,,Energiewende jest w kryzysie" - niemieccy dziennikarze o strategii transformacji energetycznej Merkel [WYWIAD]

Piątek, 15 Września 2017, 7:59

Stany Zjednoczone chcą zrzucić z siebie rygory porozumienia paryskiego, Chiny- największy emitent dwutlenku węgla- szykują się do wojny handlowej z USA, co spycha kwestie klimatyczne na drugi plan, w Unii Europejskiej zaostrza się kryzys między bogatszymi a biedniejszymi państwami, który dotyczy także na kwestiach energetycznych, a w samych Niemczech sprawa realizacji transformacji energetycznej przestaje być sferą ponadpartyjnego porozumienia, między innymi ze względu na jej słabe wyniki dotyczące redukcji emisji i dekarbonizacji. Czy powyższe okoliczności uprawniają do stwierdzenia, że Energiewende jest w kryzysie? Pytanie to postawił niemieckim dziennikarzom redaktor serwisu Energetyka24 Jakub Wiech podczas swojej wizyty w RFN.

Jakub Wiech: Czy Energiewende przechodzi obecnie kryzys?

Bernhard Pötter (Die Tageszeitung): W pewien sposób tak. Słusznie pan zauważył, że Energiewende jest w kryzysie. Ale ona od zawsze w nim była. Ta polityka to jest coś, co robimy na wielką skalę i bez żadnego planu…

Jak to bez planu? Przecież macie wskaźniki, które zamierzacie osiągnąć.

Tak, ale to nie jest plan w rozumieniu biznesowym, polegający na przerobieniu określonego odcinka. Rząd Niemiec wyznaczył pewne cele klimatyczne i dał narzędzia ludziom, którzy mogą ich użyć. Proszę pamiętać, że mówimy tu o rozwoju ekonomicznym w rozumieniu kapitalistycznym. RFN to nie jest państwo socjalistyczne, które może centralnie wyznaczyć zadania, mówiąc: robimy to, to i to.

Co więcej, chciałbym podkreślić, że to, co chcemy zrobić- my w rozumieniu globalnym, nie chodzi mi teraz tylko o Niemców- to zmiana systemu energetycznego krajów przemysłowych dokonana ,,w pełnym biegu”. Dotarliśmy po prostu do punktu, w którym uznaliśmy, że jeśli dalej będziemy podążali tą samą ścieżką, to, mówiąc obrazowo, upieczemy naszą planetę. Jeśli dalej będziemy podążali tą samą ścieżką, to huragany pokroju Irmy będą nas nawiedzać co tydzień. Dlatego zdecydowaliśmy, że musimy to zmienić. I dlatego mówię, że to jest nieplanowane.

I jak idzie realizacja?

Na szczęście udało nam się doprowadzić do sytuacji, w której ktoś, kto będzie chciał zbudować w kraju jakiś system energetyczny i będzie zastanawiał się nad ekonomiczną stroną tego przedsięwzięcia, to wybierze np. źródła wiatrowe, bo takie są najtańsze. Oczywiście, pozostaje pytanie, co zrobić z pozostałą częścią infrastruktury energetycznej. Jak wiadomo, lobby, które ją wspiera wciąż jest silne politycznie i ekonomicznie. Nie jest prosto powiedzieć tym ludziom, że ich czas się skończył. Ale my to robimy! I dlatego jesteśmy w kryzysie. To jest dla nas normalny stan, który utrzyma się przez następne lata.

A więc Energiewende jest zarządzana przez kryzys?

Tak! Energiewende jest zarządzana przez kryzys.

Kryzys ten zaczyna być zauważany za granicą, na przykład w Polsce.

Susanne Ehlerding (Tagesspiegel): Polska zawsze miała dużo do powiedzenia w tych kwestiach, ze względu na fakt, iż węgiel to podstawa polskiej gospodarki. Nie chodzi tu o jej egoizm, ale o racjonalne względy gospodarcze- Polska chce być niezależna energetycznie, to zrozumiałe. Energiewende jest znacznie bardziej skomplikowana niż sądziliśmy, brakuje nam politycznej woli, by ją kontynuować…

…a przy okazji tegorocznych wyborów w Niemczech okazało się, że Energiewende nie jest już ponadpartyjnym konsensusem.

Sven Egenter (Clean Energy Wire): Cóż, warto się zastanowić, co naprawdę znaczy termin ,,Energiewende”. Czy chodzi o źródła odnawialne? Jeśli tak, to Niemcy wyrabiają nadwyżkę swojego planu. A może chodzi o energię jądrową? Tu również realizujemy zamierzenia. Ten termin ,,Energiewende” odbija się czkawką, gdy mówimy o szczegółach, bo ludzie mają różne wyobrażenia na jego temat. To zawsze jest kwestia perspektywy. Oczywiście, podczas rządowego podsumowywania transformacji energetycznej w roku 2016 w wielu miejscach dostrzeżono niedociągnięcia. Ale czy to uprawnia do mówienia o kryzysie? Cóż, pozostawiam to panu do osobistego rozważenia.

Zobacz także: Chcesz wiedzieć, czy polubisz Energiewende? Jedź do Rehfelde [RELACJA]

Zobacz także: Stromspar-Check, czyli niemiecki sposób na energooszczędność [RELACJA]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

krzys Piątek, 15 Września 2017, 8:31
Dwa wskaźniki na które warto zwrócić uwagę, a których dziennikarze unikają jak ognia - spalanie węgla i emisja CO2 w Niemczech, powiedzmy w ostatnich 10 latach, by pokazać jak to ograniczanie węgla i CO2 wygląda.
Wysokość dopłat do OZE na poziomie ok 20 mld euro rocznie można już pominąć, to pieniądze Niemców i ich sprawa.