Realny plan uratowania Możejek. „Wpuścić Irańczyków do rafinerii” [ANALIZA]

Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 11:44
Piotr Maciążek

PKN Orlen ma realny plan uratowania rafinerii w Możejkach. Może on być jednak trudny do wdrożenia z przyczyn politycznych – w jednym z wariantów zakłada bowiem wpuszczenie do rafinerii Irańczyków. 

Rozebranie torowiska na krótkim odcinku pomiędzy należącą do Orlen Lietuva rafinerią w Możejkach, a łotewskim miastem Renge, do którego dostęp miał przewoźnik z Łotwy spowodowało, że znajdująca się w trudnej sytuacji ekonomicznej rafineria (odcięta przez Rosjan od systemu rurociągowego Przyjaźń, oddalona od morza) w zakresie logistyki stała się w pełni uzależniona od monopolisty tj. Litewskich Kolei Państwowych. Ten natomiast wykorzystał zaistniałą sytuację do dodatkowego zarobku.

Orlen Lietuva długo protestował przeciwko praktykom (także na drodze sądowej) wskazując, że jako największy pracodawca w regionie, w dodatku pokrzywdzony z przyczyn geopolitycznych, nie może mieć gorszych stawek taryf przewozowych aniżeli inni klienci Litewskich Kolei Państwowych. Litwini odpowiadali natomiast, że są one atrakcyjne, jak na warunki krajowe, przy okazji nie wspominając jednak o tym, że dużo lepsze warunki współpracy zaoferowali np. firmom z Białorusi.

Pod koniec czerwca br. stronom udało się osiągnąć konsensus (szczegóły nie są jawne), z którym wiążą się liczne znaki zapytania. Przede wszystkim dotyczą one odpowiedzi na pytanie w jaki sposób poprawiona została rentowność rafinerii?

Choć wysokość taryf przewozowych na rynku krajowym uległa poprawie, to jednak Orlen Lietuva najprawdopodobniej nadal nie może liczyć na warunki jakie Litwini oferują np. przedsiębiorstwom białoruskim. Porozumienie z kolejami nie rozwiązało także kluczowej kwestii rozebranego torowiska. Nie wiadomo również, czy właściciel Możejek nadal rozważa budowę rurociągu produktowego pomiędzy zakładem i portem w Kłajpedzie celem optymalizacji logistyki.

Jak widać, trudno oszacować realną rentowność zakładu. Dziś z zagadnieniem tym wiąże się wiele niejasności. Z jednej strony, dla uważnych obserwatorów jest jasne, że Orlen Lietuva korzysta z chwilowej koniunktury, a problemy powrócą. Z drugiej strony prezes Grupy Wojciech Jasiński zapowiedział w czerwcu nowe inwestycje w rafinerię, co stało się pożywką dla spekulacji, że inwestycja nabrała wiatru w żagle.

Według informacji Energetyka24 tak naprawdę nakłady na zakład na Litwie będą jednak ze strony Grupy Orlen minimalne służąc podtrzymaniu produkcji. Realny plan uratowania Możejek natomiast istnieje, ale może być niezwykle trudny do wdrożenia z przyczyn politycznych.

Jak udało nam się ustalić, potencjał optymalizacji rafinerii na Litwie praktycznie już nie istnieje, a Zarząd PKN Orlen jest tego świadomy. Zatrudnienie zostało drastycznie obniżone, nakłady inwestycyjne ograniczone do minimum. Porozumienie z Litewskimi Kolejami Państwowymi de facto oznacza, że obniżenie kosztów logistycznych osiągnęło maksymalny poziom.

Zresztą sytuacja polityczna na Litwie jest dynamiczna i niewykluczone, że może zmienić się w przyszłości na gorszą, co odbije się na Orlen Lietuva. Według źródeł Energetyka24 litewska Kancelaria Premiera dysponuje analizami zakładającymi scenariusz zamknięcia Możejek (największego przedsiębiorstwa w kraju) i opcja ta jest politycznie akceptowalna. Duży wpływ na litewskich polityków posiadają ponadto niechętni kapitałowi polskiemu Rosjanie. Świadczy o tym np. skandal korupcyjny, w wyniku którego Litewskie Koleje Państwowe działając przez swoją spółkę zależną VLRD, umożliwiły przepływ milionów euro do struktur rosyjskiego Transmashholdingu. Co może w tak skomplikowanej sytuacji zrobić PKN Orlen by ratować Możejki?

