Strupczewski: Nadszedł moment na polski atom [SKANER]

Środa, 09 Sierpnia 2017, 13:03

SKANER Energetyka24: Gościem nowego odcinka był dr inż. Andrzej Strupczewski, prof. nadzw. Narodowego Centrum Badań Jądrowych. Rozmowa dotyczyła przyszłości energetyki atomowej w Polsce.

,,Zbudować elektrownię jądrową trzeba” – powiedział w rozmowie z Energetyka24 dr inż. Andrzej Strupczewski, prof. NCBJ: ,,To jest duży wysiłek. Przez pewien czas mamy dodatkowe obciążenia, ale w skali 60 lat, a może 80, bo teraz elektrownie jądrowe pracują dłużej, to jest energia najtańsza” - dodał.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

25 komentarzy

Szwejjakobyły Piątek, 11 Sierpnia 2017, 14:12
Właśnie na dachach pojawiły się pierwsze dachówki fotowoltaiczne od "pana Tesli" (Elon Musk) - kosztują już całkiem tanio w porównaniu do "tradycyjnych dachówek, wyglądają podobnie. Do zasilenia ze Słońca całego USA potrzeba kwadratu o boku raptem 100 mil. Do zasilenia całej Europy wystarczy powierzchnia dachów w Polsce. Tyle w temacie energetyki XXI wieku. Pora prestać być kolonią i skupować od możnych tego świata schodzących już technologii... EA można dziś postawić np. w Zimbabwe - wystarczy wziąć kredyt na kilkadzieisąt miliardów dolarów/euro, dać pracę jakiejś francuskiej korporacji... i "pozwolić" spłacać tą elektrownię kolejnym pokoleniom Zimbabwiańczyków (nawet kolejnym po jej wyłączeniu) - to jest ewidentny sygnał, że jest to przestarzała technologia... ale niestety politycy potrzebują dużych inwestycji za nasze pieniądze. Potrzebują tzw. Miś-ów, z tego w końcu żyją.
jang Czwartek, 10 Sierpnia 2017, 11:28
OD 1989 r dokładamy do górnictwa węgla już kwotę na 3-5 dużych EA...O coraz częstszych wybuchach metanu nie wspominam.
Ilość odpadów promieniotwórczych na jednostkę produkcji energii jest w przypadku węgla ca 200 razy większa niż w EA Życie Kosmosu i naszej planety oparte jest o energię atomową.Widać Pan Bóg/natura, jak kto woli/ nie przeszkolił się u naszych ekologów i wybrał najgorsze rozwiązanie..A może "fizyka to trudna nauka i nie wchodzi do ciasnych główek"??
MacGawer Piątek, 11 Sierpnia 2017, 9:32
Stosuje Pan zbyt duże uproszczenia by powoływać sie na naukę i jeszcze obrażać dyskutantow. Zaczynając od tego, ze w EJ energia powstaje na skutek ROZSZCZEPIANIA, a w gwiazdach SYNTEZY. Całość opiera sie o znane E=mc^2 jednak gdy przeanalizujemy naszą wiedze nt. wszechświata robi sie ciekawiej. Otóż po Wielkim Wybuchu była tylko i wyłacznie energia ktora na bazie w/w wzoru zamieniła się w materię i antymaterię. Tak sie zlożyło, że pierwszej było ciut wiecej więc mamy wszechświat gdzie zapłonęły gwiazdy które zamieniają materię w energię. Upraszczajac można powiedzieć, że Stwórca nie tyle użył energetyki jądrowej by napędzać wszechświat ale zmagazynował energię w materii by wykorzysać ją w późniejszym terminie.

Większość energii na Ziemi czerpiemy z SYNTEZY, minimalna ilość pochodzi z rozszczepiania (EJ) czy naturalnego rozpadu (geotermia) oraz absolutny margines z grawitacji (pływy). Czyli korzystajac z węgla, gazu, wiatru lub fotowoltaiki tak naprawdę przetwarzamy główny strumień "świeżej" energii, a nie marginalny "zmagazynowany" miliardy lat temu w wyniku śmierci poprzednich generacji gwiazd (pierwiastki promieniotwórcze powstały w wyniku takich właśnie kosmicznych katastrof).

