Finowie przeszkodzą w realizacji Nord Stream 2?

Wtorek, 10 Października 2017, 14:36

Prezes Uniper Klaus Schaefer zapowiedział, że nie zgodzi się na żadną formą nacjonalizacji jego firmy. W ten sposób przedstawiciel niemieckiej firmy odniósł się do informacji o sprzedaży udziałów spółki fińskiemu koncernowi Fortum. Według słów prezesa Finowie chcą wykupić nie tylko 46,65% udziałów należących do koncernu E.ON, o czym dotychczas informowano, ale nawet 100% udziałów.

W wywiadzie udzielonym rosyjskiemu gazecie Kommerstant Klasu Schaefer powiedział, że proponowana przez Fortum transakcjA przejęcia pakietu kontrolnego za cenę 22 dolarów za akcję jest „nieprzyjaznym podejściem”, za którym stoi rząd Finlandii.  „Jeśli ktoś z wami próbuje flirtować, a wy odpowiadacie, że was to nie interesuje i prosicie, by dano wam spokój, a zamiast tego ktoś znowu do was wraca i chce z wami rozmawiać o wspólnej przyszłości, to jest dokładnie ten przypadek, gdy narzeczona zostaje zmuszona do uśmiechania się przy ołtarzu” – obrazowo przedstawił sytuację swojej firmy prezes Schaefer.

Zobacz także: Fortum zamierza przejąć udziały w Uniper

Opowiadając na pytanie dotyczące realizacji przez Uniper zobowiązań wobec projektu Nord Stream 2 (spółka jest jedną z firm zaangażowanych w budowę kontrowersyjnego gazociągu) Schaefer odpowiedział, że jeśli transakcja z koncernem Fortum dojdzie do skutku to dalsze finansowanie projektu będzie zależało od fińskich władz. Schaefer dodał także, że spółka będzie musiała dokonać oceny możliwość objęcia jej amerykańskimi sankcjami z tytułu zaangażowania w rosyjski projekt. Przyznał, że w sytuacji przejęcia jej przez fińską firmę Uniper straci wsparcie niemieckiego rządu, który jednoznacznie negatywnie wypowiadał się na temat możliwości nałożenia na zachodnie firmy sankcji gospodarczych przez Stany Zjednoczone.

Zobacz także: Uniper: Nord Stream 2 to sprawa Europejczyków, nie Amerykanów

Przypomnijmy: w połowie września koncern Fortum potwierdził, że prowadzi zaawansowane rozmowy z firmą E.ON dotyczące sprzedaży przez niemiecką spółkę 46,65% udziałów w międzynarodowej firmie energetycznej Uniper mającej siedzibę w Niemczech. Uniper jest jedną z zachodnich firm (obok OMV, BASF-Wintershall, Engie i Royal Dutch Shell), która zawarła w kwietniu br. umowę z rosyjskim Gazpromem dotyczącą sfinansowania 50-proc. łącznej wartości projektu Nord Stream 2 ocenianej na 9,5 mld euro. Każdy z europejskich inwestorów miał więc wnieść do projektu po 950 mln euro. Gazprom natomiast zobowiązał się do sfinansowania pozostałej części kosztów, czyli 4 mld 750 mln euro. Do transakcji miało dojść w czerwcu br.