Zobacz także: Litewskie problemy Orlenu – potężny szef kolei partnerem Rosjan

Według źródeł Energetyka24 dogodnym wyjściem mogłaby być współpraca z partnerem zagranicznym w formie tzw. usługowego przerobu ropy. W skrócie polega on na tym, że producent ropy dostarcza własny surowiec i zleca jej przerób za opłatę, a następnie odbiera i wywozi z rafinerii gotowe paliwa. Wariant tego typu kooperacji z podmiotami z Rosji z oczywistych powodów nie wchodzi w rachubę. Potencjalnych partnerów Orlen mógłby natomiast szukać w Chinach lub na Bliskim Wschodzie. Już dzisiaj Orlen sprowadza przecież ropę z Iranu i Arabii Saudyjskiej.

W grę mogłaby wchodzić np. umowa barterowa – w zamian za przerób producent dostarczałby ekwiwalent w postaci ropy. Sine qua non wspomnianej kooperacji byłoby zapewne wejście partnera do akcjonariatu Orlen Lietuva, a tutaj zaczyna się już duża polityka. Dodatkowym problemem jest także to, że z powodu zbyt małych krajowych zdolności produkcyjnych najbardziej zainteresowanym takim rozwiązaniem partnerem w Możejkach wydają się być Irańczycy. Tymczasem wzrasta nacisk amerykańskiej administracji Donalda Trumpa na ten kraj, a relacje energetyczne Polski i Stanów Zjednoczonych np. w sektorze gazowym zacieśniają się.

Zobacz także: Prezes spółki Sarmatia o dywersyfikacji dostaw ropy do Polski

 

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

52 komentarze

jang Wtorek, 29 Sierpnia 2017, 11:28
kilku dyskutantów zapomina,ze Możejki sa na terenie Unii .Oraz pewnie nie zna wielkości aktywów rafineryjnych Rosji w Unii A są one znaczne i w Niemczech i we Włoszech itd.....To gaworzenie o zagrożeniu unijnego rynku /a zwłaszcza Mazowsza/ rafinerią o mocy przerobowej ca 10-12 ml ton/rok,której produkcja i ceny MUSZĄ być podporządkowane unijnemu prawu jest jedynie próbą tuszowania klęski decyzji o zakupie tego obiektu...Do tego wiara,że Rosja sfinansuje ewentualny.deficyt Możejek i procesy antydumpingowe tylko by nam zrobić na złość....Szkoda słów....
klapcio Środa, 30 Sierpnia 2017, 12:14
osoby biorace udzial w dyskusji dokladnie wiedza ze Litwa jest czlonkiem Uni Europejskiej; wiedza tez o bardzo duzym udziale kapitalu rosyjskiego w przemysle rafineryjnym Niemiec i innych krajow EU; wiedza tez ze dzialalnosc Rosjan na rynku europejskim nie jest zagrozeniem dla rynku europejskiego, poniewaz ich dzialalnosc jest częścia tego rynku, natomiast jest zagrozeniem dla dzialalnosci ORLENU.

