Orlen: ładowanie elektroaut już wkrótce na ,,pilotażowych stacjach"

Środa, 06 Września 2017, 17:03

Podczas XVII Forum Ekonomicznego w Krynicy przedstawiciele świata polityki i biznesu dyskutowali o sprawach kluczowych dla gospodarki Polski. Duża część rozmów dotyczyła branży energetycznej. Jednym z tematów była kwestia innowacji. Mówił o tym m.in. dr Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen podczas panelu ,,Wzrost innowacyjności Polski na poziomie globalnym budowany na poziomie lokalnym”.

,,Jesteśmy w branży, która jest bardzo inercyjna” – powiedział Czyżewski. Główny ekonomista Orlenu porównał swoją spółkę do tankowca na pełnym morzu, który- chcąc zawinąć do określonego portu- musi z dużym wyprzedzeniem podjąć odpowiednie działania. ,,To, co się będzie działo w branży za 30 lat wymaga działania już dziś” – powiedział.

Zobacz także: Prezes Shell Polska dla Energetyka24: Znaczenie LNG w Polsce będzie rosło

Kluczowe pytania do Czyżewskiego skupiły się na elektromobilności, która obecnie zyskuje coraz więcej zwolenników. ,,Jest ona ważna, dlatego już w niedługim czasie na 30-40 pilotażowych stacjach Orlenu będzie można ładować samochody elektryczne” – powiedział ekonomista.

Niemniej, Czyżewski dodał, że dziś stacja paliw nie jest miejscem do ładowania samochodów. ,,Trzeba jednak ładowarki budować, bo musimy potraktować to jako pilotaż” – podkreślił.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

3 komentarze

Misiek Piątek, 08 Września 2017, 21:27
A ja wróżę, że stanie się to dużo szybciej. Władze Orlenu i Lotosu już przespały szansę dla siebie. Ludzie zaczynają stawiać sobie wiatraki i panele i wkrótce nie będą mieli potrzeby korzystania z "archaicznych paliw". Oczywiście ten lub następny Rząd może wydać ustawy zakazujące jak za PRL-u korzystanie z anten satelitarnych (starsi wiedzą o co chodzie - o pozwolenie na korzystanie z anteny satelitarnej). Węgiel, ropa, gaz są potrzebne i wydobycie ich nie zakończy się, jednak barbarzyństwem jest ich spalanie - one są potrzebne gospodarce jako niezbędne składniki np. tworzywa sztuczne, nawozy, leki etc.
Roman Środa, 06 Września 2017, 23:56
Za 30 lat czyli w roku 2047 a wszystko na to wskazuje, to osobowe samochody o napędzie silnikami spalinowymi będą raczej kwalifikowane jako pojazdy zabytkowe! Znaczenie dotychczasowych stacji sprzedających paliwa płynne będzie coraz bardziej malało, a utrzymywanie ich w dotychczasowym kształcie przy coraz mniejszej sprzedaży będzie po prostu nieopłacalne. Jeśli będą chciały przetrwać to zamiast dotychczasowych dystrybutorów paliw trzeba będzie montować stanowiska do ładowania samochodów o napędzie elektrycznym i ewentualnie pozostawić gdzieś z boku jeden czy dwa dystrybutory do paliw płynnych bo a nuż przyjedzie jakiś spalinowy oldtimer i będzie musiał zatankować. Najpewniej zasilane paliwami płynnymi pozostaną jeszcze jakiś czas duże pojazdy ciężarowe, ciężkie maszyny budowlane, rolnicze kombajny, może i traktory. Orlen powinien jednak traktować instalowanie ładowarek do samochodów elektrycznych nie jako pilotaż tylko jako konieczność. Np. Warszawskie Miejskie Zakłady Autobusowe w chwili obecnej zakładają, że ich autobusy co najwyżej tylko do roku 2050 jeszcze będą zasilane w jakiejś części paliwami płynnym.
Wojciech Piątek, 08 Września 2017, 0:19
2050? Jeszcze 32 lata? Po co tak długo. Autobusy miejskie już teraz powinny być sukcesywnie wymieniane na elektryczne lub wodorowe. To najprostszy do wymiany segment bo kursują po stałych trasach i zawsze wieczorem lądują w tej samej zajezdni.