Duński targ - wiatr Bałtyku w zamian za Baltic Pipe? [KOMENTARZ]

Czwartek, 15 Czerwca 2017, 8:22
Czwartek, 15 Czerwca 2017, 8:22

Czwartkowe deklaracje Ministerstwa Energii dotyczące zmian m.in. w ustawie o odnawialnych źródłach energii nie były najważniejszym tematem energetycznym ubiegłego tygodnia. Zdeklasowały je informacje o gazociągu Baltic Pipe. Jednakże, analiza tych dwóch istotnych wieści może wykazać interesujący łącznik pomiędzy nimi. Kluczem do ustalenia tego połączenia są interesy Danii.

Na czwartkowym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu Górnictwa i Energii, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w Ministerstwie Energii Andrzej Kaźmierski przedstawił założenia nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii i innych ustaw. Zmiany obejmą m.in. system wsparcia dla jednostek produkujących energię z biomasy oraz opodatkowanie farm wiatrowych.

Szczególnie interesujące jest to ostatnie pole zmian. Zgodnie z deklaracją, rząd zamierza uporządkować kwestię nałożenia na wiatraki wyższego podatku od nieruchomości. Zgodnie z uchwaloną w dniu 20 maja 2016 roku ustawą o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, opłata ta objęła całość konstrukcji wiatraka, a więc maszt, fundamenty, część techniczną wraz z wirnikiem z łopatami. Dotychczas, opodatkowane były jedynie fundamenty i wzniesiony na nich maszt. Niekorzystną dla właścicieli wiatraków interpretację potwierdził w swym wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy. Według przedstawicieli branży OZE, z uwagi na nieprzemyślane zmiany w prawie miało dojść do nawet czterokrotnego wzrostu opodatkowania wiatraków. Teraz rząd planuje przywrócić stan prawny sprzed ustawy z maja ubiegłego roku.

Zobacz także: Polska pokryje większość kosztów Baltic Pipe? „Ostra gra Danii” [KOMENTARZ]

Fot. Pixabay

Wieść ta została przyjęta optymistycznie przez polski sektor źródeł odnawialnych. Jednakże, chyba nie tylko nadwiślańscy przedsiębiorcy cieszą się z zaproponowanych przez resort zmian. Zadowoleni powinni być także Duńczycy, którzy wielokrotnie podkreślali chęć wejścia ze swymi farmami wiatrowymi do polskiej strefy ekonomicznej na Bałtyku. Takie deklaracje pojawiły się również w prasie podczas negocjacji nad projektem Baltic Pipe.

Uważnego obserwatora może zastanowić zbieżność czasowa deklaracji o zmianach w opodatkowaniu wiatraków z podpisaniem polsko-duńskiego memorandum, co miało miejsce po otwarciu procedury Open Season na gazociąg Baltic Pipe. Postęp prac nad tym połączeniem może sugerować, że Warszawa nakłoniła wreszcie Kopenhagę do realizacji projektu. Czy zatem rząd Beaty Szydło ustąpił na polu energetyki wiatrowej i możemy spodziewać się ekspansji duńskich firm w polskim- dziewiczym dotąd- sektorze offshore?

Jak wynika z ustawodawstwa, sztuczne wyspy, konstrukcje i urządzenia umiejscowione w wyłącznej strefie ekonomicznej podlegają prawu polskiemu. Tym samym, na wiatraki umiejscowione w tymże obszarze, nałożono by polskie podatki (kwestia możliwości opodatkowania farm wiatrowych jest dla prawników kontrowersyjna- część komentarzy mówi wprost, że budowle te nie mogłyby zostać opodatkowane ze względu na luki w regulacjach, trudno jednak przyjąć, że państwo zrezygnowałoby z takiego źródła dochodu, nawet kosztem pośpiesznego wprowadzenia nowych przepisów). Tymczasem, wiatraki morskie to konstrukcje znacznie potężniejsze od tych używanych na lądzie, a więc i znacznie droższe. Konstrukcja polskiego podatku od nieruchomości nałożyłaby na nie stawkę do 2% ich wartości. Nowe, obowiązujące po 2016 roku zasady obliczania wartości wiatraków stanowiłyby znaczne obciążenie dla ewentualnych inwestorów w offshore.

