Fosforowy lewiatan chce połknąć polską chemię. Co wiemy o spółce FosAgro? [ANALIZA]

Czwartek, 30 Listopada 2017, 9:37

Holding FosAgro ogłosił w sierpniu tego roku ekspansję w naszym kraju. Planom największego rosyjskiego producenta nawozów fosforowych sprzyjają unijne projekty regulacji zawartości kadmu w nawozach. Mając na względzie ochronę przed szkodliwym pierwiastkiem warto jednak przyjrzeć się bliżej spółce silnie lobbującej za wprowadzeniem restrykcji.

Bitwa o kadm

Rosjanie rozpoczęli działalność na naszym rynku poprzez spółkę FosAgro Baltic, która jest odpowiedzialna za sprzedaż nawozów także na terenie Łotwy, Estonii, Litwy, Czech oraz Węgier. „Bez wątpienia polski rynek jest dla nas kluczowy” – powiedział Marcin Białasik dyrektor handlowy FosAgro Baltic podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez spółkę w sierpniu br. „FosAgro produkuje ponad 30 rodzajów nawozów, które eksportuje do wielu krajów świata. W każdym regionie staramy się dostosować ofertę do specyficznych potrzeb poszczególnych rynków” - tłumaczył Artem Polikarpov, prezes zarządu FosAgro Baltic.

Zobacz także: Wiceprezes Azotów: wiemy, kto lobbuje za niekorzystnym limitem kadmowym

Rzeczywiście, dostosowywanie oferty do klientów jest kluczowym aspektem strategii ekspansji na rynku Unii Europejskiej, o co spółka zabiega niezwykle aktywnie. Ogromne wsparcie daje jej w tym negocjowana właśnie w Brukseli regulacja dotycząca norm zawartości kadmu w nawozach. Kadm jest pierwiastkiem szkodliwym dla człowieka i jest łatwo absorbowany przez rośliny. Z tego względu w marcu zeszłego roku Komisja Europejska zaprezentowała propozycję zwiększenia restrykcji w tym zakresie, a w październiku tego roku swój projekt przedstawił Parlament Europejski. Obie propozycje są niekorzystne dla Polski i w przypadku ich przyjęcia poważnie uderzyłyby w polski sektor chemiczny, który produkuje nawozy używając do ich produkcji fosforytów o wysokich parametrach kadmu. Brak jest jednocześnie dostatecznych dowodów naukowych, iż użycie nawozów o zwiększonych ilościach kadmu ma bezpośredni wpływ na obecność tego pierwiastka w żywności. 

Mimo tego za przyjęciem powyższych rozwiązań niezwykle szeroko lobbują w Brukseli rosyjscy eksporterzy, których produkty nawozowe charakteryzują się niską zawartością tego pierwiastka. Rosyjskie firmy chemiczne, z koncernem FosAgro na czele, wykorzystują do produkcji nawozów apatyty, korzystając z bogatych ich złóż znajdujących się na terenie Federacji Rosyjskiej. Zaostrzenie norm kadmowych w Unii stanowi zatem niezwykle korzystny dla Rosjan scenariusz - unijny rynek nawozowy przynosi dochody wysokości 25 miliardów euro rocznie.

W celu przeforsowania korzystnych dla Rosjan zapisów FosAgro korzysta w Brukseli z usług firmy lobbingowej EPPA, co potwierdza determinację rosyjskiej spółki w realizowaniu planu ekspansji w Polsce i Europie. Wiele wskazuje na to, że jest to kontynuacja działań podejmowanych w ostatnich latach przez rosyjską branżę chemiczną szukającej sposobu na wejście na unijny rynek. W ostatnich latach zadanie to było realizowane przez firmę Acron starającej się ominąć restrykcyjne prawo unijne dla producentów nawozów spoza UE poprzez pozyskanie własnego centrum produkcyjnego we Wspólnocie. Temu celowi służyć miało wrogie przejęcie Grupy Azoty, które ostatecznie zostało udaremnione dzięki działaniom polskiego rządu. Rosjanie nie zaniechali jednak prób nawozowej ofensywy zmieniając jedynie taktykę - tym razem zakładającą wykorzystanie legalnych form wpływania na unijne instytucje w celu przyjęcia korzystnych dla rosyjskich przedsiębiorstw rozwiązań prawnych.

