zaplanowanych 50 dolarów za baryłkę (obecnie kształtuje się w granicach 60-65 dolarów za baryłkę, czyli prawie o 30% więcej niż w zeszłym roku). Zasadnym zatem stało się pytanie „co dalej?” i to właśnie na nie starano się odpowiedzieć na właśnie odbytym spotkaniu w Wiedniu.

Naftowy Sojuz

Dla Rosji osiągnięte wyniki okazywały się wystarczające. Zdaniem rosyjskich analityków osiągnięcie poziomu ceny 60 dolarów za baryłkę pozwala utrzymywać finanse publiczne w ryzach i bilansować budżet, który w ponad 50% uzależniony jest od sprzedaży surowców.

Arabia Saudyjska lobbowała natomiast za przedłużeniem obowiązywania porozumienia – jej budżet zależny w ponad 90% od dochodów ze sprzedaży ropy wymaga ceny wyższej aniżeli wspomniane 60 dolarów b/d. Ponadto wyższy poziom ceny, według niektórych analityków, pozwoli na udane wejście na giełdę koncernu Saudi Aramco planowane na przyszły rok.

Zobacz także: Wiele hałasu o nic? Bilans dotychczasowych rezultatów porozumienia OPEC [KOMENTARZ]

Jednocześnie w Rijadzie zdawano sobie sprawę, że bez Moskwy utrzymanie celów porozumienia będzie niezwykle trudne. Wyniki dotychczas obowiązującej umowy i tak przeszły oczekiwania analityków przyzwyczajonych do nietrwałości układów zawieranych w ramach OPEC. W tej sytuacji pytanie „Co robić?” zabrzmiało w swoim oryginalnym języku i tradycyjnie przyszło na nie odpowiedzieć Rosjanom.

Zgodnie z wynegocjowaną w Wiedniu umową porozumienie zostanie przedłużone do końca 2018 r. Uzgodnienie zorganizowania spotkania w lipcu, na którym sygnatariusze układu dokonają przeglądu dalszego funkcjonowania porozumienia, jest jednak wyraźnym ukłonem w stronę rosyjskiego partnera, który oczekiwał klarownej wizji wyjścia z porozumienia. Zdaniem Kremla zbyt wysokie ceny ropy spowodują zintensyfikowanie wydobycia przez Stany Zjednoczone.

Amerykańskie łupki nie straszne

W chwili, gdy odbywało się spotkanie w Wiedniu Amerykanie przedstawili dane wskazujące na wzrost produkcji ropy o 3% we wrześniu osiągając pułap 9,48 mln b/d. Oznacza to czwarty najwyższy poziom miesięcznego wydobycia nie odnotowywany od czasów początku lat 70-tych. Jednak już teraz zakłada się krajowa produkcja USA osiągnie rekordowe 10 milionów baryłek dziennie w przyszłym roku. To poziom, które są w stanie przekroczyć jedynie Arabia Saudyjska i Rosja.

Członków porozumienia o redukcji podaży ropy na razie bagatelizują amerykańską odpowiedź. Zapowiedziana przez Amerykanów możliwość sprzedaży połowy Strategicznej Rezerwy Ropy nie wstrząsnęła rynkiem i nie powstrzymała wzrostu cen surowca. Minister do spraw ropy Arabii Saudyjskiej Khalid al-Falih oświadczył po spotkaniu, że kartel jest świadomy ryzyka amerykańskiego przemysłu naftowego, ale grupa będzie w stanie odpowiednio odpowiedzieć na amerykańskie próby zalania rynku surowcem z łupków. „W 2017 r było z tego powodu wiele niepotrzebnego strachu” – oświadczył Saudyjczyk.

Zobacz także: "Ropa po wiedeńsku" czy "Americano"? Trump sprzeda zapasy by uderzyć w OPEC? [KOMENTARZ]

 Zobacz także: Wiceprezes PERN dla Energetyka24: Niedoprecyzowane oczekiwania odbiorców ropy wstrzymują projekt Sarmatia [WYWIAD]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