Sorki życie NIE JEST oparte na procesach zachodzących w EJ. Synteza jądrowa na razie jest w fazie eksperymentu, od bodajże 50 lat! To samo można powiedziec o reaktorach IV-tej generacji EFEKTYWNIE wykorzystujacych energię zawartą w uranie. Obecne EJ wydobywają mały ULAMEK energii zmagazynowanej w uranie, że to czyste marnotrastwo.
jang Sobota, 12 Sierpnia 2017, 21:03
Szanowny Panie Już teraz są daleko zaawansowane prace przy wykorzystaniu energii syntezy jądrowej.Niestety jak w latach 30-40 ub wieku publikacji nie ma Jedno jest pewne.Drogą do pozyskania energii,ktora umożliwi rozwój cywilizacyjny jest daleko efektywniejsza synteza jąder.By móc w projektach uczestniczyć należy mieć KADRĘ i DOŚWIADCZENIE ,ktore zdobywa się w przedszkolu syntezy jądrowej czyli kontrolowanej reakcji rozpadu.O problemach astrofizyki z Panem nie będę polemizował tak jak nie piszę krytycznych postów o audycjach Discovery.Zapewniam Pana ,ze jako fizyk i chemik zarazem, czynny w zawodzie, wiem o czym piszę..Być może nie mogę więcej.....I nikogo nie obrażam Tylko insynuacje pod adresem znakomitego uczonego mogą być pomysłem bardzo ograniczonego mózgu. ps : Jeśli jest Pan astrofizykiem nie z Discovery sf to winien Pan wiedzieć,że 50 lat w nauce i Wszechświecie to prawie nic...Albo jeszcze mniej
dimitris Niedziela, 13 Sierpnia 2017, 20:57
Znakomitym uczonym może być, niemniej świadomie nie wspomniał, że energia elektryczna z gazu ziemnego uzyskiwana jest po 4 centy za 1kWh, reszta to sztuczne narzuty. Czyli lobbuje za swą dziedziną. Wolno mu, ale nam też wolno wskzać stan faktyczny.
jang Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 14:27
Narzuty to zapewne dbałość państwa by nie korzystać nadmiernie ze źródeł energii których nie mamy w kraju.Bo jednak z tendencja wzrostową 60-70% tej energii /gaz/pochodzi z importu Nikomu nie ograniczam prawa do posiadania własnego zdania i sam jestem np.gorącym zwolennikiem zgazowania węgla/k+b/ jako JEDNEJ Z FORM dywersyfikacji.Posiadanie zdania w sprawie, nawet jeśli już nie bazuje na rzetelnej wiedzy/np.udana synteza jąder wodoru miała miejsce nie 50 a 70 lat temu/ nie powinno być wspierane insynuacjami personalnymi.To nie polityka tylko nauka Obowiązują inne standardy
dim Środa, 16 Sierpnia 2017, 19:06
Niemniej dyskutujemy o wartości wywiadu z konkretną osobą. Czy dobór przekazywanych info był obiektywny ? Nie był obiektywny, skoro o bardzo niskiej cenie energii pozyskanej z gazu nie padło ani słowo. Czyli mamy do czynnienia ze stroną, nie z ekspertem obiektywnym. Kropka.
Obserwator 2017 Czwartek, 10 Sierpnia 2017, 10:15
Nadszedł czas na czystą ekologicznie technologię węgla z produkcją gazu !!!
KAR Środa, 09 Sierpnia 2017, 23:27
Problem polega na tym, że politycy rzadko słuchaja ekspertów. Często niezależnych politycznie! Do tego dochodzi fatalne tempo podejmowanych (lub nie) decyzji.
RR Środa, 09 Sierpnia 2017, 21:36
Na serio jedna elektrownia jądrowa może zapewnić 25% zapotrzebowania Polski?
Ile kosztuje taka elektrownia? Jakieś 40-60mld zł? To nie tak dużo przecież przez 2-3 lata na 500+ wydamy więcej, a finansowanie elektrowni można rozłożyć na kilkanaście lat. Wystarczyły by 2 takie elektrownię + węgiel i OZE i mielibyśmy idealny miks energetyczny w porównaniu do obecnego.
Observer Czwartek, 10 Sierpnia 2017, 10:10
RR proponuje - będziemy mieli olbrzymie wydatki, strute radioaktywnie dotychczas czyste wybrzeże, białaczki, choroby genetyczne brak dotacji na młode pokolenie polaków itp.. W zamian 25 mln. obywateli + afrykańskich imigrantów, emigrację, rozwalony przemysł i dużo energii. Do takiego scenariusza prowadzi druga targowica.
Reaktor Środa, 09 Sierpnia 2017, 19:21
Najtańsza dla naszego pokolenia, ale nasze wnuki, pra wnnuki, pra pra wnuki itd.... w Europie jest okres 10 000 lat, a w USA jest to 1 000 000 lat okres uznany za bezpieczny po odpadach z takiej elektrowni. Nasi potomkowie nie skorzystają ani z jednego Wata z takie energii, a będą musieli ponosić koszty do końca swojego życia i ich dzieci, wnuki, prawnuki itd....... za nas.
Też mi taniość.
Polak Czwartek, 10 Sierpnia 2017, 8:35
Bo, jak wiemy, niemieckie generatory wiatrowe żadnych szkód środowisku nie czynią.
dimitris Środa, 09 Sierpnia 2017, 18:51
Pan profesor zechciał bardzo wiele przemilczeć, wskutek czego sens jego wypowiedzi miejscami jest drastycznie inny, niż w rzeczywistość.