Więcej na ten temat w Raporcie Energetyka24: 

Na czele strategii PR-owej rosyjskiej firmy stoi Andriej Guriew junior, dyrektor zarządzający FosAgro i syn większościowego udziałowca spółki Andrieja Guriewa seniora. Dla 35-letniego biznesmena pierwszoplanowym zadaniem jest zdjęcie z rosyjskiego koncerny odium postradzieckiego przedsiębiorstwa przekształconego w narzędzie realizacji celów polityki zagranicznej Kremla. „Biznes nawozowy nie jest branżą energetyczną ani militarną” – tłumaczy różnice pomiędzy FosAgro a innymi wielkimi koncernami z Rosji Guriew junior. „FosAgro to nie jest Gazprom” – przekonuje w rozmowie z serwisem Politico.

Cień Chodorkowskiego

Historia spółki FosAgro przeczy jednak tym słowom. Sposób powstania spółki dowodzi, że branża chemiczna nie stanowi w rosyjskiej gospodarce wyjątku i podobnie jak sektor gazowy czy paliwowy realizuje przede wszystkim interesy wąskiej grupy skupionej wokół osoby prezydenta Władimira Putina. Nie różni się pod tym względem od innych rosyjskich gigantów biznesowych, tj. Gazprom, Rosnieft czy Novatek - firm objętych zachodnimi sankcjami.

Zwłaszcza porównanie z Rosnieftem wydaje się najbardziej adekwatne biorąc pod uwagę okoliczności ukształtowania się dzisiejszej struktury własnościowej spółki FosAgro. Obie firmy łączy osoba Michaiła Chodorkowskiego i jego petrochemicznego imperium, które zostało doprowadzone do bankructwa, a następnie wyprzedane za znacznie obniżoną cenę państwowym spółkom. Właśnie w ten sposób powstał największy koncern naftowy Rosnieft zarządzany obecnie przez bliskiego współpracownika Władimira Putina Igora Sieczyna.

Podobnie było ze spółką FosAgro, z tą jednak różnicą, że holding istniał już wcześniej będąc częścią Grupy Menatep, w której głównym udziałowcem był Chodorkowski. W latach 90-tych Andriej Guriew senior był jednym z menadżerów spółki Menatep pełniąc funkcję dyrektora w firmie Rosprom koordynującej wówczas przemysłowe aktywa spółki, w tym m.in. przedsiębiorstwem „Apatyt” do której należą kopalnie największych na świecie złóż rud apatytu na Półwyspie Kolmskim w obwodzie murmańskim. W 2001 r. dla lepszej organizacji chemicznego sektora Grupy Menatep utworzono spółkę FosAgro, której połowa udziałów pozostała własnością Chodorkowskiego, zaś druga połowa, jak opisywał sprawę dziennik Wiedomosti, należała do bliżej nieznanej grupy kierowniczej spółki Menatep. 

W wyniku starcia z Władimirem Putinem Chodorkowski został skazany na 10 lat łagru, a jego firmy zostały przejęte przez spółki kontrolowane przez Kreml. Oskarżenie w październiku 2003 r. o nielegalne przejęcie przez Grupę Menatep 20% akcji spółki „Apatyt” było pierwszym epizodem „sprawy Jukosu”, która doprowadziła do upadku biznesowego imperium oligarchy. Sam Guriew wyszedł jednak z afery suchą nogą zabezpieczając się zawczasu immunitetem przysługującym mu z tytułu uzyskaniu mandatu deputowanego do Rady Federacji zaledwie dwa lata przed aresztowaniem właściciela Jukosu i jego współpracowników (w trakcie swojej 12-letniej obecności w izbie niższej rosyjskiego parlamentu Guriew nie udzielił ani jednego wywiadu i nie zgłosił żadnej inicjatywy legislacyjnej).