28 komentarzy

MacGawer Sobota, 02 Grudnia 2017, 18:48
Jak zwykle zapomina sie o drugiej stronie rynku czyli kupcach. Droga ropa bardzo źle wpłynie na gospodarkę ale to nie koniec złych wiadomości. Gazprom ceny gazu dla Europy indeksuje ropą. W tej chwili średnia wynosi 190$ ale już potwierdzili wzrost cen w następnym roku. Jeżeli wzrośnie jak 2016/2017 to cena gazu może skoczyć nawet do 220$/1000m3 co mocno uderzy nas po kieszeni. Na razie Europa korzysta z niskiego kursu dolara lecz to w każdej chwili może sie skończyć. SNB zanotuje nadzwyczajne zyski co może przyczynić sie do wypuszczenia na rynek gigantycznej, ponad 500 mld rezerwy zgromadzonej w ostatnich latach. A ta rezerwa jest nominowana w euro, podobno gros stanowią niemieckie obligacje o ujemnym oprocentowaniu... To nie wszystko, przy zacieśniajacej sie polityce FED i już potwierdzonym dalszym luzowaniu (QE) EBC osłabianie się euro jest kwestią czasu.

To tylko prognozy na 2018r które są zwykłą konsekwencją stanu na grudzień 2018r, a w 2019 może być jeszcze gorzej. Nawet jak jakimś cudem ropa i dolar utrzyma się na obecnym poziomie to 2019r jest przełomowy jeżeli chodzi o tranzyt. Z jednej strony Rosja może rzeczywiście zrezygnować z Ukrainy, a wtedy koszty magazynowania gazu poniosą Niemcy. To w oczywisty sposób podniesie ceny dla reszty kontynentu, a to dopiero poczatek. W 2019r Polska musi sie zdecydować czy dalej utrzymujemy tranzyt jamałem, czy z niego rezygnujemy. Ponieważ obecnie zysk nie może być większy niż 21 mln zł rocznie de facto dofinansowujemy niemiecki gaz - jak stawki za tranzyt nie wzrosną do europejskich rezygnacja z tej "usługi" jest pewna. Owszem, Niemcy mogą zrobić NS2 ale to bedzie bardzo kosztowna sprawa wiec... ceny gazu dla Europy znowu wzrosną. No i na koniec "truskawka na torcie" jak mawiał pewien komentator. W 2022r najprawdopodobniej zrezygnujemy z zakupu najdroższego w Europie gazu z Rosji. To sprawi, że Gazprom chcąc utrzymać zysk będzie zmuszony podnieść cenę dla pozostałych klientów... Jak to wszystko, od ropy po 60$ poprzez kurs dolara po w/w skumuluje się gospodarka europejska po prostu tego nie wytrzyma. A na dobicie KE proponuje jeszcze większe obciążenia energetyki różnymi "normami" co będzie gwoździem do trumny. Zwykła stagnacja w Europie moze znowu obniżyć ceny ropy do 50$, jak dojdzie do recesji po raz kolejny zobaczymy 30$ ale malo kogo bedzie stań nawet na tak tanie paliwa - w międzyczasie znaczna część przemysłu zbankrutuje, a bezrobocie wzrośnie do poziomu z lat 2009-10 czyli ostatniej odsłony kryzysu gospodarczego.
LNG second (d. Nabucco first) Niedziela, 03 Grudnia 2017, 13:35
