Debata o Miksie 2050. ,,Kopalnie węgla zamykane są w Polsce, nie w Niemczech” [RELACJA]

Piątek, 22 Września 2017, 16:39

Na dzisiejszej konferencji Forum Energii, zaprezentowano raport dotyczący czterech możliwych scenariuszy dla miksu energetycznego Polski do roku 2050. Dokument ten został skomentowany przez wiceministra energii Andrzeja Piotrowskiego. Polityk przedstawił swoje wątpliwości, co do możliwości prognozowania rozwoju sektora energetycznego oraz zakreślił podstawowe wyzwania związane z tą branżą, przed którym staje rząd w Warszawie.

,,Cieszę się, że ta konferencja odbywa się na terenie Politechniki. To prognostyk, że będziemy dyskutować metodami inżynierskimi, a demagogię zostawimy politykom. Przygotowana została nietrywialna praca, które zawiera modele postępowania. W każdej analizie jej wyniki zależą od przyjętych założeń. Państwo działając jako think-tank posługiwano się danymi dostępnymi publicznie" - powiedział Piotrowski.

,,Patrząc na niektóre przyjęte założenia, musimy zadawać sobie sprawę, że w sektorze energetycznym- czy nam się to podoba, czy nie- następuje bardzo silna ewolucja i ta ewolucja być może będzie podobna do takich sektorów, jak telekomunikacja" - dodał.

,,Państwo podali jako tezę wielkość zapotrzebowania w terawatogodzinach- klasyczne podejście istniejące od lat w energetyce. Zawsze to wewnątrz sektora rozwiązywał się problem, czy ta energia w tym momencie jest potrzebna. I tutaj mamy do czynienia z czymś, co tak eufemistycznie opiszę trzecią prawdą tischnerowską- terawatogodziny przestają być istotne. Przez to, że mamy bardzo silne fluktuacje, z którymi sobie sektor energetyczny prawie nie radzi. To nie jest tak, że wytworzenie terawatogodziny może być czymś gorszym, niż jej niewytworzenie. Liczenie, ile nam potrzeba terawatogodzin staje się rozmawianiem nie na temat" - podkreślił minister.

Zobacz także: Niemieccy eksperci o Energiewende: RFN to wciąż "coal state" [OPINIE]

,,Napisali państwo- czego nie neguję- że w 2020 roku będziemy potrzebować 220 tWh. W zestawieniu z obecnymi produkowanymi 165 tWh rocznie może być prawdopodobne. Ale w tym zostało uwzględnione 16 tWh na samochody elektryczne i pompy ciepła. Teraz odwołuję się do tego inżynierskiego wrażenia. Rząd powiedział, że chciałby, aby w znacznie krótszym okresie po polskich drogach jeździło milion samochodów elektrycznych. Może tak będzie, może nie będzie- ale przyjmijmy, że będzie. Weźmy sobie za przykład Nissana Leafa. Ma pojemność baterii 30 kWh. To- mniej więcej- pozwala mu na przejechanie dystansu, takiego jaki przeciętnie robią ludzie jeżdżąc po mieście tradycyjnymi samochodami, jeszcze trochę zapasu zostaje. Ładując go w nocy przez 6 godzin potrzebujemy 180 kWh. Jeżeli tych samochodów będzie milion, to potrzebujemy 180 GWh dziennie. Powiedzmy, że nie codziennie ładujemy, tylko ładujemy tak, jak to bankierzy czasami liczą, że rok ma 300 dni. To jest 54 tWh. Kto ma rację? Nie wiadomo" - stwierdził Piotrowski.

,,To, co państwo dzisiaj zaprezentują, jest pewnego rodzaju ćwiczeniem intelektualnym typu <<co by było, gdyby>>. Nie chcę odnosić się do tego, że tego na pewno nie będzie, tylko, jeśli by tak było, to co z tego wynika? Chciałbym podkreślić, że np. w scenariuszu węglowym jest istotny udział OZE, o wiele większy następuje w scenariuszu OZE, natomiast co do niektórych przyjętych tutaj założeń mam sporo wątpliwości. To właśnie OZE powodują najwięcej kłopotów z osadzeniem tego w systemie. Zwróćcie państwo uwagę, że po raz pierwszy w pakiecie zimowym dostrzeżono ten problem i odchodzi się od pierwszeństwa OZE w sieci. Wszyscy mówią: w takim razie pojawią się magazyny energii. Tylko tak mówią od 15 lat, a ich ciągle nie ma. Jeżeli stawiamy farmę wiatraków 50-100 MW, to musimy mieć podobnej mocy magazyn, albo inne źródła, które to skompensują. Jak popatrzymy na system niemiecki, to w zasadzie mamy dwa systemy mocowe- OZE i ten drugi" - powiedział.

