Prezydent Czech: Ropa i gaz w zamian za legalizację aneksji Krymu

Środa, 11 Października 2017, 13:00

Próba zwrotu Krymu Ukrainie doprowadziłaby do wojny w Europie, ale Kijów może domagać się kompensacji za aneksję Półwyspu w postaci dostaw surowców z Rosji – oświadczył prezydent Czech Miloš Zeman występując podczas posiedzenia Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

"Jeśli między Rosją i Ukrainą byłby dialog, to myślę, że – a jest to wyłącznie moja opinia – można byłoby uzyskać od Rosji pewnej kompensacji za Krym w finansowej lub innej formie, na przykład dostaw ropy i gazu” – przytacza słowa czeskiego prezydenta serwis Ukrainska Pravda, który w ten sposób odpowiedział na pytanie jednego z ukraińskich posłów podczas wczorajszego wystąpienia w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy.

Zobacz także: Ile może Trójmorze, czyli realizm w czasach euforii [ANALIZA]

Prezydent Zeman mimo, iż przyznał, że aneksja Krymu przez Rosję odbyła się niezgodnie z prawem, to stwierdzł, że nie ma sensu przywracać poprzedniego statusu Półwyspu. "Krym został bez wątpienia zaanektowany. I to jest fakt" - oświadczył Zeman. Swoją opinię uzasadnił przytaczając słowa byłego niemieckiego prezydenta Joachima Gaucka: "Jeśli chcemy odebrać Krym i zwrócić Ukrainie, to będzie to oznaczać europejską wojnę". Milos Zeman zwrócił się następnie z retorycznym pytaniem do obecnych na sali: „Chcecie tego?”

Zobacz także: Jesienne wybory w Czechach kluczowe dla Orlenu. „Nieprzychylny oligarcha premierem”? [KOMENTARZ]

Do propozycji czeskiego prezydenta odniósł się zastępca komisji spraw zagranicznych Rady Federacji Rosyjskiej, Andriej Klimow, który stwierdził, że o żadnej formie rekompensaty dla Ukrainy mowy być nie może: „Krym to część Rosji. Stało się tak za sprawą woli narodu wyrażonej w referendum przeprowadzonego zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego”. Jednocześnie Klimow poradził władzom w Kijowie w jaki sposób poradzić sobie z utratą części terytorium: „Trzeba pogodzić się z obiektywną rzeczywistością. Tylko za sprawą korzystnej dla obu stron współpracy w przyszłości Ukraina może liczyć na jakieś bonusy, od niczego innego”.

Zobacz także: Prezydent Czech: trzeba więcej atomu, OZE nie są przyszłością energetyki

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

luka Niedziela, 15 Października 2017, 21:11
Zdrada Ukrainy przez Czechów nie byłaby niczym nowym w ich polityce zagranicznej. Tego należało się spodziewać. Nigdy nie doświadczyli brutalnego buta i knuta Rosyjskiego, bo rok 1968 nie był tym, jak np. 1956 u Węgrów.
oko Środa, 11 Października 2017, 21:10
Zeman okrywa Czechy hańbą
Kiks Środa, 11 Października 2017, 17:33
Ruscy I Czesi siebie warci. A już przy tej woli narodu roześmiałem się. Mają same przez to kłopoty i będą kolejne.
skis Środa, 11 Października 2017, 21:50
Kłopoty to możemy mieć my, gdy nie przestaniemy pilnować cudzych interesów wsadzać nos w nie swoje sprawy
dfg Środa, 11 Października 2017, 15:44
Ciekawe jakby Zeman zaśpiewał jakby Polska zajęła Czechom jakąś ważną część terytorium.
Też by wolał zapłatę gazem? Może warto coś pomyśleć w tym kierunku, a może tylko tak łatwo przychodzi mu rozporządzanie nie swoimi terenami?
Czesi rozliczyli się w końcu z tego "długu granicznego" jaki mają wobec nas? Mają czas na wirtualne rozbiory Ukrainy, a nie mają czasu oddać nam kilkudziesięciu hektarów ziemi?
Feluś Środa, 11 Października 2017, 14:24
Gdyby zaś się tak przypadkowo zdarzyło, że Rosja zaanektowała by Litwę, Łotwę lub Estonię to mogła by w zamian przesyłać pewne ilości gazu i ropy w formie rekompensaty do Czech. Myślę że to było by znakomite rozwiązanie w tej sytuacji i w pełni akceptowalne, zgodne ze standardami, pozwalające zaakceptować taką nową sytuację międzynarodową.