Świetny tekst !!! Co do ekonomii zgoda - jesteśmy jako Świat w fazie wzrostu i zapewne kiedyś nadejdzie recesja i to nie będzie odległa przyszłość. Natomiast rynek gazowy czeka rewolucja LNG i w zasadzie nic już nie będzie takie samo za 5 lat. Gazprom nie będzie mógł dowolnie podnieść ceny już około 2021, bo podaż LNG w dobrych cenach będzie zbyt duża. Nastąpi spadek udziału % rosyjskiego gazu rurowego na rzecz LNG. Moim osobistym zdaniem rosyjski rurowy niejako cofnie się nie mogąc zachować konkurencyjności wobec LNG.
Polanski Sobota, 02 Grudnia 2017, 23:48
MacGawer genialna analiza! Tylko nie mów, że sam jej dokonałeś? Chapeaux bas. Idealnie pasuje do moich przemyśleń. To wszystko nie jest takie proste. W tym aspekcie sa takie wzajemnie korelacje że naprawdę trudno przewidzieć czym to się tak naprawdę zakończy. Jeżeli się może zakończyć? To gra o sumie zerowej. Ktoś zyskuje, a ktoś traci. Na razie zyskuje cały Świat. Jest wzrost. Mechanizm działa. Jak ktoś to rozreguluje, może dojść do sytuacji w której stracą wszyscy.
anda Niedziela, 03 Grudnia 2017, 12:30
Analiza dobra tylko jednostronna. NS 2 powstanie tak samo jak i NS 3 i NS 4 a dlaczego? złoża w Holandii, Anglii w Norwegii się kończą i trzeba je czymś zastąpić a jedyne pewne i tanie źródło to Rosja. Gaz skroplony nie zastąpi gazu przesyłanego rurociągami bo to jest śmierć dla przemysłu chemicznego w Europie a szczególnie w Niemczech z uwagi na koszty. Praktycznie technologia skraplania i przesyłu gazu osiągnęła swoje maksimum i nic nie wskazuje aby nastąpił w tej dziedzinie jakiś większy przełom. Koszty : ciąg technologiczny gazociągiem : wydobycie, osuszenie, wtłoczenie do gazociągu, przesył / parę tłoczni na trasie / odbiorca . LNG : wydobycie - osuszenie, wtłoczenie do gazociągu / przepompownie na trasie / - skroplenie - załadunek na statek - transport - wyładunek - rozprężenie - transport gazociągiem / tłocznie po drodze / do odbiorcy. no i oczywiście według niektórych jest to tańsze od transportu gazociągiem. Gaz dla Polski jeżeli chcemy aby nasz przemysł chemiczny istniał jest tylko z jednego źródła a są nim złoża w Rosji innej alternatywny nie ma i nie będzie. Oczywiście można podnosić ceny gazu dla obywateli ale dla przemysłu już nie bo nie będzie konkurencyjny. A gaz dla Polski to skąd będzie? aby nie rosyjski z Niemiec? a raczej na pewno tak będzie.
MacGawer Poniedziałek, 04 Grudnia 2017, 9:53
A skąd Rosja weźmie gaz do tego NS4? Chyba nie bedzie go przesyłała ze wschodniej Syberii? Niedawno czytałem trochę rosyjskich stron i na jednej z nich było o produkcji LNG w Rosji. Przewidują ciągły wzrost co z punktu widzenia ekonomii jest oczywiste - skraplanie jest tańsze niż transport rurami przez ponad pół globu.

