Wybory w Niemczech: "halt" dla Nord Stream 2 w zamian za Energiewende w Polsce? [KOMENTARZ]

Poniedziałek, 25 Września 2017, 12:36
Krzysztof Księżopolski

Wynik wyborów w Niemczech daje realną szansę na wznowienie konstruktywnego dialogu nowego rządu w Berlinie z władzami w Warszawie na temat kształtowania europejskiej polityki energetycznej.

W maju na łamach Energetyka24 pisałem, że wygranie wyborów w Niemczech przez Angelę Merkel zwiększy prawdopodobieństwo trwałej zmiany dotychczasowego modelu integracji europejskiej w kierunku Unii Europejskiej dwóch prędkości, co może spowodować energetyczny rozbiór Polski. Dotychczasowa kanclerz faktycznie wygrała (CDU/CSU – 33 %) jednak będzie zmuszona do szukania nowej koalicji najprawdopodobniej z liberałami (FDP – 10,7%) i zielonymi (8,9%). To bardzo istotna zmiana, ponieważ FDP nie do końca popiera złożone przez Emanuela Macrona propozycje intensyfikacji współpracy wewnątrz strefy euro. Oznacza, to iż pomysł budowy twardego jądra wokół strefy euro i stworzenia odrębnego budżetu stracił na sile. Ma to duże znaczenie jeśli chodzi o ewentualne fundusze na modernizację sektora energetycznego w Polsce. Tym samym, kwestia budowy Unii dwóch lub wielu prędkości jest otwarta w obszarze euro oraz w innych politykach sektorowych tj. polityki energetycznej Unii Europejskiej.

Wyjście z koalicji z CDU/CSU socjaldemokratycznej SPD, która uzyskała najgorszy wynik w swojej historii (20%) spowoduje, iż Gazprom traci swój wehikuł, który umożliwiał realizację Nord Stream 1 i wspiera obecnie realizowany Nord Stream 2 mimo obiektywnych faktów, wskazujących na szkodliwość tego rozwiązania dla Niemiec i całej Unii Europejskiej. Jedyną partią w Niemczech przeciwną budowie Nord Stream II była partia Zielonych. Przed wyborami poszukiwali oni współpracy z Polską zarówno na poziomie bilateralnym, jak również na poziomie Parlamentu Europejskiego. Efektem wspólnej percepcji zagrożeń ze strony Rosji jest przyjęty przez Parlament Europejski dokument pt. ,,Środki zapewniające bezpieczeństwo dostaw gazu ziemnego” z 12 września br., mający na celu wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej i jej członków.

Oczywiście, na dzień dzisiejszy nie wiemy jakie ministerstwa obejmie Partia Zielonych- jednak możliwości zatrzymania transformacji energetycznej Energiewende w tym układzie parlamentarnym są mało prawdopodobne, ponieważ transformacja energetyczna i upodmiotowienie obywateli, którzy stają się zarówno konsumentami jak również producentami energii elektrycznej jest głównym elementem programu wyborczego tej partii. W Polsce wpisuje się to w nie w pełni szczęśliwe zapisy dotyczące rozwoju energetyki obywatelskiej oparte na systemie opustów, ale również w tworzenie klastrów energii, czyli w dużym stopniu zdecentralizowanej sieci, polegającej na lokalnym produkowania i konsumowaniu energii elektrycznej.

Zobacz także: Piotrowski dla Energetyka24: Atom to bardzo racjonalne rozwiązanie

Również kwestie spółdzielni energetycznych, które znajdują się w naszych zapisach prawnych stanowią element programu Zielonych w Niemczech. Tak więc wiele elementów obecnie realizowanej polityki energetycznej w Polsce i w Niemczech w sferze deklaratywnej i normatywnej jest podobne. Istnieją również głębokie różnice. Po pierwsze, budowa elektrowni atomowej. Zieloni opowiadają się za rezygnacją z tej formy pozyskiwania energii, co w przypadku wyboru wprowadzenia go do miksu energetycznego w Polsce może oznaczać wystąpienie napięć we wzajemnych stosunkach. Po drugie, kwestia węgla. Zieloni opowiadają się za likwidacją tej formy pozyskiwania energii, jednak spore poparcie dla skrajnie niebezpiecznej AfD (12,6 %), na obszarze byłego NRD, gdzie ulokowane są potężne kopalnie węgla brunatnego spowoduje osłabienie retoryki przyszłej koalicji rządzącej w tym zakresie.

