Prawne sztuczki Komisji Europejskiej dają nadzieję projektowi Nord Stream 2 [ANALIZA]

Piątek, 24 Listopada 2017, 15:20

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że opublikowany przez Komisję Europejską projekt nowelizacji tzw. dyrektywy gazowej, stanowić będzie nowy oręż dla przeciwników budowy drugiej nitki gazociągu Nord Stream. Zaproponowane przez KE zmiany rozwiewają bowiem niejasności prawne i rozciągają reżim unijnych regulacji na połączenia gazowe z państwami trzecimi. Jednakże, dokument ten zawiera szereg wyłączeń i instrumentów, które mogą zniwelować korzystne dla Polski efekty.

Projekt ten został przedstawiony przez Komisję 8 listopada. W jego uzasadnieniu znaleźć można interesujące zapisy:

„Dzięki proponowanym zmianom dyrektywa w sprawie gazu w całości (jak również powiązane akty prawne, takie jak rozporządzenie w sprawie gazu, kodeksy sieci i wytyczne dotyczące sieci, o ile nie przewidziano inaczej w tych aktach prawnych) będą miały zastosowanie do gazociągów do i z państw trzecich (…) do granicy terytorium podlegającego jurysdykcji UE (…). Zgodnie z wnioskiem przepisy aktualnie obowiązujące w odniesieniu do wewnętrznych gazociągów UE będą miały zastosowanie również do gazociągów do i z państw trzecich

Jednak Komisja pozostawiła pewne furtki do obejścia nowych regulacji. O tym również można przeczytać w uzasadnieniu:

„Umożliwi to także występowanie o zwolnienie nowych gazociągów do i z państw trzecich ze stosowania powyższych przepisów zgodnie z art. 36 dyrektywy w sprawie gazu”

Znając motywy Komisji, można przystąpić do prześledzenia poszczególnych zmian. Kluczowym punktem noweli jest modyfikacja art. 2 pkt 17 dyrektywy gazowej. Jego pierwotne brzmienie to:

„Połączenie wzajemne” oznacza linię przesyłową przekracza­jącą granicę między państwami członkowskimi wyłącznie w celu połączenia krajowych systemów przesyłowych tych państw członkowskich

Nowelizacja zmienia tą definicję na:

„Połączenie wzajemne” oznacza linię przesyłową, która przekracza granicę między państwami członkowskimi lub między państwami członkowskimi a państwami trzecimi do granicy jurysdykcji Unii”

Jak widać, projekt Komisji Europejskiej rozszerza tu definicję „połączenia wzajemnego” i tym samym kończy wątpliwości dotyczące tego, czy prawo Unii powinno znaleźć zastosowanie do gazociągów łączących UE z krajami trzecimi. Oznacza to, że wszelkie wspólnotowe rygory będą miały zastosowanie do gazociągu Nord Stream 2 (o ile zmiany prawne zostaną wprowadzone dostatecznie szybko). Rażąco osłabia to pozycję negocjacyjną Rosji, która- w kontekście tego gazociągu- niejednokrotnie podkreślała, że unijne prawo nie może odnosić się do tego typu połączeń. Co ciekawe, podobne do Moskwy stanowisko zajęła też służba prawna Rady UE.

Zobacz także: Gaz za Patrioty? PGNiG z pierwszą umową średnioterminową na amerykańskie LNG [KOMENTARZ]

Jak zostało to wspomniane, nowelizacja daje też możliwość ubiegania się o zwolnienia spod tych rygorów w sposób analogiczny do obecnie obowiązujących norm z art. 36 dyrektywy gazowej. Na mocy ust. 9 tegoż artykułu, do Komisji należy głos decydujący w kwestii zwolnienia.

Co ciekawe, KE wprowadziła też zmiany, które dotykają już istniejących połączeń transgranicznych. Kluczowe jest tu nowe brzmienie artykułu 9 dyrektywy, który mówi o unbundlingu, czyli separacji oznaczającej rozdział działalności w obrębie przesyłania lub dystrybucji energii od działalności polegającej na jej wytwarzaniu i sprzedaży. Ustęp 8 tego artykułu zostanie zmieniony następująco:

Państwa członkowskie mogą podjąć decyzję o niestosowaniu ust. 1 (wprowadzającego obowiązek unbundlingu – przyp. JW):

(…)

b)    W odniesieniu do infrastruktury do i z państw trzecich między granicą jurysdykcji Unii a pierwszym punktem połączenia międzysystemowego z unijną siecią, w przypadku, gdy system przesyłowy należał do przedsiębiorstwa zintegrowanego pionowo w dniu przyjęcia niniejszego wniosku.

Warto zauważyć, że uprawnienie z ust. 8 daje państwom członkowskim samodzielność w podejmowaniu decyzji o wyłączeniu określonej infrastruktury spod bardzo istotnych elementów prawa energetycznego Unii. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że KE otwiera tym samym drzwi do zwolnienia z tych ograniczeń gazociągu Nord Stream 1. Może to więc stanowić opcję rekompensaty dla Gazpromu za projekt Nord Stream 2, który zostanie objęty nowymi regulacjami i tym samym straci na rentowności.