Szczerze mówiąc spodziewałem się ostrej polemiki, a nie uznania za które dziekuję. Miałem dobrych nauczycieli którzy kilka lat przed kryzysem 2008r wskazywali na bańkę w amerykańskich nieruchomościach jako największe zagrożenie. Idąc tym tropem zawsze staram się patrzeć tam gdzie są nadmierne naprężenia, obecnie jest wiele takich miejsc. Ale "zapalnikiem" zapewne będzie SNB, Szwajcarzy na jego koncie zgromadzili równowartość 800 mld CHF z czego absolutną większosć w kilka lat. Było to zwiazane z utrzymaniem kursu CHF i polegało na zwykłym "drukowaniu" ich waluty by w zamian kupić papiery nominowane w euro. Sposób liczenia zysku banków centralnych sprawia, że w tym roku będzie rekordowy, być może powyżej 100 mld CHF. Te pieniedze zostaną wydrukowane (w sensie dosłownym!) i rozdane kantonom co MUSI osłabić CHF. Gdy kurs spadnie poniżej 1.2 franka za euro zaczną pozbywać się setek miliardów jakie zgromadzili i... w całej Europie mamy gigantyczną inflację. To w połączeniu z drogą ropą i co za tym idzie drogim gazem wystarczy do sprowokowania kryzysu jaki był w 2008r, a rosnące bańki w innych miejscach (USA i Chiny) z pewnoscią dodadzą swoje. To nie stanie sie natychmiast i 2018r może być szczytem światowej koniunktury, dopiero od 2019r spodziewam się coraz gorszych informacji.
jang Piątek, 01 Grudnia 2017, 23:55
Ponieważ państwa dostawcy ropy są niezbyt posażne w przemysł i są importerem żywności netto to już następuje powtórka z rozrywki lat 70 tych ub. wieku i dobra inwestycyjne oraz produkty rolne nabywców ropy idą w górę Bilans będzie na zero..Może tylko pośrednicy będą mieli lepiej
Polanski Piątek, 01 Grudnia 2017, 15:31
Łupkowcy się cieszą. Chińscy łupkowcy też. Amerykanie maja rozwijać wydobycie ropy łupkowej w Chinach. Ciekawe co z tego wyniknie?
Polanski II Piątek, 01 Grudnia 2017, 21:58
Nic nie wyniknie, za drogo .... dla samej ścisłości poczytaj sobie o złożach ropy łupkowej w rosji, ich wielkośc przekracza rozmiarem to co mają USA i Chiny razem wzięte ...
Polanski Sobota, 02 Grudnia 2017, 12:44
Tylko wydobyć nie potrafią. Taki szczegół.
Polanski II Sobota, 02 Grudnia 2017, 17:44
potrafią tylko nie muszą, w latach 80 ubiegłego wieku na Litwie były prowadzone testowe odwierty ropy łupkowej, doczytaj to się dowiesz, na dziś Rosja ma tyle taniej ropy, że o łupkach nie musi myśleć.
anda Piątek, 01 Grudnia 2017, 20:36
Amerykanie w Chinach to sobie mogą pooglądać łupki ale w muzeum, Chińczycy nie głupcy i nie dopuszczają obcych do swojego bogactwa, tzw zachód to najwyżej może wnieść technologie i mieć niewielkie udziały w firmach chińskich i nic po za tym a zyski i tak zostają w Chinach. Łupki w USA to przeszłość i już nie wróci najlepsze złożą zniszczone w wyniku rabunkowej eksploatacji a te gorsze wymagają ceny min 70 dol.
Karol1987 Sobota, 02 Grudnia 2017, 1:40
Hahaha, oczywiście, wydobycie cały czas rośnie pomimo maleńkich cen ropy, ale ruskie trolle już wieszczą koniec łupków, bo "najlepsze złoża zniszczono" (w 2-3 lata? :D). Oj boli Rosję ta łupkowa rewolucja, bardzo boli :)
anda Niedziela, 03 Grudnia 2017, 9:10
Poszukaj wykresów wydobycia ropy i gazu łupkowego w USA a potem pisz głupoty, łupki w USA to przeszłość. Aby podtrzymać wydobycie trzeba pracy 1800 wiertni a pracuje ok 300.
Polanski Sobota, 02 Grudnia 2017, 12:49
Gdzie jest zgromadzone najwięcej węglowodorów na Świecie? Ponad połowa. W piaskach bitumicznych w Kanadzie. Są cały czas eksploatowane. Kanada zaczęła je eksploatować w latach 70-tych po kryzysie energetycznym. Rząd nie pozwolił na przerwanie oprymalizacji kosztowej tej branży nawet w okresie kiedy ceny ropy na Świecie były poniżej kosztów wydobycia. Jest tylko jeden problem natury ekologicznej. Piaski bitumiczne wydobywa się metodą odkrywkową. Ale kiedy nastąpi kryzys inie będzie benzyny na stacjach to nawet ten problem niespodziewanie się rozwiąże.
Deadmonton Sobota, 02 Grudnia 2017, 18:03
Jak na razie to ekonomia AB jest juz od dwoch lat w toalecie z takiego powodu ze tu nie ma zadnej gospodarki oprocz tych piaskow i chodowli krow. Za 10 lat samochody elektryczne beda w masowej sprzedazy. I co wtedy?