Z tego powodu wybory w Niemczech stanowią szansę na konstruktywny dialog dotyczący przyszłej polityki energetycznej w Unii Europejskiej. Wejście zielonych i liberałów do rządu spowoduje z jednej strony możliwość zatrzymania budowy Nord Stream 2 lub osłabienie jego znaczenia oraz wprowadzenie mechanizmów rynkowych w rozwoju OZE, co obniży koszty transformacji energetycznej. Okoliczność tą należy wykorzystać, ponieważ z AfD nie powinniśmy rozmawiać między innymi z powodu stwierdzeń dotyczących zbrodni niemieckich i niemieckich obozów koncentracyjnych, a SPD jak już wspomniałem wspiera Nord Stream 2.  

Tę szansę należy wykorzystać kładąc nacisk na mechanizmy unijnego wsparcia modernizacji sektora elektroenergetycznego, tak aby dawały one możliwości zachowania spójności między zróżnicowanymi pod tym względem państwami Unii. Wpływ na decyzje Berlina jest możliwy, jednak wymaga on strategii energetycznej, której przez kolejne miesiące nie udało się wypracować, a także zmian instytucjonalnych, realizowanych dotychczas w sposób ograniczony (KPRM), które spowodują lepszą współpracę między resortami, a przede wszystkim decyzji politycznych. Pamiętajmy, iż widmo rozbioru energetycznego Polski nie zniknęło. Pojawiła się szansa i jej wykorzystanie jest funkcją zdolności politycznych, myślenia strategicznego  i analityczno-instytucjonalnej siły Polski.