Wymienię nieco chaotycznie, bo brak czasu, niemniej dobitnie:

1) Koszt produkcji energii elektrycznej z gazu ziemnego wynosi około (aktualnie poniżej) 4 centów za kWh. CZTERY CENTY ZA 1 kWh !
Reszta to "dodatki" w rodzaj marży dla elektrowni, opłat za system przesyłu, podatków takich i śmakich czy inne datki na cele jakieś tam. Nie ma sensu bym przytaczał Wam mój grecki rachunek energetyczny, istotny jest właśnie ten
FAKTYCZNY KOSZT PRODUKCJI 1 kWh - 4 centy.

2) W naszej (greckiej) TV profesorowie pytani "Czemu nie energetyka jądrowa" odpowiadają od razu, że gigantyczny jest koszt likwidacji elektrowni jądrowych, po owych kilkudziesięciu latach. Więc skoro i tak obciążyliśmy naszych zstępnych naszymi długami, nie możemy na nich wkładać i tego brzemienia. Pan profesor z wywiadu tu nie zechciał chyba wspomnieć o tym ?

3) Pan profesor ewidentnie reprezentuje interesy lobby energetycznego, nie narodu. A to nie to samo. To tak, jak rządy Niemiec i nie tylko reprezentowały interesy firm, np Siemensa, nie narodu. Rządy Grecji też i wiadomo, że wzamian za gigantyczne łapówki, płacone i partii rządzącej i głównym partiom opozycyjnym, jednocześnie (te kwestie są już dowiedzione prawnie, przynajmniej w Grecji). Stąd tyle wiatraków, oczywiście z turbiną "Siemens" w Niemczech. Jakkolwiek elektrownia gazowa, konwencjonalna to też w wielu krajach koniecznie musiałby być Siemens (przykład Grecji).

4) Natomiast fotowoltaiczna instalacja domowa na dachu i ścianach... - gdyby przepisy tego nie utrudniały,.. - a koszty fotowolataiki oczywiście, że szybko spadają, jeśli chodzi o ceny ogniw i urządzeń regulacyjnych.
Skoro już mówimy o perspektywie kilkudziesięciu lat, proponuję porównać spadek kosztu fotogniw i przetwornic do spadku kosztu np. tranzystora. Co nie oznacza,że jestem wielkim zwolennikiem fotowoltaiki już na dziś, zamiast innych typów elektrowni. Zauważam tylko, że wypowiedź pana profesora była rozmyślnie wprowadzająca słuchacza w błąd.
Razparuk Czwartek, 10 Sierpnia 2017, 10:53
Jednostkowy ekologicznie ujmowany koszt wytworzenia i utylizacji ogniw solarnych jest niebotyczny....
dim Czwartek, 10 Sierpnia 2017, 7:08
UWAGA ! SPRAWDZAM !
Uśredniony dla wszystkich źródeł i jednostek produkcyjnych, koszt wyprodukowania energii elektrycznej, wynosi aktualnie w Grecji
0,03941€ /1kWh

z marżą (uśrednionym zyskiem) jednostek produkcyjnych ΔΕΗ, daje to cenę
0,04922€ /kWh

"Czapka" na cenie detalicznej, obligatoryjne opłaty na różne cele, zdrowo zawyżone koszty przesyłu energii - żyją z nich sobie jak pączki w maśle firmy dystrybucyjne. Na to wszystko podatki i podatki od podatków itp Aż dochodzimy do ceny końcowej rzędu 0,25€ /1kWh plus abonamenty i podatki lokalne - razem ta kolejna czapka wynosi w moim rachunku jeszcze kilkadzieści Euro na małe mieszkanie, lub kilkadziesiąt na małe biuro w tym mieszkaniu, comiesięcznie.

A teraz jeszcze kantują (nie w Grecji, niemniej w niektórych krajach), że nie da się dalej ekonomicznie bez atomu. A gdzież zauważalny związek finansowy, z tym co płacimy fatkycznie ? Podejrzewam, że zapłacicie ciut mniej za energię, znacznie więcej w podatkach i na firmy rodziny królika, to wszystko.
dimitris Środa, 09 Sierpnia 2017, 23:17
c.d.