ucz_się Sobota, 02 Grudnia 2017, 11:44
żarty sobie stroisz , wydobycie rośnie ....? a przepraszam czego rośnie ...?. wydobycie ma się ku upadkowi, wszystkie firmy zbankrutowały z ponad tysiąca odwiertów działa ledwie ponad 500 z tendencją spadkową .... łupki w USA owszem fajna sprawa pod warunkiem, że baryłka ropy będzie powyżej 70 $ w przeciwnym wypadku nie ma biznesu, teraz rozumiesz czemu Putin doprowadził do sytuacji, że baryłka jest po 60$ ..... to cwany gracz na tym rynku.
odkłamiacz Piątek, 01 Grudnia 2017, 23:39
przeczytaj jeszcze raz dokładnie artykuł panie Yaro vel . . . a w szczegolności "....W chwili, gdy odbywało się spotkanie w Wiedniu Amerykanie przedstawili dane wskazujące na wzrost produkcji ropy o 3% we wrześniu osiągając pułap 9,48 mln b/d. Oznacza to czwarty najwyższy poziom miesięcznego wydobycia nie odnotowywany od czasów początku lat 70-tych. Jednak już teraz zakłada się krajowa produkcja USA osiągnie rekordowe 10 milionów baryłek dziennie w przyszłym roku."
taka prawda Piątek, 01 Grudnia 2017, 15:31
Rosja ma budżet na ropie 40$/baryłkę. Reszta, powyżej tej ceny, trafia na fundusz rezerwowy.
Polanski Piątek, 01 Grudnia 2017, 20:34
Koszty wydobycia to 35$. Daj spokój. Fundusz rezerwowy mył możliwy przy cenie 140$.
Szept Sobota, 02 Grudnia 2017, 12:20
Nie wierz we wszystko co piszą polskie media poszukaj danych na stronach anglojęzycznych. Ogólny koszt baryłki ropy szacowny jest w Rosji na kilkanaście dolarów w USA na ponad 30.
Polanski Niedziela, 03 Grudnia 2017, 0:22
A w Arabii? Pewnie wyższy niż w Rosji? Tam wszystko 10 razy tańsze. Wbijcie sobie wszyscy do głowy że transport rurociągami jest najdroższy. Kapito? Już tylko z tego powodu ropa rosyjska jest droższa w sprzedaży. Ponadto jest wydobywana w większych głębokości. Może nie prawda? Jest zasiarczona i takie tam jeszcze elementy. Koszt z dostawą do klienta to 40-50$. I o czym tu mówić? Ropa z USA to 40-50$ z dostawą. Dlatego branża łupkowa ruszyła. Koszt w tym wypadku to też zyski firm powiązanych z branżą łupkowa i ich podatki. Kapito? Tym się różni branża łupkowa w USA od łupków w Polsce czy Chinach. Tam wszystko składa się na PKB Stanów, a u nas jest kosztem dla branży. Rozumiecie czym jest technologia? Zyskiem dla tego kto ją ma.
Koza Niedziela, 03 Grudnia 2017, 23:03
To po co nam "Baltic Pipe (Korytarz Bałtycki, Gazociąg Bałtycki) – planowany gazociąg łączący Danię i Polskę o przepustowości 10 mld m³" rozumiem , że to całe przedsięwzięcie to pomyłka. Powinniśmy kupić cały gaz w USA, a nie tyle co kot naplakal . Fajnie wszystko wierzący.
anda Niedziela, 03 Grudnia 2017, 12:17
a to jest jakaś nowa ekonomia może WULMowska / Wyższy Uniwersytet Leninowsko - Marksistowski / od kiedy to transport rurociągowy jest droższy od morskiego? czy jakiego kolwiek innego? Człowieku rurociąg budujesz raz na kilkadziesiąt lat, kilka przepompowni w obsłudze automatycznej / 2 - 3 ludzi którzy kontrolują urządzenia / wtłaczasz ropę na jednym końcu pobierasz na drugi. Transport morski : rurocią złoże porty, magazynowanie, przetłoczenie na statki, transport tankowcami, wyładunek, magazynowanie i transport do rafinerii i mówisz, że to jest tańsze od transportu rurociągami? tak samo jak Tak samo jak i twierdzenie, że wykonanie odwiertu na tradycyjnym złożu a potem pompowanie ropy przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat jest droższe od wykonania odwiertu łukowego, szczelinowania, za 1,5 roku następny odwiert szczelinowanie i tak w kółko jest oczywiście tańsze niż jeden odwiert na ileś tam lat. koszty wydobycia w Rosji to od 5 na złożach zagospodarowanych starych do ok 15 na nowych złożach w trakcie zagospodarowania.
hm Piątek, 01 Grudnia 2017, 12:36
to zmowa cenowa rosji i arabii?
Polanski Piątek, 01 Grudnia 2017, 20:41