Krzysztof Księżopolski
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

28 komentarzy

Yaro Wtorek, 26 Września 2017, 10:17
Prosty sprawa: powinniśmy kupować gaz z każdego innego kierunku niż Rosja. Bowiem nie należy finansować przeciwnika!
Nawet jeśli zapłacimy o 20 dolarów więcej to być może dodatkowo sfinansujemy sobie bezpieczeństwo u sojusznika. A płacenie 20 dolarów mniej ale Rosji osłabia nasze bezpieczeństwo bo Rosja może za uzyskane środki finansować swoją armię.
krzys Wtorek, 26 Września 2017, 12:28
Teoretycznie tak. Praktyka pokazuje pewne kuriozum. My przestajemy brać z Rosji ok 10 mld m3, Niemcy (dla siebie, Czechów i chyba Słowaków) robią gazociąg na dodatkowe 30 mld m3.
Podobnie wygląda kwestia i całych sankcji. My to robimy, powiedzmy po to by osłabić Rosję (choć siła tego pewnie marginalna), a Zachód oficjalnie jest za, w praktyce ma to gdzieś i biznes robi. I tu może być kłopt z jasną definicją, kto wróg, a kto sojusznik. Szczególnie zabawnie może to wyglądać gdybyśmy popatrzeli na naszą wschodnią granicę. W pewnych wzgledach może się okazać, że Białoruś nam bardziej przyjazna niż Litwa ;)
kilon Czwartek, 28 Września 2017, 9:49
Z gazem nie do końca tak. Jeżeli my nie kupimy tego gazu, to może kupią go Niemcy ale nia zapłacą za niego tyle, co my byśmy zapłacili. Więc jednak jakaś strata jest. Jeżeli, jak twierdzisz, mogliby go wziąć 3× tyle, to znaczy, że mają go 3× taniej :-)
krzys Wtorek, 26 Września 2017, 8:50
Już to napisano, więc chyba tylko się powtórzę - dlaczego my mamy robić to, co Niemcom odpowiada? Przy czym z kilku ostatnich art an tym portalu dość jasno wynika, że sami Niemcy z tą zieloną energią nieco się pogubili.
Ja bym u Białorusinów zakontraktował z połowę tego co zrobią w tej swojej nowej atomówce i jak najszybciej robił 1-2 u nas. Od emisji CO2 się odwalą od nas, zejdziemy w mikście do poziomu Niemiec (albo i niżej), a nie będziemy mieli kosztownego garba na grzbiecie w postaci przesadnej ilości OZE.
polak mały Wtorek, 26 Września 2017, 10:24
Czyli kupiłbyś prąd na Białorusi? A polskie elektrownie co mają robić? Wygasić piece i zwolnić pracowników? Weź się zastanów. Jestem całym sercem za budowa naszych własnych elektrowni atomowych, ale to musi być na zakładkę - najpierw stawiamy atom, odpalamy go, a jak osiągamy założoną moc, wyłączamy węglowe A swój komunistyczny prąd Białorusini niech sobie sami zużywają.
krzys Wtorek, 26 Września 2017, 12:22
1. Zaczynamy mieć ostry niedobór prądu, połączony z koniecznością likwidacji niektórych gierkowskich kotłów. Więc albo szybko robimy następne, albo mamy niedobory energii. Nim atom postawimy, to trzeba ileś bloków węglowych (lub gazowych) na szybko.
2. Jak nam zachód dowali za CO2, to i "komunizm" na Białorusi będzie znośniejszy.
3. Mam alergię na ludzi, którzy w Białorusinach widzą wrogi nam kraj/naród. Bo widać na historię nie chodzili. Nie wiedzą, że z nimi współtworzyliśmy przez kilka wieków zgodne państwo, a do dzisiaj jest to najbardziej przyjazny na naród (są nam bardziej przyjaźni niż nawet Czesi i Słowacy), nawet mimo tego że są w przeciwnym obozie geopolitycznym.
acton Wtorek, 03 Października 2017, 12:26
@ krzys: Sorry, ze wtrącę swoje trzy grosze, ale wydaje mi sie, ze Czesi nalezą do tych, ktorzy lubią PL najmniej w Europie. Ale co do Białorusi to sie zgadzam. Najblizszy nam narod ze wszystkich i winnismy rozwijac zwiazki z nim.
Oreg Poniedziałek, 25 Września 2017, 23:23
"... spore poparcie dla skrajnie niebezpiecznej AfD (12,6 %), na obszarze byłego NRD, gdzie ulokowane są potężne kopalnie węgla brunatnego spowoduje osłabienie retoryki przyszłej koalicji rządzącej w tym zakresie."
Wniosek bałamutny i pochopny, tak jak zreszta cały tekst. Ponad połowa wydobycia wegla brunatnego przypada w Niemczech na Nordrhein-Westphalen.
To samo mozna powedzieć o zablokowaniu Nordstream II: te fantasmagorie mają taka samą wartość jak opowieści o Międzymorzu.
Jancik Wtorek, 26 Września 2017, 8:47
Pochopna i bałamutna jest sugestia ze bez znaczenia jest węgiel we wschodnich landach!!! Cale NRD stalo na tych kopalniach. Powiedz to w byłym NRD, ha ha ha!. A co ma Międzymorze do niezwykle WYSOKIEGO poparcia Afd w bylym NRD to poza Toba nawę Bóg nie wie!
Tom Poniedziałek, 25 Września 2017, 22:30
Raczej nic sie wiec w polityce Niemiec nie zmieni. Nord Stream 2 jest juz u konca budowy i na pewno ta budowa sie zakonczy. Zieleni - jesli wejda do koalicji sa przeciwko *kazdemu* rurociagowi wiec i temu co idzie przez Ukraine. W interesie Niemiec jest Nord Stream 2 bo omija Ukraine - strefe gdzie moze byc problem.

