Nowa polityka zakupowa PKN Orlen: amerykańska ropa zamiast irańskiej? [NEWS]

Poniedziałek, 16 Października 2017, 12:31
Poniedziałek, 16 Października 2017, 12:31
Piotr Maciążek

Według nieoficjalnych informacji do jakich dotarła Energetyka24, pierwsza dostawa amerykańskiej ropy do Polski trafi do PKN Orlen i ma być elementem szerszej strategii zakupowej. Niewykluczone, że spoty ze Stanów Zjednoczonych zastąpią rozwijaną od dłuższego czasu kooperację płockiego koncernu z partnerem irańskim. Czy wpływ na to ma zaostrzająca się polityka Waszyngtonu wobec Teheranu?

Jak poinformował Reuters, 28 października do Polski dotrze pierwszy transport amerykańskiej ropy naftowej typu WTI (West Texas Intermediate). Tankowiec o nazwie „Almi Explorer”, czarterowany przez BP i załadowany 8 października w Houston, przewozi 147 tys. ton surowca. Źródła, na które powołuje się agencja, informują, że surowiec ma trafić do PKN Orlen. Spółka nie skomentowała tych doniesień. 

Według nieoficjalnych informacji do jakich dotarła Energetyka24, amerykańska ropa faktycznie trafi do płockiej rafinerii. Ponadto, dostawa ma być elementem szerszej koncepcji zakupowej polskiego giganta paliwowego. Nie chodzi tu bynajmniej o umowę długoterminową, ale elastyczne spoty, dzięki którym będzie można poprawić strukturę przerobu ropy co z kolei wpłynie pozytywnie na wskaźniki operacyjne i wyniki finansowe koncernu (i tak obecnie rekordowo dobre). W najbliższym czasie można zatem spodziewać się większej ilości dostaw ze Stanów Zjednoczonych.

Fot. Energetyka24/Piotr Maciążek

To ciekawa informacja biorąc pod uwagę fakt zeszłorocznych umów spotowych, jakie PKN Orlen zawierał ze spółką National Iranian Oil Company. Polityka zakupowa na kierunku irańskim nie jest kontynuowana, jednocześnie narasta presja polityczna Stanów Zjednoczonych na Iran (prezydent Donald Trump przedstawił w połowie października strategię, które zakłada możliwość zerwania porozumienia nuklearnego z tym krajem). Czy kontrakty krótkoterminowe płockiego potentata z Amerykanami mają stanowić formę rekompensaty za ochłodzenie relacji z Irańczykami? To pytanie rodzi jeszcze jedno – na ile pierwszą dostawę ropy WTI do Polski zawdzięczamy działaniom PKN Orlen, a na ile coraz częstszym wizytom czołowych przedstawicieli rządu RP w Waszyngtonie?

Teoretycznie za politykę zakupową odpowiada spółka, a nie rząd, wiadomo jednak, że bardzo często obie sfery mocno się przenikają. Niewykluczone, że jest tak i w tym przypadku, choć źródło Energetyka24 twierdzi, że spot zza Atlantyku zawdzięczamy wewnętrznym działaniom płockiego koncernu. Wiarygodność handlową PKN Orlen na międzynarodowym rynku ropy miał podnieść bardzo mocno pierwszy długoterminowy kontrakt zawarty w maju 2016 r. z saudyjskim gigantem - Saudi Aramco, ale także nowe, bardzo korzystne, umowy z rosyjskim Rosnieftem.

Nowa polityka zakupowa płockiego potentata na kierunku amerykańskim pokazuje jeszcze kilka ważnych kwestii.