5) Pan profesor barzo słusznie wyjaśniał, czemu rządy nie były zainteresowane w długofalowym wydawaniu na takie elektrownie pieniędzy. Ale nie dodał chyba, że to było tak dawniej, nie teraz. Ponieważ teraz zapobiegają temu mechanizmy współfinansowania inwestycji infrastrukturalnych, w Unii Europejskiej. Unia to teraz współfinansuje. Czyli jest co dzielić między kumpli, jest na czym zarobić, obłowić się na niskoprocentowych, ale gigantycznych w kwocie prowizjach - to w przypadku krajów o marnej kontroli wewnętrznej. A Państwo sami zgadnijcie, czy należy do nich Polska ? Albo co na przykład działo się przy programie budowy autostrad, z okazji Euro 2012 ? Ja tego nie wiem, ja w Polse nie mieszkam...

Czyli obecnie rządy oczywiście, że są zainteresowane w pozyskiwaniu pieniędzy z Unii także i na elektrownie jądrowe. Na przykład na zasadzie 1/3 wkładu rząd (a i to z kredytow i obligacji), 1/3 Unia, a 1/3 to kapitał prywatny.

Kapitał prywatny od samego początku jest tu bardzo potrzebny, ponieważ zapewnia zachowanie praw rachunku ekonomicznego. Mówię po Grecji - wszystkie inwestycje tak dzielone okazywały się dość dobrze rentowne i dobrze zarządzane, gdy inwestycje samego tylko sektora publicznego, to zwykle ekonomiczny koszmar.

Po czym rząd (przypadek Grecji) jeszcze wynajmnie na 50 lat daną, ukończoną już inwestycję, jakiejś życzliwej ministrom korporacji prywatnej - przykład greckich autostrad i lotnisk, jest nacisk i na elektrownie, zasoby wodne itd. Wydano na nie setki publicznych miliardów. czy też miliardów z pożyczek, które ja teraz spłacam, a wynajętę będą czy już zostały za setki, ale milionów, nie miliardów. Wszystkie łącznie za kilka-kilkanaście miliardów. Właśnie obecne eurorządy rządy bardzo to lubią. Zawsze można jednak rzecz przedstawiać jako "odwagę i patriotyzm partii obecnie rządzącej".

No dobrze, zrekapituluję.
W żadnym momencie nie wypowiadałem się tu oceniająco o sensie budowy czy niebudowania elektrowni jądrowych. Mówiłem o sprawach pominiętych w wywiadzie z panem profesorem.

Gdyż był to wywiad z LOBBYSTĄ, nie z niezależnym ekspertem.
jang Czwartek, 10 Sierpnia 2017, 11:41
kolega to nauki ekonomiczne studiował zaocznie??.To znaczy nie widział podręczników ale znał numer do dziekana?? Bo pierwsze punkty porażają "nowatorskim sposobem widzenia "kosztów prowadzenia działalności gospodarczej.A zastosowanie energii elektrycznej w przemyśle zna? Do hut czy syntez chemicznych chce kolega fotowoltanikę czy wiatraczki zastosować?Koleje też na wiatraczek?Może fotowoltanikę na dach lokomotywy? "GIGANTYCZNY KOSZT LIKWIDACJI" za 60-80 lat EA to skąd kolega wieszczy?Zna technikę końca XXI wieku???Insynuacja lobbingu znakomitemu uczonemu jest niesmaczna i wykracza poza zwyczaje panujące na TYM portalu .
dimitris Czwartek, 10 Sierpnia 2017, 12:39
Stwierdzam tylko oczywistą okoliczność identycznego jak lobbying działania.
Wspomniane punkty wziąłem z rozporządzenia Ministra Energetyki i Środowiska (Grecji), zresztą wynikają także z rozpisanego na składniki rachunku energetycznego - tak go tu otrzymujemy.

Co do reszty, Pan nie doczytał uważnie, cytuję: Co nie oznacza,że jestem wielkim zwolennikiem fotowoltaiki już na dziś, zamiast innych typów elektrowni.
Cleo Środa, 09 Sierpnia 2017, 18:39
Podziwiam optymistów, chcących przełamać kilkudziesięcioletnią niemoc. Jednym z efektów tych zaniedbań jest co raz mniejsza liczba studentów na kierunkach fizyki.
Obywatel Czwartek, 10 Sierpnia 2017, 8:38
Teraz się akurat zwiększa. W latach 90-tych nikt tego nie studiował, bo "przyszłościowe" były prawo, marketing i stosunki międzynarodowe.
opot Środa, 09 Sierpnia 2017, 17:03
w koncu
Fizyk Środa, 09 Sierpnia 2017, 17:00
Im szybciej, tym lepiej.
Gość_wydarzeń Środa, 09 Sierpnia 2017, 15:05
W końcu autorytet
Gość Środa, 09 Sierpnia 2017, 14:43
Zgadzam się z opinią prof. Strupczewskiego.