Lotos napędza poszukiwania ORP „Orzeł”

Piątek, 19 Maja 2017, 13:53

Już jutro (20 maja) o godz. 14.00 z portu w Gdyni w ramach projektu „Santi Odnaleźć Orła” wyruszy czwarta ekspedycja badawcza, której celem jest odnalezienie wraku sławnego polskiego okrętu podwodnego ORP „Orzeł”. Członkowie projektu zamierzają w ciągu 3-tygodniowego rejsu ostatecznie zweryfikować hipotezę, według której przyczyną zatonięcia polskiej jednostki był atak bombowy brytyjskiego samolotu. Lotos dostarczy do zbiorników statku badawczego 20 ton paliwa żeglugowego.

Tegoroczna wyprawa przeprowadzona zostanie z wykorzystaniem statku badawczego „Mewo Nawigator”. Pozyskany na potrzeby ekspedycji 26-metrowy statek pływający z prędkością do 10 węzłów, przystosowany jest do prowadzenia prac hydrograficznych, w tym poszukiwania wraków. 

Dzięki wsparciu Instytutu Morskiego w Gdańsku, statek zostanie wyposażony w nowoczesny zintegrowany system nawigacji morskiej oraz specjalistyczny sprzęt badawczy, w tym w echosondę wielowiązkową (MBES), umożliwiającą skuteczne badanie dna morskiego w paśmie o szerokości nawet do 400 metrów. Zostanie też doposażony w zestaw urządzeń poszukiwawczych i inspekcyjnych.

Zobacz także: Lotos z wyższym zyskiem od prognozowanego

Hipoteza do sprawdzenia

„Zgromadzone w tym roku przez członków fundacji środki finansowe, pozwolą nam na przeprowadzenie najdłużej trwających poszukiwań w historii dotychczasowych wypraw” – mówi TomaszStachura, szef ekspedycji i właściciel firmy „Santi”, będącej tytularnym sponsorem wyprawy. – „Obszar dna, jaki chcemy zbadać jest olbrzymi, to odpowiednik ponad trzykrotnej powierzchni aglomeracji Trójmiasta. Liczymy, że dzięki temu uda nam się w tym sezonie zweryfikować w praktyce postawioną przez naszych historyków hipotezę”.

Tegoroczna ekspedycja ma na celu weryfikację hipotezy według której ORP „Orzeł” zatonął na Morzu Północnym, na pozycji umiejscowionej około 120 mil morskich na wschód od szkockiego portu Rosyth – ówczesnej bazy polskich okrętów podwodnych. Śmiertelny atak przeprowadzony w dniu 3 czerwca 1940 roku przez brytyjski samolot Lockheed Hudson miał nastąpić w wyniku błędnej identyfikacji okrętu podwodnego, który został uznany za niemieckiego U-boota. Członkowie ekspedycji zamierzają tym razem przebadać około 1350 km kwadratowych dna morskiego w pobliżu miejsca ataku lotniczego, uwzględniając akwen już wcześniej przeszukany podczas zorganizowanych przez siebie ekspedycji, obejmujący obszar dna wyznaczony z uwzględnieniem błędu nawigacyjnego, jaki mogła popełnić w 1940 roku załoga samolotu przy ustalaniu wspomnianej pozycji.

Zobacz także: Wiceprezes Lotosu dla Energetyka24: EFRA umożliwi nam ekspansję za granicę [ROZMOWA]

Morskie przygody Lotosu

Ekspedycję napędza Lotos, który dostarczy do zbiorników statku badawczego 20 ton paliwa żeglugowego. To tyle, ile mieści się w jednostce i potrzebne jest na całą ekspedycję. Gdański koncern nie po raz pierwszy bierze udział w akcji związanej z zatopioną jednostką sił zbrojnych. W 2006 roku pracownicy spółki Lotos Petrobaltic odkryli w pobliżu Morskiej Kopalni Ropy Naftowej (na głębokości 87 metrów, ponad 30 mil morskich od brzegu, na wysokości Władysławowa) wrak niemieckiego lotniskowca z czasów II wojny światowej. Mowa o okręcie „Graf Zeppelin“ o 262 m długości i 36 m szerokości, który miał zabierać na pokład 42 samoloty. W 1945 r. „Zeppelina“ zdobyły wojska radzieckie, a potem prawdopodobnie zatopiły. 

Co więcej, w 2014 roku, statek naukowo-badawczy „St. Barbara” (jednostka morska należąca do floty Grupy Kapitałowej Lotos Petrobaltic) podniósł z dna Bałtyku wrak samolotu Douglas A-20. Tym samym z sukcesem zakończono projekt wydobycia bombowca, który realizowało Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku przy wsparciu partnerów: Marynarki Wojennej i Lotos Petrobaltic. Lekki bombowiec Douglas A-20 również pochodzi z II wojny światowej i w początkowej fazie konfliktu był podstawowym bombowcem armii USA. Znany pod wieloma nazwami, jako Douglas Boston lub nocny myśliwiec Douglas Havoc, był wykorzystywany także przez lotnictwo brytyjskie, francuskie i rosyjskie w walkach z hitlerowskimi Niemicami. 

Lotos to m.in. producent i dostawca najwyższej jakości benzyny i oleju napędowego, w tym paliw premium – Lotos Dynamic. Koncern produkuje również asfalty drogowe, oleje silnikowe oraz smary do samochodów, samolotów, pociągów, czołgów, czy statków. Lotos to także sieć blisko 500 stacji paliw zlokalizowanych na terenie całego kraju.

Zobacz także: Wzrosła kwietniowa marża Lotosu

kn/Lotos

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

Major Poniedziałek, 22 Maja 2017, 12:53
Jakoś nikt nie wspomina o sporym ładunku złota, jaki znajdował się na pokładzie Orła.

Stąd zresztą liczne teorie, że załoga Orła zwiała do Kanady, lub Argentyny w obawie przed rychłym podpisaniem przez Wielką Brytanię pokoju z Niemcami. Mało kto już pamięta, że Churchillowi udało się temu zapobiec minimalną większością głosów...
rob ercik Piątek, 19 Maja 2017, 16:32
to jakas kpina "Lotos to m.in. producent i dostawca najwyższej jakości benzyny i oleju napędowego, w tym paliw premium – Lotos Dynamic." na krajowym paliwie (lotos/orlen) samochod zachowuje sie jak mul, dopiero na niemieckim czy holenderskim jezdzi dynamicznie
Bercik Niedziela, 21 Maja 2017, 21:50
Drogi Bobie,
W Polsce jest 2 dużych (ORLEN i LOTOS) i 1 mniejszy "dystrybutor" (SLOVNAFT) paliw w hurcie.
Niemieckie (?!) i holenderskie (?!) stacje kupują paliwo od tych "dystrybutorów" dolewając jedynie (nie na stacjach) swoje dodatki.
Dobrebopolskie Sobota, 20 Maja 2017, 10:33
Po holenderskim twój trabant lata
ewa Piątek, 19 Maja 2017, 15:28
Może tak by poszukali współczesnego Orła co popłynął na remont i ślad po nim zaginął......