Chiny wygrywają atomowy wyścig? „Mają reaktor w pełni dostosowany do polskich wymogów” [KOMENTARZ]

Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 15:31
Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 15:31

Istnieje szansa, że w wyścigu o realizację polskiego projektu atomowego, Chiny wysuną się na pozycję zdecydowanego lidera. Państwo Środka może zneutralizować poważne zarzuty dotyczące niekompatybilności chińskich technologii z zachodnimi standardami bezpieczeństwa. Wszystko za sprawą projektu Hualong One. Ten rozwijany od 2011 roku reaktor może być asem w rękawie Pekinu, gdyż najprawdopodobniej spełnia wszystkie formalne wymagania Zachodu. Oznacza to, że może być swobodnie wprowadzony na polski rynek.

Hualong One, zwany też HPR1000, to projekt reaktora rozwijany od 2011 roku przez China General Nuclear Power Group oraz China National Nulear Corporation. W sierpniu 2014 roku Hualong został zakwalifikowany przez chińskiego regulatora jako reaktor III Generacji z niezależnymi prawami własności intelektualnej. Pierwszy egzemplarz ma być gotowy na przełomie lat 2019/2020. Wiadomo też, że reaktory tego typu trafią do Argentyny i Pakistanu. Celem promocji tego projektu za granicą, powołano spółkę Hualong International Nuclear Power Technology.

Na projekt ten zwróciło uwagę źródło serwisu Energetyka24, zaangażowane bezpośrednio w polski program atomowy. ,,Wszystko wskazuje na to, że Hualong jest reaktorem III Generacji, a to oznacza, że spełnia zachodnie kryteria” – mówi źródło serwisu Energetyka24. ,,Chiński projekt ma systemy pasywne, podwójną obudowę bezpieczeństwa, a więc pożądaną redundancję systemów bezpieczeństwa. Jest to wymagane przez polską- bardzo restrykcyjną- ustawę prawo atomowe”.

Zobacz także: Kto zbuduje polską elektrownię jądrową? Cztery możliwości [PROGNOZA]

Co więcej, projekt Hualong jest od 19 stycznia 2017 roku przedmiotem badań brytyjskiego Urzędu Regulacji Nuklearnej (Office of Nuclear Regulation, ONR). Instytucja ta rozpoczęła wtedy tzw. Ogólną Ocenę Projektu celem dopuszczenia chińskiej technologii do rynku Wielkiej Brytanii. Konkretnie mowa tu o wyposażeniu w reaktor Hualong planowanej elektrowni jądrowej w Bradwell.

Jednakże, źródło serwisu Energetyka24 podkreśla, że w kwestii Hualong One pozostaje jeszcze jedna niewiadoma. ,,Chodzi o parametry uwolnień w stanach eksploatacyjnych i awariach projektowych oraz pozaprojektowych. Szczególnie interesujący jest czynnik prawdopodobieństwa tzw. LOCA, czyli Loss of Coolant Accident. Mowa tu o sytuacji, w której następuje awaria systemu chłodzenia. Jest to ściśle związane z wytyczaniem obszaru ograniczonego użytkowania. Jeśli obszar ten jest zbyt duży, to elektrownia napędzana takim reaktorem po prostu, mówiąc kolokwialnie, się w Polsce nie zmieści”.

Niemniej, źródło zaznacza, że ,,z dostępnych danych wynika, że projekt Hualong to rzeczywiście reaktor III generacji i ma on szansę spełnić nawet surowe polskie kryteria”.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt ogłoszenia przez chińskie władze gotowego projektu zmian w przepisach dotyczących bezpieczeństwa atomowego. Nowa ustawa o bezpieczeństwie nuklearnym jest ponoć gotowa do zatwierdzenia przez Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych. Przygotowane zmiany skupiają się na ochronie zarówno ludzkiego życia i zdrowia oraz środowiska. Oznacza to próbę zbliżenia się Chin do zachodnich standardów bezpieczeństwa.

Zobacz także: Chiny usprawniają bezpieczeństwo atomowe. Krok w stronę eksportu technologii?

