Ekolodzy apelują do marszałków województw ws. elektrowni węglowych

Czwartek, 14 Września 2017, 13:54

Organizacje pozarządowe zaapelowały do marszałków województw, aby nie godzili się na ulgi dla elektrowni węglowych i ominięcie unijnych przepisów nakazujących ograniczenie przez nie zanieczyszczenia powietrza. Ekolodzy obawiają się, że nowe przepisy nie uchronią naszego zdrowia, jeśli operatorzy elektrowni węglowych, skorzystają z luk, jakie pozostawili unijni prawodawcy.

W obliczu wejścia w życie Konkluzji BAT mających na celu ograniczenie zanieczyszczeń emitowanych przez energetykę węglową, organizacje pozarządowe: Greenpeace, HEAL Polska, Polska Zielona Sieć, Frank Bold, Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA i Towarzystwo na rzecz Ziemi, zaapelowały w specjalnym liście do marszałków województw, na terenie których mieszczą się elektrownie węglowe [1], o wnikliwą analizę wniosków o derogacje oraz o nieudzielanie odstępstw od nowych limitów emisji dla elektrowni węglowych. Organizacje obawiają się, że nowe przepisy nie uchronią naszego zdrowia, jeśli operatorzy elektrowni węglowych, skorzystają z luk, jakie pozostawili unijni prawodawcy.

Zobacz także: NFOŚiGW pomoże elektrowniom i elektrociepłowniom

Jak wskazuje raport „Lifting Europe’s Dark Cloud”, nowe limity emisji mogą przyczynić się do zmniejszenia liczby przedwczesnych zgonów spowodowanych spalaniem węgla w Europie z 22 900 do 8 900 rocznie do połowy roku 2021, zmniejszenia liczby zachorowań na przewlekłe zapalenie oskrzeli lub astmę ograniczając jednocześnie koszty zdrowotne z 63 miliardów na 24 miliardy euro [2]. Przyjęte regulacje mogą znacząco zmniejszyć liczbę przedwczesnych zgonów i kosztów zdrowotnych, o ile sektor energetyczny dostosuje się niezwłocznie do nowych wymogów [3].

Niestety doświadczenia pokazują, że z derogacji, czyli pozwoleń na ponadnormatywne emitowanie zanieczyszczeń, korzystała do tej pory połowa polskich elektrowni. Zgodnie z nowymi przepisami elektrowniom ponownie pozostawiono furtkę w postaci możliwości ubiegania się o odstępstwa. I o ile mogłoby to być uzasadnione, gdyby przestarzałe obiekty czekały w kolejce do zamknięcia, o tyle istnieje podejrzenie, że przepis ten będzie wykorzystywany do nadużyć w postaci niewdrażania technologii ograniczających emisję zanieczyszczeń do atmosfery i unikania modernizacji. Decyzję o przyznaniu ewentualnych odstępstw będą podejmować marszałkowie województw.

Zobacz także: Polsce grożą kary za nierespektowanie norm emisyjnych

Nowe przepisy przekazały w ręce marszałków ogromną odpowiedzialność. Zgodnie z nimi to marszałek województwa decyduje o ewentualnym przyznaniu operatorowi elektrowni odstępstwa od konieczności przestrzegania nowych limitów. Zaapelowaliśmy do marszałków, aby potraktowali przepisy jako dodatkowe oręże w walce o czystsze powietrze i stanęli na straży przestrzegania przez przemysł nowych wymogów. Jeśli zależy im na czystym powietrzu i zdrowiu mieszkańców nie powinni udzielać odstępstw”- powiedziała Magdalena Zowsik z Greenpeace.

Marlena Kropidłowska, specjalistka ds. jakości powietrza w HEAL Polska dodała„Flota polskich elektrowni jest przestarzała, średni wiek bloku węglowego to ok. 40 lat. Jeśli uzyskają one odstępstwa, to tak jakby dostały pozwolenie by truć nas dużo powyżej limitów ustanowionych unijnymi przepisami. Z punktu widzenia organizacji pozarządowych, które od lat działają na rzecz poprawy jakości powietrza w Polsce, należy dążyć do wygaszenia działania starych elektrowni i stawiać na czyste technologie np. instalację odnawialnych źródeł energii.  To pozwoli nie tylko na ochronę zdrowia ale również na wzmocnienie konkurencyjności regionu i rozwój innowacyjnych, przyszłościowych miejsc pracy.”

Zobacz także: Polska elektroenergetyka potrzebuje sprawnego szefa MSZ [ANALIZA]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

4 komentarze

Palmel Piątek, 15 Września 2017, 15:38
To są skutki wprowadzenia samochodów elektrycznych ( Zwiększenie emisji CO2 ) cena jaką musimy zapłacić za ich wprowadzenie, a o OZE to zapomnijmy w tym roku w Australii w lutym był dwa razy blackout i nie mieli energii elektrycznej, chiny wprowadziły zakaz używania samochodów elektrycznych przyszłość to samochody na wodor
Obserwator 2017 Piątek, 15 Września 2017, 11:32
Ekologów sterowanych z KREMLA należy systematycznie przymykać a w żadnym wypadku nie wolno ich finansować. Oczywiście za czyny niezgodne z obowiązującym prawem.
ekolog Czwartek, 14 Września 2017, 16:28
Znowu MOSKWA każe Greenpeace wykonuje. Przypominam że NIEMCY spalają dużo więcej węgla w tym brunatnego niż Polska. Niemcy wstrzymali też część dofinansowania do tak zwanej energii odnawialnej bo jest droga a energia potrzebna później do utylizacji plastiku czy gumy jeszcze bardziej podraża ją. Węgiel spalany w nowoczesnych kotłach ta bardzo małe zanieczyszczenie. Większym wyzwaniem jest niska emisja i samochody również te którymi jeżdżą ekoterroryści z rosyjskiego Greenpeace. Spalanie gazu to też produkcja CO2. Tak można mnożyć. Polska jest uzależniona od węgla i jeszcze 50 lat tak będzie. Zdrowie jest ważne ale bez taniej energii nie będzie kto miał o zdrowie dbać jak zamarznie zimą czy szpitale nie będą miały energii.Energia z węgla jet najtańsza.
Abba Niedziela, 17 Września 2017, 11:54
"Przypominam że NIEMCY spalają dużo więcej węgla w tym brunatnego niż Polska."
Liczy się udział procentowy a nie wielkość nominalna . Po za tym kopalnie węgla brunatnego w Niemczech to kopalnie odkrywkowe a więc o wiele tańsze w eksploatacji niż kopalnie węgla kamiennego w Polsce. W Polsce trzeba kopać 2 km poniżej powierzchni ziemi.

"Niemcy wstrzymali też część dofinansowania do tak zwanej energii odnawialnej bo jest droga a energia potrzebna później do utylizacji plastiku czy gumy jeszcze bardziej podraża ją."

Nieprawda . Rozwijają ją w najlepsze . Niemcy docelowo chcą mieć udział energii odnawialnej na poziomie 70 - 80 %.

"Węgiel spalany w nowoczesnych kotłach ta bardzo małe zanieczyszczenie."

Jakie tam małe. Tylko 2 mniejsze niż w starych elektrowniach

"Polska jest uzależniona od węgla i jeszcze 50 lat tak będzie."

Węgla zaczyna nam brakować . Do końca roku zabraknie nam od 6 do 10 mln ton. Trzeba go zaimportować. Głownie z Rosji.