Prezes PGNiG: Więcej norweskiego LNG w Świnoujściu. ,,To dopiero początek"

Wtorek, 05 Września 2017, 18:04
Piotr Maciążek

Podczas XXVII Forum Ekonomicznego w Krynicy przedstawiciele świata polityki i biznesu dyskutowali o sprawach kluczowych dla gospodarki Polski. Spora część rozmów dotyczyła energetyki. Jednym z tematów była kwestia dostaw norweskiego gazu do terminalu LNG w Świnoujściu. Na ten temat wypowiedział się dla specjalnego wydania programu SKANEREnergetyka24 Piotr Woźniak, prezes PGNiG.

 

To norweskie cargo to będzie około 80 milinów metrów sześciennych gazu już po regazyfikacji (...). To kolejne cargo. Czekam na taki moment, kiedy już media nie będą już pytać o kolejne, bo to wejdzie nam do rutyny. W tym celu zabukowaliśmy całą moc regazyfikacyjną w terminalu w Świnoujściu.

Piotr Woźniak, prezes PGNiG
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

4 komentarze

krzys Środa, 06 Września 2017, 8:43
Zastanawiam się nieco, czy tu wyłącznie ekonomia działa, jeśli tak, to tylko się cieszyć. Kupujemy chyba dość drogo od Rosji rurą, jeszcze drożej chyba katarski wychodzi (czy sie mylę?), sprzedajemy Ukrainie (mam nadzieję że płaci) prawdopodobnie po cenie sporo niższej niż my płacimy Rosji. I pytanie po ile są te "okazjonalne" zakupy? Jeśli w cenie niższej niż płaci nam Ukraina, to by grało (od Rosji zakontraktowane i tak musimy kupić, podobnie od Kataru), jeśli wyższej to ...

O ile ktoś zaspokoi od strony technicznej moją ciekawość - co ogranicza moce przerobowe jeśli idzie o regazyfikację? Nie da rady tego stosunkowo tanie podnieść, jeśli gazoport i zbiorniki już są?
Wojciech Piątek, 08 Września 2017, 0:37
Nie szalej. 5 mld m3 mamy z własnego wydobycia, 10 mld odbieramy z Rosji. To 90% naszego zapotrzebowania. To co idzie przez Gazoport
(do 5 mld m3) można odsprzedać. Najwyraźniej większego zainteresowania w tej chwili nie ma ale raczej będzie skoro już rozbudowują moc Gazoportu. Otwiera się kierunek na Czechy i Słowację tylko jeszcze rury nie całkiem gotowe. Ale to nie są wielcy odbiorcy jak Ukraina.
krzys Sobota, 09 Września 2017, 8:14
Zadałem pytanie jako ciekawostkę techniczną dla mnie, nie jako konieczność, to po pierwsze. Po drugie czekają nas kolejne negocjacje z Rosją, ja nie jestem fanem zrywania z nimi jakiejkolwiek współpracy, to i tak nasz sąsiad. I po trzecie - czeka nas raczej wzrost zużycia gazu.
LNG second (d. Nabucco first) Piątek, 08 Września 2017, 9:59
Dzisiaj nie ma dużych przepustowości na granicy południowej - interkonektory dopiero zostaną zbudowane. Podobnie z Ukrainą. Dodatkowo nasi południowi sąsiedzi są związani umowami na dostawy gazu i podobnie jak my nie mogą z dnia na dzień zmienić dostawcy. To wszystko trwa. Ale trend jest jeden: wchodzą nowi dostawcy, pojawiają się nowe możliwości i z każdym kwartałem siła firm rosyjskich maleje. Zostało 5 lat do nowego rozdania.