Zgodnie z informacjami zdobytymi przez gazetę New Yorker niedługo po aresztowaniu Chodorkowskiego Guriewowi udaje się przekonać Chodorkowskiego do sprzedaży pozostałych 50% udziałów w spółce FosAgro za nadzwyczaj niską cenę. Firma pomimo wciąż ciążących zarzutów i powiązań Guriewa z Chodorkowskim nie podziela losów Jukosu i pozostaje drugim największym producentem nawozów na świecie. Złoża apatytu  znajdujące się na Półwyspie Kolskim i przejęte przez spółkę są unikatem na skalę światową i dają przewagę w produkcji ekologicznych nawozów o niskiej zawartości kadmu.

Spółka pod specjalnym nadzorem

Struktura własnościowa spółki FosAgro pozostawała niejasna aż do 2011 roku, gdy firma zdecydowała się na wejście na londyńską giełdę. Okazało się wówczas, że znacząca większość akcji należy do rodziny Guriewów, zaś pozostałe udziały są w posiadaniu Władimira Litwinienki, Igora Antoszyna oraz Maksima Wołkowa. Akcje zwłaszcza drugiego z nich, rektora Instytutu Górniczego Władimira Litwinienki, rzucają pewne światło na sprawę urządzenia się i uwiarygodnienia Guriewa w nowych warunkach reżimu Władimira Putina. To właśnie dzięki jego wstawiennictwu, jak dowodzą cytowani przez serwis Wiedomosti byli współpracownicy Guriewa, sąd pozwolił na ponowny zakup 20% akcji spółki „Apatyt” przez FosAgro.

Parasol ochronny rozwinięty nad firmą nawozową zadziałał dzięki bliskiej znajomości Władimira Litwinienki z prezydentem Putinem, datowanej jeszcze na początek lat 90-tych. Obaj panowie mieli okazję poznać się w Państwowym Instytucie Górniczym w Sankt Petersburgu, gdzie Władimir Władimirowicz pisał pracę doktorską pod naukową opieką rektora uczelni. „Opieka” okazała się na tyle skuteczna, że student tytuł obronił, mimo że zdaniem badaczy z Instytut Brookinga praca jest plagiatem podręcznika do ekonomii z lat 70-tych (warto zaznaczyć, że Litwinienko był promotorem prac doktorskich także Igora Sieczyna czy Wiktora Zubkowa). W tym samym Instytucie doktoryzował się Andriej Guriew. O bliskich więzach rektora Instytutu z rosyjskim przywódcą świadczy także fakt, że kierował on sztabem wyborczym Putina w Sankt Petersburgu w wyborach w 2001, 2004 i 2012 r.

Postaci rektora Litwinienki warto przyjrzeć się również z uwagi na osobę trzeciego z ówczesnych akcjonariuszy FosAgro – Igora Antoszyna, który według rosyjskich mediów był prawą ręką Guriewa za czasów współpracy z Chodorkowskim. Antoszyna także łączy bliska znajomość z Litwinienką, ale w tym przypadku oparta jest ona nie na zainteresowaniu „nauką”, lecz branżą nieruchomości. Trzeci z udziałowców grupy FosAgro, według informacji opublikowanych przez serwis Dozhd, za pośrednictwem kontrolowanej przez siebie spółki przejął od Instytutu Górniczego niezwykle atrakcyjne budynki w samym centrum Petersburga, przekazane wcześniej uczelni przez władze miasta za pośrednictwem ministerstwa nauki. Według rosyjskich dziennikarzy sprzedaż nieruchomości spółce Antoszyna była elementem transakcji, w ramach której Antoszyn zobowiązał się do przekazania partnerowi biznesowemu swoich akcji w FosAgro. Litwinienko, przesuwając się w ciągu zaledwie kilku lat w rankingu Forbesa najbogatszych Rosjan ze 197 pozycji w 2013 r. na 122. miejsce w 2017, zasłużył w ten sposób na tytuł najbardziej majętnego rektora na świecie.