Warto w tym momencie podkreślić, że Polska i Dania nie uregulowały sprawy rozgraniczenia stref ekonomicznych na Bałtyku- spór dotyczy akwenu leżącego na południowy wschód od Bornholmu, a więc obszarów, gdzie farmy wiatrowe mogłyby powstać.

Farmy wiatrowe na Bałtyku

Trzeba też zauważyć, że polski rząd raczej nie zmieni wprowadzonych w 2016 roku regulacji związanych z dopuszczalnymi odległościami między wiatrakami a zabudową mieszkalną. Choć- zdaniem branży- przepisy te uderzają w lądowe elektrownie wiatrowe, to dla morskich odpowiedników pozostają neutralne.

Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że duński koncern DONG Energy obwieścił pod koniec maja tego roku, iż zamierza sprzedać swoje aktywa związane z ropą i gazem firmom petrochemicznym za około 1,3 miliarda dolarów. Firma zamierza skupić się w całości na inwestycjach w morską energetykę wiatrową.

Na obecną chwilę trudno wyrokować jednoznacznie, czy zmiany w polskim prawie są związane z porozumieniem między Warszawą a Kopenhagą. Jednakże, wiele czynników wskazuje na taką zależność. Sytuacja stanie się jaśniejsza, gdy zapowiedziane przez ME zmiany zostaną skonkretyzowane w projekt ustawy.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

19 komentarzy

Ola Niedziela, 25 Czerwca 2017, 18:51
Jeżeli nawet nie będzie chętnych na gaz z Baltic Pipe zawsze możemy wybudować elektrownie gazowe które w razie braku wiatru lub słońca szybko dostarczą prąd, poza tym mają niższą emisję. Mogą być jako zapasowe źródła energii, bo innych na razie nie mamy. Miejsce dla węgla też starczy.
kuszner Sobota, 24 Czerwca 2017, 12:25
skroplony gaz lng zawsze będzie droższy od tego z gazociągu.
Captcha Piątek, 23 Czerwca 2017, 17:49
Tam nie tylko tanio można postawić pływające wiatraki, ale też elektrownie pływowe/prądów morskich
t Piątek, 16 Czerwca 2017, 8:39
w Polsce elektrownie, huty płaca podatek za to ze maja na swoim terenie Komin lub tory kolejowe. Tak wykańczano Polski przemysł
Drzewica Piątek, 16 Czerwca 2017, 7:54
Trzeba jednak zauważyć że sojusz i przyjaźń nie przeszkadzają Duńczykom robić świetne interesy w każdym stanie faktycznym.
Maniek Piątek, 16 Czerwca 2017, 0:29
W sporej części będzie to gaz wydobywany przez PGNiG na szelfie norweskim. I z myślą przesyły tego gazu budowany jest Baltic Pipe. PGNiG ma tam udziały w kilku koncesjach.
Maniek Piątek, 16 Czerwca 2017, 9:33
Lotos też ma udziały w kilku koncesjach.
edi Czwartek, 15 Czerwca 2017, 11:47
Bardzo dobrze niech będzie wilk syty Baltic Pipe i owca cała duńskie elektrownie wiatrowe które pomogą nam też ze zmniejszeniem CO2. Polska jak najbardziej powinna współpracować ze Skandynawią bo to bogate nowoczesne kraje które pozwolą Polsce w szybszym rozwoju.
mefis58 Czwartek, 15 Czerwca 2017, 10:06
Czyli w zamian za prawo do zbudowania nikomu i do niczego nie potrzebnego gazociągu, Polska ustąpi Duńczykom w kwestii prawa do budowy elektrowni wiatrowych na spornym terytorium ?
kryty Piątek, 16 Czerwca 2017, 19:36
Gdybyś doczytał to te farmy wiatrowe mają Duńczycy budować na NASZYM terytorium, zapłacą u nas podatki o których jest tutaj mowa, prąd też zapewne trafi do nas. Więc zyskujemy Baltic Pipe + farmy wiatrowe na których zarobią i Duńczycy i my. Sami byśmy ich tam nie postawili, do tego potrzebna jest odpowiednia technologia.
Boczek Piątek, 16 Czerwca 2017, 15:38
"do niczego nie potrzebnego gazociągu,u, Polska ustąpi Duńczykom w kwestii prawa do budowy elektrowni wiatrowych na spornym terytorium ? "
???
Gaz z Północnego jest tańszy od rosyjskiego. Czy uważasz Niemców za idiotów, którzy ca. 50% zapotrzebowania ciągną z Norwegii i Holandii a tylko 30-35% z Rosji?
Jeżeli przy tej okazji ureguluje się sprawy sporne, należy temu jedynie przyklasnąć.

