Brukselski analityk: Jeśli Niemcy będą chciały Nord Stream 2, UE go nie zablokuje

Czwartek, 30 Listopada 2017, 10:49

Jeśli Niemcy będą chciały, żeby Nord Stream 2 powstał i zaczął przesyłać gaz, Bruksela nie będzie w stanie go zablokować. Unijny trzeci pakiet energetyczny nie zatrzyma tego projektu - mówi PAP Georg Zachmann z brukselskiego think tanku Bruegel.

W środę wicepremier Rosji Arkadij Dworkowicz oznajmił, że Rosja i Niemcy są zgodne, że wobec Nord Stream 2 nie należy stosować reguł trzeciego pakietu energetycznego UE. Szef MSZ i wicepremier Niemiec Sigmar Gabriel zaoponował natomiast przeciw zmienianiu unijnych przepisów prawnych dotyczących tego gazociągu. "Nie można zaakceptować sytuacji, w której Komisja Europejska zmienia (przepisy) pakietu rynku wewnętrznego energii, by działając wstecz, zastosować go do tego projektu" - powiedział Gabriel, cytowany przez dpa. Obaj politycy brali udział w rosyjsko-niemieckim forum gospodarczym w Petersburgu.

Jak podkreślił Zachmann, który jest Niemcem i zajmuje się kwestiami energii i klimatu w UE, wypowiedź należącego do socjaldemokratycznej SPD Gabriela nie odzwierciedla poglądów całej niemieckiej sceny politycznej. „Socjaldemokraci w większości popierają ten projekt, konserwatywna część sceny politycznej prawdopodobnie nie optuje za nim tak bardzo. Nie wiem, do jakiego stopnia Gabriel może zmusić Niemcy do zajęcia stanowiska całkowicie sprzecznego ze stanowiskiem Komisji Europejskiej” – powiedział.

Dodał, że znakiem zapytania pozostaje kształt koalicji rządzącej w Niemczech i jej stanowisko w kwestii Nord Stream 2.

Zachmann uważa, że obserwując niemiecką scenę polityczną, trudno też stwierdzić, jakie jest stanowisko kanclerz Angeli Merkel w tej sprawie. „Pojawiają się tylko spekulacje, że nie popiera tego projektu z powodów politycznych, z powodu polityki zagranicznej, bo nie jest dobry dla UE i nie wpłynie pozytywnie na postrzeganie przez UE polityki Niemiec wobec Rosji. Jednocześnie Merkel ma świadomość, że część członków jej partii (chadeckiej CDU - PAP) popiera projekt, bo jest nim zainteresowana z powodów biznesowych. Merkel trudno byłoby stanąć przed (prezydentem Rosji Władimirem) Putinem i powiedzieć, że z powodów politycznych nie może poprzeć Nord Stream 2. Jedną z interpretacji jej milczenia w tej sprawie jest to, że wybrała strategię trzymania się poza debatą na ten temat” – powiedział.

Ekspert uważa, że Komisji Europejskiej byłoby bardzo trudno zablokować projekt, jeśli Niemcy będą chciały, by gazociąg powstał. "Trzeci pakiet energetyczny UE może nie obronić UE przed budową gazociągu Nord Stream 2. Uważam, że go nie zablokuje. Trzeci pakiet mówi m.in. o tym, że operatorem gazociągu musi być niezależny regulator, jednak ostatecznie może to być rosyjski operator. Dostęp do gazociągu miałyby strony trzecie, jednak Gazprom posiada monopol na eksport gazu z Rosji, więc to on byłby jedynym dostawcą” – wyjaśnił.

Ekspert podkreśla, że nie można zapominać o potencjonalnych rosyjskich sankcjach, które mogą uderzyć w firmy europejskie zaangażowane w projekt. „Na skutek takich sankcji część firm zaangażowanych w budowę Nord Stream 2 mogłaby wycofać się z projektu, a to potencjalnie utrudniłoby jego realizację” – powiedział Zachmann.

Dworkowicz i Garbriel omawiali w środę projekt budowy Nord Stream 2. "Nasze stanowiska są takie same: uważamy, że należy realizować ten projekt. (...) Uważamy, że trzeci pakiet energetyczny nie powinien mieć zastosowania do projektu" - powiedział wicepremier Rosji. Zapewnił, że Niemcy mają w tej kwestii takie samo zdanie.

Unijny trzeci pakiet energetyczny reguluje system przesyłowy gazu w UE. Mówi m.in. o tym, że sprzedawcą gazu i operatorem gazociągu nie może być ten sam podmiot. Unijne przepisy mówią też, że do takiego gazociągu muszą mieć dostęp inne przedsiębiorstwa. Oznacza to, że rosyjski Gazprom musiałby pozwolić, aby z Nord Stream 2 korzystały również inne firmy zainteresowane przesyłem. Gdyby projekt Nord Stream 2 został podporządkowany tym przepisom, inwestycja mogłaby stać się dla Gazpromu mniej opłacalna.

W listopadzie Komisja Europejska przedstawiła propozycje zmian w dyrektywie gazowej, które miałyby sprawić, że restrykcje prawa unijnego będą obejmowały również gazociągi importowe. W praktyce nowelizacja ma rozwiać wątpliwości, czy Nord Stream 2 w podmorskiej części podlega prawu UE. Przeciwnicy takiego rozwiązania, w tym sam Gazprom, twierdzą, że trzeci pakiet energetyczny nie powinien dotyczyć gazociągów nieprzebiegających w części morskiej przez terytorium UE. Aby propozycja KE stała się unijnym prawem, musi zostać zaakceptowana przez kraje członkowskie, a to może zająć wiele miesięcy.

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Moc przesyłowa to 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 r. Po tym roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi.

Rząd Niemiec wspiera budowę Nord Stream 2, utrzymując, że ma on charakter biznesowy, a nie polityczny. W finansowaniu przedsięwzięcia uczestniczą niemieckie koncerny Uniper i Wintershall oraz francuski Engie, austriacki OMV i brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell.

pam/PAP

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

df Czwartek, 30 Listopada 2017, 12:06
No i dobrze niech robią. my przecież też będziemy mieli taniej jak od Niemca kupimy niż jak sami zamawiamy od Rusa.
tak tylko pytam... Czwartek, 30 Listopada 2017, 18:05
Czy aby na pewno rozumie pan polską rację stanu i czym jest dla Polski NS II?
As Wtorek, 05 Grudnia 2017, 8:51
Proszę wytłumaczyć, my budujemy BP, możemy sprowadzać gaz statkami stajemy się niezależni od Rosji, ok to w czym nam zagraża ns2?