I lobby łupkowego w Stanach. Do tego Chiny. Wszyscy zarabiają. Przeczytałeś artykuł w całości? Czego dotyczy? Sporu czy sie wycofać już czy za rok. Jak to takie korzystne to zostawić to porozumienie do końca Świata i jeden dzień dłużej. Dlaczego lepiej poinformowani zastanawiają się kiedy wyjść z tego porozumienia? Bo nie ma jednoznacznych korzyści w jedna stronę. Łupkowcy w Stanach mają czas się rozwijać i redukować koszty. Chińczycy maja podstawy szukać, dokumentować i otwierać złoża w Chinach. Jedynie nasi rosyjscy przyjaciele się podniecają. Żeby nie powiedzieć dosadniej. To jest za duża sprawa żeby wszystko było takie proste. Żeby nie powiedzieć prostackie.
analityk Sobota, 02 Grudnia 2017, 12:06
Wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego można porównać do epoki kamiennej, epoka ta skończyła się nie dlatego, że zabrakło kamieni, ale dlatego, że stały się zbędne. Wydobycie węglowodorów stanie się zbędne z chwilą powstania pierwszych 100 elektrowni termojądrowych wykorzystujących syntezę wodoru. Rząd USA zamiast wydać kasę na opracowanie taniej technologii budowy takich elektrowni i zadać śmiertelny cios Rosji (koniec ery ropy i gazu), marnuje kasę na zbrojenia w stylu F-35 i inny złom, co pozwala Rosji uniezależnić się w przyszłości od ropy naftowej i gazu ziemnego. Czyli tak naprawdę wspiera Rosję w jej przemianach, jednocześnie udaje, że stosuje sankcje, ale wartość obrotów handlu Rosja- USA stale rośnie. Jednocześnie Rosja wyeksportuje w 2017 roku żywność za około 20 miliardów USD (wzrost około 20% rocznie) co stanowi istotnie ponad 50% wartości eksportu gazu ziemnego i za kilka lat wartość eksportu żywności przewyższy wartość eksportu gazu ziemnego. USA eksportuje żywność za ponad 100 mld USD rocznie, a Rosja za 30- 40 lat może się zbliżyć do podobnych wartości eksportu żywności co USA obecnie. Do tego czasu potrzebuje wpływów z węglowodorów i swoją bezczynnością USA pomagają Rosji. W Rosji jest około 50% światowych zasobów czarnoziemów, czyli najżyźniejszych gleb i największy obszar nieużytków rolnych, które można przywrócić do produkcji rolnej. Jednocześnie to Rosja zyskuje najbardziej na ociepleniu klimatu które postępuje z roku na rok, a USA wycofały się z porozumienia klimatycznego, czym jednoznacznie wspierają Rosję. Spalanie to produkcja trujących cząstek PM-2,5, PM-10 i trującego benzopirenu, a jednocześnie elektrownie termojądrowe produkują czystą praktycznie ekologiczną energię (hel będąc odpadem syntezy to gaz szlachetny).
Polanski Niedziela, 03 Grudnia 2017, 0:44
Naprawdę nie zrozumiałem twojego posta. To kto robi dobrze, a kto źle? Opanowanie fuzji termojądrowej jest możliwe, ale nikomu to na razie nie przyniesie korzyści i stąd te pozorowane ruchy. Syntez wodoru to niezrozumiały termin. Jak chcesz to zrobić? Synteza helu to już prędzej. Syntezę czyli połączenie w celu uzyskania produktu można zrobić z prostszych elementów ale syntezę najprostszego elementu? Z czego? Z jeszcze prostszego elementu? Jaki on jest? Chyba Nobla dostaniesz. Co do produkcji żywności w Rosji. Rosja nie ma żadnych tradycji w produkcji żywności. Nie ma czarnoziemów. Gdzie one są? Na Ukrainie to i owszem. Poza tym trzeba utrzymywać w kulturze glebę przez wiele lat, żeby trwale dawała plony. Same tanie nawozy nie wystarczą. W tym roku na terenie Rosji wystąpiły sprzyjające warunki ro produkcji rolne w tym zbóż. Zdarza sie to statystycznie co 10 lat. Nikt temu nie przeczy. Ale statystycznie przez 9 lat będzie kicha. Może zmiana klimatu to zmieni ale to perspektywa dziesięcioleci, jeżeli nie 100 lat. Poczekasz zobaczyć? A teraz na koniec. Co to za wartości 20mld$? Co to jest? Zastanowiłeś się? To kropla w morzu światowego handlu. Rosja stanowi tylko problem lokalny dla ładu światowego i nikt się tak naprawdę nią nie przejmuje. Poza jej arsenałem nuklearnym. Jedynymi którzy się przejmują to Polska i kraje nadbałtyckie. A co do fuzji termojądrowej to niech ta twoja Rosja wreszcie ja zrobi i wszyscy będziemy zadowoleni.
anda Sobota, 02 Grudnia 2017, 17:40
tak a pro po to Rosja jest bliżej wybudowania elektrowni termojądrowej niż amerykanie. Gdyby było to takie proste to już dawno byłyby ET w użytkowaniu.