W najbliższym czasie raczej nie należy spodziewać się kolejnych umów długoterminowych, które mogłyby realnie podnieść poziom dywersyfikacji dostaw ropy do Polski. Mimo, że było blisko podpisania takiego kontraktu z Irańczykami najwyraźniej przeszkodziła temu duża dynamika wydarzeń w sferze geopolitycznej. Dostawy typu spot raczej nie zmniejszą trwale udziału rosyjskiej ropy w krajowym imporcie, ale stanowią skuteczne narzędzie presji na rosyjskich dostawców i pokazują realną alternatywę na wypadek problemów z dostawami z Rosji. Dodatkowo z pewnością poprawią i tak już doskonałe, dzięki rekordowo wysokim marżom rafineryjnym i uszczelnieniu szarej strefy na rynku paliw, wyniki koncernów naftowych w Polsce.

Taka filozofia poszukiwania okazji, stawia także pod znakiem zapytania chęć angażowania się krajowych potentatów paliwowych w inne formy zakupów surowca. Chodzi oczywiście o plany łącznika rurociągowego z Ukrainą i dostęp do rynków takich jak Azerbejdżan poprzez infrastrukturę związaną z magistralą Odessa-Brody. Opłacalność ekonomiczna tego przedsięwzięcia stoi pod znakiem zapytania, a spółki paliwowe nie ukrywają, że wiążą swoją politykę zakupową z gdańskim terminalem naftowym.

Zobacz także: Perspektywa dostaw azerskiej ropy do Polski

Wzrost znaczenia spotów będzie stanowić także spore wyzwanie dla operatora infrastruktury rurociągowej – spółki PERN. Może się bowiem zdarzyć z dużym prawdopodobieństwem, że równolegle do terminalu w Gdańsku będą dostarczane różne rodzaje ropy, co będzie rodzić wyzwania w zakresie ich separacji (oddzielania w procesie magazynowania i przesyłu) i blendowania (mieszania). Sygnały płynące z PERN świadczą o tym, że operator zdaje sobie z tego sprawę i będzie uwzględniać politykę zakupową Orlenu i Lotosu w swoich planach inwestycyjnych.

Zobacz także: PERN podtrzymuje plany rozbudowy terminala naftowego w Gdański

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

17 komentarzy

zuzel Wtorek, 17 Października 2017, 1:59
Marinetraffic pokazuje, ze tanowiec ten faktycznie plynie do Gdanska.
Kowalskiadam154 Poniedziałek, 16 Października 2017, 15:56
W słusznie minionej epoce kupowaliśmy surowce z jedynie słusznych kierunków i jak widać wracamy do tradycji
tak tylko... Poniedziałek, 16 Października 2017, 21:13
Tylko wtedy była to ropa od okupanta, a teraz jest to ropa od sojusznika. Chętnie podejmę dyskusję celem wytłumaczenia czym różnią się wojska okupanta, których nie można długo wyprosić, a czym są wojska sojusznicze o których stacjonowanie długo nie można się było doprosić.
CB Poniedziałek, 16 Października 2017, 15:46
Zaczynam odnosić wrażenie, że nasza "dywersyfikacja" polega na tym, że zamiast od Rosji, uzależniamy się od USA. Wojska amerykańskie stacjonujące u nas, broń, ropa, gaz. To mi zaczyna coś przypominać...
Uniezależnienie jest fajne. ale nie można przeginać w drugą stronę...
yaro Poniedziałek, 16 Października 2017, 12:54
Rozumiem, że ropa irańska jest droższa od amerykańskiej łupkowej, a konflikt pomiędzy USA a Iranem nie ma tu żadnego znaczenia.
Boczek Poniedziałek, 16 Października 2017, 20:14
1. Takie plany były już długo, zanim konflikt został przez Trumpa wygenerowany.
2. Iran ma co prawda pokłady względnie! lekkiej i mniej zasiarczonej ropy niż wiele innych krajów Arabskich, ale nie dysponuje gatunkami "sweet"
3. Generalnie ropa z USA to tak zwana "sweet" (S<0,25%, a np. Brent to S<0,37%), podczas kiedy z Iranu w najlepszym przypadku S<1,4% S. Dla przykładu Malezyjska "Tapis" to S< 0,03% S i dlatego jest droga i poszukiwana.
4. Dla przykładu pływająca na ropie Wenezuela, importuje ropę z USA, ponieważ jej własna jest najpodlejszego gatunku i musi swoją ropę "kupażować", czyli blendować, aby ją móc przerabiać.
5. Jeżeli się porówna warunki wydobycia w USA - generalnie ciepły klimat (południe), dostępność pól roponośnych, w porównaniu np. z Rosją (tundra, bagna), okaże się, że koszty wydobycia z frackingiem są porównywalne. Natomiast w przypadku ropy, transport rurociągiem jest w porównaniu z tankowcem kompletnie nieopłacalny. Np. na 5000 km to 18$/toe dla rury i 4$/toe dla tankowca. Odległość z Zatoki Perskiej to z kolei 50% więcej niż z Zatoki Meksykańskiej.

