Wybory w Niemczech. Czy nowy Bundestag zniszczy Energiewende [KOMENTARZ]

Niedziela, 24 Września 2017, 9:44

Już dziś Niemcy wybiorą swój parlament federalny. Ostatnie przedwyborcze sondaże wskazują, że najwięcej głosów zdobędzie koalicja CDU/CSU, na drugim miejscu uplasuje się SPD, a podium zamknie kontrowersyjna - jak na warunki niemieckie - partia AfD. Jeśli tak się stanie, to w Bundestagu może po raz pierwszy pojawić się ugrupowanie tak ostro występujące przeciwko Energiewende. Jaki wpływ może to mieć na niemiecką transformację energetyczną?

Alternative für Deutschland to eurosceptyczna partia niemieckich konserwatystów, założona w 2013 roku z inicjatywy Bernda Luckego. "Alternatywa", która widnieje w nazwie tego ugrupowania, to słowo-klucz do jego polityki - AfD stawia się bowiem w widocznej kontrze do działań obecnych niemieckich władz. Szczególnie intensywnie atakuje politykę migracyjną, co przysporzyło jej popularności w Polsce (i to pomimo faktu, że jej członkowie m.in. sugerowali odpowiedzialność Polski za wybuch II Wojny Światowej, uznawali berliński pomnik ofiar Holocaustu za hańbę, czy uważali, że Niemcy powinni być dumni z osiągnięć Wehrmachtu). Partia ta jest znana także ze swojego krytycznego nastawienia do niemieckiej Energiewende.

Kontra AfD względem polityki klimatycznej RFN wyrażana jest przede wszystkim negowaniem przez tę partię negatywnego wpływu emisji energetyki węglowej na klimat. Co więcej, politycy tego ugrupowania uważają, że dalsze użytkowanie niemieckich elektrownych węglowych jest "nieodzowne". Działacze AfD - wzorem Donalda Trumpa - zamierzają uwolnić Niemcy z rygorów tzw. Porozumienia Paryskiego, będącego wielkim sukcesem klimatycznych zabiegów Angeli Merkel. Program tej partii zakłada też porzucenie wszelkich międzynarodowych wysiłków na rzecz dekarbonizacji i ochrony klimatu.

Już same powyższe plany wydają się być bardzo kontrowersyjne, jak na ,,zielone“ Niemcy. Jednakże, działacze AfD idą o krok dalej. Ugrupowanie to zamierza bowiem zakończyć wszelkie programy wsparcia dla energetyki odnawialnej, którą uważają za nieopłacalną. Jednym z kluczowych haseł polityków Alternative für Deutschland w kwestii Energiewende był argument o ciężarze, jakim są dla gospodarki i obywateli dopłaty i subsydia dla branży OZE. Biorąc pod uwagę fakt, że każdy Niemiec widzi koszty transformacji energetycznej na swoim rachunku za prąd (stanowią one obecnie ok. 25% tych opłat), to narracja ta może znaleźć w RFN wielu zwolenników.

Jeśli niemieckie wybory potoczą się korzystnie dla AfD, to partia ta wejdzie do Bundestagu z trzecią lokatą. Na ostatniej prostej przed otwarciem lokali wyborczych, ugrupowanie to zanotowało wzrost poparcia, głównie ze względu na krytyczną opinię prawną o decyzjach Angeli Merkel co do polityki migracyjnej RFN. Szanse AfD zwiększa fakt, że w Niemczech nie istnieje instytucja ciszy wyborczej- dzięki temu kampania może być prowadzona do zamknięcia lokali.

Niemniej, nawet wyborczy sukces Alternative für Deutschland nie umożliwi tej partii wejścia do rządzącej koalicji, a tym samym nie da bezpośredniego wpływu na założenia Energiewende. Decydujący głos nadal będzie należał do partii popierających niemiecką transformację energetyczną. Jednakże, jeśli AfD znajdzie się w Bundestagu, będzie mogła atakować tę politykę nowymi środkami, chociażby takimi jak specjalne komisje parlamentarne. Partia ta uzyska też więcej przestrzeni medialnej. Wszystko to oznacza, że jeżeli AfD odniesie wyborczy sukces, Energiewende - będąca pewnym symbolem dotychczasowej niemieckiej władzy znajdzie się w ogniu otwartej krytyki.

Zobacz też: Niemieccy eksperci o Energiewende: RFN to wciąż "coal state" [OPINIE]

Zobacz też: Chcesz wiedzieć, czy polubisz Energiewende? Jedź do Rehfelde [RELACJA]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

Teufel Niedziela, 24 Września 2017, 15:05
AfD nie jest oderazu AfD. To praktycznie zlepek prawicowych ugrupowań. Są tam ludzie , ze tak powiem od liberalno - prawicowej polityki po skrajną prawicę. Z tymi głosami o uszczelnieniu granic to akurat trzeba im przyznać rację, ale z drugiej strony - pełno tam " brązowych oszołomów " , jak również prawicowców którzy chcą lepszych kontaktów z Rosja ( tu chodzi im bardziej nie o Rosję , tylko o to aby Niemcy miały lepsze rynki zbytu ).
Dlatego myślenie , iż AfD jest przychylna Polsce , jest nieporozumieniem. Oni chcą silnych Niemiec.
olo Niedziela, 24 Września 2017, 12:43
AfD będzie mogło w parlamencie mówić rzeczy o których poprawne polityczne lewicowe partie nawet nie myślą.
Rex Absolutum Niedziela, 24 Września 2017, 23:36
Takie jak, natychmiast znieść sankcje na Rosję i nawiązać bliską współpracę z Moskwą. W końcu z takim programem szli do wyborów.
krzys Wtorek, 26 Września 2017, 10:02
@Rex
Kłopot w tym, że Niemcy i tak w tyłku te sankcje mają. Jak te sankcje wyglądają świetnie pokazuje choćby NS2, ale nie tylko, turbiny Siemensa szykowane na Krym też (tu ktoś trzeci chyba się nieco wkurzył). My chetnie byśmy umierali za Ukrainę (lub za samą drakę z Rosją), Francja czy Niemcy robią na tym biznes.
Kiks Niedziela, 24 Września 2017, 19:59
Tylko czy to będzie dobre? Wystąpienia o tym, że muszą byc dumni z działań nazistów nie wróży nic dobrego, jak zresztą każde podrygi jakiejkolwiek prawicy. Nie twierdzę, że walka z wypaczoną ideą imigracji w Europie jest zła, choć my akurat zaczynamy mieć poważne problemy z Ukraińcami, a nie imigrantami z południa, ale każda prawica jest generalnie wrogiem wszystkiego co inne.