Rafineria w Mozejkach nalezy do grupy rafinerii o bardzo duzych mocach przeróbki ropy naftowej, porównywalnych z rafineria gdanska (okolo 10 mln t/rok), ma tez zdolnosc przerobu ropy jedynie o 1/3 mniejsza niz rafineria w Płocku (okolo 16 mln t/rok). Rafineria w Schwedt, kontrolowana obecnie przez rosjan) charakteryzuje sie bardzo duzymi mocami przerobczymi, ponadto polozona jest tuz przy granicy Polski, w srodku obszaru gdzie sprzedawane sa paliwa produkowane przez ORLEN. Rafinera w Schwedt ta jest realna, bardzo silna konkurencja dla Orlenu. Zdobycie kontroli nad rafineria w Mozejkach jest bardzo wazne dla dla rosyjskich firm naftowych dzialajacych w krajach UE, i jest bardzo powaznym zagrozeniem dla dzialalnosci Orlenu. Po sprzedazy Mozejek rosjanom, natychmiast zostanie naprawiony ropociag z Polocka, rosjanie majac dostep do ropy, kupowanej w swoim kraju (popatrz jakie ceny zakupu ropy sa proponowane dla Bialorusi), moga stale dostarczac paliwa o 10-20 g tansze na Litwie. To wystarczy by drastycznie ograniczyc konkurencyjnosc ORLENU.
LNG second (d. Nabucco first) Niedziela, 27 Sierpnia 2017, 0:33
Możejki w rękach Orlenu zabezpieczają Pn - wschodnią część rynku. To jest gra decyzyjna: czy lepiej mieć własną rafinerię balansującą wokół zera, czy oddać ją w rosyjskie ręce i mieć problem np. na Mazowszu. Wydaje się, że scenariusz pierwszy jest mimo wszystko bardziej korzystny. Dlatego wszystkich nawołujących do odsprzedaży zakładu Rosjanom, traktuję jako w najlepszym wypadku słabo zorientowanych ignorantów.
Niedziela, 27 Sierpnia 2017, 16:59
Gdyby ta inwestycja była opłacalna, to Możejki już dawno by kupili Niemcy, tym bardziej, że inwestują tam od lat. Polska zamiast ratować rafinerię w Gorlicach, kupiła tylko i wyłącznie ze względów politycznych rafinerię na Litwie i grubo do niej dopłaca, a Litwini rzucają kłody pod nogi. Jest takie powiedzenie - Czemuś biedny? Boś głupi!
klapcio Niedziela, 27 Sierpnia 2017, 10:45
Zgadzam sie w 100 % z opinia. Nie mozna oceniac inwestycji koncernu jednostkowo, wlasciwe wnioski mozna wyciagnac tylko analizujac calosc dzialalnosci danego przedsiebiorstwa. Obserwujac ekspansje roznych koncernow na rynkach zagranicznych (np. zwiazane z produkcja cukru czy cementu w Polsce), mozna wskazac wiele inwestycji, ktorych celem bylo tylko przejecie kontroli nad rynkiem, nastepnie zamkniecie czesci zakladow i skoncentrowanie produkcji w wybranych najlepszych zakladach. Patrzac od tej strony na inwestycje w Mozejkach, wyraznie widac ze jest ona jak najbardziej uzasadniona ekonomicznie i bardzo dobrze zabezpiecza interesy Orlenu w Polsce.