Czyli, koncentrując się na Twoim poście, nie jest wykluczone, że pod kreską, ropa z USA jest tańsza - niezależnie od perturbacji politycznych.
LNG second (d. Nabucco First) Poniedziałek, 16 Października 2017, 21:48
Boczek - nie wiem jak Ty, ale ja mam wrażenie, że relatywnie mało i wolno robimy żeby zmniejszyć zakupy ropy w Rosji. Słabo się znam na technikaliach, ale w zasadzie poza Rosją mamy tylko jedną stałą umowę z AS.
Boczek Wtorek, 17 Października 2017, 13:43
Jest wiele czynników...
1. Zawsze jesteś trochę uziemiony umowami długoterminowymi. Akurat nie wiem które i kiedy się kończą.
2. Ponadto rezygnacja z rosyjskiej ropy skomplikuje sytuację 2 rafinerii w Niemczech (Leuna i Schwedt), bowiem będą musiały przejąc całkowite koszty eksploatacji "przyjaźni", na odcinku który obydwa kraje obsługuje.
3. To nie było też tak zawsze, że byliśmy kompletnie niezależni, bo nie każdy gatunek ropy mogliśmy przerabiać. Dopiero 2-3 lata temu zostały pokończone odpowiednie inwestycje - ostatnia, zakończona chyba z rok temu w Gdańsku, zakończy produkcję asfaltu.
4. Nie chodzi przecież o kompletne wyeliminowanie Rosji, ale o wejście nas w pozycje kompletnego dyktatu warunków. Z mojego punktu widzenia powinniśmy przejść z nimi na barter - ropa za towar, który blokują i tylko równowartość tego co od nas odbierają. Tak aby embargo na nasze towary oznaczało brak odbioru ich ropy.
LNG second (d. Nabucco First) Środa, 18 Października 2017, 9:04
Mam wrażenie, że czytając między wierszami komunikaty: PERN-u, Orlenu etc. można odnieść wrażenie, że z tą nasza gotowością do dywersyfikacji jest tak, że nie do końca na 100% jesteśmy przygotowani infrastrukturalnie. PERN raportuje, że będzie rozbudowywał rurociąg pomorski i magazyny. LOTOS twierdzi, ze ma najnowocześniejszą rafinerię w Europie i może przerabiać kilkadziesiąt różnych gatunków ropy (skoro LOTOS jest najnowocześniejszy, to Orlen ma mniejsze możliwości, tym bardziej, że tych rafinerii ma kilka i niektóre mają złożoną sytuację dotyczącą zaopatrzenia w surowiec).
Ad 2: Może któraś z tych rafinerii byłaby tanio do kupienia? Mając niezależną rurę do Gdańska..., a z drugiej strony Rostock jest chyba za płytki, żeby zawijały tam tankowce i wszelkie podpięcie do Morza Bałtyckiego/Pólnocnego musiałoby byc zapewne kosztowne i długotrwałe...
Ad 4: Rosja ma 4-5 krotna nadwyżkę handlową z nami, więc przejście na 100% barter niosłoby daleko idące konsekwencje. Nie jestem przekonany, czy jest możliwe w całości bez turbulencji, niemniej jednak próbowac warto przynajmniej częściowo.
Boczek Środa, 18 Października 2017, 18:41
Jeżeli jeszcze nie 100%, to jednak stoimy u progu. A nawet jeżeli jest już 100% - jak piszesz infrastrukturalnie, to jednak takie procesy, jak dogrywanie się z nowymi dostawcami potrzebuje czasu.