Informacje te plasują Chiny na pozycji lidera w wyścigu o realizację pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Potwierdzają to też doniesienia o chińskiej ofercie budowy reaktorów o mocy 10 GW, którą otrzymać miał rząd w Warszawie. Rekordowo wysoki koszt takiej inwestycji (ok. 220-250 mld zł) miałby zostać zrekompensowany offsetem o podobnej wartości.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

56 komentarzy

Ttt Czwartek, 14 Września 2017, 7:51
Chinczycy narod przebiegly. Sobie zamowili reaktory w Rosji a nam sprzedadza wlasne strasznie bezpieczne. Zablocki sie klania durnie.
Realista Piątek, 01 Września 2017, 9:50
3 % w skali roku przez 20 lat to wyjdzie 400 mld zł jeżeli krecha na 250 miliardów miała by sens zastanawiam się jak w ogóle byli byśmy w stanie to spłacić akcyza z fajek i alkoholu rocznie to około 30 mld za paliwo podobnie ... z drugiej strony mamy 23 % z bełchatowskiej i ta to gdzieś 43 % tegoroczny rekord 23.2 GW a te dwie robiły by 15.7 GW Bełchatów wyeksploatować ze 20 lat ??? i co dalej 200 mld chomików podpiętych do prądnicy z roweru w celu zalepienia 1% potrzeb o.O zobaczymy jaki mis nam wyjdzie
Analityk Piątek, 01 Września 2017, 8:30
​Mieszkańcy Akwizgranu i okolic z niepokojem spoglądają w kierunku belgijskiej elektrowni atomowej Tihange. Od piątku regionalne władze zaczną rozdawać tabletki z jodem.
lk5 Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 11:24
Bardzo dobrze. Im więcej ofert tym większe szanse na niższe koszty.
wojtek Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 9:30
Nie zgodzę się z negatywną oceną takiej perspektywy. Budowa atomu to decyzja z zakresu strategii politycznej. Akurat mądre rozegranie współpracy strategicznej z USA w zakresie wojskowym i Chin w zakresie atomu może Polskę wynieść na zupełnie inny poziom nie tylko gospodarczy ale i polityczny i stanowić przeciwwagę dla mocarstwowych zapędów duetu Niemcy-Francja. Gospodarczo będziemy uzależnieni od Niemiec i korzystali na sąsiedztwie z nimi, a jeśli dodamy do tego USA (przemysł zbrojeniowy i współpraca wojskowa), Chiny (atom, centralny port lotniczy i HUB logistyczny między Azją a Europą) oraz Norwegów i rynki światowe poprzez Świnoujście oraz Naftoport jako źródeł dostaw energii to rola Polski na terenie Europy staje się współmierna do takiej Francji. Stąd też obecne działania wspomnianego duetu na osłabienie roli, ale to wg mnie jest nieuniknione i jak rząd tego nie schrzani to będzie jak piszę wyżej. A wtedy Międzymorze i sojusz państw UE spoza jądra stanie się faktem. Mam też nadzieję że Polska nie zapomni wtedy kto z nią był a kto był przeciwko...
ekonomista Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 9:20
Z Chinami mamy 20 mld EUR deficytu rocznie!

Z Francją 3 mld EUR nadwyżki rocznie!