Możliwość zwolnienia się spod rygorów prawa UE to nie jedyny problem, który niosą ze sobą zmiany w art. 9. Pojawia się w nim bowiem pojęcie „pierwszego punktu połączenia międzysystemowego z unijną siecią”. Projekt nowelizacji nie zawiera definicji tego punktu, można więc interpretować go na co najmniej dwa sposoby. W pierwszym przypadku, punkt ten będzie miejscem przecięcia się infrastruktury z granicą Unii Europejskiej. W drugim przypadku, punkt ten będzie miejscem przyłączenia się nowego połączenia do infrastruktury istniejącej w państwie członkowskim. Precyzyjne określenie tego punktu jest newralgiczne, gdyż zdeterminuje ono właściwość konkretnego państwa do podjęcia decyzję o niestosowaniu ust. 1.

Projekt nowelizacji jest drugą- obok wniosku o przyznanie mandatu do negocjacji z Gazpromem- istotną inicjatywą Komisji Europejskiej, zmierzającą do zakończenia sporów o kontrowersyjne połączenia między Unią a państwami trzecimi. Jednakże, biorąc pod uwagę dodatkowe komplikacje, które niesie ze sobą, trudno zakładać, że z perspektywy Polski będzie on realnym „game changerem” w kwestii uniezależniania się od dostaw rosyjskiego gazu. Niemniej, dokument ten musi jeszcze przejść przez Parlament i Radę UE, więc jego kształt może się jeszcze zmienić.

Zobacz także: dwa lata PiS w energetyce

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

10 komentarzy

Tosia Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 17:41
Mam pomysł, możemy nie kupować gazu od Rosji. Wystarczy , ze Rosja przesle gaz gazociąiem biegnąym przez nasz kraj do Niemiec i my go kupimy tak jak to robią Ukraincy. Odrazu poczujemy sie lepiej.
Xaxa Niedziela, 26 Listopada 2017, 10:41
I Tusk już niewiele jest w stanie wywalczyć. Teraz powinna Polska dyplomacja i naciski wywołać oczekiwany skutek. Od wiat. Ile posiadamy sprawnej dyplomacji, dobrych stosunków z innymi krajami UE,a nawet potencjalni sojusznicy typu Węgry Słowacją czy tez Węgry, są na tak z ruskimi:). Bardzo profesjonalnie.
Bartek Sobota, 25 Listopada 2017, 5:46
Jedyna nadzieja w sankcjach usa na firmy biorace udzial w tym przedsiewzieciu. KE jest skorumpowana przez wplywy Niemiec Francji i Holandii oraz Gazpromu. Przyklad NS2 pokazuje prawdziwe oblicze UE.
LNG second (d. Nabucco First) Sobota, 25 Listopada 2017, 11:58
Wbrew pozorom i propagandzie NS2 jest projektem ryzykownym biznesowo. Wiele wskazuje na to, że LNG może być dostarczany do Europy po około $180 / 1000m3, a to jest cena przy której dzisiejsze ceny gazu z rosyjskiej rury wydają się być wysokie. Kurs rynkowy akcji Gazpromu wydaje się potwierdzać oczekiwania inwestorów co do zysków firmy w przyszłości.
xd Niedziela, 26 Listopada 2017, 15:52
i jeszcze jedno pytanie, gdzie sprawdzałeś wartość akcji gazpromu
LNG second (d. Nabucco first) Poniedziałek, 27 Listopada 2017, 21:57
Są dostępne w necie. Bierzesz wykres kursu co najmniej 5 letni i widzisz, że dzisiejszy kurs to ułamek tego sprzed kilku lat.
xd Niedziela, 26 Listopada 2017, 7:59
jak wiele wskazuje na te 180 dolarów bo raz jeszcze przypomnę wypowiedź tzw. eksperta w tym roku gaz lng z usa był o 68% dorższy od ceny jaką płacimy rosjanom.
zyski z tego kolonialnego lizusostwa można porównać do zysków dla środowiska ze spalania biomasy w elektrowniach importowanej z ameryki łacińskiej przy pomocy masowców do gdańska a nastepnie dowożoną do elektrowni ciężarówkami
rob ercik Sobota, 25 Listopada 2017, 9:12
Bartek, zabawny wpis. Francja i Niemcy to podwaliny Unii Europejskiej i są za powstaniem NS2. Polska powinna poprosić USA o status kolonii zamorskiej...
Bartek Niedziela, 26 Listopada 2017, 7:31
No i co oznacza Twoj wpis? Czyli wolno im wiecej? Otóż nie poniewaz oparta jest na zapusach jednakowych dla wszystkich ktore w tym wypadku sa wybiórczo stosowane i dostosowtwane do ich potrzeb. Zreszta niestety nie tylko tym. UE nie dąży do rownomiernego wzrostu wszystkich panstw czlonkowskich ktory wspieralby obszar europejski jako mocarstwo swiatowe ale zysk jednych kosztem drugich. To niestety bedzie lezalo u podwaliny konca tej organizacji.
df Niedziela, 26 Listopada 2017, 23:30
raczej końca Polski w tej organizacji