Amerykańskie sankcje "Trumpoliną" dla europejskiej solidarności energetycznej [KOMENTARZ]

Poniedziałek, 31 Lipca 2017, 16:18
Krzysztof Księżopolski

Państwa Międzymorza, a w szczególności Polska, powinny być orędownikiem nowych amerykańskich sankcji. Szkoda, iż „stara Unia" nie była dotychczas zdolna do samodzielnego (i realnego) działania w tym zakresie, ignorując zarówno polityczne sygnały, jak i naukowe opracowania wskazujące na zagrożenia wynikające z dotychczasowego kierunku polityki energetycznej. W efekcie UE znalazła się w trudnej sytuacji rosnącego uzależnienia od agresywnego sąsiada - Rosji. Szansą na przełamanie tego impasu są regulacje przyjęte przez amerykański kongres.

30 czerwca br. na moim blogu napisałem: „(…) w przyszłości pozycja Polski w kluczowych kwestiach dotyczących polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej będzie ulegała wzmocnieniu”. Jednym z sygnałów, które wówczas wymieniłem była lipcowa wizyta prezydenta Trumpa w Polsce i jego wsparcie dla współpracy państw w obszarze Międzymorza. Nie bez znaczenia ma także sprowadzenie przez Niemców kwestii Nord Stream II do zagadnienia ekonomicznego, a nie politycznego. Kolejnym sygnałem jest przyjęcie 25 lipca br. przez Izbę Reprezentantów Countering America’s Adversaries Through Sanctions Act, czyli kolejnych sankcji przeciwko Rosji.

Jest pewne, iż te nowe regulacje wejdą w życie w najbliższym czasie. Stany Zjednoczone są państwem, które po 1989 roku najczęściej wykorzystywało tego typu obostrzenia, jako narzędzie polityki zagranicznej. Efektywność sankcji ekonomicznych jest szeroko analizowana w literaturze przedmiotu i generalnie nie można wyciągnąć jednoznacznego wniosku, co do ich efektywności - zależy to od konkretnego przypadku ich zastosowania.

W przyjętym przez Izbę Reprezentantów dokumencie można wyróżnić dwie warstwy: polityczną oraz operacyjną.

W warstwie politycznej podkreślono, iż Rosja traktuje surowce energetyczne, jako element wpływu na politykę wewnętrzną i międzynarodową państw europejskich oraz euroazjatyckich. Szkoda, że przez wiele lat nie podejmowano w tym zakresie żadnych realnych działań, mimo polskich badań dotyczących bezpieczeństwa ekonomicznego i jego wymiaru energetycznego. Z powodu polityki rosyjskiej Izba wzywa do działań na rzecz dywersyfikacji oraz oparcia bilansów energetycznych o źródła wewnętrzne, podkreśla również znaczenie efektywności energetycznej. Warto przypomnieć, iż dzięki kompleksowej modernizacji budynków można w Polsce zmniejszyć zapotrzebowanie na energię o 4,4 % (dane na podstawie modelu zawartego w raporcie „Strategia walki ze smogiem” mojego autorstwa, opublikowanymi przez ISECS).

Po drugie, Izba podkreśla konieczność zablokowania realizacji inwestycji przesyłowych umożliwiających eksport przez Rosję surowców energetycznych. Blokada ma dotyczyć nie tylko finansowania, ale również sprzedaży dóbr, usług, transferu wiedzy i innych działań, które mogą wspierać Rosję w realizacji nowych inwestycji i utrzymaniu obecnej infrastruktury przesyłowej. Ten punkt wzbudził negatywną reakcje ze strony Niemiec, Francji oraz Komisji Europejskiej, ponieważ jego wprowadzenie spowoduje brak możliwości realizacji Nord Stream II przez firmy mające jakiekolwiek powiązania, kapitałowe lub handlowe z firmami zarejestrowanymi w Stanach Zjednoczonych lub obywatelami Stanów.

Po trzecie, potwierdzono wsparcie dla Ukrainy w zwiększaniu bezpieczeństwa energetycznego tego kraju i zmniejszaniu zależności importowej od rosyjskich surowców energetycznych, a w szczególności od gazu. Rynek energetyczny na Ukrainie ma opierać się na większej liberalizacji, ustanowieniu ram prawnych i niezależnych instytucji regulacyjnych. Oznacza to powstawanie nowych źródeł energii (OZE), ale również budowę nowych dróg dostaw tradycyjnej energii do tego państwa. Stanowi to istotną szansę dla projektów infrastrukturalnych w sektorze gazu realizowanych przez Polskę i oznacza istotne wzmocnienie współpracy w obszarze Międzymorza. Szkoda, iż rynek (OZE) jest niedostatecznie rozwinięty w Polsce (oprócz wiatru), ponieważ firmy z tej branży mogłyby rozpocząć ekspansję na ten obiecujący, choć obarczony dużym ryzykiem, rynek. Warto również zwrócić uwagę, iż Stany Zjednoczone nie uznają aneksji Krymu. 