Od kogo powinniśmy kupić reaktor?
qi Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 0:33
nie mamy żadnego politycznego interesu by robić biznes z chinami. co najwyżej może on nam zaszkodzić. a swoją drogą jak nie potrafią skutecznie wybudować kawałka autostrady (A2 przed 2012) to znacznie poważniejsza inwestycja jest wykluczona. nie tylko chiny nie zapominają....
pandy Wtorek, 05 Września 2017, 11:15
A juz nie pamietasz jak mowiono bezposrednio po wygraniu przetargu przez COVEX ze odbedzie sie bojkot Chinczykow i zadna firma nie bedzie dla nich podwykonawca? Branza drogowa jest scisle zamknieta i nikt nie chce grac na obnizenie cen - to de facto zmowa cenowa - przetargi wyrywaja albo mocno zdeterminowani i skloceni z reszta albo ci ktorzy maja zajace - zrobia ustawiany przetarg - raz podloza sie inni innym raze ci i tak to sie kreci.
Kiks Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 18:30
Wiesz, dlaczego polegli na A2? No właśnie... A nie, że nie potrafili, choć sam też jestem sceptyczny wobec Chin.
Kent Środa, 30 Sierpnia 2017, 17:13
Opcja chinska to jest bardziej wybór strategiczny niż techniczny.
Karel Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 8:12
Mówisz tak bo nie znasz szczegół technicznych. Bym powiedział ze jest to wybór i strategiczny, i techniczny, jak i również ekonomiczny.
Lord Środa, 30 Sierpnia 2017, 12:37
Lepiej gdybyśmy pozyskali technologię z Korei Południowej lub Japonii jeśli nie chcemy jej od Francji i USA.
Ciekawski Środa, 30 Sierpnia 2017, 12:16
Jak piszą komentujący, i łatwo można sprawdzić w dokumentach rządu UK, w styczmiu 2017 rozpoczęła się ocena reaktora Hualong One przez UK, ile potrwa nie wiadomo. Co innego projektu UK w Hinkley, tam też są Chińczycy z tym, że technologię dostarcza francuska Areva. Parę miesięcy temu ONZ poprosił o ponowną ocenę projektu ze względu na wątpliwości środowiskowe. Reasumując wychwalanie Chińczyków jest przedwczesne. Jednocześnie z różnych przyczyn ci sami Chińczycy mają opóźnienia u siebie, reaktory III generacji, o czym w artykule się nie wspomina i nie analizuje dlaczego tzn. reaktor już gotowy dla PL a w ChRL jeszcze nie uruchomiony.
box Środa, 30 Sierpnia 2017, 12:04
Nie wiem czy atom z Chin to dobry pomysł. Chiny nie są państwem któremuy można w jaki kolwiek sposób ufać i to nie tylko ze względu na to ze to komunistyczna dyktatura ale na samą mentalność tamtej kultury. Teraz są mili bo im się to opłaca ale po cichu rosną w siłę. Tymczasem zachód się coraz bardziej chwieje. Chińczyków lepiej trzymać na dystans. Atom juz lepiej wziąć od Japonii albo Korei płd ze wskazaniem na ta druga
Lend Środa, 30 Sierpnia 2017, 11:18
Nie moge czytac tych bredni o ruskiej technologii nuklearnej w chinach, wiekszosc reaktorow chinskich to rozwiniecie francuskich reaktorow Arevy 900 MWe.
krzys Środa, 30 Sierpnia 2017, 10:56
Sam nie wiem czego bać się bardziej, chińskiej jakości tutaj (u siebie wiem że potrafią zrobić dobrze), czy tego offsetu?
Coś podobnego ale z Koreą lub Japonią - od nich reaktory i przy okazji porozmawiać o jakichś inwestycjach u nas. Nie offsecie a normalnych inwestycjach, gdzie normalnie kalkulujemy zyski obu stron, a ze swej strony dajemy przychylność pod owe. Niechby to była i ta fabryka aut elektrycznych, może licencja na produkcję koreańskich czołgów, może coś innego, czego nie mamy na własnym rynku.
kubuskow Środa, 30 Sierpnia 2017, 15:46
Offset/inwestycje to tak ładnie brzmi...

Japońska/Koreańska prywatna firma X buduje u nas reaktor i jakie inwestycje może nam zaoferować? Jakie są szanse że będzie miała w szafie projekt czołgu MBT czy czegoś innego?

Tylko w Chinach można tak szaleć i trzeba rozważyć czy to się opłaca, czy jesteśmy wstanie skontrolować jakość ich pracy?
krzys Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 9:09
Ale ja właśnie ani na offset ani na wiązane inwestycje nie napalam, zwyczajnie one mi się nie podobają. Myślę o czymś innym. Niemcy (nie tylko oni ale u nich to akurat mocno widoczne) jak robią gdzieś oficjalną wizytę państwową, to biorą za sobą sporo ludzi z biznesu, by przy okazji trochę kontraktów ugrać (Geremek się swego czasu tym gorszył). I myślę o czymś takim, o jakimś spotkaniu w nieco szerszym gronie biznesowym niż sama elektrownia i zaproszeniu ich firm do inwestowania u nas, obiecując przynajmniej sensowne warunki dla tych inwestycji i przyjazny klimat.

