Litwa przestrzega przed rosyjskimi projektami energetycznymi

Czwartek, 14 Września 2017, 15:55

Podczas spotkania z parlamentarzystami krajów Europy Północnej minister energetyki Litwy, Žygimantas Vaičiūnas, omówił stan bezpieczeństwa energetycznego w regionie Morza Bałtyckiego. Najwięcej uwagi poświęcono zagrożeniom związanym z budowaną na Białorusi elektrownią atomową oraz rosyjskim projektem Nord Stream 2. 

Minister podkreślił, że planowana budowa gazociągu Nord Stream 2 jest zdecydowanie sprzeczna z celami polityki energetycznej Unii Europejskiej. Jeżeli projekt ten zostanie zrealizowany, nie umocni on, a przeciwnie – będzie osłabiał - bezpieczeństwo energetyczne UE. Litwa i kraje regionu (w tym Polska) zabiega o to, by w sposób zasadniczy dokonać oceny - czy Europie jest potrzebny kolejny rurociąg z Rosji. Dodatkowo, zdaniem Litwy, Rosja powinna zobowiązać się do utrzymania tranzytu gazu przez Ukrainę. 

Minister rozmawiał z parlamentarzystami również o tym, że budowana za rosyjskie pieniądze oraz przy wykorzystaniu rosyjskich technologii, elektrownia atomowa na Białorusi stwarza poważne zagrożenie nie tylko dla Litwy, ale przede wszystkim dla całego regionu. Ryzyka wynikają nie tylko z nieprzestrzegania międzynarodowych wymogów bezpieczeństwa i ochrony środowiska, ale również z często zdarzających się incydentów na budowie. 

Podczas spotkania zwrócono uwagę, że wyprodukowana w Ostrowcu tania i „niebezpieczna” energia, miałaby na rynku przewagę konkurencyjną nad „bezpieczną” europejską.

Zobacz także: Parlament Europejski wzmacnia bezpieczeństwo dostaw gazu

Zobacz także: Polska w cieniu uszkodzonego reaktora jądrowego. „Nowa rosyjska ofensywa dezinformacyjna” [ANALIZA]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

MarvoloRidl Piątek, 15 Września 2017, 20:53
Chore wizje i tworzenie urojonych zagrożeń to obecna oficjalna polityka nieudolnych włodarzy litewskich. Zdezelowanej elektrowni w Ignalinie nie widzą, ale nową budowaną przy użyciu najnowszych technologii u sąsiada to już tak. Oczywiście psioczą bo sami chcieli by mieć taką u siebie i to najlepiej za frajer. Na cóż, "nie dla psa kiełbasa"