Jedyne o co PL powinna walczyc to wlasny interes - i.e. pewna kontrole nad Nord Stream - bo gaz od nas z Ameryki nie jest free - trzeba placic i to duzo wiecej niz za ten z Rosji.
Piotrek_S Wtorek, 26 Września 2017, 13:46
Nord Stream II nie ma nawet zgód na budowę a Ty twierdzisz, że jest zbudowany?
Gaznik Wtorek, 26 Września 2017, 8:57
A niby gaz od Gazpromu jest za free? Wszystkie trole twierdza ze najlepiej kupować gaz w Rosji starannie pomijając fakt ze kupujemy go nieustannie oo najwyższej w Europie cenie i wspieramy w ten sposób rozbójniczy reżim Putina! A gaz z USA NIE jest "dużo" droższy tylko sa to zakupy ad hoc stad cena nie jest zafixowana długoterminowym kontraktem - jak poznasz cenę kontraktowa to dopiero wtedy może twój wywód będzie miał sens!
chateaux Wtorek, 26 Września 2017, 2:15
... bo są różne inne - nie tylko finansowe - koszty gazu z Rosji, znacznie droższe niż dolary i euro.
oko Poniedziałek, 25 Września 2017, 18:03
Nie ma potrzeby robić tutaj żadnego handlu. Po sankcjach USA przeciw Rosji (obejmujących także zachodnie firmy inwestujące w NS2) ten projekt upadnie tak czy inaczej. To tylko kwestia czasu.
Wystarczy robić swoje i przyglądać się jak to pada.
Jerzy Lipka Poniedziałek, 25 Września 2017, 16:03
Oczywiście w interesie Niemiec byłaby rezygnacja Polski z energetyki jądrowej ale na pewno nie w interesie polskim! Elektrownie jądrowe dają energię zero emisyjną a więc w przeciwieństwie do węgla ekologiczną i dużo tańszą niż niestabilne źródła OZE! Te ostatnie oznaczałyby większe uzależnienie Polski od dostaw gazu, także tego rosyjskiego który jest drogi, ale ten z USA i Norwegii nie byłby znacząco tańszy nikt nie będzie robił nam prezentów! Ponadto gaz energetyka na gaz nie jest bezemisyjna a tym samym źródła odnawialne też nie są> Elektrownia gazowa emituje 70% tej ilości dwutlenku węgla którą emituje analogiczna elektrownia węglowa. No i jest to bardzo droga energia zależna od cen gazu w 80%.
Tylko elektrownie jądrowe więcej niż jedna oznaczają dla naszego kraju prawdziwą energetyczną niezależność i zarazem istotne zmniejszenie emisji trucizn, do czego powinniśmy dążyć nie dlatego bo UE tak każe ale dla dobra i dla zdrowia polskiego społeczeństwa. Bo dziś oddychamy najgorszym w Europie powietrzem a energetyka zawodowa i przemysłowa ma swój duży udział w tym!
Tom Poniedziałek, 25 Września 2017, 22:33
Tylko ze tradycyjne elektrownie jadrowe to jest gigantyczna inwestycja. A elektrownie gazowe mozna szybko i tanio.