I wschód to nie "prywatna firma X", to inna mentalność/kultura niż nasza. Tam na pierwszym miejscu interes plemienia/państwa, a później to co prywatne. więc jeśli coś będzie dobre dla Korei, To będzie dobre dla prywatnej firmy X z Korei. Tak też i powstawały wielkie koncerny koreańskie, z ogromną protekcją państwa, by było uznane "że to dobre dla państwa", 30-50 lat temu tam była bida i zacofanie. A dzisiaj mają co zaoferować, czy w elektronice, czy w motoryzacji, czy prawie każdej innej dziedzinie.

A Chin zwyczajnie bym się bał i to na wielu płaszczyznach.
gts Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 8:03
Chinski offset jest obliczony na wcisniecie nam technologii ktora zaora nasze firmy i zabranie tego do chin. Tak zrobili z fabrykamu kwasku cytrynowego w Europie. Zaorali kompletnie produkcje tego czegos i teraz moga sobie dyktowac ceny. Oni caly czas kombinuja jak wejsc na rynek europejski calkowicie go rozkladajac w dowolnym sektorze.
As Środa, 30 Sierpnia 2017, 10:55
Jak w kraju słabym napadanym przez sąsiadów z czterech stron świata z nieistniejącą obroną lotniczą stawiać reaktor? Szczęściem to na 100 lat rozważanie teoretyczne.
Szwejjakobyły Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 10:32
Dlatego logicznym jest, że tzw. polskie władze nie reprezentują interesu obywateli - gdyż zamiast uniezależnienia energetycznego obywateli i kraju proponują - za kasę obywateli - dalsze uzależnienie i osłabienie kraju w razie sytuacji kryzysowych (wojna, klęski żywiołowe...). Z punktu widzenia strategicznego to sabotaż.
Szwejjakobyły Środa, 30 Sierpnia 2017, 10:30
Ta "technologia jądrowa" to przecież jest jeden wielki "MIŚ", nie wiem kto jeszcze tego nie widzi, poza skorumpowanymi politykami i przedstawicielami koncernów energetycznych... Technologia rozszczepienia atomu by... podgrzać duży czajnik, z którego para obraca turbiną - to już zdecydowanie przeżytek w XXI wieku. PS. za cenę tej polsko-chińskiej elektrowni można dziś - w roku 2017 (nie w 2037!) - kupić na zwykłym rynku baterie słoneczne o mocy 50 - 125 GW (w zależności od prezentowanej propagandowo ceny tej elektrowni)... a ta EJ ma produkować ile? - 3 GW od roku 2035 (termin ultra optymistyczny) ? - Nie mam więcej pytań. Dyskusji o tandetnym wykonaniu, ryzyku, wpływie na środowisko i turystykę, zagrożeniu terroryzmem, odpadach, kombinowaniu np. Uranu to tej elektrowni itd... - nawet nie trzeba zaczynać.
ewp Środa, 30 Sierpnia 2017, 14:57
1GW = 1 000 000 000 W
Bateria słoneczna o mocy 50GW ??? :)