Co do 2.
Schwedt jest już chyba większościowo w rękach rosyjskich, więc ci sobie pewnie poradzą.
O pogłębieniu podejścia do Rostocku to Niemcy gadają już tyle lat, że mi się znudziło i przestałem to śledzić. Wynika to z tego, że przekop musiałby być horrendalnie długi - kilkanaście km i mają tam skomplikowany efekt. Grunt zawiera olbrzymie głazy, które są wypychane przez tenże grunt do góry, lub jeszcze prędzej po pogłębieniach z krawędzi pogłębionego kanału w kierunku jego środka. Chyba nie wiedzą za bardzo co z tym zrobić.
Ponadto musieli by "rozwiercić" rurę do Schwedt, bo aktualna jest malutka.
Ale naturalnie należałoby się przyglądać i z okazji skorzystać - jak się nadarzy.

Co do 4. Zgoda. Próbować co się da.

Tyle że generalnie tu trzeba wystawić nos za drzwi, a nie siedzieć w zaścianku. Gadać trzeba ze wszystkimi - z Putinem też. Od Niemców się trzeba tego uczyć - oni nigdy nie przerywają dialogu.
Jak zawsze podkreślam, jak się nie siedzi przy stole, to się na mim ląduje w karcie dań .
LNG second (d. Nabucco First) Czwartek, 19 Października 2017, 10:48
Można dużo pisać spekulując w oparciu o doniesienia prasowe. Niemniej prawda jest taka, że bez nasypania piachu w tryby rosyjskiej gospodarce surowcowej zwyczajnie nie mamy większych szans na bezpieczeństwo militarne, bo pompowany petrodolarami budżet wojskowy Rosji jest monstrualny z naszego punktu widzenia.
haz Poniedziałek, 16 Października 2017, 15:36
przecież tu nie chodzi o ropę z łupków tylko WTI
jpc Poniedziałek, 16 Października 2017, 15:28
W całym tekście mowa o tym, że zasadnicze znaczenie ma konflikt USA z Iranem analfabeto.
ekonomista Poniedziałek, 16 Października 2017, 19:08
Tylko, że to USA się konfliktuje z Iranem, a nie my. Olać USA i kupować tam, gdzie taniej.
38 Wtorek, 17 Października 2017, 6:48
Jasne,Iran taki pokojowy i wcale a wcale nie mówi o wymazywaniu z mapy innych krajów.
Ecik Wtorek, 07 Listopada 2017, 8:44
A słyszałeś aby Ajatollach celował rakiety ( nawet ćwiczebnie) w Warszawę?
Zrozumcie wreszcie, że Polska ma dbać przede wszystkim o interesy Polski, a nie przedkładać interesy polityczne naszych (wyimaginowanych) protektorów ponad nasz interes narodowy.
A jaki on jest?
1. Dywersyfikacja nie więcej niż 35% max od jakiegokolwiek i nie mniej niż czterech dostawców.
2. Pełne zbilansowanie obrotów handlowych lub barter.
3. Ceny rynkowe.
.....
7. Polityczność doboru kontrahentów z uwzględnieniem interesu sojuszników.

Czy Niemcy budując NS1 i NS2 uwzględniają Polski interes narodowy?
Mocarstwa są mocarstwami dlatego, że mają klasę polityczną dbającą o interesy swojego narodu a nie dlatego, że mają sprzedajnych polityków na "pilota" z zagranicy.
yaro Wtorek, 17 Października 2017, 15:04
A z kim to Iran ostatnio prowadził wojnę .... Może wyliczysz ile ich prowadzil i kiedy !