USA w okresie zimnej wojny chciały zablokować eksport przez Rosję surowców energetycznych, te zamierzenia niezupełnie się powiodły, jednak presja ekonomiczna doprowadziła do załamania się ZSRR. Obecne sankcje mimo, iż są podejmowane, jako kara za wpływanie na wyniki wyborów w Stanach Zjednoczonych i innych państwach strefy euroatlantyckiej, umożliwią zwiększenie importu LNG do Europy. Oczywiście można stwierdzić, iż agresywna polityka Rosji –(agresja na Ukrainę i aneksja Krymu, wpływanie na amerykańskie wybory etc.) jest tylko pretekstem do wprowadzenia sankcji, które mają służyć realizacji  ekonomicznych interesów Stanów Zjednoczonych, jednak obiektywnie z perspektywy europejskiej dalsze zwiększanie importu gazu z Rosji zwiększa ryzyko systemowe i powoduje stan bezalternatywności - co zwiększa zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego. Na rozmaitych seminariach i konferencjach oraz podczas spotkań roboczych zadawałem często pytanie, niestety retoryczne: „A co zrobi >stara< Unia, kiedy Rosja wstrzyma dostawy gazu, jakie są alternatywy, scenariusze, itd.?”

Państwa Międzymorza, a w szczególności Polska powinny być więc orędownikiem regulacji przyjętych przez Izbę Reprezentantów. Szkoda, iż „stara” Unia Europejska nie była zdolna do samodzielnego działania w tym zakresie, ignorując zarówno polityczne sygnały, jak i naukowe opracowania wskazujące na zagrożenia wynikające z dotychczasowego kierunku polityki energetycznej. Implementacja sankcji jest korzystna dla bezpieczeństwa energetycznego całej Unii Europejskiej oraz jej obywateli, którzy muszą prócz ceny mieć pewność, iż otrzymają energię, a wybory przez nich dokonywane nie będą wynikiem manipulacji agresywnego, nieprzyjaznego mocarstwa, jakim jest Rosja - niezmiennie dążąca do zróżnicowania i podziału Unii oraz strefy euroatlantyckiej. 

Zobacz także: Shell: Będziemy musieli wziąć pod uwagę nowe sankcje wobec Rosji

Zobacz także: Koniec Nord Stream 2? Francja i Niemcy boją się amerykańskich sankcji