Zobacz także: Zachodnie spółki przekazały środki na budowę Nord Stream 2

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

12 komentarzy

Trak Środa, 11 Października 2017, 8:32
To pokazuje jak dochodową inwestycją może być NS2, projekt który według naszej rodzimej propagandy "nie ma uzasadnienia ekonomicznego". A o nasz "ekonomicznie opłacalny" Baltic pipe jakoś nikt nie zabiega.
Realista Środa, 11 Października 2017, 17:18
No bo nie ma. Wielokrotnie opłacalniej byłoby lądem. A opowieści o winie Polski sobie daruj, bo jakoś dziwnie przy pierwszej próbie nagocjacji, natychmiast chcieli morzem.
Trak Środa, 11 Października 2017, 21:48
Nie daruję sobie mówienia o winie Polski, a właściwie to o winie polskich polityków, dla których pilnowanie amerykańskich interesów jest ważniejsze niż dobro własnego kraju. Nikt w Europie i w USA nie wątpi że amerykanie są głównymi przeciwnikami obecności rosyjskiego gazu na naszym kontynencie. I tylko oni mieli interes w zablokowaniu Jamal 2. Polacy usłużnie wykonali ich polecenie i przegrali na całej linii. Straciliśmy kasę za tranzyt, kontrolę nad rosyjskimi kurkami i kartę przetargową w pertraktacjach z Gazpromem.
Realista Czwartek, 12 Października 2017, 6:46
Tyle tylko, że Amerykanie kompletnie się w to wtedy nie wtrącali. Wszystko wydarzyło się jeszcze przed kryzysem 2008 roku i rewolucją łupkową, a to był zupełnie inny świat niż dzisiaj. Rosjanie i Niemcy od początku planowały gazociąg morzem, a negocjacje z Polską podjęli tylko po to by tacy jak ty mogli opowiadać, że to Polska nieodpowiedzialność spowodowała ich współpracę.
Trak Czwartek, 12 Października 2017, 22:25
Już Reagan usiłował zablokować współpracę gazową Europy z ówczesnym ZSRR. Bo współpraca łączy narody a hegemon zza oceany woli skłócać inne kraje, by nie zagroziły jego władzy.
do trak Środa, 11 Października 2017, 9:59
baltic pipe jest opłacalny dla nas, a ns2 dla niemiec i rosji, to chyba jasne że państwa które się obawiają dominacji tych dwóch mocarstw będą stwarzały im problemy?

naszej dominacji nikt się nie obawia
Kiks Piątek, 20 Października 2017, 15:16
Nie o dominację chodzi. Rosja to wrogie Europie państwo, która robi wszystko, aby siać w niej chaos i próbować ją rozbić. Z takim krajem najlpeij nie robić interesów, a jeżeli już to mocno wygaszone.
Trak Wtorek, 10 Października 2017, 22:10
To pokazuje jak dochodową inwestycją może być NS2, projekt który według naszej rodzimej propagandy "nie ma uzasadnienia ekonomicznego". A o nasz "ekonomicznie opłacalny" Baltic pipe jakoś nikt nie zabiega.
Ecco Środa, 11 Października 2017, 8:58
Nie ma żadnej"naszej propagandy" o nieekonomicznym uzasadnieniu! Jest za to pewność ze otoczenie Polski przez rurociągi Gazpromu jest groźna nie tylko politycznie ale umożliwia- przy braku alternatywy w postaci Baltic Pipe- szantaż energetyczny poprzez odcięcie dostaw gazu. I w 100% umożliwia odcięcie zarówno Polski jak i Ukrainy! I mylisz się bo rozmowy o Baltic Pipe trwają i z Norwegami i Duńczykami. Ci ostatni sa bardzo zainteresowani bo poza gazem będą mieli kasę! My zaś juz budujemy gazociągi mające rozprowadzać gaz nie tylko po Polsce ale też konektory mogące dostarczać gaz do Czech i na Słowację i na Ukrainę.
Trak Środa, 11 Października 2017, 11:35
Rosjanie nie odcięli nam gazu nawet wtedy gdy aktywnie angażowaliśmy się w antyrosyjskie działania w Gruzji czy na Ukrainie. Nie odcięli gazu nawet Gruzji, gdy prowadzili z nimi wojnę. Odcięcie gazu ze względów politycznych było by zabójcze dla Gazpromu ze względu na zaufane pozostałych klientów tej firmy. Norwegowie nie są zainteresowani Baltic Pipe i odmówili udziału w jego budowie. A Duńczycy są zainteresowani, bo będą od nas pobierać opłaty tranzytowe. Super interes ale naszym kosztem. Czesi i Słowacy nie wyrazili najmniejszego zainteresowania naszym gazem, za to deklarują, że nadal chcą korzystać z gazu rosyjskiego, w tym z NS2.
Wojciech Wtorek, 10 Października 2017, 16:20
I tu Polska powinna weprzeć Finów.
Mędrzec Syjonu Środa, 11 Października 2017, 9:46
Trudno mi uwierzyć w antyrosyjskość finów, szczególnie Fortum, które kupując Uniper i blokując NS2 obniżałoby wartość spółki.
Skłaniałbym się raczej w stronę spiskowej teorii.
E.ON przytuliłby trochę grosza, a dodatkowo "fiński" Uniper dołożyłby się i tak do NS2, NS2 byłby pod parasolem fińskiego rządu. Wilk syty ...