Znalazłem baterię słoneczną o rozmiarze 166cmx99cm i mocy 300W. To trochę jeszcze brakuje do tych 50GW.
No i jak przekonać panią Chmurkę, żeby nie zakrywała nam nieba bo wtedy wydajność takiej baterii spada gwałtownie.
Szwejjakobyły Czwartek, 31 Sierpnia 2017, 10:29
Jeśli chodzi o zachmurzenie itp. detale - to dzisiaj jest z tym coraz mniejszy problem (patrz jak funkcjonują fabryki Elona Muska). Do tego nasuwają się proste wnioski dla ludzi używających mózgu:
1) Zainstalować gigantyczne instalacje z bateriami słonecznymi można wręcz w kilka miesięcy.
2) W stosunku do "polskiej" ;) elektrowni jądrowej, elektrownie słoneczne będą produkować prąd przez ok 20 lat - powiedzmy 2018-2038 = realny (?) termin uroczystego uruchomienia tej EJ. Do tego czasu tzw. polska elektrownia jądrowa za XX(X) miliardów PLN będzie produkować dokładnie 0 (ZERO) kWh prądu. Tymczasem blackouty grożą nam TERAZ a nie za 20 lat. Za 20 lat będziemy używać zupełnie innych źródeł energii, a ta "polska" EJ w momencie uroczystego przecięcia wstęgi będzie mogła stać się muzeum techniki (jądrowej).
3) Mając konkretną nadwyżkę mocy - czyli te +-50 GW (rozproszona sieć OZE) versus 3 GW (atomówka) - to czy jest chmurka, deszcz czy śnieg - ma naprawdę marginalne znaczenie.
4) Bezpieczeństwo - tu chyba nie trzeba wiele pisać. Do wyłączenia polskiej energetyki wystarczy dziś kilka średniego zasięgu i ok 15-20 minut / lub jakiś w miarę skoordynowany dobry sabotaż (jak kilka lat temu na Ukrainie w jednej elektrowni) - energetyki Niemiec, Danii, Austrii, czy nawet Hiszpanii - już się tak łatwo nie wyłączy.
5) Dyskusje o środowisku, ryzyku, odpadach, "paliwie" do elektrowni itd... to już temat rzeka, EJ ma tutaj same wady.

PS. właśnie na rynek weszły fotowoltaiczne dachówki w dobrej cenie (a to dopiero początek) - przypominam proste wyliczenie: do zasilenia CAŁEJ Europy ze Słońca wystarczy powierzchnia dachów w Polsce. Do tego "za rogiem" jest masa nowszych technologii - m.in. polskie (!) perowskity - tanie, wydajne, przezroczyste, elastyczne - od folii po farby fotowoltaiczne (które można kłaść na fasady, ulice, malować wszelkie pojazdy...)

Budowa elektrowni jądrowej w Polsce - u schyłku tej technologii - jest "Polskim Misiem XXI w" - "to Miś na miarę naszych możliwości" (...) i (co gorsza, obawiam się, że...) "to nie jest nasze ostatnie słowo!".

Elektrownię jądrową dzisiaj bez problemu można zbudować choćby w Zimbabwe (z całym szacunkiem) - wystarczy wziąć kredyt na XX miliardów w jakimś globalnym banku, do budowy tego "Misia" od razu podczepi się jakaś korporacja... a ludności pozostaje spłacać kredyt przez ładnych kilka pokoleń - "no problem"... i to jest właśnie jeden z sygnałów mówiących o schyłku tej dziwnej metody produkcji energii.