Nie liczyc prosze by gas z Ameryki byl tanszy od tego z Rosji. To po prostu jest niemozliwe.
chateaux Wtorek, 26 Września 2017, 2:18
Czyli elektrown ia gazowa jest tania? Od kiedy? W roku 2004, litewska elektrownia jądrowa w Ignalinie, zarabiała na czysto 50 USD (zysk netto) na sekundę.
Kilon Czwartek, 28 Września 2017, 14:20
To napisz jeszcze, co teraz robi ta "dochodowa" EJ w Ignalinie. Podpowiem - jako warunek wejścia do UE postawiono zamknięcie tej elektrowni w 2009 roku, ponieważ nie spełniała elementarnych standardów bezpieczeństwa (ten sam typ reaktorów jak w Czarnobylu). Przy takiej "optymalizacji" bezpieczeństwa nic dziwnego, że zarabiała.
samsam Poniedziałek, 25 Września 2017, 21:26
problem z elektrowniami gazowymi jest jeszcze taki (o czym się nie mówi), że emitują one do atmosfery duże ilości pary wodnej (przy spalaniu węgla tego zjawiska nie ma), która jest znacznie silniejszym gazem cieplarnianym niż CO2 i zwiększa także prawdopodobieństwo wystąpienia smogu ... więc o ile nie mamy kogeneracji i odzysku ciepła z kondensatu za turbiną, to budowa takich czysto elektrycznych bloków gazowych po prostu nie ma sensu
Chris_w Środa, 27 Września 2017, 8:33
Para wodna z elektrowni nie jest żadnym problemem.
Jest jej w naturze biliony razy więcej, wyparowuje zwyczajnie z powierzchni, jak elektrownia podniesie wilgotność lokalnie (co jest niemożliwe, ale zakładając że tak...) to mniej wyparuje z gruntu, zawartość pary wodnej jest pochodną temperatury, a nie jej emisji z elektrowni - jak rośnie temperatura to rośnie ilość wilgoci w powietrzu (bo paruje wszystko), a jak spada temperatura to maleje wilgotność bo kondensuje rosa (i przestaje parować powierzchnia) - także bilans pary występuje w przyrodzie samoistnie, ludzie tu nic nie mogą zmienić poprzez emisję.
nod Wtorek, 26 Września 2017, 10:36
" emitują one do atmosfery duże ilości pary wodnej (przy spalaniu węgla tego zjawiska nie ma), która jest znacznie silniejszym gazem cieplarnianym niż CO2 i zwiększa także prawdopodobieństwo wystąpienia smogu ."
Zielony "problem" w pigułce...
leming Poniedziałek, 25 Września 2017, 15:58
Ostra zima zweryfikuje te wszystkie polityczne harce.
PolExit Poniedziałek, 25 Września 2017, 14:14
Z AfD nalezy rozmawiac tam gdzie mamy wspolne interesy, a tam gdzie ich nie mamy to nie. Co to za dyskryminowanie demokratycznych wyborów?
werte Poniedziałek, 25 Września 2017, 16:17
AfD? Oni nie wchodzą do żadnej koalicji. Zatem ich wpływ na politykę Berlina będzie żaden. Jamajka będzie przez następne lata kreowała koalicję. Zatem Zieloni to naturalny partner do dialogu w niektórych obszarach.
nod Poniedziałek, 25 Września 2017, 13:25
"halt" dla Nord Stream 2 w zamian za Energiewende w Polsce
Czyli
My nie kupimy ruskiego gazy a wy w zamian zamarzniecie na śmierć w zimie...mashalaah
inżynier Poniedziałek, 25 Września 2017, 15:55
głupia teza . NordStrim 2 nie zwiększy ilosci gazu rosyjskiego w Europie ale pozwoli ominąć Polskę i Ukrainę!!! Rosjanie wydobywają coraz mniej gazu z uwagi na sankcje / brak nowych odwiertów przy wyczerpujących się starych / i mają problemy z realizacją umów . Próby budowy rurociągu do Chin spełzły na niczym bo chińczycy odkryli największe na świecie złoża gazu łupkowego w Mongoliil i przystąpili do wierceń !!!
mefis58 Poniedziałek, 25 Września 2017, 21:35
Co ty "inżynier" za głupoty wypisujesz ? Budowa gazociągu do Chin spełzła na niczym ? Coś takiego. Budowa postępuje i to zgodnie z harmonogramem (a nawet jak się wydaje z wyprzedzeniem)! NS-2 nie zwiększy wolumenu gazu w Europie ? Brednie. Zwiększy i to istotnie. Jest natomiast faktem, że tranzyt przez Ukrainę zostanie ograniczony (może nawet zakończony), ale to głównie dzięki Turkish stream . Te dwa projekty (NS-2 i TS) maja mieć zdolność przesyłową rzędu90 mld m. sześc. ale nie po to Gazprom wydaje 20 mld "dołków" aby zrobić nam na złość, tylko, żeby zarabiać na sprzedaży surowca !!!
chateaux Wtorek, 26 Września 2017, 2:20
To pewno z braku możliwości przesyłowych nie wykorzystuje w pełni Jamału...