Ekspert: nowelizacja ustawy o OZE spowoduje brak popytu na zielone certyfikaty

Piątek, 25 Sierpnia 2017, 12:35

W komentarzu dla portalu Energetyka24, Joanna Bogdańska, radca prawny z kancelarii Kruk i Wspólnicy, przeanalizowała podpisaną niedawno nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii. Zdaniem pani mecenas, nowe regulacje spowodują brak popytu na zielone certyfikaty.

,,Ustawodawca w nowelizacji powiązał wysokość jednostkowej opłaty zastępczej z cenami rynkowymi cen zielonych certyfikatów. Według ustawodawcy zabieg taki doprowadzić ma do uelastycznienia rynku zielnych certyfikatów i zmniejszenia nadpodaży na rynku, a co z kolei ma skutkować rozwojem rynku energii odnawialnej w Polsce" - powiedziała Bogdańska.

,,Ustawa zmniejsza wysokość opłaty zastępczej z obecnych 300,03 zł na 1 MWh do 125% rocznej średnioważonej ceny zielonych certyfikatów. Biorąc pod uwagę obecnie niskie ceny zielonych certyfikatów, spodziewać należy się spadku opłaty zastępczej nawet do 40 - 50 zł na 1 MWh" -  stwierdziła prawniczka.

Zobacz także: Polska Rada Koordynacyjna OZE apeluje o prezydenckie weto

,,Niewielka różnica między opłatą zastępczą a ceną zielonych certyfikatów najprawdopodobniej spowoduje, że spółki energetyczne zaprzestaną dalszego kupowania zielonych certyfikatów. Tym samym na nowelizacji mogą stracić producenci energii odnawialnej, którzy nie będą mogli korzystnie sprzedać swoich zielonych certyfikatów, co odbije się z całą pewnością na sytuacji finansowej tych producentów" - przewiduje Bogdańska.

,,Z drugiej jednak strony na nowelizacji zyskują przedsiębiorcy będący sprzedawcami zobowiązanymi do zakupu energii. Zyskają oni, bowiem argument do renegocjowania stawek cen przyjętych w długoterminowych umowach, które w wielu przypadkach przestaną odpowiadać ustawowym wymogom" - powiedziała ekspertka.

Zobacz także: Wojciech Cetnarski z PSEW o kondycji OZE

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Transformator Piątek, 08 Września 2017, 21:36
No to Rząd sam sobie strzelił w kolano. Ja bym natychmiast zmienił doradców - szkoda, że również prezydenccy doradcy nie popisali się. Analizując na chłodno - sam sobie ograniczył pole manewru. Rozumiem, że lobbyści z "tradycyjnej energetyki" wykonali swoje zadania celująco.