Największym beneficjentem fosforowego biznesu jest jednak Andriej Guriew. Według tego samego rankingu Forbesa większościowy udziałowiec FosAgro plasuje się na 26. miejscu wśród najbogatszych mieszkańców Rosji (z majątkiem wartym 4,5 mld dolarów). Na podstawie drobiazgowego śledztwa dokonanego przez dziennikarzy The New Yorker wyszło na jaw, że Guriew jest właścicielem największej (po Buckingham Palace) posiadłości w Londynie, wartej 450 mln dolarów - Witanhurst, wcześniej należącej m.in. do rodziny Baszara al-Assada, a także pięciopiętrowego apartamentu w luksusowym St George Wharf nad Tamizą. Oprócz tego posiada majątek pod Moskwą w miejscowość Lies, gdzie według medialnych doniesień, swoją rezydencję ma także Władimir Putin. Guriewa i rosyjskiego prezydenta, poza sąsiedztwem, łączy także wspólna pasja do sportów walki. Podobnie jak obecny gospodarz Kremla fosforowy przedsiębiorca trenował w latach 80-tych dżudo. Nie wiadomo jednak czy kiedykolwiek panowie spotkali się na macie.

Życie jak film

Niezależna rosyjska Nowaja Gazieta w tekście poświęconym błyskotliwiej karierze Andrieja Guriewa wskazuje na dość osobliwe podobieństwa biografii przedsiębiorcy ze scenariuszem filmu „Lewiatan”. Guriew, zdaniem dziennikarzy, odpowiada przedstawionej w obrazie Andrieja Zwiagincewa postaci lokalnego oligarchy związanego z władzą korupcyjno-mafijnymi układami, jednocześnie hojnie obdarowującego miejscowe duchowieństwo (udziałowiec FosAgro jest obecnie jednym z głównych darczyńców Cerkwi Prawosławnej). Akcja filmu rozgrywa się w obwodzie murmańskim (reprezentowanym przez Guriewa w Radzie Federacji), niektóre epizody odpowiadają wydarzeniom związanym z działalnością spółki, zaś część scen została nakręcona w miejscowości Kirowsk, gdzie główną siedzibę ma firma „Apatyt” należąca do FosAgro.

Zobacz także: Debata ekspercka Energetyka24: "UE nie chce chronić polskiej chemii"

Film Zwiagincewa ze zrozumiałych względów nie spodobał się rosyjskiej elicie politycznej. Obraz wywołał oburzenie samego ministra kultury Władimira Medinskiego, któremu nic się w tym filmie nie podobało, a zwłaszcza nagminne picie wódki z gwinta. „W Rosji tak się ludzie nie zachowują” – przekonywał szef resortu uznając zapewne ten epizod za najważniejsze przesłanie dzieła, co posłużyło mu do oskarżenia twórców o antyrosyjskość i wykonanie produkcji na zlecenie Zachodu.

Nie wiadomo jednak jak film ocenili właściciele FosAgro. 

Zobacz także: Mortas: Rosjanie realizują wrogie przejęcie polskiego rynku nawozowego [SKANER]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

8 komentarzy

Tlen Piątek, 01 Grudnia 2017, 11:09
Nawozy były robione wcześniej przez dziesiątki lat, i był w nich kadm. Nie tylko w Polsce ale w całej europie. Czy jest głośno o chorych którzy zatruli się kadmem? Czy są setki tys. chorych związanych z kadmem? Albo inaczej czy są dziesiątki albo setki tys. chorych na choroby które kadm wywołał? Ja osobiście nie słyszałem. Więc nagle zaczną chorować? Wy ekolodzy już tu bajek nie opowiadajcie. A najlepiej przestańcie oddychać bo w powietrzu jest tlen który (w pewnych warunkach) jest bardzo toksyczny.
mefis58 Środa, 06 Grudnia 2017, 14:37
Gdyby tacy jak ty odpowiadali za przepisy dotyczące ochrony środowiska, to do dzisiaj jeździli byśmy na etylinie, a nie na "bezołowiowej", bo przecież "od dziesiątków lat na etylinie się jeździło i czy słyszał ktoś o tych dziesiątkach czy setkach tysięcy chorych, którzy zapadli na choroby związane z zatruciem ołowiem" ?
anda Piątek, 01 Grudnia 2017, 17:20
śmiertelne zatrucia w Japonii w USA, ponadto okazuje się, że wiele chorób których nie znano etymologii jest lub może być wywoływane właśnie przez kadm. Polska dopiero od lat 50-60 stosuje bardziej intensywne nawożenie, a ponadto nawozy fosforowe były produkowane z apatytów z Koli.
xd Czwartek, 30 Listopada 2017, 17:03
oczywiście gdyby rosjanie "sprzedali" tę fabrykę i złoża firmie np monsanto czy basf to putin nie byłoby dyktatorem a ichniejszy rząd reżimem a regulacje odnośnie kadmu wprowadzono by już dawno temu a jak rodjanie starają się trzymać przemysł w swoich łapach a fo tego mają konkurencyjne ceny to za pieniądze ww firm piszecie takie analizy i nawet tlumaczycie że kadm nam nie straszny
ansuz Czwartek, 30 Listopada 2017, 16:32
Powinniśmy dostosować prawo cywilne do wymogów obrony kraju.