Z drugiej strony branze petrochemiczna czeka za ok. 10 lat rewolucja. Wprowadzenie ograniczen w ruchu samochodow napedzanych silnikami spalinowymi i zastapienie ich samochodami na energie elektryczna lub wodor doprowadzi do drastycznego skurczenia sie tego rynku. Obecnie nalezy wiec bardzo ostroznie inwestowac w zwiekszanie produkcji paliw. Widac to w zmianie strategii OMV, ktory powoli wyprzedaje male sieci stacji benzynowych czy udzialy w rafineriach niemieckich, natomiast zwieksza zaangazowanie w produkcje i transport gazu ziemnego.
Observer Sobota, 26 Sierpnia 2017, 18:36
Za chwilę na plecach Irańczyków wjadą Rosjanie i mamy porobione.
Liparus Piątek, 25 Sierpnia 2017, 21:38
Rząd platformy stracił poważną możliwość nacisku na żmudzki kraj realizując (bez wstępnych warunków) most energetyczny. Kosztowny dla naszego budżetu i bezużyteczny dla naszych konsumentów.
Czwartek, 24 Sierpnia 2017, 16:59
Jestem ciekawy ile do tej pory kosztowały nas Możejki?
Pytam dlatego, bo w tym mniej więcej czasie doprowadzono do upadku naszą rafinerię w Gorlicach - koszt dokończenia budowy nowoczesnej Hydrolinii + spłata zadłużenia były wycenione na 1 mld złotych. Ale wolano postawić zakład w stan upadłości i zwolnić 600 ludzi załogi.
yhhh Piątek, 25 Sierpnia 2017, 8:20
Wg. Szczesniaka do tej pory 300zł na każdego Polaka. (38mln)
Piątek, 25 Sierpnia 2017, 17:57
To by się zgadzało, bo ja słyszałem o utopionych 11 mld zł.
Wychodzi na to, że nasi politycy zamiast działać na rzecz ludności swojego kraju, uwielbiają działać na rzecz ludzkości...
yhhh Czwartek, 24 Sierpnia 2017, 8:10
A na serio, jeżeli nie wiemy co zrobić to sprzedajmy np. Lotos chińczykom i róbmy im podobne numery co Litwini Orlenowi. Bardzo szybko się dowiem jak się działa w takich momentach.
Cynik Środa, 23 Sierpnia 2017, 19:26
Żmudzinów nie zmienimy.
ruski prom Piątek, 25 Sierpnia 2017, 21:40
Zawsze można rozpocząć remont kolei albo przejścia drogowego na żmudź.
fdsfsd Środa, 23 Sierpnia 2017, 9:56
Sprzedać Rosjanom. Skonczy sie problem.
Święty Dyzma Środa, 23 Sierpnia 2017, 14:07
Tak jest, nie gryzie się ręki która cię karmi.
tagore Środa, 23 Sierpnia 2017, 9:37
Przeniesienie rafinerii poza Litwę to najprostsze rozwiązanie, najmniej komplikacji.
Łotewski port to dobre miejsce.Łotysze dali by do tego wsparcie.
bok Środa, 23 Sierpnia 2017, 9:05
Drodzy komentatorzy, spróbujcie spojrzeć na sprawę z litewskiej perspektywy. Otóż na Litwie Polska jest postrzegana, zaraz po Rosji, jako zagrożenie dla suwerenności państwa. Przywoływana tu mniejszość polska, jest bardzo prorosyjska, mówiąc dosadnie chodzi na pasku Kremla. Ich polityka zagraniczna, tożsamość narodowa opiera się na zupełnie innych filarach, niż niektórzy w Polsce by sobie tego życzyli. Do tego dochodzi cale to bajdurzenie o Międzymorzu z Polska jako lokalnym mocarstwem... Nie każdy widzi świat, tak jak polski prawicowy elektorat, trzeba to uszanować, a jak się chce robić interesy spróbować zrozumieć. Albo przynajmniej udawać, ze się rozumie.
ppw Środa, 23 Sierpnia 2017, 15:48
Szkoda że nie napiszesz, że w objęcia Kremla polską mniejszość wepchnęła kretyńska polityka poprzedniego układu, który nie umiał i nie chciał głośno upominać się o jej prawa, nawet tak elementarne jak polska pisownia nazwisk w dokumentach, coś co jest normą nawet na TOTALITARNEJ Białorusi.

Problem w tym, że żeby Możejki wróciły do normy, trzeba trzepnąć kasą o stół i wybudować rurociągi... albo rozebrać maszyny i wywieźć gdzieś, gdzie będzie przychylniejszy klimat.
Patriarcha Czwartek, 24 Sierpnia 2017, 23:43
Jeśli winisz "politykę poprzedniego układu" to odpowiedz ludziom "pundicie", dlaczego już w 1991 polska mniejszosc na Litwie dążyła do powołania Polskiej Autonomicznej Riespubliki, grając z Kremlem przeciwko niepodległosci Litwy. A ta miała na Wileńszczyźnie śladowe polskie poparcie
Piotr Piątek, 25 Sierpnia 2017, 23:09
I tu się kryje cicha działalność "patriotów", znana mnie jeszcze z czasu komuny w Polsce.
Ktoś mobilizował Polaków i młodzież z Polski wyjeżdżającą na Litwę do rodzin (handel - złoto), a przy okazji anektowali Wileńszczyznę do Polski.
Patrz, dzisiejsze akcje z oprawą graficzną paszportów, to jest kontynuacja tej tendencji.
W Naturze CUDÓW NIE MA !!!
yhh Środa, 23 Sierpnia 2017, 9:05
Jeżeli realnym planem ma być wpuszczenie irańskiej ropy do rafinerii (albo akcjonariatu) to zacznijmy rozpatrywać plany nierealne.
mobile4you Środa, 23 Sierpnia 2017, 8:10
Rosjanie w momencie odcięcia kolei zrobili by remont WSZYSTKICH dróg prowadzących do Litwy i od razu byłoby pełne zrozumienie drugiej strony.
Zatroskany Środa, 23 Sierpnia 2017, 6:59
Miedź leży teraz chłopak z wigorem zabrały się za ropę i gaz. Obawiam się że efekt będzie żałosny.
say69mat Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 22:36
@def24.pl:
Realny plan uratowania Możejek. „Wpuścić Irańczyków do rafinerii”

