Polki chcą jeździć samochodami elektrycznymi

Poniedziałek, 20 Listopada 2017, 11:08

Z badania na temat elektromobilności zrealizowanego dla firmy innogy Polska wynika, że 51% Polaków i 60% przedsiębiorców jest zainteresowanych zakupem auta elektrycznego. Obecnie najbardziej skłonne do zakupu samochodu elektrycznego są kobiety powyżej 50 roku życia oraz mężczyźni w wieku 40-59 lat, mieszkający w miastach. 

Ośrodek badań społecznych Kantar Public, na zlecenie innogy Polska, przeprowadził badania opinii na temat zainteresowania Polaków i przedsiębiorców dynamicznie rozwijającym się rynkiem samochodów elektrycznych. Ponad połowa Polaków i 60% przedsiębiorców, z czego 52% spośród planujących zakup samochodu w przeciągu 3 lat, deklaruje, że byłaby skłonna kupić takie auto.

Zobacz także: Samochód elektryczny według polskiego kierowcy

Kim jest kierowca samochodu elektrycznego?

Z zebranych danych wynika, że w sytuacji gdy cena samochodu elektrycznego jest wyższa od ceny auta spalinowego, będzie on najczęściej wybierany przez kobiety w wieku powyżej 50 lat (37% badanych w tej grupie wiekowej) mieszkające w miastach lub mężczyzn w przedziale wiekowym 40-59 lat zamieszkałych w średnich i dużych aglomeracjach (40% badanych w tej grupie wiekowej). Wykształcenie oraz dochody nie mają dużego wpływu na deklaracje dotyczącą zakupu. Kobiety, które są najbardziej przychylne samochodom elektrycznym, za najważniejsze kryterium przy zakupie auta uważają zużycie paliwa (25%), koszty użytkowania (18%) oraz cenę pojazdu (18%). Wśród mężczyzn najważniejszym kryterium są koszty użytkowania samochodu (40%), cena zakupu (36%) oraz zużycie paliwa (29%).

Badanie pokazuje również, że wraz ze spadkiem ceny aut elektrycznych większe zainteresowanie ich zakupem wykazują grupy młodsze wiekowo, osoby z wykształceniem średnim oraz te zamieszkujące miasta do 100 tys. mieszkańców. Wśród mężczyzn są to grupy wiekowe 25-29 oraz 40-49 lat (ponad połowa respondentów z tych grup wiekowych). Natomiast wśród kobiet przy równych kosztach użytkowania samochodów elektrycznych i spalinowych dostrzec można wzrost zainteresowania w grupach wiekowych 18-24 (34% wobec 24% chętnych do zakupu przy wyższych kosztach samochodów elektrycznych), 30-39 lat (34% wobec 18% chętnych do zakupu przy wyższych kosztach samochodów elektrycznych) oraz 40-49 (35% wobec 29% chętnych do zakupu przy wyższych kosztach samochodów elektrycznych).

Średnie przedsiębiorstwa najbardziej przychylne elektrycznym flotom aut

Zobacz także: Kurtyka: Samochody elektryczne będą zwolnione z akcyzy

Przy wyższych kosztach utrzymania aut z napędem elektrycznym, najbardziej skłonne do ich zakupu są średnie przedsiębiorstwa, które zatrudniają do 49 pracowników (29% firm z tego sektora). Na drugim miejscu są małe przedsiębiorstwa (26%), a na trzecim duże firmy (20%). Biorąc pod uwagę stanowiska piastowane przez respondentów badania, najbardziej zainteresowani samochodami elektrycznymi są Dyrektorzy Finansowi i Główni Księgowi (50%) oraz Kierownicy (35%). Z kolei wśród Prezesów i Dyrektorów Zarządzających chęć zakupu auta elektrycznego wyraziło 26% badanych. Badanie pokazuje również, że wraz ze spadkiem ceny aut elektrycznych wzrasta zainteresowanie ich zakupem w małych firmach, zatrudniających do 9 pracowników (47%) oraz w dużych przedsiębiorstwach, zatrudniające powyżej 50 pracowników (37%). Chęć zakupu samochodu elektrycznego średnich przedsiębiorstw w tych warunkach wzrasta niemal dwukrotnie i przy takich samych kosztach ich utrzymania, co samochodów spalinowych, połowa z badanych firm rozważyłaby taką inwestycję.

- Rynek samochodów elektrycznych w Polsce stoi przed ogromną szansą rozwoju, którą dostrzegają zarówno firmy energetyczne, motoryzacyjne, jak i rząd. Jak pokazują badania, rozwój niskoemisyjnego transportu spotyka się również z przychylnością społeczeństwa i przedsiębiorców. Możemy spodziewać się, że w najbliższych kilku latach samochody elektryczne staną się realną alternatywą dla samochodów spalinowych zarówno pod względem kosztowym, jak i jakościowym. W badaniu nabywców przeprowadzonym przez innogy jedną z głównych barier rozwoju elektromobilności okazuje się być ograniczona infrastruktura do ładowania, której z kolei nie ma ze względu na brak aut elektrycznych. Dlatego tak ważne jest jednoczesne kreowanie popytu i podaży: budowanie zarówno infrastruktury wraz z wprowadzaniem na rynek aut elektrycznych. Jest też dobra informacja dla osób wykorzystujących auto głównie w mieście: bariera zasięgu nie występuje tutaj pod warunkiem możliwości ładowania pojazdu w miejscu zamieszkania. Dziś zasięg samochodów to 150-250 km, więc przy średnim dziennym przebiegu pomiędzy 25-40 km ładowanie samochodu byłoby konieczne co kilka dni – mówi dr Maciej Chmieliński, Menedżer w Inkubatorze e-mobility, innogy Polska.

Badanie Kantar Public, na zlecenie innogy Polska, zostało przeprowadzone w czerwcu 2017 roku na reprezentatywnej próbie 700 osób prywatnych oraz 300 firm. Wyniki badania zostały opublikowane w raporcie „Autostrada do elektromobilności. Czy jesteśmy gotowi na samochody elektryczne?”.

Zobacz także: Czyżewski: Polska może produkować elektroauta dla Chin [SKANER]

kn/Innogy

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

kornik Wtorek, 21 Listopada 2017, 12:21
Fajnie że w Polsce będzie rozwijać się przemysł samochodów elektrycznych i będzie na nie popyt. Za 50 lat taki Wołodia na Uralu dalej będzie jeździł swoim rzęchem pamiętającym czasy 2WŚ, a my elegancko i ekologicznie.
Naiwny Poniedziałek, 20 Listopada 2017, 20:34
Ciekawe czy jak się dowiedzą ile za tą przyjemność trzeba zapłacić to dalej będą chciały. Dla przykładu obecnie za Volvo S90 z najmniejszym silnikiem disla trzeba zapłacić ok. 160 000zł. A z silnikiem hybrydowym z możliwością "doładowywania" z gniazdka już tylko ok. 335 000zł - w najprostrzej wersji. Dalej są chętni?
Krzysiek Wtorek, 21 Listopada 2017, 9:58
Ale tekst jest o autach z napędem elektrycznym a nie hybrydowym. Jednak to znacznie prostszy układ.