Przypomnę tylko, że Polska, ze Gierka była w czołówce badań nad syntezą jądrową (stąd m.in. konkretny rozwój technologii laserowej w ówczesnej Polsce - a odprysk tego to m.in. wynalezienie "Blue-Ray'a" przez polskich naukowców i... sprzedanie go za grosze pewnej korporacji)
Energetyk Środa, 30 Sierpnia 2017, 10:03
Moim zdaniem najlepiej dogadać się z Koreańczykami.
Kraj podobnej wielkości co my. Podobno robią szybko, w terminie i w ramach budżetu.
Machefi Środa, 30 Sierpnia 2017, 9:59
NIe zapominajcie, że Chiny to państwo komunistyczne innej cywilizacji. Co to oznacza? Ano to, że kiedy wrócą do swoich korzeni (komunistycznych, maoistowskich) to wszystkie aktywa na świecie potraktują jak swoją własność. Oni nie liczą się z ludźmi, nawet swoimi. Mao kiedyś powiedział, że jeśli trzeba zapanować na świecie można poświęcić nawet połowę Chińczyków. To znaczy, że innych można poświęcić wszystkich.
Cop2 Środa, 30 Sierpnia 2017, 9:21
O jakim wyścigu jest mowa w tytule, przecież inwestycja w elektrownię atomową w Polsce to kompletna głupota.
Swarożyc Środa, 30 Sierpnia 2017, 9:03
Mam takie pytanie jeśli kupimy chińską elektrownie atomową, to skąd będziemy sprowadzać uran do elektrowni ? Bo z tego co wiem rosyjskie - radzieckie elektrownie chodzą tylko na rosyjskie paliwo bo inne jest nie kontabilne, tak samo amerykanie francuzi i inni, mają swe specyfikacje paliwa jądrowego !
robertpk Środa, 30 Sierpnia 2017, 8:11
już widzę kogoś kto podejmie decyzje o zakupie chińskiej technologii nuklearnej ..
deliberant Środa, 30 Sierpnia 2017, 7:41
Niech każdy PLN z offsetu zarobi tylko jednego PLNa na siebie i jesteśmy w domu. A to od nas samych zależy czy zarobi czy nie. Kwestia jak duży wpływ na ten offset możemy wynegocjować oraz czy te podane wartości są ruchome. Dolar osłabił się mocno ostatnio wiec przeliczniki też warto przemyśleć czy aby na pewno w USD je stosować. W artykule podane wprawdzie w PLN ale zazwyczaj do dolary są bazą do wyliczeń międzynarodowych. W technologiach nuklearnych najlepsi są Rosjanie i powinowactwa z ich technologiami u Chińczyków to bym się akurat nie obawiał.
lo Środa, 30 Sierpnia 2017, 0:33
Jeszcze niedawno brakowało nam pieniędzy na 3GW i 60 mld zł a tutaj mowa o 10GW i 250mld zł. Energetyka24 niech dodaje do tych artykułów tagi: materiał promocyjny.
Choć sens kooperacji z nimi jest duży, jak też 10GW to znaczący udział dla naszej energetyki.
Tylko jak ktoś podaje, że fabryka ma być offsetem pod inwestycje ponad 200 mld zł to ja się pytam ja to liczą bo wychodzi na jedno: fabryka plus milion wyprodukowanych samochodów. Tylko, że fabryka taka kosztuje pod 7-10mld zł ale auta to sobie trzeba już kupić.
artm Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 23:56
technologie strategiczne nie powinny pochodzić z krajów których ustrój polityczny i doktryny idą w poprzek naszych wartości, jeżeli te wartości nie obowiązują to zacznijmy rozwijać stosunki gospodarcze z Koreą Północną bo tam też możemy być bezkonkurencyjni i porządnie zarobić
ddfdf Środa, 30 Sierpnia 2017, 8:03
A to niby czemu? Jak się opłaca to się kupuje, proste. Wartościami i ustrojami budżetu oraz rozwoju nie zapewnisz. Ideałami też się nie nakarmisz.
Gdańsk Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 23:30
To się nie wydarzy jako jestem mieszkańcem pomorza
sdfe Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 20:22
Osobiście wolę zachodni reaktor II generacji niż chiński 4 generacji. Są jeszcze niezależni producenci reaktorów, więc nie trzeba polegać ani na komunistycznym reżimie ani na firmach kontrolowanych przez inne rządy.
yaro Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 19:34
Taaaaa dokładnie, maja reaktor wywodzący się z rosyjskiej licencji.
sceptyk 2 Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 22:29
To akurat byłoby dobre, bo w tej dziedzinie Rosjanie są znakomici. Wg ekspertów MAEA najbezpieczniejsze elektrownie są w Finlandii, które mają rosyjskie reaktory (m.in. ten, który miał iść do Żarnowca, ale przez ekooszołomów nie poszedł i Finowie są nim zachwyceni) a zachodnią automatykę. Nie polecam cywilnych technologii nuklearnych z USA, bo są najbardziej zacofane oraz niebezpieczne - Fukushima była tego dowodem (bezmyślnie zaprojektowane przez Amerykanów zabezpieczenia), podobnie omal nie doszło do katastrofy w Czechach, którzy skusili się na amerykańskie paliwo w swojej elektrowni i jego kapsuły ochronne okazały się podłej jakości i się rozsypały...