say69mat:
To tak samo jak wpuścić kota do sklepu z rybami, żeby myszy łowił.
ern Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 19:08
Najprostszym i rozsądnym rozwiązaniem oraz formą kompensacji za owocną współpracę z Litwą byłoby odsprzedanie firmy Rosjanom. Po co martwić się rentownością, taborem czy dostawami gdy można podziękować Litwinom za chęć podtrzymywania ekonomii ich kraju i pozbyć się nierentownego interesu. Bo można się okłamywać że nawet na wschodzie UE można prowadzić interesy w oderwaniu od polityki. A skoro Wilno dba o dobry klimat we wzajemnych stosunkach politycznych i biznesowych z Warszawą i robi wszystko co się da aby wypchnąć Orlen z Litwy to nie ma sensu balansować na granicy rentowności tylko sprzedać za największą oferowaną kwotę nie przejmując się czy nabywca to firma rosyjska, chińska czy irańska i zainwestować w coś innego.
klapcio Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 21:57
jezeli rafineria nie moze zarabiac na przerobie ropy (z winy dzialan politycznych i gospodarczych Litwy) to z punktu widzenia interesu Orlenu nalezy stopniowo ograniczac produkcje, minimalizowac inwestycje, w koncu zamknac zaklad. Po zamknieciu wiekszosc terenu zrekultywowac, na pozostalym utowrzyc zaklad blendowania i dystrybucji paliw na obszar Litwy, Łotwy i Estonii. Zakup rafinerii potraktowac jako inwestycje w eliminacje konkurencji na obszarze swojego dzialania.
ern Środa, 23 Sierpnia 2017, 6:19
Nie wiem czy Orlen jest na tyle bogaty żeby utylizować zakład zamiast go sprzedać. To jednak spore pieniądze. Poza tym kolejne inwestycje Rosjan lub ich sojuszników na Litwie w sektorze paliw to miły podarunek dla rządu w Wilnie. Nie należy ich go pozbawiać.
klapcio Czwartek, 24 Sierpnia 2017, 11:43
Uwazam ze sprzedaz Mozejek rosjanom to bardzo, bardzo duzy blad. Tak naprawde dla duzych koncernów najwazniejsza rzecza jest rynek, na ktorym moga sprzedawac swoje produkty. Wybudowanie jakiegokolwiek zakladu jest tylko sprawa posiadanych zasobow finansowych lub mozliwosci kredytowych. Orlen kontrolujac Mozejki uniemozliwia rosjanom dostarczanie od wschodu tanich paliw produkowanych na terenie Uni Europejskiej. Rosjanie obecnie mają kontrole nad rafineriami niemieckimi, wiec dwa zrodla (od wschodu i zachodu) konkurencyjnych cenowo paliw pogorszylyby znaczaco pozycje rynkowa Orlenu.