W przypadku agresji jakiegokolwiek państwa na nasz kraj, bez względu na powód tej agresji z automatu zostaną skonfiskowane wszelkie aktywa należące do państwa agresora jak i do obywateli agresora, oraz zostaną znacjonalizowane udziały w spółkach należące go agresora i jego obywateli. Procedura ta powinna obejmować wszystkich obywateli państwa agresora, bez względu na to czy odpowiadają za agresję czy nie mają z nią nic wspólnego (aby nie popaść w spiralę procesów sadowych i odwołań). Procedura ta powinna być koniecznie wdrażana "z automatu", aby uniknąć szantażu i zastraszania.
Mgr inz srodowiska Czwartek, 30 Listopada 2017, 14:07
"Brak jest jednocześnie dostatecznych dowodów naukowych, iż użycie nawozów o zwiększonych ilościach kadmu ma bezpośredni wpływ na obecność tego pierwiastka w żywności. "
W koncu ktos na tym portalu zaczal pisac poprawnie. To samo z CO2 pochodzenia antropogenicznego i jego rzekomego wplywu na "globalne ocieplenie" . probuja nam wciskac "ekologiczne" teorie zeby nam dobic gospodarke
anda Czwartek, 30 Listopada 2017, 18:45
Niestety bzdury piszesz, jest to doskonale udowodnione, jak poszukasz to znajdziesz artykuły naukowe na ten temat. Kadm jest jednym z najbardziej szkodliwych pierwiastków i powinien być natychmiast wyeliminowany. Podczas nawożenia następuje jego koncentracja, ma ujemny wpływ na plony a w następstwie na człowieka. Chcesz żeby ty twoje dzieci czy rodzina ciężko i przewlekle chorowały tylko dlatego, że masz fobie antyrosyjskie? A jakie są choroby to też poczytaj- są artykuły. I jeżeli jest możliwość uniknięcia z w czasu problemu to należy go unikać. A ponadto co polskich firmom szkodzi wchodzić w powiązania z firmami z Rosji np. poprzez wymianę akcji i wtedy obydwie strony zadowolone.
ABC Czwartek, 30 Listopada 2017, 12:38
ależ pięknie zaprzeczacie sobie sami i to w jednym akapicie:
"Kadm jest pierwiastkiem szkodliwym dla człowieka i jest łatwo absorbowany przez rośliny. Z tego względu w marcu zeszłego roku Komisja Europejska zaprezentowała propozycję zwiększenia restrykcji w tym zakresie, a w październiku tego roku swój projekt przedstawił Parlament Europejski. Obie propozycje są niekorzystne dla Polski i w przypadku ich przyjęcia poważnie uderzyłyby w polski sektor chemiczny, który produkuje nawozy używając do ich produkcji fosforytów o wysokich parametrach kadmu [PM1] [KN2] . Brak jest jednocześnie dostatecznych dowodów naukowych, iż użycie nawozów o zwiększonych ilościach kadmu ma bezpośredni wpływ na obecność tego pierwiastka w żywności."