xyz Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 23:40
ten reaktir był akurat produkcji Skody ;)
melwit Środa, 30 Sierpnia 2017, 10:53
to był reaktor WWER440 radzieckiej konstrukcji wykonany w zakładach Skody. Dobry reaktor.
Drz. Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 19:11
Rekordowo wysoki koszt elektrowni Chińczycy zrekompensują nam tak samo wysokim offsetem, czyli wydoją nas z jakichś potrzebnych im surowców. Nasi decydenci mają już bogate doświadczenia z offsetem, tylko czekają na negocjacje!
bolo yeung Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 21:07
dokladnie o tym samym pomyslalem, zawsze uwazalem, ze ten offset to takie zaproszenie do korupcji jak w filmie MIS - kupic drogo, zebrac cos pod stolem a potem przyklepac, ze inwestycje choc dziedowskie, spelnily wszystkie oczekiwania, nawet te najsmielsze i ogolni emamy zielona wyspe. Oczywiscie to tylko moje prywatne zdanie i moge sie mylic
Gomuła Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 18:37
Czyli "wpompowanie" 500 mld w gospodarkę! No mega sprawa.
topaz Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 23:32
Wpompowane? Raczej 500 mld kredyt za który uzależnią Polskę, dokładnie to samo robią w państwach afrykańskich...
Patcolo Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 17:21
Taaaaaa już nam drogę jakąś budowali i nie dali rady
enthe Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 20:48
Zawsze to lepsze, niż amerykański złom, no i offset będzie lepszy, niż za F-16.
ST Środa, 30 Sierpnia 2017, 14:57
Nasze F-16 to złom ? Wytłumacz dlaczego oświeć mnie jak możesz. Nie mówię o offsecie którego praktycznie nie było. Z góry dziękuję
Obywatel Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 20:16
A zainteresowałeś się jak to z tą drogą naprawdę było?
Kowalskiadam154 Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 17:05
Akurat chyba w tym jedynym przypadku postawiłbym na Francję
halny Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 19:40
Francja to ścisła współpraca z Rosją w tej dziedzinie, dalej chcesz na Francję stawiać. Obecnie budowana elektrownia termojądrowa we Francji jest w wspólnie z Rosatomem.
Ad_summam Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 21:04
Z Francją wyjątkowo nam nie po drodze. Mimo że mają technologię które nam by się przydały. Poza tym mają kłopoty finansowe. Stawiam na Korę lub Japonię. według mnie lepsza Korea, która ma mniejsze reaktory, czytaj tańsze i jako jedyna mieści się w terminach i budżecie. Jeśli USA ma coś w naszym kraju do powiedzenia to nie będzie reaktora z Chin. I przestańcie mówić i postrzegać Chiny jako chłam. To jest mocarstwo które zaczyna rywalizować z USA.
trr Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 20:25
Nie ma żadnej elektrowni termojądrowej w budowie. Jest tylko projekt reaktora, który mógłby działać dłużej niż 20 minut.
Captcha Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 16:56
250 mld dolarów!!! Aż się spociłem z wrażenia. Jedynym sensownym uzasadnieniem wydaje się być pozyskiwanie materiału do głowic jądrowych.
Offset? Nasza wyprzedana gospodarka nie jest w stanie wchłonąć nawet 50 mld USD. No chyba, że Chińczycy wybudują fabryki i przyślą ludzi do pracy.
MDx Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 16:48
Koszt jest przeszacowany. Chińczycy pewnie oferują kopię reaktora Westinghouse który kupili z dokumentacją i opracowali własną wersję. Może poczekajmy niech Brytyjczycy, którzy znają się na atomie lepiej niż my (mają tradycje i użytkują) wydadzą o nim opinię.
Zaś co do offsetu to jeszcze nigdy na nim dobrze nie wyszliśmy. Plotka głosi że te 250MLD to ma być fabryka aut elektrycznych. Jeśli tak to chciałbym zaznaczyć, że Gigafactory Elona Muska kosztowała 5MLD. I to tyle na temat efektywności offsetów.
Kazik Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 16:34
I wbudowane backdoory dla zapewnienia sobie kontroli... Jakość też jest dyskusyjna, w końcu nie budują dla siebie. Chcemy pozbyć się ruskich agentów, a wpuszczamy chińskich wcale nielepszych.
Mdf Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 16:23
No i dobrze, jakaś elektrownia atomowa się nam przyda.
Wacek Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 16:16
"Rekordowo wysoki koszt takiej inwestycji (ok. 220-250 mld dolarów)" chyba miało być 220-250 mld ZŁOTYCH?