Wartosc Mozejek to 3-4 mld dol., natomiast, zakladajac staly zysk roczny okolo 300 mln USD (osiagniety w 20016), w ciagu 10 lat mozna odzyskac poniesione koszty zakupu rafinerii. Przez 10 lat skutecznie konkurujemy z rosjanami i koszty naszych dzialan to okolo 0,00 zl. Mysle, ze jest to dobra inwestycja.
r Piątek, 25 Sierpnia 2017, 11:01
Jak to policzyłeś, utonęły w tym miliardy. A jak lubisz płacić drożej na stacji to trudno! Można wymyślać każde argumenty ale pierw trzeba liczyć!
PiotrEl Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 18:33
Przecież to nie wpływy Rosji tylko nasi bracia, sojusznicy tak widzą wspólpracę z Polską i Polakami. Amerykanie Możejek nie kupią bo już raz mieli i ciupasem sprzedali Rosjanom.... Polskie straty idą w miliardy a Rosjanie nie dostrzegli jak im "dopiekliśmy"...
Cynik Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 18:02
Najlepszym wyjściem jest pokazanie Żmudzinom gdzie ich miejsce w szeregu. Od dawna celowo próbują zniszczyć rafinerie. Ani Iran, ani USA nie pomogą jeśli my nie weźmiemy sprawy w swoje ręce. Najpierw polskie nazwiska trzeba pisać po Żmudzku, potem koniec nauki w języku polskim. To zaczyna być dokuczliwe i mamy odczynienia z prześladowaniem mniejszości polskiej a teraz z nękaniem ekonomicznym... Jakim jest zawyżanie cen przez Żmudzkie koleje.
Jan53 Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 17:41
Polski kapital/firmy sa tak mile widziane na Zmudzi jak Zydowski biznes w III Rzeszy.A tak naprawdę to rozliczylbym tych nienormalnych politykow którzy dalej mysla ze to Rzeczypospolita Obojga Narodow.
Przeniesc rafinerie na Lotwe lub do kraju i więcej zadnych interesow ze Żmudzinami nie robic.
Sęp Środa, 23 Sierpnia 2017, 7:15
Z Litwinami/Zmudzinami nie da się robić interesów wygrany/wygrany, przykład Możejek jest tego dowowdem, co więcej Litwini niszczą z premedytacją i gorliwością inwestycję politycznymi szykanami -niezmiennie i konsekwentnie. Dziwi to bo dobrze działający podmiot daje duże dochody podatkowe i miejsca pracy. W tej sytuacji konieczna szybka sprzedaż i wycofanie się, tym bardziej, że Probałtyka to śmiesznie mały rynek. Sprzedać Rosjnom bo tylko oni mogą być zaineresowani lub zaorać
LNG second (d. Nabucco first) Sobota, 26 Sierpnia 2017, 21:43
Litwini muszą dać sobie radę z rosyjską agenturą. Tak długo jak nie zrobią porządku u siebie, tak długo będą się pojawiały zjawiska niewytłumaczalne interesem państw litewskiego i polskiego, za to wytlumaczalne interesem państwa rosyjskiego.
kim1 Sobota, 02 Września 2017, 16:16
Dokładnie tak. Muszą zidentyfikować i wydalić wszystkich rosyjskich agentów. Dziwne, że do tej pory tego nie zrobili pomimo że są w UE i NATO.
BB Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 16:58
Najlepszym wyjściem może być wprowadzenie do Możejek Amerykanów. Na swoich sąsiadów nie mamy co liczyć, zaś wrogów USA nie ma sensu angażować w takie przedsięwzięcia
ty Środa, 23 Sierpnia 2017, 9:47
najlepszym rozwiązaniem jest wpuszczenie Rosjan , Litwa wtedy poczuje szybko niezależność paliwową w ich wydaniu
As Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 15:34
Za silne są wpływy Rosyjskie w Litewskim rządzie, wywiadzie, armii, gospodarce, żeby oczekiwać równego traktowania. Swoją drogą przecież tvp nie tak dawno odtrąbiła sukces w Możejkach, znaczy się nieprawda ?
PawelOz Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 14:49
Rafinerię, maszyny, linie produkcyjne itd przenieść tuż za granicę do Polski. Zanim decyzja zostanie podpisana, tory już będą naprawione.
icz Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 14:34
Ot, taki przypadek 'dogadywania' się krajów Międzymorza ... Litwa jest zinfiltrowana na wskroś zarówno przez Niemców jak też przez Rosjan. Dotyczy to zaróno polityki jak również i biznesu. Litwa, która jest oficjalnie Polsce bliska przy wnikliwszej analizie okazuje się być niestety tylko tak nam życzliwa, jak ros-niem. koalicja polityczno gospodarcza nam pozoli. Oczywiście polskie firmy będą tu miały ustawicznie pod górkę. To nie jest przyjazny Polsce kraj. Może więc wizja dprzucenia się do reparacji wojennych ostudzila by ich antypolskie zapały i usadziły w szeregu.