Krzysztof Księżopolski
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

22 komentarze

Krzysztof Mróź Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 21:01
Polska gospodarka nie jest efektywna. Bez bajek
tak tylko... Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 8:10
Widzę, że sympatyków państwa Putina bardzo boli temat Międzymorza, jak i zbieżne z polskim stanowisko USA w sprawie NSII. Rozumiem ból Rosjan, dzisiaj nie jest on może dotkliwy, ale za lat kilkadziesiąt może być dokuczliwy. O wszystkim zadecyduje w najbliższych 20-30 latach efektywność gospodarek Polski i Rosji. Biorąc pod uwagę perspektywy rozwoju obydwu gospodarek może się okazać, że za 30 lat PKB Polski będzie porównywalne z PKB Rosji, a uwzględniając skalę wyzwań (nieporównanie większe obszary, a więc i trudności po stronie Rosji ) mamy wielkie szanse, by stać się liderem w regionie. Koncentracja kapitału w Polsce jest już dziś większa niż w Rosji, widać to doskonale kiedy podróżuje się po Rosji. Wszędzie bieda, zaniedbane miasta i wioski. Polska kwitnie w porównaniu do Rosji. Efektem tego zjawiska jest orientowanie się państw regionu na Polskę, a nie na Rosję (już dziś więcej Białorusinów i Ukraińców przyjeżdża w poszukiwaniu pracy do Polski, a nie do Rosji. Nie trzeba mieć dużej wyobraźni, aby zobaczyć jak może wyglądać układ sił w regionie przy kontynuacji zachodzących dzisiaj procesów, czyli dynamiczny rozwój Polski i stagnacja w Rosji. Wzrost PKB w Polsce jest OSIEM razy większy niż w Rosji! Nawet w liczbach bezwzględnych bijemy na głowę Rosję: roczny wzrost PKB w Rosji to 6 mld $, a w Polsce 18 mld $. Wszystkim wielbicielom Rosji i jej armii pragnę przypomnieć, że o sile i wielkości państwa w ostatecznym rozrachunku decyduje kasa, a nie czołgi, tak zawsze było jest i będzie...
observer Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 7:24
A ty czego się nałykałeś, że tak bredzisz.
teris Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 12:03
Nie wiem Kolego, w którym z postów wyczytałeś, że ktoś jest tu sympatykiem państwa Putina. Nikt tutaj nie neguje, że Polska świetnie się rozwijała i miała wszelkie szanse stać się jednym z najważniejszych krajów europy. Obecny rząd postanowił toczyć jednak idiologiczne wojenki z mitycznym wrogiem EU. Choć to nieporozumienia w rodzinie. Wszak do unii sami się zapisaliśmy. Właściwie wojujemy z najbliższymi zamiast skupić się na rozwoju. Mam nadzieję, że to tylko chwilowy przestój i wkrótce znowu zaczniemy się rozwijać tak gospodarczo jaki i cywilizacyjnie. Politykę uprawia się na racjonalnych przesłanka, a nie na mrzonkach o "międzymorzu". Rozumiem, że zwolenników PiS ten temat rozgrzewa, bo ma świadczyć o zdolnościach przewidywania i organizatorskich obecnych władz. Powiem więcej, ja osobiście popieram taką inicjatywę pod warunkiem, że działa ona za czymś a nie przeciwko komuś i czemuś. To świetny pomysł żeby współpracować, zachęcam do tego bardzo. Mówimy Ci tylko to, że PiS nie zbuduje tej inicjatywy na takich przesłankach, jakie są Wam zwolennikom przedstawiane. Żadne państwo z tego układu się na to nie zgodzi. Niemal każdy Polak wie, że w naszym interesie jest, żeby NS2 nie powstał. Chwilowo mamy zbieżne stanowisko ze stanowiskiem USA. Bardzo dobrze, to należy wykorzystać. Tylko trzeba pamiętać, że w stanowisku USA nie chodzi o Polskę jako taką. Oraz, że nasze stanowiska mogą być raz zbieżne raz nie. Zachęcam do realnego postrzegania polityki i możliwości naszych rządzących, a nie przyjmowania propagandy sukcesu jak leci. Jestem pewny, że jeżeli uda się wytrzymać inwestycję NS2, to nasz rząd przypisze sobie cały sukces. A dla jego elektoratu nie będzie miało znaczenia, że to nie jest prawda.
Marek Środa, 02 Sierpnia 2017, 10:06
"Mam nadzieję, że to tylko chwilowy przestój i wkrótce znowu zaczniemy się rozwijać tak gospodarczo jaki i cywilizacyjnie."
Jeżeli ten "rozwój cywilizacyjny" ma polegać na cyrkach takich jak w Malmö i Pas-de-Calais, powolnym wprowadzaniu szariatu a także na udawaniu, że przestępcy graniczni są uchodźcami, to serdecznie za niego dziękuję.
tak tylko... Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 14:11
Jestem a'polityczny. Interesuje mnie tylko Polska, Polacy i polska racja stanu. Partie są mi obojętne...
Marek Środa, 02 Sierpnia 2017, 9:52
Ból związany z Międzymorzem - Trójmorzem to coś, co nie ogranicza się jedynie do rodzimych sympatyków Putina. Cierpiących z tego powodu jest w Polsce znacznie więcej.
Boczek Środa, 02 Sierpnia 2017, 9:49
W obliczu poprzedniego postu, zaprzeczasz sam sobie.
teris Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 1:38