,,Kiedy popatrzymy na to, gdzie są zamykane kopalnie węgla, to będzie to Polska. Ile kopalni zamknięto w Niemczech? Czy Niemcy zadeklarowały, że odchodzą od węgla brunatnego? To przepraszam, jaką politykę klimatyczną stosujemy?" - zapytał minister.

,,Jesteśmy w stanie- rozbudowując gazoport- doprowadzić to sytuacji, w której będziemy niezależni? Musimy się zastanowić, czy uzależnienie od gazu jest techniczne możliwe. Stawiam tezę, że dalej ta część gazu, którą kupujemy od Rosji będzie miała znaczenie krytyczne. Na tyle krytyczne, że nadal będzie nadawała się do szantażu" - zaznaczył.

,,Jeżeli w tym samym czasie, do 2030 będzie ten sam kierunek polityki środowiskowej, to pozostawienie obecnych elektrowni węglowych będzie graniczyło z cudem. Trzeba będzie przejść do innych technologii wykorzystywania węgla, a więc do gazyfikacji. To są te dylematy, przed którymi stoimy w przypadku podejścia inżynierskiego" - podsumował Piotrowski.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

6 komentarzy

Jerzy Lipka Poniedziałek, 25 Września 2017, 17:47
Scenariusz węglowy przy dużo wyższym niż dziś zużyciu energii oznacza bardzo duży import wegla energetycznego do Polski, bo na północy kraju go po prostu nie mamy a wozic pociągami 700 km nie opłaca się! Oznacza tez dużo wyższe niż dziś koszty zatrucia środowiska wydatki na leczenie chorób z tym związanych jednym słowem koszty zewnętrzne! Należy zdecydowanie postawić na atom jak robią choćby nasi południowi sąsiedzi. Oni tez maja swój węgiel a jednak rozbudowują energetyce jądrowa zwłaszcza Słowacja dziś ok 55% energii z atomu i Czechy 35%.
Boczek Poniedziałek, 25 Września 2017, 10:09
",,Kiedy popatrzymy na to, gdzie są zamykane kopalnie węgla, to będzie to Polska. Ile kopalni zamknięto w Niemczech? "
Wszystkie! W tym roku zamykana jest ostatnia kopalnia węgla kamiennego. Takie rzeczy trzeba wiedzie panie ministrze.
żaden inżynier. Niedziela, 24 Września 2017, 0:52
>Ma pojemność baterii 30 kWh. To- mniej więcej- pozwala mu na przejechanie dystansu, takiego jaki przeciętnie robią ludzie jeżdżąc po mieście tradycyjnymi samochodami, jeszcze trochę zapasu zostaje. Ładując go w nocy przez 6 godzin potrzebujemy 180 kWh.
To jakiś bełkot jest, chociaż intencja policzenia jest dobra.
Andrzej J. Piotrowski Sobota, 23 Września 2017, 19:14
Przepraszam uczestników konferencji i czytelników. To jednak ja się pomyliłem w trakcie realizowanych ad hoc wyliczeń: milion Nisanów Leaf ładowanych przez 300 dni, przy pominięciu strat, potrzebuje ok. 9 tWh. Tym samym 16 tWh z prezentowanego raportu jako suma zapotrzebowania e-mobilności i pomp ciepła jest oszacowaniem trafnym przy podobnych założeniach. Jak widać nikt w trakcie konferencji nie próbował liczyć ze mną lub nie zaprotestował, mimo że policzył :-(.
Pola Niedziela, 24 Września 2017, 17:15
A jak Pan wtyłumaczy to w jaki sposób do baterii o pojemości 30 kWh wpompuje Pan 180 kWh w ciągu 6 h (to tak jak do zbiornika 30 l wlać 180 l) ?
:"Ma pojemność baterii 30 kWh. To- mniej więcej- pozwala mu na przejechanie dystansu, takiego jaki przeciętnie robią ludzie jeżdżąc po mieście tradycyjnymi samochodami, jeszcze trochę zapasu zostaje. Ładując go w nocy przez 6 godzin potrzebujemy 180 kWh"
kuba18 Sobota, 23 Września 2017, 15:48
Energię można policzyć, pieniądze na jej wytworzenie można policzyć, decyzji politycznych nie można policzyć. Do tego dochodzą względy ochrony środowiska. Dajmy dojść do głosu inżynierom, niech liczą a politycy i "ekolodzy" niech starają się słuchać ze zrozumieniem