Rosja chce wpływu na Korytarz Południowy. „Kurdyjski wytrych” [KOMENTARZ]

Wtorek, 19 Września 2017, 8:26
Piotr Maciążek

Korytarz Południowy to planowana sieć gazociągowa pomiędzy Azerbejdżanem i Włochami, która ma pomóc uniezależnić Stary Kontynent od dostaw rosyjskiego gazu. Tymczasem jedna z największych powiązanych z Kremlem spółek znalazła sposób na uzyskanie wpływu na tę inicjatywę. 

Jak informują rosyjskie media, powiązany z Kremlem gigant energetyczny, spółka Rosnieft, planuje do końca roku podpisać z rządem irackiego regionu autonomicznego Kurdystanu umowę dotyczącą rozbudowy infrastruktury gazowej.

Powyższa informacja, jeżeli znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości, może mieć kluczowe znaczenie w kontekście geopolitycznym. Po pierwsze, w dobie rosnących napięć pomiędzy autonomią kurdyjską i rządem irackim może ona oznaczać, że Rosja, niezwykle aktywna na Bliskim Wschodzie m.in. za sprawą konfliktu syryjskiego, poprze w jakimś wymiarze dążenia autonomiczne irackich Kurdów. Najwyraźniej w zamian za wymierne zyski ekonomiczne w postaci umów dla swoich przedsiębiorstw. 

Oczywiście rodzi to wiele znaków zapytania. Rosja tradycyjnie wspiera reżim prezydenta Baszara al-Asada, któremu zależy na ponownej integracji Syrii, w sporej mierze kontrolowanej przecież przez lokalne siły kurdyjskie. Czy uda się w takim razie pogodzić wodę i ogień? Dyplomacja widziała już bardziej zastanawiające konfiguracje.

Wydaje się również prawdopodobne, że budowa nowego gazociągu przez Rosnieft doprowadziłaby do eskalacji konfliktu między władzami regionu autonomicznego Kurdystanu i władzami w Bagdadzie. Rura ma bowiem brać swój początek z Kirkuku, a kontrola nad nim jest kwestią sporną.

Informacje przytaczane przez rosyjskie media mówią również o udziale tureckich firm w przedsięwzięciu, co mogłoby wskazywać na szerszą koncepcję polityczną. Dla Ankary „kwestia kurdyjska” jest kluczowa z perspektywy zachowania integralności terytorialnej i stale stanowi punkt zapalny w regionie.

Dużo ciekawiej od opisywanych powyżej rozgrywek dyplomatycznych wygląda aspekt potencjalnego zintegrowania planowanego gazociągu z tzw. Korytarzem Południowym (to planowana sieć przesyłowa gazu ziemnego mająca ciągnąć się przez Azerbejdżan, Gruzję, Turcję, Grecję, Albanię aż do Włoch), będącego kluczowym projektem Unii Europejskiej, mającym uniezależnić ją od rosyjskiego gazu.

Najwyraźniej strona rosyjska wypracowała ciekawą koncepcję uzyskania wpływu na kształt system przesyłowego, który docelowo ma uderzyć w jej interesy. Nie trudno wyobrazić sobie sytuację, w której główne źródło surowca dla Korytarza Południowego tj. Azerbejdżan będzie mieć niespodziewane kłopoty z zaopatrzeniem rurociągów w surowiec (warto wspomnieć tu o skutecznym ataku rosyjskich dywersantów na ropociąg BTC w Turcji w 2008 r.). Strategia ta może przynieść także korzyści stricte polityczne oprócz ekonomicznych.

Warto zwrócić uwagę na fakt tego, że azerskie złoża gazu, na które Europa spogląda z nadzieją, od dłuższego czasu znajdują się w centrum zainteresowania interesów energetycznych Rosji. Próby wejścia w akcjonariat perspektywicznego Pola Apszerońskiego na Morzu Kaspijskim podejmował…właśnie Rosnieft. Moskwa próbowała także na inne sposoby wpływać na Korytarz Południowy. Jedna z koncepcji promowanych przez rosyjską prasę zakładała m.in. integrację z nim planowanego gazociągu Turkish Stream z Rosji do Turcji. Tymczasem dziennik Kommiersant na swoich łamach nazywa projekt nowego gazociągu w Kurdystanie, który miałby zostać zrealizowany przez Rosnieft, „drugim Turkish Streamem”…