;) Można również na Ławicy Słupskiej usypać wyspę - oczywiście w celu powiększenia tarlisk jesiennych śledzia - co ba znacznie ułatwiło rozwiązanie problemu ;) (na Środkowej razem ze Szwecją dla dorsza i przypadkowo stworzyć granicę lądową ze Szwecją) ;)
Davien Piątek, 16 Czerwca 2017, 0:41
Chyba tylko Rosjanie i ich klakierzy uważają Baltic Pipe za niepotrzebny gazociag.
krzysiek84 Czwartek, 15 Czerwca 2017, 14:31
Niepotrzebnego gazociągu? Nie wiem jak ty, ale ja nie mam zamiaru sponsorować rosyjskich rakiet wymierzonych w Polskę. Poza tym to odwet za gwałt na solidarności (o ironio!) europejskiej jaką jest NS i na tych którzy ponownie ją gwałcą czego dzieckiem będzie NS2. Solidarność europejska to podstawa, ale wybrańcy mogą ją łamać.
Edek Czwartek, 15 Czerwca 2017, 17:42
Nawet jak się okaże że ten gaz może być trzy razy droższy od ruskiego ??? Ja taki rozrzutny nie będę !!! Coś mi tu poza tym nie gra. Będziemy im płacić a oni za to kupią sobie rakiety które w nas wystrzelą ? To kto im potem będzie płacił za ten gaz jak nas wykończą ???
Yurij Czwartek, 15 Czerwca 2017, 21:29
do Edek: Jeśli się okaże, że rosyjski gaz będzie trzy razy tańszy od norweskiego to właśnie dzięki Baltic Pipe i Terminalowi. Dzięki tylko temu, że istnieją.
Kij Czwartek, 15 Czerwca 2017, 20:21
Te rakiety służą też jako bat, który ma nas zmusić do posłuszeństwa. A kiedyś paliwa kopalniane staną się przeszłością, a rosja będzie musiała znaleźć inny sposób na utrzymanie się w świecie. Wtedy te pieniądze, które im od lat płaciliśmy mogą się odwrócić przeciw nam.
j. Czwartek, 15 Czerwca 2017, 19:53
No Ty, drogi Edku. Co najwyżej Ci się obywatelstwo zmieni. Albo nawet nie, tylko kolejna umowa gazowa będzie mniej korzystna.
Pawlak Czwartek, 15 Czerwca 2017, 18:40
Najdroższy jest zawsze gaz od monopolisty. Np. 540 $/1000 m3
Kiks Czwartek, 15 Czerwca 2017, 17:58
A ty juz wiesz ile i za ile. Poza tym USA wlasnie oglosily sankcje dla firm z Europy, ktore biora udzial w NS2. Cos pieknego.