MECH Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 13:04
Rozebrać tą rafinerie na części i wywieźć w diabły. Nie chcą wspópracować, to niech kupują od ruskich.
drGonzo Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 12:25
Jakiego ratowania? Przecież rządowe media ostatnio ogłaszały że są zyski.
wars Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 20:53
czytaj ze zrozumieniem, zyski są teraz, ale może się zmienić otoczenie i może ich nie być.
sylwester Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 20:15
no przecież w tym artykule też napisali o chwilowej poprawie koniunktury a więc zyski są tylko nie wiadomo jak długo będą
Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 12:18
Ktoś u nas powinien się za ten "biznes" z Możejkami mocno tłumaczyć.
A jak się Litwinom nie podobają polskie inwestycje w ich kraju, to już dawno powinniśmy tą rafinerię sprzedać na zasadach rynkowych [temu kto da więcej], a nie topić tam bez końca milionów kosztem polskich podatników.
MONdrala Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 12:17
Dlaczego Orlen nie zbuduje własnego taboru kolejowego, który woziłby tą ropę między rafinerią a portem? Co stoi na przeszkodzie? Czy to się nie opłaca, czy nie jest możliwe z punktu widzenia prawnego? Czy np. PKP Cargo nie mogłoby takich usług świadczyć na rzecz Orlenu na terenie Litwy? Czy monopolu litewskich kolei nie da się w żaden sposób podważyć?
nod Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 17:19
bo by się psuł albo nawet regularnie "wykolejał"
LNG second (d. Nabucco first) Wtorek, 22 Sierpnia 2017, 12:10
Litwini powinni sobie zdać sprawę, że jak Orlen zaora rafinerię to ich pozycja się pogorszy. Na ich miejscu mimo wszystko stawałbym na głowie, zeby to kontynuować. Pytanie tylko jak wielkie wpływy maja na Litwie Rosjanie?
Urko Czwartek, 24 Sierpnia 2017, 22:59
Nie jest tajemnicą, że rosyjski udział w sektorze energetycznym na Litwie przekracza 90%. Litwinom można wiele zarzucić, ale pod tym względem nie mają wiele do powiedzenia. Rosjanie mają wszystko pod kontrolą. To oni tam rządzą i jeśli będą chcieli Możejki dobić, by mieć posprzątane, to nikt im nie przeszkodzi. Dlatego wchodzenie tam naszego interesu, nie miało wielkiego sensu. Tzn. zdecydowaliśmy się na to dużo za późno. Wcześniej gdy było tam jeszcze miejsce dla konkurencji Litwini z jakiegoś powodu nie zapewnili sobie energetycznego bezpieczeństwa, pozwalając na powstanie nieformalnego rosyjskiego monopolu. Rosjanie zresztą inwestują w całej Europie - Austrii, na Węgrzech w Niemczech, czy na Wyspach Brytyjskich, ale punktują tylko w newralgiczne segmenty rynku. Raczej nie przejmują pól naftowych, czy gazowych, ale opanować jedyny rurociąg, czy magazyn je obsługujący, to w ich stylu... Tak więc gdy mówimy o zdarzeniu, że Litwini rozebrali tory kolejowe obsługujące naszą rafinerię, to trzeba rozumieć, że tak na prawdę zrobili to Rosjanie, tylko użyli litewskich rąk.
kim1 Sobota, 02 Września 2017, 16:12
Prosta sprawa. To trzeba zabronić Rosjanom inwestowania w Europie. Prowadzą wojnę w Donbasie. Przecież sankcje mają nałożone. Z jakiej racji mogą tutaj inwestować? UE na to pozwala? Niech u siebie albo w ChRL inwestują.
ern Środa, 23 Sierpnia 2017, 6:26
Przeceniasz Rosję i nie znasz jak widzę Litwinów i ich "sympatii" do Polski. Moskwa w tym temacie nie musi robić absolutnie niczego. Wilno samo zadba o jak najlepsze traktowanie Polaków i ich inwestycji u siebie.
LNG second (d. Nabucco first) Sobota, 26 Sierpnia 2017, 23:29
Jak jesteś 3,5mln państwem, które graniczy z 38mln i 140mln sąsiadem to musisz sobie zdawać sprawę z własnych ograniczeń. Pierwszy sąsiad raczej nie wyceluje w ciebie rakiet, nie złoży ci wizyty czołgami i do tego jest państwem o ugruntowanej demokracji. Drugi ma broń atomową i zapędy mocarstwowe. Ja wiem, że polsko - litewska historia obfitowała w kontrowersyjne wydarzenia jak choćby tzw. Bunt Żeligowskiego, z drugiej jednak strony mamy kilkaset lat wspólnej państwowości i dość obiektywnie można powiedzieć, że istnienie Litwy jako niezależnego państwa w dzisiejszym kształcie jest wynikiem sojuszu z Polską przed wiekami. Losy np. Prusów potwierdzają iż istniało dość realne zagrożenie utratą państwowości.