Zobacz także: Gazprom odzyskuje Chorwację i ma własną propozycję dla Trójmorza [ANALIZA]

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

11 komentarzy

LNG second (d. Nabucco First) Sobota, 23 Września 2017, 20:53
Tak czy siak dostawy rzędu 16mld m3 na rynki na których sprzedaje również Rosja nie pozostanie bez znaczenia na ilości i ceny jakie będzie mogła uzyskać za swój surowiec. Do tego Izrael też szykuje się do eksportu, powstaje gazoport grecko - bułgarski - więc będzie coraz ciaśniej na rynku. Kwestia dekady. Nad Bałtykiem bruździ rosyjskim interesom gazowym Polska.
Juzef Stalin Środa, 20 Września 2017, 20:02
Autor nie wie, że KGR (Kurdowie Iraccy) a SDF (Kurdowie Syryjscy) dość mocne mają animozje między sobą i deal z KGR oraz walka z SDF nie jest obecnie kwestią problematyczną. SDF chce budować państwo w oparciu o marksizmo-komunizm w wydaniu Ocalanowskim, a KGR chce budować imperium energetyczne ala ZEA ;)
Marek1 Środa, 20 Września 2017, 17:38
Można się wściekać/złościć, ale każdy z odrobiną choćby obiektywizmu NIE może bez zazdrości patrzeć na skuteczność rosyjskiej dyplomacji, jej wielka zręczność z jaką żonglując całym spektrum narzędzi dyplomatyczno-ekonomiczno-wojskowych potrafi osiągać zakładane cele w w perspektywie krótko/średnio i długookresowej. Ilość spektakularnych porażek dyplomacji rosyjskiej jest o wiele mniejsza, niż jej sukcesów w walce o rosyjskie interesy geopolityczno-ekonomiczne.
sdf Środa, 20 Września 2017, 0:18
Gruzję musiałoby nieźle przycisnąć, żeby po akcjach z Osetią jeszcze pomagali ruskim w biznesie gazowym.
wto Środa, 20 Września 2017, 13:56
Akurat jeśli chodzi o Osetię Pd. to mogą sobie Gruzini pluć w brodę, że pozwolili się wmanewrować w konflikt w 2008r. przez ówczesnego Prezydenta Saakaszwilego, obecnie jak powszechnie wiadomo u nich oficjalnie ściganego za nadużycia władzy.
zenek11 Wtorek, 19 Września 2017, 22:14
Piotrze, kiedy jakiś Twój komentarz będzie zgodny z rzeczywistym stanem rzeczy ?
Mam nadzieję, że te o Baltic Pipe. Insh.....
bender Wtorek, 19 Września 2017, 14:46
Czyli zdaniem autora Rosja chce uzyskac wplyw na praktycznie już wybudowany rurociag lezacy na polnocy Turcji poprzez pogaduchy z Kurdami w Iraku? A to zycze powodzenia :-D
alex Wtorek, 19 Września 2017, 21:08
Trochę to pokrętne, ale piłka ciągle jest w grze i wygląda na to, że Rosja rośnie w tym regionie.
LNG second (d. Nabucco first) Wtorek, 19 Września 2017, 9:52
Popierając Kurdów, Rosjanie ryzykują ochłodzenie relacji z Turcją dla której problem kurdyjski jest kluczowy. Sam fakt, że Rosjanie rozważają taki układ pokazuje ich desperację i determinację oraz priorytetową wagę jaką przykładają do rynku gazowego. Trudno mi wyobrazić sobie linię, której Rosjanie nie byliby w stanie przekroczyć, żeby bronić swoich gazowych interesów w Europie.
Fryderyk Engels Środa, 20 Września 2017, 20:10
Akurat z KGR Turcja nie ma kosy i całkiem ich akceptuje, bo są blisko i dostarczają w dobrych cenach surowce energetyczne. Turcja ma problem z Kurdami syryjskimi, którzy mają powiązania z PPK.
maliniak Środa, 20 Września 2017, 13:53
W polityce nie zawsze najważniejsze jest dokonanie jakiegoś ruchu. Często wystarczy pokazać, że można go wykonać, i że ma się do tego parę. Druga strona, musi zawsze brać pod uwagę, że jej interesy mogą ucierpieć.