W analizie napisanej przez pana Księżopolskiego nadużywane jest określenie "międzymorze". Przypominam, że wszystkie państwa uczestniczące w tej inicjatywie należą do UE. Każde z nich ma różne interesy i podejście do gazu rosyjskiego. Nie ma wśród nich zgodności nie tylko w stosunku do polityki gazowej ale również we wielu innych obszarach. Poza tym Państwa te nie chcą aby Polska była ich rzecznikiem w tej sprawie, bo Polska wylała wypowiedzieć ideologiczną wojnę "starej unii". "Stara unia" była zdolna do samodzielnego działania, świadczy o tym i NS1 jak i podjęte działania w sprawie NS2. Niestety ich opinia i działania są całkowicie odmienne od polskiego stanowiska. Tym bardziej, że przez działania tego rządu straciliśmy swoją pozycję i nasze interesy nie są brane już wcale pod uwagę. Co więcej USA też nie specjalnie interesowała się tutaj opinią Polski, która rości sobie pozycję lidera w tym "międzymorzu". Przede wszystkim była to chęć odegrania się kongresu na Rosji za mieszanie się w wybory. Dlatego ustawa przeszła z tak dużym poparciem. Prezydent zostanie tutaj tylko notariuszem, bo zapowiedział, że ją podpisze (choć generalnie jest przeciw). Jestem przekonany, że teraz koncerny europejskie zastanowią się dwa razy zanim wejdą w kooperację z gazpromem. Utrata rynku amerykańskiego to nie to samo, co utrata rynku rosyjskiego. Dlatego, być może NS2 upadnie, ale będzie to zasługa tylko amerykańskiego kongresu. Działanie to jest tylko przypadkowo zbieżne z polityką energetyczną prowadzoną przez niektóre państwa "międzymorza". Dlatego też myślenie, że "(…) w przyszłości pozycja Polski w kluczowych kwestiach dotyczących polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej będzie ulegała wzmocnieniu" ulegnie jakiemuś wzmocnieniu jest całkowicie błędne. Trump w niczym tutaj nam nie pomoże (pomijając, że wkrótce może stracić prezydenturę). Nie ma to jak prowadzić i komentować politykę w sposób życzeniowy a nie rzeczywisty (realistyczny). Mimo, że polskie postulaty dotyczące dywersyfikacji są całkowicie słuszne, to straciły na znaczeniu przez działanie rządu PiS w innych sprawach.
Polak Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 16:29
Nikt tutaj nie twierdzi, że USA się czymkolwiek zdaniem przejmowały. A co do włączenia polityki międzynarodowej w bieżącą nawalankę, którego byłeś uprzejmy dokonać, to zaręczam Ci, że polityka międzynarodowa polega tylko i wyłącznie na interesach. Jeśli ktoś ma w tym interes, dogada się nawet z Lucyferem. A że Niemcy chcą nieudolnie Polskę przeczołgać i przekonać, że nic nie może, to oczywiste.
Bilans Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 9:00
100% racji, szkoda tylko, że nasi "analitycy" żyją w świecie fantazji i nie są w stanie pojąć tego o czym Pan napisał. To wszystko prowadzi nas do tego o czym mówił Minister Sikorski, żyjemy w poczuciu fałszywego bezpieczeństwa i to jest niebezpieczne. Nie ma międzymorza a my jesteśmy za słabi aby to stworzyć. Musiałaby nastąpić wojna która zmieniłaby cały układ sił w europie ale my tą wojnę przegramy znowu.
jacek Poniedziałek, 31 Lipca 2017, 23:20
W punkt.
PiotrEl Poniedziałek, 31 Lipca 2017, 22:54
Sankcje pozwolą Rosji lege artis NATYCHMIAST sprawdzić jak Zachód przetrwa bez 150 mld m3 gazu rocznie. Skieruje ich w poszukiwania do Polski i USA,.
chateaux Czwartek, 03 Sierpnia 2017, 6:23
Zachod bez risyjskiego gazu poradzilby sobie znacznie lepirj i latwiej, niz Rosja bez pieniedzy z cla za jego eksport na ow zachod.
Polish blues Poniedziałek, 31 Lipca 2017, 18:03
Pytanie, czy uda się to przeprowadzić? Oczywiście chciałbym tego, ale "układ" tak łatwo nie odpuści. Niemcy, Francja i Rosja (+ Austro-Węgry) kiedyś rządziły Europą i widać, że chętnie wróciłyby do tego układu Wydaje się zbyt piękne, aby było prawdziwe.
olo Poniedziałek, 31 Lipca 2017, 17:33
100%
Polak Poniedziałek, 31 Lipca 2017, 17:28
Kiedy ja się wreszcie doczekam, że przestaniemy gadać ideologicznie", a zaczniemy realistycznie? Te sankcje są tylko po to by USA mogły sprzedawać gaz i ciut bardziej kontrolować Niemcy i nic ponadto. A że jest nam teraz z nimi po drodze, to inna sprawa.
753 Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 8:34
Oby nigdy. Więcej "realistycznych" krajów to ostatnie czego świat potrzebuje.
KrzysiekS Poniedziałek, 31 Lipca 2017, 22:47
Polak
Masz 100% racji ale najważniejsze jest to że nam jest po drodze z USA trzeba to wykorzystać na ile się da.
Kiks Poniedziałek, 31 Lipca 2017, 19:16
Niemcy miały postawione warunki, które umożliwiły im zjednoczenie. Warunki te zaczynają łamać.
Polak Poniedziałek, 31 Lipca 2017, 20:56
Nie ma co mieć pretensji, że chcą realizować własny interes. Trzeba realizować własny, wszelkimi środkami.
teris Wtorek, 01 Sierpnia 2017, 1:52
To prawda trzeba realizować interes, ale nie wszelkimi środkami. Ci, którzy podobnie myśleli, że cel uświęca środki, doprowadzili do wybuchu I i II wojny (i wielu innych). Trzeba realizować własny interes, ale jeżeli to możliwe przy współpracy wszystkich zainteresowanych stron.